sss9
12.01.09, 15:59
"[...] Do obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej dobrze przygotowane
są za to Gliwice. Uroczystości odbędą się wokół gliwickiej radiostacji, gdzie
31 sierpnia 1939 r. doszło do niemieckiej prowokacji, która posłużyła
Hitlerowi jako propagandowy atut w napaści na Polskę.
Gliwice chcą, żeby to miejsce stało się symbolem pokoju i pojednania. Do
sierpnia teren radiostacji zostanie wysprzątany, a sama 110-metrowa wieża
zyska diodową iluminację. Radiostacja ma być "miejscem światła", ostrzeżeniem
przed totalitaryzmami. Miasto chce tu w sierpniu zorganizować koncert
Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz chórów Filharmonii
Śląskiej i Cameraty Silesii. Artyści wykonają utwór "Missa pro pace" Wojciecha
Kilara. Gliwicki magistrat wie też, kogo chce zaprosić: ambasadora Niemiec,
przedstawicieli miast partnerskich Gliwic i premiera Tuska. Marek Jarzębowski,
rzecznik gliwickiego magistratu, mówi, że miasto wyda na organizację
wszystkich zdarzeń, w tym na uporządkowanie terenu wokół radiostacji, około 3
mln zł."
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,6133032,Koniec_PRL_u__Katowice_musza_to_uczcic.html
po kolei:
teren radiostacji jest zaniedbany;
maszt radiostacji zamieni się w tandetnie migoczącą choinkę;
dla orkiestry i chóru trzeba będzie wybudować jednorazową scenę, a dla widzów,
widownię (koniecznie zadaszone, bo wiadomo - deszcz lubi zbiegowiska);
znamienitych gości będzie się przewozić pojazdami bez okien, chyba, że
magistrat postanowi do 3 mln zł. przeznaczonych na organizację obchodów
dorzucić kilkanaście kolejnych na wysprzątanie i zamalowanie/zasłonięcie
wszystkich wstydliwych zaniedbań urzędniczych w Gliwicach. wszyscy wiemy jak
jest ich wiele i nie wiem czy kilkanaście melonów wystarczy.
jednakże, skoro to tu rozpoczęła się II WŚ, to czy miasto Gliwice powinno we
własnym zakresie ponosić trudy i koszty organizacji obchodów wybuchu wojny?
czy to jest impreza uzgodniona z kimś więcej niż ze ścisłym gronem znajomych z
koszmarnie zaniedbanego budynku przy ul. Zwycięstwa 21? czy też lokalni
entuzjaści świętowania wyrwali się przed szereg?
magistrat tnie wydatki, ale tylko te mogące usprawnić i uprzyjemnić życie w
Gliwicach.
wydatek 3 mln w jeden dzień, to chyba dobitne zaprzeczenie pogłoskom o kryzysie?