Dodaj do ulubionych

Rafal Wojaczek

IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.02, 12:45
Rozprawy

Romuald Cudak

Rafał Wojaczek

Rafał Wojaczek urodził się 6 grudnia 1945 roku w Mikołowie w znanej i poważanej
w mieście rodzinie. Ojciec poety był profesorem gimnazjum, matka – z ukończonym
wyższym wykształceniem – pracowała w wydawnictwie. Szkołę podstawową ukończył
Wojaczek w Mikołowie i tu rozpoczął szkołę średnią, jednakże kłopoty związane z
zachowaniem sprawiły, że kontynuował ją w Katowicach, a maturę zdawał w
Kędzierzynie. W 1963 roku rozpoczął studia polonistyczne w Uniwersytecie
Jagiellońskim w Krakowie, jednak przerwał je nie kończąc pierwszego roku i
przeniósł się do Wrocławia. Tutaj mieszkał do końca życia, nie pracując i
utrzymując się dzięki rodzicom oraz zapomogom, stypendiom i tantiemom
literackim. Zmarł we Wrocławiu w nocy z 11 na 12 maja 1971 roku śmiercią
samobójczą.

Debiutuje Wojaczek w 1965 roku na łamach pierwszego numeru
miesięcznika „Poezja”, którego redaktorem naczelnym jest wówczas Tymoteusz
Karpowicz, niesłychanie ceniony poeta wrocławski. On też jest autorem
rekomendacji wierszy młodego poety. Od momentu debiutu Wojaczek staje się
natychmiast znanym poetą młodego pokolenia, publikuje w poważnych czasopismach
literackich, aczkolwiek druk książek poetyckich spotyka się z kłopotami
wydawniczymi i cenzuralnymi. W 1969 roku Wojaczek wydaje pierwszy tom
poetycki „Sezon”, w rok później drugi zatytułowany „Inna bajka”, a po śmierci
poety, w 1972 roku, ukazują się – przygotowane jeszcze za życia Wojaczka –
następne tomy: „Nie skończona krucjata” i „Którego nie było”.

Pisać zaczyna Wojaczek w szkole średniej, we wspomnieniach z tych lat pojawia
się obraz dorastającego młodzieńca, który niesłychanie dużo czyta (w zestawie
lektur są m.in.: Ch. Beaudelaire, A. Rimbaud, F. Kafka, T. Mann, F.
Dostojewski, F. Nietzsche) i który posiada doskonałą pamięć fotograficzną.
Jednakże już wtedy spokojny, dobrze wychowany chłopiec zaczyna pić, co skończy
się później nałogowym alkoholizmem, ujawniają się także pierwsze symptomy
choroby psychicznej. To uniemożliwi między innymi kontynuowanie studiów i
skłoni Wojaczka do poddania się badaniom w klinice psychiatrycznej w 1965 roku.
(W klinice poeta poznaje pielęgniarkę, z którą wkrótce żeni się, ma córkę, ale
małżeństwo nie wytrzymuje roku i kończy się rozwodem.) Życie Wojaczka we
Wrocławiu obfituje w ekscesy i skandale obyczajowe, poeta kreuje swój
mit „poety przeklętego”. Kilkakrotnie podejmuje próby odebrania sobie życia.
Umiera zażywszy środki nasenne.

1

W 1973 roku, w drugą rocznicę śmierci Rafała Wojaczka, pisał jeden z
krytyków: „[Rafał Wojaczek] stworzył poezję oryginalną, ciekawą, lecz ja wiem,
że zbiegowisko wokół niego szybko się przerzedzi, że czas jest przeciwko niemu.
Był wypadek, nieprzeciętny wypadek, który rozegrał się na marginesie epoki,
trwa jeszcze tłum gapiów, dyskutują. Powoli się rozejdą i w miarę upływu lat i
nowych zdarzeń, zapomną”1. Prorocze słowa? Jak wygląda sytuacja poezji Wojaczka
w 2000r, kiedy mija pięćdziesiąt pięć lat od urodzin poety i trzydzieści pięć
lat od jego sławnego debiutu w pierwszym numerze „Poezji”?

Zapewne, najpierw trzeba było czekać. Aż faktycznie rozejdą się ci, którzy
znali Wojaczka, z którymi pił, którym ściskał rękę, których pobił i którym
dedykował wiersze. A kiedy rozeszli się twórcy legendy Wojaczka, pozostał
jeszcze zainicjowany przez nich kult pamięci poety: wiersze młodych pisane pod
dyktando poezji autora „Innej bajki”, wiersze poświęcone Wojaczkowi, rocznicowe
odwiedzanie mogiły poety na wrocławskim cmentarzu św. Wawrzyńca. Kult, który
kiedyś Jerzy Kwiatkowski nazwał zjawiskiem z zakresu zbiorowej patologii.

Recepcję twórczości Wojaczka przesłania w latach siedemdziesiątych legenda,
której osnowę stanowią fakty i plotki ze skandalizującego, ale przecież i
ogromnie nieszczęśliwego życia poety oraz fakty i plotki związane z jego
samobójczą śmiercią. Urastał w tej legendzie Wojaczek raz do rangi skończonego
alkoholika, pozera i zręcznego gracza, który dzięki skandalom zdobywał poklask
i uznanie (wersja negatywna mitu), raz do rangi buntownika, kontestatora i
poety przeklętego, skłóconego ze światem i własnym życiem (wersja pozytywna).
Mit pozytywny, budowany przede wszystkim w gronie młodych, w gronie
rówieśników, utwierdzały pojawiające się wtedy sądy krytyczne.

Pisano jednak wówczas sporo i o samej poezji2. Odczytywano wiersze jako zapis
lęków i zagrożeń, które są symptomami choroby i jako próbę ich
nazwania, „oswojenia”, czy wręcz – unicestwienia. Wskazywano na zamknięcie
tematów poezji w ramach dwu wielkich obsesji – śmierci i miłości, na
zbrutalizowany, zsuwający się często ku obscenom, język opisu. Akcentowano
szczerość tej twórczości, nasycenie wierszy elementami konkretnymi i
biograficznymi. Na takim tle rekonstruowano także poetycki portret twórcy –
„zbuntowanego cygana, romantycznego dekadenta, kwestionującego mieszczański
porządek publiczny, zbiorowy kodeks moralny, statystyczny ethos”3 i omawiano
wiersze w kategoriach uchylania tabu obyczajowego, konwencji społecznych,
moralnych i estetycznych.

Taka interpretacja dorobku poetyckiego Wojaczka trafiała w społeczne
zapotrzebowanie, które było kształtowane przez złożoną sytuację społeczno-
polityczną „małej stabilizacji” oraz pękania systemu totalitarnego w Polsce,
przez europejską kontestację młodych oraz rewoltę obyczajową (ruch hippisów),
przez moment przełamywania się konwencji artystyczno-estetycznych w sztuce
współczesnej oraz reakcję młodych na zgnuśnienie ruchu artystycznego w Polsce.
Sublimowała się w tak odczytywanej poezji uniwersalna postawa buntu,
samotności, skłócenia ze światem, poszukiwania sensu życia charakterystyczna
przecież dla młodego czytelnika. I to było zapewne, obok legendy i mitu,
źródłem olbrzymiej popularności poezji Wojaczka.

Efektem tego odbioru było zaistnienie poezji autora „Sezonu” w oficjalnym
kanonie poezji współczesnej. Wiersze Wojaczka zaczęły ukazywać się w
antologiach i wypisach, w 1976 r. pojawiła się edycja „Utworów zebranych”.
Jednocześnie jednak efektem stało się także osadzenie tej twórczości w wąskich
ramach interpretacyjnych i zamknięcie poety w etykietalnym piekle poetes
maudits czy kaskaderów literatury4. Trzeba przyznać bez wątpienia, że poezja
Wojaczka jako zjawisko osadzone w macierzystym kontekście lat sześćdziesiątych
czeka jeszcze na swoje istotne omówienie. Jest to bowiem faktycznie twórczość
na swój sposób społeczna i polityczna (Inna bajka), tkwiąca w klimacie
europejskim tamtych lat (ruch kontestacyjny) i wyprzedzająca, prekursorska pod
wieloma względami wobec ruchu Nowej Fali; jest to również twórczość na swój
sposób kultowa. Kiedy jednak w nowej sytuacji pojawiła się nowa publiczność
wiersze zamknięte w dotychczasowej formule interpretacyjnej nie potrafiły już
ani epatować, ani zachwycać. Zaistniała obawa, że poezja autora „Sezonu”
wyczerpała możliwości dialogu z czytelnikiem i że czytelnicy o niej zapomną. A
przecież teraz właśnie, na przekór obawom, weszła ona do kanonu literackiego na
stałe i nadal jest czytana. Także teraz, kiedy zbiegowisko się rozeszło, czas –
okazuje się – jest z poetą, a nie przeciwko niemu. Jak myślę, zawdzięcza to
nowym, uzupełniającym i odkrywającym szersze sensy odczytaniom, które sytuują
dzieło w obszarze historii poezji.

2

Dorobek poetycki Rafała Wojaczka, zamknięty w zasadzie w czterech
przygotowanych przez autora do druku tomach (Sezon 1969, Inna bajka 1970, Nie
skończona krucjata 1972, Którego nie było 1972) należy bezsprzecznie do
najoryginalniejszych zjawisk w powojennej poezji polskiej. Szkice o twórczości
poetyckiej Wojaczka
Obserwuj wątek
    • Gość: Szperacz Re: Rafal Wojaczek IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.02, 12:48
      Dorobek poetycki Rafała Wojaczka, zamknięty w zasadzie w czterech
      przygotowanych przez autora do druku tomach (Sezon 1969, Inna bajka 1970, Nie
      skończona krucjata 1972, Którego nie było 1972) należy bezsprzecznie do
      najoryginalniejszych zjawisk w powojennej poezji polskiej. Szkice o twórczości
      poetyckiej Wojaczka napisane w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych były
      przede wszystkim rzetelną rekonstrukcją tego, co w niej typowe, jednolite i
      niezróżnicowane, bądź tego, co mogło z pożytkiem funkcjonować we wspomnianej
      strategii interpretacyjnej. Pomijały jednak inne sprawy istotne dla tej poezji,
      o które zaczęli się dopominać krytycy i badacze literatury w ostatnich latach.
      Twórczość autora Innej bajki ma bowiem wyraźny „akcyjny”, czy też „procesualny”
      charakter. „Dzieje się” ona niejako z tomu na tom. Na pozornie
      tylko „ekspresywny” charakter tej poezji wskazywał Jacek Łukasiewicz: „Liryka
      nie była dla Rafała Wojaczka domeną bezpośredniej ekspresji, dziedziną
      szczerego wyznania – pisze badacz. Interesowała go, coraz bardziej, z tomu na
      tom – sztuka, a więc używanie i przekształcanie form. Interesowała go przede
      wszystkim ontologia podmiotu liryki, pojętego jako podmiot wszystkich
      napisanych przez poetę wierszy, podmiot całego jego dzieła.”5. O Wojaczku jako
      poecie integralnym pisał jako pierwszy Karpowicz, ale samo pojęcie znaczy już
      nie tyle, że obszar poezji jest poszerzony o życie, a ono – jako poezja –
      zostaje utrwalone w wierszu, ale przede wszystkim to, że życie i język są
      dwiema obiektywnymi i autonomicznymi rzeczywistościami, które stanowią tworzywo
      poetyckie, miejsce egzystencji i sposób zapisu poezji. I takie właśnie
      refleksje spowodowały, że w obecnych czasach poezja Wojaczka uzyskuje
      inny, „uzupełniony” i pełniejszy wizerunek.

      Aktualnie dzieło poetyckie Wojaczka objawia się jako wielki eksperyment prób
      transgresji. Towarzyszą tym próbom eksperymenty ontologiczne i
      swoiste „przewartościowanie wartości” w obszarze fundamentalnych spraw ludzkiej
      egzystencji: życia, śmierci, miłości. Przedsiębrane działania koncentrują się
      wokół kilku tematów, które można uporządkować w dramatyczny scenariusz
      przejścia od stanu zagrożenia (odosobnienia) do od-osobnienia. Ma rację Tomasz
      Kunz, kiedy pisze, że „próba zintegrowania własnej osobowości, odzyskania
      poczucia immanentnej tożsamości wobec realnej groźby samowyobcowania
      (depersonalizacji), a następnie próba odbudowania podmiotowości na nowych,
      doskonalszych zasadach to wielkie tematy tej liryki.”6.

      3

      Punktem wyjścia w poezji Wojaczka są dwie sytuacje zagrożenia. Pierwsza, to
      zagrożenie podmiotu i kryzys tożsamości, który ujawnia się w groźbie
      dezintegracji osobowości, depersonalizacji i rozpadu immanentnej tożsamości.
      Pęknięcie pomiędzy „ja” i „mnie”, urzeczowienie „ja”, poczucie zewnętrzności
      własnego ciała i nierealności istnienia to charakterystyczne motywy, w których
      zagrożenie się przejawia. Wyrazem kryzysu są konstrukcje bezokolicznikowe i
      bezosobowe, „niegramatyczności” (sławne już „Ja kocha mokro” z wiersza Sezon),
      prostota i asceza zdania, motywy lustra czy sobowtóra. To przede wszystkim
      pierwszy tom poety – Sezon. Druga sytuacja to zagrożenie egzystencji. Wypływa
      ona z konfliktu pomiędzy jednostką i światem. Świat bowiem w swej normalności,
      oczywistości i przeciętności, ze swoim pragmatycznym porządkiem społecznym,
      powszechnie obowiązującym kodeksem moralnym, zdroworozsądkowymi racjami
      ogólnymi, racjonalnym uporządkowaniem zostaje oceniony jako rzeczywistość
      wartości nieautentycznych i zakrywających w istocie naturę świata. Jako
      rzeczywistość o zwichniętej symetrii, niepełna, „sezonowa”. Egzystencja w tym
      świecie jawi się także jako egzystencja ułomna, nieprawdziwa, zniewalająca, czy
      wręcz unicestwiająca jednostkę:

      Nie ma spać
      Nie ma oddychać
      Żyć nie ma

      (Sezon)

      Istotne znaczenie ma również obecność śmierci – zagrożenia życia.

      Pierwsza próba przekroczenia sytuacji zagrożenia i próba ocalenia zamyka się w
      heroicznym podjęciu trudu istnienia. Wiąże się ono z przeciwstawieniem światu
      swojego prawa do bycia, z wyłamaniem się z oferowanych przez świat wartości i z
      próbą egzystencji poza nimi – poza prawdą i fałszem, poza światem podzielonym
      na byt i niebyt, poza dobrem i złem:

      Rok łagodnego światła
      Wzrok zdolny cieszyć się
      Słuch cierpliwy i chłonny
      Głos jedynego Boga
      Dłoń kochanej kobiety
      Dłoń w jej poważnej dłoni

      Chleb z zasłużonej mąki
      Schron bezpiecznego domu
      Gość poproszony w dom

      Grosz pewnie zarobiony
      [........................]
      Cel wytyczony
      Śmierć pobożna

      Nie dla mnie

      (Zapis z podziemia)

      Wymaga to męstwa bycia: afirmacji życia jako jedynej wartości i przystania na
      to, że śmierć jest jego dopełnieniem. Wymaga to również usytuowania swej
      egzystencji poza światem – odosobnienia i dobrowolnej alienacji. Związane z tą
      postawą wyobcowanie, świadomość przeznaczenia, gotowość na śmierć, cierpienie i
      poczucie winy to cechy „bohatera” prezentowane najczęściej w Wojaczkowych
      wierszach-piosenkach:

      Musimy być o świcie do ostatniej krwi
      W pełnych szufladach serca rozliczeni z nocą;

      Gdy ostatnia moneta, Księżyc już się stoczy
      Pod stół nieba i, saldo, Słońce wschodzi z żył;

      Gdy w gniazdo uplecione z magnetycznych sfer
      Kula Ziemi ze źrenic nam wytoczy się:

      [.......................................................................]

      O zmierzchu, kiedy suma winnej śmierci krwi
      Już nie obciąża Ziemi, gdy na inną, gwiazdę

      Pierwszą-lepszą przelana; my musimy zawsze
      Być dojrzali do nowego bohaterstwa.

      (Zawsze dojrzali)

      Próba ocalenia wewnętrznego i zabezpieczenia tożsamości ma także swój wyraz w
      uznaniu ciała jako jedynej rzeczywistości. Ciało zostaje przeciwstawione
      rozumowi i stworzonemu przez niego porządkowi świata. Ono staje się źródłem
      poznania. Przez pryzmat ciała zostaje postrzeżone życie i śmierć, a także
      miłość, sprowadzona ostatecznie do stosunku płciowego. To, co przynależne
      ciału: instynkt, zmysłowość, odczuwanie, seksualność, głód, pożądanie,
      cierpienie i rozkosz jawią się w wierszach jako miara świata i sposób jego
      rozumienia. Wraz z uznaniem ciała za jedyną rzeczywistość pojawia się w
      wierszach motyw głodu, pożądania, nasycenia, wkrada się okrucieństwo jako
      sposób bycia i stosunku do Drugiego. Poetycki leksykon uzupełnia się
      słownictwem potocznym i obscenami, obrazowanie – szczegółami anatomicznymi i
      metaforą wiwisekcji. Ale i tu właśnie nagromadzona zostaje jak nigdzie indziej
      symbolika, która zezwala od razu rozpoznać Wojaczkową dykcję: róża, gwiazda,
      noc.

      Próbą przekroczenia zagrożenia jest wreszcie kreacja nowego świata (tom Inna
      bajka), w którym podmiot staje się demiurgiem, stworzycielem i uczestnikiem
      aktu stwarzania. W wiersze Wojaczka wpisane jest przekonanie o kreacyjnym
      charakterze słowa poetyckiego (nazywając, poezja powołuje do istnienia).
      Towarzyszy mu przeświadczenie o tym, że język jest inną niż „rzeczywistość”
      formą rzeczywistości, zapewniającej nie tylko powołanie do istnienia, ale także
      bytowość oraz przeświadczenie o braku wyraźnej granicy pomiędzy językiem i
      rzeczywistością. Dwuaspektowość „języka” jako „mowy” i „ciała”, „cielesnego
      organu mowy” traktuje Wojaczek zupełnie poważnie, czego wyrazem jest choćby
      wiersz Mówię, dziwię się:

      Śpiąc z kamieniem pod głową przez sen kruchy
      Czuję ziarenko grochu uwiera pod językiem.
      Ze starej Ziemi przemyciłem skrycie
      Kamień węgielny pod nową kulturę.

      To właśnie staje się pretekstem do wpisania własnej egzystencji i podmiotowości
      w tkankę wiersza, do innego niż „upostaciowienie” w wierszu, a
      • Gość: Szperacz Re: Rafal Wojaczek IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.02, 12:50
        Śpiąc z kamieniem pod głową przez sen kruchy
        Czuję ziarenko grochu uwiera pod językiem.
        Ze starej Ziemi przemyciłem skrycie
        Kamień węgielny pod nową kulturę.

        To właśnie staje się pretekstem do wpisania własnej egzystencji i podmiotowości
        w tkankę wiersza, do innego niż „upostaciowienie” w wierszu, autentycznego w
        nim zaistnienia. I tu właśnie próba ocalenia splata się z eksperymentem
        ontologicznego od-osobnienia (wiersze Nie skończonej krucjaty i Którego nie
        było).

        Punktem wyjścia dla tego eksperymentu jest obserwacja „wypierania” obecności
        podmiotu autorskiego („ja” empirycznego) z tekstu przez konstytuowany w akcie
        twórczym podmiot utworu. Istotą zaś staje się transgresja własnej podmiotowości
        z „ja” empirycznego w „ja” tekstu. Wiersze, które są zapisem tego
        doświadczenia, obfitują w gry form osobowych i ról komunikacyjnych –
        przekształceń i nowych usytuowań. Jedną z nich jest również żeński podmiot
        Którego nie było. W czasie tej gry podmiot liryki nabiera znamion podmiotu
        realnego, a kreowany z „empirycznego” materiału jako bohater wierszy: Rafał
        Wojaczek – znamion fikcji literackiej. Jest to właśnie kulminacyjny punkt, w
        którym zagrożenia są unieważnione dzięki odosobnieniu podmiotowości, a ucieczka
        w ciało wiersza zdaje się być przezwyciężeniem oswajanej nieskutecznie dotąd
        śmierci-dopełnienia życia.

        W tych zmaganiach z zagrożeniami i w dramacie dążenia do od-osobnienia poeta
        zapożycza, przywołuje, naśladuje, zarówno w sferze myśli, jak i w obszarze
        stylistyki. Fakturę jego wierszy tworzą motta, cytaty, aluzje, reminiscencje,
        zapożyczenia, siatki odniesień i aktualizacji. W kryzysie tożsamości (Ja to kto
        inny) i drodze ku nieznanemu patronuje wierszom Artur Rimbaud. Rimbuadowską
        proweniencję ma ezoteryczny charakter tej poezji i przywoływanie głosów innych
        poetów. W Innej bajce odnajdziemy może najwyraźniej katastrofizm Miłosza,
        tradycję romantyczną i stylizację biblijną. Wzorzec bohatera jest konstruowany
        na wzór nietzscheańskiego „wojownika” i „człowieka podziemnego” Fiodora
        Dostojewskiego. Z pism obu twórców apologia okrucieństwa. Kiedyś pisano o tych
        stylizacjach jako o słabości wierszy młodego poety. Ale zdaje się temu przeczyć
        niesłychana wirtuozeria w podejmowaniu zaistniałych w polskiej poezji wzorców
        stylistycznych, wersyfikacyjnych czy genologicznych i kunsztowność ich
        realizacji. Wydaje się więc, że poezja autora Innej bajki ma raczej charakter
        intertekstualny, że jest świadomym dialogiem i że w ten sposób wpisuje się w
        poetycki nurt literatury wyczerpania, będąc prekursorskim rozwiązaniem w
        polskiej poezji współczesnej. A jeśli intertekstualność będziemy rozumieć nie
        tyle jako przestrzeń lekturową, ile jako pewną immanentną podatność na
        odczytywanie tekstu w kontekstach, to warto dopowiedzieć, że jest to poezja,
        która niesłychanie ciekawie prowokuje do lektury w kontekście takich systemów
        filozoficznych jak myśl Lwa Szestowa, Fryderyka Nietzschego, Georgese’a
        Bataille’a, a także markiza D. A. F. de Sade’a i Pierre’a Klossowskiego. I taka
        jest, jak wolno mniemać, jej wartość w ruchu literackiej aksjologii, która
        pozwala jej prowadzić dialog z różnymi kręgami czytelników, a także osadzać się
        na trwałe w historycznej panoramie polskiej poezji powojennej.

        Romuald Cudak

        Przypisy:

        A. Więckowski, Wypadek – zbiegowisko, „Odra” 1973, nr 5, s. 43.
        Ważną interpretacją całości dzieła poety był szkic Tymoteusza Karpowicza
        pomieszczony jako Sezon na ziemi we wstępie do: R. Wojaczek, Utwory zebrane.
        Wrocław 1976 oraz uwagi w nocie edytorskiej Bogusława Kierca w tym samym
        wydaniu.
        T. Karpowicz: Sezon na ziemi..., s. 5.
        W kategoriach „kaskadera literatury” pisali o Wojaczku: E. Kolbus, Z dziejów
        krucjaty, której nie było, [w:] Kaskaderzy literatury, pod red. E. Kolbusa,
        Łódź 1986 oraz J. Marx, „Alkohol powoli wypierał krew z obiegu...”, [w:] tegoż,
        Legendarni i tragiczni. Eseje o polskich poetach przeklętych, Warszawa 1993.
        J. Łukasiewicz, Liryka Rafała Wojaczka.
        T. Kunz, „Ja”, którego nie było. Transformacje podmiotowości w liryce Rafała
        Wojaczka, „Pamiętnik Literacki” 1994, z. 4, s. 75.
        Dr Romuald Cudak jest adiunktem w Instytucie Literatury i Kultury Polskiej UŚ
        oraz dyrektorem Szkoły Języka i Kultury Polskiej.

        Ważniejsze publikacje: Czytając Białoszewskiego (Katowice 1998), Świetopełna
        trześć dziwosłów. Interpretacje wierszy i szkice o współczesnej poezji polskiej
        (Katowice 1999).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka