Dodaj do ulubionych

HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 1945

23.12.03, 09:21
HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 1945 !!!
Większość piszących tu ex-gliwiczan, podobnie jak - raczej przeciętny -
historyk Pan Jacek Schimdt przyjmuje założenie, że historia Gliwic skończyła
się w 1945 roku, a potem nastał dla miasta ciemny, który trwa do dziś.
TO KŁAMSTWO !!!
HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 1945 !!!
Nie jest prawdą, że wszystko co najlepsze było w Gliwicach za kaisera i
Hitlera. Odmawiając współczesnym gliwiczanom prawa do ICH historii, tej
powojennej, nie budujecie żadnego dialogu, tylko podtrzymtujecie płomien
własnych resentymentów i dawnych urazów. Wyciągacie trupy z szafy, pytanie
czy z sensem i pożytkiem dla Gliwic, czy może bardziej dla satysfakcji
własnej.
Obserwuj wątek
    • laband Re: HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 23.12.03, 09:26
      mosz recht, niy skonczoua sie ze wyciepniynciym i ucieczkom Glywiczokow, my
      nasze bajtle i wnuki wracomy juz poleku nazod
      • psztymucel Re: HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 23.12.03, 09:28
        A Ty nie potrafisz zrozumieć tego, że przez te 60-lat urodziło się wielu NOWYCH
        gliwiczan, którzy tu mają teraz swoją ojczyznę i groby swoich bliskich. I nie
        chcą wracać na siłę do Lwowa, tak samo jak Wy nie wracajcie tu na siłę, bo
        Gliwice nie nazywają się już Gleiwitz.
        • laband Re: HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 23.12.03, 09:29
          my w odrozniyniu do wos nikogo z doma niy wyciepujymy
          • psztymucel Re: HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 23.12.03, 09:32
            Za wypędzenie po 1945 obie strony są winne. Jednostronne oskarżanie Polaków o
            spowodowanie niewysłowionych cierpień ludu Śląskiego jest nieprawdą. Wasi
            niemieccy bracia poniekąd zafundowali Wam ten kabaret, tylko później udało im
            się przekupić Was paketami, puddingiem z Aldika i przeterminowaną czekoladą
            Milki.
            • laband Re: HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 23.12.03, 16:47
              Rozumia ize skuli Adolfa szkryflocie tera sam wulgaryzmy i siejecie niynawisc,
              ja?
    • Gość: and To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 09:37
      To prawda, ze sie nie skonczyla. I byloby bardzo ciekawe poopowiadac o tym, co
      dzialo sie w Gliwicach bezposrednio po styczniu 1945 i w nastepnych
      dziesiecioleciach. Wielu "bohaterow" z tego okresu jeszcze zyje i na pewno sie
      uciesza, gdy beda mogli o sobie przeczytac w internecie (i nie tylko).
      • psztymucel Re: To prawda 23.12.03, 09:41
        Jak każdy, którego bliscy ucierpieli widzisz tylko negatywy. Owszem, były i nie
        jest dobrze, kiedy się o nich nie mówi. Źle jest jednak, kiedy mówi się TYLKO o
        negatywach, tak jak czynicie tutaj klepiąc z niemieckich domen.
        Dla wielu z Polaków Gliwice MUSIAŁY - czy chcieli, czy nie - stać się drugą
        ojczyzną i stały się nią. Wy jednak nie chcecie o tym pamiętać i cały czas
        uprawiacie pseudo-historyczny onanizm.
        • Gość: and Re: To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 09:57
          Zainteresowanie historia nie jest zadna dewiacja psychiczna. To po prostu
          hobby, jak kazde inne.

          Forum, to nie szkola, gdzie obowiazkowe sa wszystkie tematy.

          Jesli Cie cos tu nie interesuje, po prostu opuszczaj i nie zabieraj glosu.

          • psztymucel Re: To prawda 23.12.03, 10:01
            Tylko jest różnica pomiędzy historią, jako nauką przez duże "H", gdzie stosuje
            się METODY BADAWCZE, które służą wyeliminowaniu subiektywizmu, a tym co
            uprawiają tutaj niektórzy domorośli miłośnicy "geszichty". To jest podobna
            różnica jak pomiędzy konstruktorem samolotów a Adamem Słodowym.
            • Gość: and Re: To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 10:21
              I wlasnie to forum jest dla "majsterkowiczow", a dla "konstruktorow" sa
              placowki badawczo-rozwojowe i seminaria naukowe.
              • psztymucel Re: To prawda 23.12.03, 10:23
                Tylko, że "majsterkowicz" powinien czerpać z wiedzy "konstruktorów", bo inaczej
                tworzy chybotliwe i mało stabilne konstrukcje.
                • Gość: and Re: To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 10:32
                  "Kostruktorzy" tez nie zawsze mieli racje, bo metody badwcze byly czesto tak
                  dobierane, by osiagnac zamierzony wynik (przykladow chyba nie trzeba).

                  I to wlasnie "majsterkowicze" czesto byli blizej prawdy, bo opierali sie na
                  wspomnieniach i doswiadczeniach wlasnych oraz swoich bliskich, a nie jakichs
                  watpliwej wartosci dokumentach.
                  • psztymucel Re: To prawda 23.12.03, 10:36
                    Co nie znaczy, że "majsterkowicze" mają patent na prawdę. A poza tym dużo
                    spośród tych historycznych wpisów, to "geszichty" dobierane tendencyjnie w
                    jednym, wiadomym celu: "TO SOM NOSZE GLYWICE I NOM ZOSTOLY ODEBRONE, I JEDYNIE
                    MY MOMY DO NICH PRAWO I NASZA JEST ICH GESZICHTA". Z takim postawieniem sprawy,
                    jako gliwiczanin, nie mogę się zgodzić.
                    • Gość: and Re: To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 10:58
                      Oczywiscie, ze nikt nie ma patentu na prawde. Ale wlasnie dlatego warto sie
                      czasem zapoznac z roznymi punktami widzenia.

                      Powojenna, oficjalna wersje o prapolskiej, piastowskiej krainie nad Odra znaja
                      wszyscy, ktorzy chodzili do szkol w PRL. Wiec te "tendencyjnie dobrane teksty"
                      mozna po prostu uznac jako wypelnienie luk w historii regionu.
    • ballest Re: w Gleiwitz bylo podobnie.... 23.12.03, 12:07
      Psztymucel napisal:
      "Tylko jest różnica pomiędzy historią, jako nauką przez duże "H", gdzie stosuje
      się METODY BADAWCZE, które służą wyeliminowaniu subiektywizmu"

      Tak, ale jak je jakis Polak zastosuje i doszuka sie prawdy , to go polskie
      kruki i wrona zadziobac chca!!!
      Jastrzebski badal prawie szesc lat ze swoimi studentami historie krwawej
      niedzieli we Brombergu, choc wczesniej bardzo tendencyjna ksiazke na ten temat
      napisal, to "piznou" sie w piersi i przedstawil sytuacje tak jak ja po zbadaniu
      widzial.
      I co sie stalo?
      - facet jest stracony , zapomniany, zadziobany, taka jest prawda o
      dzisiejszej objektywnosci Polakow.
      To sie tak predko nie zmieni, bo Polakom brakuje jeszcze 50 lat do EUROPY!
    • expert123 Re: PRZYKLADY PROSZE!!! 23.12.03, 12:12

      Jesli tak uwazasz, to daj przyklad tego co sie dzialo w Gliwicach po 1945 roku
      co ma sens historyczny i warto to przekazywac przyszlym pokoleniom.

      - moze zbudowanie osiedla Kopernik/Gwardii Ludowej/Warynskiego?
      - moze wyburzenie 30% budynkow w centrum miasta (vide Dworcowa) i dewastacja
      pozostalych?
      - moze przesladowania/wypedzenia Niemcow po 1945 i Zydow gliwickich po 1960?
      - moze zniszczeznie cmentarzy (kozielska, hutniczy)

      A moze z historii najnowszej:
      - 1999-2000 pociecie na zyletki najstarszego mostu nitowego w Europie (ulica
      czestochowska)?

      Co jeszcze, ma ktos jeszcze pomysl co mozna wpisac w historie Gliwic po 45??

      Ja sie urodzilem po 1945 w Gliwicach, ale niestety musze sie wstydzic tego co
      sie stalo z tym miastem, ktore kiedys kwitlo... Wyobrazasz sobie ze nad
      ostropka, za sikornikiem bylo kapielisko i ludzie tam wypoczywali w weekendy ?
      Albo ze do Gliwic przyjezdzano na wakacje letnie?

      Ex

      psztymucel napisał:

      > HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 1945 !!!
      > Większość piszących tu ex-gliwiczan, podobnie jak - raczej przeciętny -
      > historyk Pan Jacek Schimdt przyjmuje założenie, że historia Gliwic skończyła
      > się w 1945 roku, a potem nastał dla miasta ciemny, który trwa do dziś.
      > TO KŁAMSTWO !!!
      > HISTORIA GLIWIC NIE SKOŃCZYŁA SIE W STYCZNIU 1945 !!!
      > Nie jest prawdą, że wszystko co najlepsze było w Gliwicach za kaisera i
      > Hitlera. Odmawiając współczesnym gliwiczanom prawa do ICH historii, tej
      > powojennej, nie budujecie żadnego dialogu, tylko podtrzymtujecie płomien
      > własnych resentymentów i dawnych urazów. Wyciągacie trupy z szafy, pytanie
      > czy z sensem i pożytkiem dla Gliwic, czy może bardziej dla satysfakcji
      > własnej.
      • psztymucel Re: PRZYKLADY PROSZE!!! 23.12.03, 12:37
        Opisywanie historii nie ma na celu służeniu chwale bądź nie, tylko
        przedstawienie przeszłości.
        Może masz rację, że to co działo się po 1945 roku w Gliwicach nie było
        przykładem rozkwitu miasta, ale nie można zakładać, że ten okres - to wszak już
        60 lat - po prostu nie istnieje, tak jak można wnioskować z większości
        tutejszych postów, autorów "Gliwickich metamorfoz" czy pisarstwa Jacka
        Schmidta. Wybiórcze traktowanie przeszłości według zasady: to mi się podoba, a
        to nie, jest typowym przykładem manipulacji.
        A z drugiej strony ciekawi mnie dlaczego wypędzeni Gliwiczanie nie piszą prawie
        w ogóle o okresie hitlerowskim w Gliwicach? Dlaczego tak chętnie wspominają
        gdzie było NKWD i UB po wojnie, a zapominają gdzie mieściła się gliwicka
        siedziba NSDAP, nie lubią wspominać o capstrzykach Hitler Jugend na Plaz der
        S.A., w których przecież brali udział?
        Czy to nie jest znów wybiórcze traktowanie historii.
        Jak jesteśmy takimi zwolennikami prawdy i odkrywania przeszłości, to dokrywajmy
        ją w każdym calu, a nie tylko tam gdzie nam wygodnie.
        • Gość: and Re: PRZYKLADY PROSZE!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 13:36
          Przytmucel napisal:

          > A z drugiej strony ciekawi mnie dlaczego wypędzeni Gliwiczanie nie
          > piszą prawie w ogóle o okresie hitlerowskim w Gliwicach? Dlaczego tak
          > chętnie wspominają gdzie było NKWD i UB po wojnie, a zapominają gdzie
          > mieściła się gliwicka siedziba NSDAP, nie lubią wspominać o capstrzykach
          > Hitler Jugend na Plaz der S.A., w których przecież brali udział?

          Masz tu mozliwosc wszystko to opisac.


          Czy to nie jest znów wybiórcze traktowanie historii.
          Jak jesteśmy takimi zwolennikami prawdy i odkrywania przeszłości, to dokrywajmy
          ją w każdym calu, a nie tylko tam gdzie nam wygodnie.
          • psztymucel Re: PRZYKLADY PROSZE!!! 23.12.03, 13:47
            Ale dlaczego ja mam pisać, a nie Ci, którym tak bliskie są niemieckie Gleiwitz.
            Czyżby nie pamiętali jak w czasie wizyty Goebelsa zażerali się rozdawaną na
            Krakauer Platz grochówką ?
            • Gość: and Re: PRZYKLADY PROSZE!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 14:44
              pszytmucel napisal:

              > Ale dlaczego ja mam pisać, a nie Ci, którym tak bliskie są niemieckie
              > Gleiwitz. Czyżby nie pamiętali jak w czasie wizyty Goebelsa zażerali się
              > rozdawaną na Krakauer Platz grochówką ?

              Dzielenie grochowka i kielbasa na spotkaniu z Panem Goebelsem to rzeczywiscie
              jedno z wazniejszych wydarzen w historii Gliwic.

              Ty jestes po prostu chory. Idz sie leczyc.
              • psztymucel Re: PRZYKLADY PROSZE!!! 23.12.03, 15:44
                Nie uważam, że to najważniejsze wydarzenie w historii miasta. Tego nie
                powiedziałem. Ale chyba nie twierdzisz, że wizyta Ministra Propagandy III
                Rzeszy nie była w Gliwicach wydarzeniem ? Wydaje mi się, że dużo Gliwiczan
                czekało na przyjazd tego "szacownego gościa" i wielu witało go na Krakauer
                Platz, który później przamianowano na Platz der S.A. A może jesteś zwolennikiem
                teorii, że nikt z mieszkańców Gliwic nie był w NSDAP i wszyscy byli
                zdeklarowanymi przeciwnikami nazizimu i polityki Hitlera ???
                • Gość: and Re: PRZYKLADY PROSZE!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.12.03, 16:53
                  pszytmucel napisal:

                  > Ale chyba nie twierdzisz, że wizyta Ministra Propagandy III
                  > Rzeszy nie była w Gliwicach wydarzeniem ? Wydaje mi się, że dużo
                  > Gliwiczan czekało na przyjazd tego "szacownego gościa" i wielu
                  > witało go na Krakauer Platz, który później przamianowano na Platz
                  > der S.A.

                  I co z tego, ze Goebels byl w Gliwicach ? Mozna to traktowac najwyzej jako
                  ciekawostke, a nie jako cos, czemu trzeba by poswiecic prace naukowa. Wodzowie
                  zawsze sobie jezdza po swoim kraju i odwiedzaja rozne miejsca i nie ma to
                  najczesciej zadnego znaczenia i wplywu na dalsza historie tych miejsc.

                  W czym zmienila historie Katowic np wizyta tow. Gierka w spodku w 1976 roku,
                  kiedy ludzie krzyczeli "partia - Gierek - partia - Gierek ...". Dla miasta
                  bylo to wtedy i pozostalo do dzis bez znaczenia.

                  A jakie znaczenie miala dla Gliwic wizyta tego samego Gierka i rzesiste oklaski
                  za odznaczenie miasta jakims tam orderem ?

                  > A może jesteś zwolennikiem teorii, że nikt z mieszkańców Gliwic
                  > nie był w NSDAP i wszyscy byli zdeklarowanymi przeciwnikami nazizimu
                  > i polityki Hitlera ???

                  Ilosc ludzi na tego typu organizowanych masowkach nie miala najczescie wiele
                  wspolnego z pogladami (patrz wyzej). Do NSDAP, tak jak i w latach pozniejszych
                  do PZPR, wstepowalo sie nie tylko z przekonania, ale przede wszystkim z
                  oportunizmu. Schemat byl dokladnie taki sam: chcesz dobre stanowisko zachowac
                  lub dostac, musisz zostac czlonkiem partii.

                  Charakter ludzi jest zawsze i wszedzie taki sam. Kazda dyktatura ma swoich
                  zagorzalych i aktywnych zwolennikow, ale wiekszosc tzw. przecietnych chce miec
                  po prostu spokoj i przystosowuje sie do sytuacji, zeby nie podpasc.

                  Przypomnij sobie np. te wielomilionowe pochody 1-majowe w PRL. Czy to byli
                  wszyscy zwolennicy jedynej i nieomylnej przewodniej sily narodu ???

                  Czy te prawie 4 miliony czlonkow bylej PZPR to byli komunisci ???
                • laband do przesionkniyntego niynawisciom 23.12.03, 16:53
                  Niy wszyscy, ale na zicher wiynkszosc, tak samo jak na szczynscie
                  miynszosc "nowogliwiczan" je twojego zdania.
                  • psztymucel Re: do przesionkniyntego niynawisciom 23.12.03, 20:56
                    Myślę, że to bardzo ciekawym faktem może być dokładne przedstawienie wizyty Goebelsa w Gliwicach i zachowań ówczesnych gliwiczan i gliwiczanek. Nie wiem dlaczego tak się zacietrzewiliście, gdy wyjechałem z tym Goebelsem ?
                    • laband Re: do przesionkniyntego niynawisciom 23.12.03, 23:01
                      cos ci sie sniouo abo zdowauo - pamiyntej ze we Oberschlesien bouo nojmyniyj
                      zwolynnikow Hitlera
                      a godous ze sie tak na geszichcie znosz
                      • ballest Re: do przesionkniyntego niynawisciom 23.12.03, 23:41
                        Uon(a) zapomniau(a) uo "Centrum" zalozonej przez Ballestrema !
                        • psztymucel Re: do przesionkniyntego niynawisciom 24.12.03, 19:46
                          No cóż, widzę, że nie chcecie pamiętać o tej części Waszej przeszłości, a szkoda, wielka szkoda, gdyż wielu gliwiczan by z chęcią poczytało o wizycie Goebelsa w Gliwicach.
                          • laband Re: do przesionkniyntego niynawisciom 25.12.03, 00:09
                            no to godej, bo jo je ciekawy
    • psztymucel BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 24.12.03, 20:35
      Balleściku kochanieńki, nie pisz bzdur, proszę !!!

      1. Nie zapomniałem o niemieckiej partii "Centrum", pamiętam ją dobrze i szanuję jej członków, jednak mylisz się - nie miała ona w Gliwicach (wówczas: Gleiwitz) przed 1945 rokiem przewagi. Oj nie miała, choć pewnie byś chciał widzieć wszystkich sloonzoków w "Centrum". Ja też bym chciał, ale było inaczej.

      2. Według ostatniego spisu - sporządzonego w marcu 1933 roku, jeszcze przez rozwiązaniem i zakazaniem działania innych partii niż NSDAP, sytuacja w Gliwicach wyglądała następująco:

      NSDAP - 28.946 członków
      Zentrum - 18.416 członków
      SPD - 4.400 członków
      KPD - 5.854 członków

      Jak widać - WYRAŹNIE - naziści są na p i e r w s z y m miejscu. Twoje Zentrum, niestety, dopiero na drugim.
      • laband Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 25.12.03, 00:08
        A tera porownej se couki Gorny Slonsk i reszta Rajchu.
        • ballest Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 25.12.03, 00:50
          Wiem, ze Zentrum na drugim miejscu bylo, ale dopiero w 1933 roku a przyczyna
          byly wywolane przez Polakow Powstania Slaskie, bo przez te powstania duza
          czesc mieszkancow WestOberschlesien sie zradykalizowala i po strone Hitlera
          stanela!
          Za to Korfanty tez ucierpial!
      • Gość: and Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.12.03, 09:57
        pszytmucel napisal:
        > Według ostatniego spisu - sporządzonego w marcu 1933 roku, jeszcze przez
        > rozwiązaniem i zakazaniem działania innych partii niż
        > NSDAP, sytuacja w Gliwicach wyglądała następująco:

        > NSDAP - 28.946 członków
        > Zentrum - 18.416 członków
        > SPD - 4.400 członków
        > KPD - 5.854 członków


        To nie sa liczby czlonkow poszczegolnych partii, tylko wyniki wyborow do
        Reichstagu (liczby oddanych glosow) w dniu 5.3.1933 w okregu miejskim Gliwice
        (Stadtkreis Gleiwitz).

        W powiecie gliwicko-toszeckim (Landkreis Tost-Gleiwitz) wyniki byly nastepujace:

        NSDAP 17.292
        SPD 1.876
        KPD 3.534
        Zentrum 15.141
        DNVP (Kampffront Schwarz-weiß-rot) 3.001
        • psztymucel Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 25.12.03, 11:33
          Nawet jeśli, to i tak NSDAP jest na pierwszym miejscu.
          • hanys_hans Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 1945 25.12.03, 12:43
            Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 1945
            • hanys_hans Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 25.12.03, 21:11
              hanys_hans napisał:

              > Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 1945

              www.corpus-thesaurorum-poloniae.pdi.pl/bajki1/64.htm
          • Gość: and Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.12.03, 13:59
            pszytmucel napisal:

            > Nawet jeśli, to i tak NSDAP jest na pierwszym miejscu.

            Byl to typowy wynik w sytuacji kryzysu gospodarczego. Partie radykalne,
            obiecujace wszytkim zlote gory, czesto gloszace wrogie hasla wobec
            obcokrajowcow i innych krajow, znajduja wtedy najwieksze poparcie.

            Praktyka, czyli to, co sie dzieje po objeciu wladzy przez taka zwycieska
            partie, zmienia poglady wielu wyborcow i przy nastepnej okazji wygrywa ktos
            inny. Inaczej jest w sytuacji, gdy nie ma sie juz mozliwosci wymiany ekipy
            rzadzacej.

            A tak bylo w Niemczech od roku 1933 do 1945.

            Komuna w Polsce tez nigdy nie wygrala wyborow w Polsce powojennej. A jednak
            przez prawie powojennych 45 lat 99 procent wyborcow ochoczo glosowalo za wladza
            ludowa.
            • psztymucel Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 25.12.03, 16:37
              Tak oto w Niemczech od 1933 do 1945 wszysycy mieli zbiorowe "halo halo".
              • Gość: and Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.12.03, 17:45
                Jako mieszkancowi bylej PRL, uczucie zbiorowej milosci do jedynej i nieomylnej
                wladzy, nie moze Ci byc obce. W koncu w Polsce trwalo to ponad cztery
                dziesieciolecia.
                • psztymucel Re: BALLEST - NIE PISZ BZDUR, PROSZĘ !!! 25.12.03, 19:13
                  Ale ja w odróżnieniu od niektórych tu piszących nie wypieram się tej przykrej przeszłości.
                  • hanys_hans Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 25.12.03, 21:13
                    Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 1945

                    www.corpus-thesaurorum-poloniae.pdi.pl/bajki1/64.htm
                    • psztymucel Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 25.12.03, 21:24
                      Nie zaczyna się w styczniu 1945, ale również w styczniu 1945 roku się nie kończy.
                      • Gość: bolo Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.03, 21:44
                        POLSKA 1939-1990

                        Pięćdziesiąt lat w życiu człowieka to bardzo dużo; zwykle jest to praktycznie
                        całe jego dorosłe życie, ale w dziejach państw i narodów to niewiele. Bywają
                        wszakże takie półwiecza, gdy w danym kraju zmienia się niemal wszystko: ustrój
                        polityczny, kształt terytorialny, poziom rozwoju cywilizacyjnego itd. W
                        przypadku Polski takim okresem były z pewnością lata 1939-1989. Tym właśnie
                        okresem historycznym zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej.
                        W kręgu zainteresowań Instytutu znajdują się zatem dzieje państwa i
                        społeczeństwa polskiego w czasie II wojny światowej i okupacji niemieckiej oraz
                        radzieckiej, a także historia Polski pod władzą komunistyczną. Trzeba przy tym
                        pamiętać, iż to właśnie Polska jako pierwsza we wrześniu 1939 r. przeciwstawiła
                        się zaborczym planom Hitlera i Stalina. Kraj został podzielony między
                        najeźdźców, a społeczeństwo polskie zarówno przez nazistów, jak i Sowietów
                        poddane brutalnym represjom. Na terenach okupacji niemieckiej jeszcze w 1939 r.
                        miały miejsce pierwsze masowe egzekucje. Ostrze hitlerowskich represji
                        skierowane było zwłaszcza przeciwko polskiej elicie politycznej, kulturalnej,
                        duchowej, socjalnej, intelektualnej itd. Podobnie było na terenach zagarniętych
                        przez Związek Radziecki, gdzie setki tysięcy obywateli polskich w nieludzkich
                        warunkach zostało zesłanych na Syberię i do Kazachstanu. Wielu z tych ludzi
                        nigdy nie wróciło do Ojczyzny.

                        Pod okupacją niemiecką szczególnie tragiczny był los ludności żydowskiej. W
                        Polsce przed II wojną światową mieszkało ponad 3 miliony Żydów, co stanowiło
                        około 10 % ogółu mieszkańców. Z tej liczby, głównie w Związku Radzieckim, ale
                        także ukrywając się przed Niemcami, ocalało nie więcej niż 300 tysięcy. Naziści
                        właśnie na ziemiach polskich zorganizowali największe obozy koncentracyjne (np.
                        Auschwitz-Birkenau), w których w nieludzkich warunkach przetrzymywani byli
                        więźniowie zwożeni z całej okupowanej Europy. Jednocześnie hitlerowcy stworzyli
                        tutaj obozy zagłady (prawdziwe "fabryki śmierci"), w których realizowane było
                        Endlösung.

                        Polska, która formalnie była jednym ze zwycięzców w II wojnie światowej, wyszła
                        z niej straszliwie okaleczona. W wyniku decyzji Wielkiej Trójki utraciła na
                        rzecz ZSRR połowę swego przedwojennego terytorium i choć uzyskała kosztem
                        Niemiec nabytki terytorialne na zachodzie i północy, to ostatecznie jej
                        powierzchnia była o około 20 % mniejsza niż przed wojną. W wyniku wojny i
                        okupacji, eksterminacji Żydów, przesiedleń ludności będących konsekwencją zmian
                        granicznych w porównaniu do 1939 r. liczba mieszkańców Polski zmniejszyła się z
                        około 35 milionów do ponad 24 mln. Jej ludność spadła do poziomu z końca XIX
                        wieku. Jeżeli taką katastrofę demograficzną uznać by za zwycięstwo, to strach
                        myśleć jak mogłaby wyglądać Polska przegrana.

                        W latach 1944-1989 Polska pozostawała pod władzą komunistyczną. Niezależnie od
                        różnych zmian przez cały ten okres była państwem pozbawionym suwerenności, choć
                        cieszącym się uznaniem na arenie międzynarodowej. W ciągu tych czterdziestu
                        pięciu lat wszystkie kluczowe decyzje dotyczące tak polskiej polityki
                        zagranicznej, jak i wewnętrznej zapadały jednak w Moskwie. Jednocześnie
                        niezależnie od wszelkich zmian wywoływanych zresztą głównie społecznym buntami,
                        które miały miejsce w latach 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980, przez cały ten czas
                        Polska była państwem rządzonym w sposób dyktatorski. Naturalnie zakres i
                        charakter represji był najbardziej dotkliwy w okresie stalinowskim (do połowy
                        lat 50.), ale i później Polska nie stała się niestety krajem bez więźniów
                        politycznych. W latach 80. na scenę polityczną wkroczyła "Solidarność" i jej
                        charyzmatyczny przywódca Lech Wałęsa. Dyktatorskiej władzy nie udało się
                        komunistom utrzymać nawet wprowadzając w grudniu 1981 roku stan wojenny.
                        Tysiące działaczy "Solidarności" zostało aresztowanych, "siły porządkowe"
                        brutalnie pacyfikowały strajkujące stocznie, fabryki, huty, a zwłaszcza
                        kopalnie. Znów byli zabici i ranni robotnicy. Również i ta tragedia znajduje
                        się w polu zainteresowania Instytutu Pamięci Narodowej.

                        Minęło zaledwie kilka lat, świat bardzo się zmienił. W Związku Sowieckim
                        triumfowała Pierestrojka, Stany Zjednoczone uzyskały zdecydowaną przewagę
                        technologiczną i militarną. Polacy też dojrzeli do radykalnych zmian.
                        W 1989 r. w wyniku rozmów Okrągłego Stołu zawarty został historyczny
                        kompromis. "Solidarność" powróciła na legalną scenę polityczną. Dnia 4 czerwca
                        1989 r. odbyły się historyczne częściowo wolne (do Senatu), częściowo
                        kontraktowe (do Sejmu) wybory. Polacy odrzucili dotychczasowy system
                        polityczny. Trzy miesiące później powstał pierwszy od dziesiątków lat nie
                        komunistyczny Rząd Tadeusza Mazowieckiego. Po następnych trzech miesiącach
                        zmieniono oficjalną nazwę Państwa: Polska Rzeczpospolita Ludowa przeszła do
                        historii - narodziła się III Rzeczpospolita Polska.

                        • lech_niedzielski Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 27.12.03, 22:00
                          TŁO HISTORYCZNE I ZAKRES OBOWIĄZYWANIA POROZUMIENIA POLSKO-RADZIECKIEGO
                          Z 26 LIPCA 1944 R.
                          prof. dr hab. Stanislaw Ciesielski

                          Zasadnicze decyzje związane z utworzeniem polskiego ośrodka władzy
                          politycznie podporządkowanego Stalinowi zapadły w okresie między 18 a 20 lipca
                          1944 r. Wtedy to w Moskwie z inicjatywy Stalina reprezentanci Krajowej Rady
                          Narodowej, Centralnego Biura Komunistów Polski i Związku Patriotów Polskich w
                          ZSRR powołali do życia strukturę polityczną, początkowo nazwaną delegaturą KRN
                          dla terenów wyzwolonych, a ostatecznie na polecenie radzieckiego dyktatora -
                          Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego. De facto oznaczało to powołanie do
                          życia pod radziecką kuratelą drugiego rządu polskiego, konkurencyjnego wobec
                          istniejącego w Londynie rządu na obczyźnie. Ten ostatni, kierowany przez
                          Stanisława Mikołajczyka, zachowywał wszelkie znamiona legalnej władzy,
                          reprezentując ciągłość państwowości polskiej i jej suwerenność. Wynikało to
                          zarówno z konstytucyjnych podstaw jego utworzenia i działania, jak i z
                          prawnomiędzynarodowego uznania ze strony znakomitej większości podmiotów
                          stosunków międzynarodowych. Natomiast PKWN nie dysponował żadną prawną
                          legitymacją, nie może być bowiem uznana za takową ani polityczna wola Krajowej
                          Rady Narodowej, która zresztą usankcjonowała powstanie PKWN dopiero ex post.
                          Znane okoliczności utworzenia Komitetu i całokształt jego poczynań w 1944 r.
                          potwierdzają przy tym, iż nie był on suwerenny w swych decyzjach, lecz
                          realizował politykę dyktowaną - przynajmniej co do ogólnych zasad, ale także co
                          do wielu rozstrzygnięć szczegółowych - przez władze radzieckie i Stalina
                          osobiście. W tym sensie zasadne jest kwestionowanie legalności ustanawianych
                          przezeń norm prawnych i zawieranych układów międzypaństwowych. Niemniej
                          dysponując własnym aparatem przymusu oraz korzystając ze wsparcia radzieckiego
                          de facto narzucił określony porządek prawny na obszarach pozostających w
                          zasięgu jego działania, a zrodzona wraz z nim struktura stosunków politycznych,
                          cechująca się hegemonią partii komunistycznej oraz ścisłym sprzężeniem Polski z
                          polityką radziecką, przetrwała z pewnymi modyfikacjami przez następne
                          dziesięciolecia.
                          26 lipca 1944 r. przewodniczący PKWN Edward Osóbka-Morawski oraz ludowy
                          komisarz spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow podpisali dwa
                          porozumienia: o polsko-radzieckiej granicy państwowej oraz o stosunkach między
                          naczelnym dowództwem radzieckim a polską, tzn. tworzoną przez PKWN,
                          administracją na obszarach wyzwolonych spod okupacji niemieckiej. Pierwsze z
                          tych porozumień w istocie faktycznie ustaliło kształt terytorialny powojennej
                          Polski, bowiem jak się później okazało konferencje w Jałcie i Poczdamie, nie
                          wniosły do granic zakreślonych w lipcu 1944 r. poprawek. Przedmiotem dalszych
                          uwag będzie jednak przede wszystkim drugie z wymienionych porozumień i jego
                          realizacja. Podpisanie układu granicznego miało z tego punktu widzenia o tyle
                          zasadnicze znaczenie, że przesądzało jak daleko na wschód rozciągał się obszar
                          administrowany przez PKWN.
                          Natomiast porozumienie o stosunkach między dowództwem radzieckim a polską
                          administracją określało, w pewnym przynajmniej zakresie, kompetencje obu stron
                          na obszarach położonych na zachód od granicy polsko-radzieckiej.
                          Kluczowe znaczenie miały trzy artykuły tego porozumienia. Art.1.
                          stwierdzał: "W strefie działań wojennych na terytorium Polski po wkroczeniu
                          wojsk radzieckich władza najwyższa i odpowiedzialność we wszystkich sprawach
                          dotyczących prowadzenia wojny, w okresie czasu niezbędnego dla przeprowadzenia
                          operacji wojennych, koncentrują się w ręku wodza naczelnego wojsk radzieckich".
                          Art.6. głosił: "Z chwilą, gdy jakakolwiek część wyzwolonego terytorium Polski
                          przestanie być strefą bezpośrednich operacji wojennych, Polski Komitet
                          Wyzwolenia Narodowego obejmuje całkowite kierownictwo wszystkimi sprawami
                          administracji cywilnej". Wreszcie w art.7. zapisano: "Wszyscy ci, którzy
                          wchodzą w skład wojsk radzieckich na terytorium Polski, będą podlegać
                          jurysdykcji radzieckiego wodza naczelnego. Wszyscy zaś ci, którzy wchodzą w
                          skład Polskich Sił Zbrojnych, będą podlegać wojskowym ustawom i regulaminom
                          polskim. Jurysdykcji tej będzie podlegać również ludność cywilna na terytorium
                          polskim nawet w wypadkach dotyczących przestępstw popełnionych przeciwko
                          wojskom radzieckim, z wyjątkiem przestępstw popełnionych w strefie operacji
                          wojennych, które to przestępstwa podlegają jurysdykcji radzieckiego wodza
                          naczelnego. W wypadkach spornych kwestia jurysdykcji będzie rozstrzygana drogą
                          wspólnego porozumienia między radzieckim wodzem naczelnym a pełnomocnikiem
                          Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego". Pełnomocnikiem rządu radzieckiego
                          przy PKWN został gen. Nikołaj Bułganin.
                          Należy zaznaczyć, iż na mocy postanowienia Państwowego Komitetu Obrony
                          ZSRR z 31 lipca 1944 r. uprawnienia przypisane w porozumieniu z 26 lipca
                          radzieckiemu naczelnemu wodzowi w strefie działań wojennych zostały przekazane
                          dowódcom 1 Frontu Ukraińskiego, 1 Frontu Białoruskiego i 2 Frontu
                          Białoruskiego, zaś ogólne kierownictwo sprawami cywilnymi Radom Wojennym tych
                          frontów, przy czym personalnie odpowiadali za to gen. Krajniukow z 1 Frontu
                          Ukraińskiego, gen. Tielegin z 1 Frontu Białoruskiego i gen. Subbotin z 2 Frontu
                          Białoruskiego . Jakkolwiek miało to czysto formalne znaczenie, to jednak zwraca
                          uwagę fakt, że decyzję tę podjął nie naczelny wódz radzieckich sił zbrojnych,
                          lecz organ władzy państwowej ZSRR, jakim był Państwowy Komitet Obrony.
                          W porozumieniu podpisanym 26 lipca w żaden sposób nie została określona
                          definicja strefy operacji wojennych, a zwłaszcza nie wskazano jej głębokości,
                          ani też cech pozwalających konkretny obszar uznać za leżący w tej strefie, bądź
                          poza nią. Nie powiedziano też, kto i na jakiej podstawie określałby czy dany
                          obszar jest czy nie jest strefą działań wojennych. Zwraca też uwagę fakt, że w
                          art.6 używa się pojęcia strefy bezpośrednich operacji wojennych, w art.1
                          pojęcia strefy działań wojennych, a w art. 7 pojęcia strefy operacji wojennych.
                          trudno orzec, czy było to dziełem przypadku, czy też świadomym zabiegiem.
                          Wiadomo jednak, że tam gdzie strona radziecka chciała uzyskać jednoznaczne i
                          precyzyjne określenia, tam z ogromną starannością i dbałością o szczegóły
                          dążyła do odpowiednich zapisów. Wnosić z tego można, iż w tym wypadku świadomie
                          wprowadzono zapisy pozostawiające sporą swobodę manewru przy rozstrzyganiu
                          konkretnych problemów i podejmowaniu konkretnych działań. Nie są znane żadne
                          dokumenty pochodzące z 1944 r., w których nastąpiłoby sprecyzowanie pojęcia
                          strefy działań wojennych czy też strefy operacji wojennych.
                          Następstwem zawarcia porozumienia z 26 lipca, a zwłaszcza zawartych w nim
                          zapisów o skoncentrowaniu w rękach radzieckiego najwyższego dowództwa
                          najwyższej władzy w sprawach dotyczących prowadzenia wojny oraz jurysdykcji
                          radzieckiego naczelnego dowództwa w strefie przyfrontowej były decyzje władz
                          radzieckich w kluczowych sprawach określających sytuację na obszarach polskich.
                          29 lipca Państwowy Komitet Obrony ZSRR przyjął postanowienie o utworzeniu na
                          terytorium Polski radzieckich komendantur wojskowych, do kompetencji których
                          należały m.in. "ustanowienie i ochrona porządku na tyłach Armii Czerwonej". Na
                          tej podstawie 1 sierpnia Sztab Generalny Armii Czerwonej przekazał dowódcom
                          poszczególnych frontów szczegółową dyrektywę , w której m.in. stwierdzano, że
                          jedyną legalną władzą na terytorium Polski jest PKWN i jego organy terenowe,
                          natomiast osoby występujące w imieniu rządu polskiego na obczyźnie winny być
                          traktowane jako awanturnicy. 31 lipca Kwatera Główna Naczelnego Dowództwa ZSRR
                          wydała dyrektywę określającą zasady mobilizacji na wyzwolonych ziemiach
                          polskich .
                          Równocześnie jednak należy podkreślić, iż początkowo po przekrocz
                          • lech_niedzielski Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 27.12.03, 22:02
                            Równocześnie jednak należy podkreślić, iż początkowo po przekroczeniu Bugu
                            radzieckie władze wojskowe powstrzymywały się przed masowym rozbrajaniem
                            oddziałów Armii Krajowej, prowadziły z nimi rozmowy i niezbyt chętnie odnosiły
                            się do perspektywy rozbrajania ich własnymi siłami. W piśmie dowódcy 47 armii
                            do Rady Wojennej 1 Frontu Białoruskiego z 30 lipca zawarta wręcz została
                            sugestia, aby to PKWN wydał dekret o likwidacji tych oddziałów i sam go
                            zrealizował .
                            W tym samym czasie, 27 lipca gen. Berling jako dowódca 1 Armii Wojska
                            Polskiego wydał rozkaz o rozbrojeniu oddziałów Armii Ludowej, Armii Krajowej i
                            Batalionów Chłopskich, wyraźnie przy tym wskazując na konieczność porozumienia
                            się z dowódcami rozbrajanych oddziałów i przekonania ich o konieczności
                            prowadzenia dalszej wspólnej walki w szeregach Wojska Polskiego. 30 lipca gen.
                            Żymierski jako Naczelny Dowódca WP wydał rozkaz wzywający wszystkich żołnierzy
                            konspiracji do zjednoczenia się w szeregach WP, podkreślając równość praw i
                            obowiązków bez względu na wcześniejszą przynależność organizacyjną oraz uznanie
                            dotychczasowych stopni i odznaczeń. Na tej podstawie historycy budują tezę, iż
                            usiłowano w ten sposób uczynić z regularnego wojska swego rodzaju płaszczyznę
                            rozładowania konfliktu między tzw. obozem PKWN i organizacjami i instytucjami
                            związanymi z rządem na obczyźnie. Natomiast 1 sierpnia radziecka Kwatera Główna
                            Naczelnego Dowództwa wydała dyrektywę w sprawie rozbrojenia polskich oddziałów
                            wojskowych niepodporządkowanych PKWN. Dyrektywa ta nakazywała bezwzględne
                            rozbrojenie tych oddziałów, internowanie wszystkich oficerów, natomiast
                            szeregowi i podoficerowie wyrażający gotowość dalszej walki z Niemcami mieli
                            być wcielania do Wojska Polskiego. Równocześnie na obywateli polskich nałożono
                            obowiązek oddania wojskowym władzom radzieckim w ciągu 3 dni broni, amunicji,
                            radiostacji i innego sprzętu wojskowego, grożąc surowymi karami za niewykonanie
                            tego nakazu. Na tej podstawie dowódcy frontów wydali podległym sobie wojskom
                            oraz komendanturom wojskowym odpowiednie rozkazy . Dyrektywa z 1 sierpnia
                            nakazywała rozbrajanie i rozformowywanie oddziałów polskich "na wschód od
                            Wisły", a więc bez określania głębokości pasa przyfrontowego, w obrębie którego
                            miałoby to być dokonywane. Oznaczało to, iż strona radziecka przyznawała sobie
                            prawo do dokonywania rozbrojeń polskich oddziałów na całości terenów
                            wyzwolonych spod okupacji niemieckiej. Również w rozkazie określającym zasady
                            działania radzieckich komendantur wojennych posługiwano się terminem strefy
                            przyfrontowej, nie określając w żaden sposób jej głębokości.
                            Dodać należy, iż 24 sierpnia PKWN wydał dekret o rozwiązaniu organizacji
                            wojskowych na terenach wyzwolonych. Niewątpliwie miało to bezpośredni związek z
                            omówioną wyżej dyrektywą Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa ZSRR. Dekret PKWN
                            stwarzał dla działań wynikających z radzieckich decyzji polską podstawę prawną.
                            W sierpniu dokonano aresztowań członków wszystkich oddziałów AK biorących
                            udział w operacji "Burza" i ujawnionych wobec Armii Czerwonej. Terror NKWD
                            uderzył także w ludność cywilną. W samym tylko lubelskim okręgu AK do końca
                            września aresztowano ok. 21 tys. osób, w tym ponad 2 tys. żołnierzy AK .
                            Represyjne poczynania NKWD i wydzielonych pionów wojskowych ZSRR budziły
                            wątpliwości, zaniepokojenie i zastrzeżenia nawet w kręgach PKWN. 20 września
                            1944 r. kierownik resortu administracji publicznej PKWN Stanisław Kotek-
                            Agroszewski dał temu wyraz, instruując wojewodów, iż "w porozumieniu z władzami
                            Związku Sowieckiego zabrania się aresztowania przez władze sowieckie obywateli
                            polskich z wyjątkiem szpiegostwa na rzecz państw ościennych" . Oznaczało to
                            przynajmniej dążenie do zawężenia polityki represyjnej władz radzieckich, nie
                            zupełnie zresztą uprawnione w świetle wspomnianego porozumienia lipcowego. Na
                            inny aspekt tej sprawy zwrócił uwagę Naczelny Dowódca Wojska Polskiego gen.
                            Michał Żymierski w piśmie z 25 stycznia 1945 r. skierowanym do ministra spraw
                            zagranicznych, postulując uzupełnienie porozumienia z 26 lipca 1944 r.
                            Informował, że sądy Armii Czerwonej w stosunku do obywateli polskich ferują
                            wyroki w imieniu "swego państwa i na mocy prawa radzieckiego", co jest
                            sprzeczne z konwencją haską z 1907 r., przewidującą stosowanie rodzimego
                            prawodawstwa. Potwierdzało to w istocie, że władze radzieckie stosowały
                            praktykę właściwą reżimowi okupacyjnemu, a nie działaniom na terytorium
                            suwerennego i sojuszniczego państwa. Żymierski proponował, by w dodatkowych
                            umowach uzgodnić, że władze radzieckie będą stosowały dekret PKWN z 30
                            października 1944 r., osławiony dekret o ochronie państwa. Żymierski zwracał
                            też uwagę, iż władze radzieckie ferują wyroki wobec obywateli polskich bez
                            jakiejkolwiek notyfikacji stronie polskiej .
                            Odmienne były oceny czynników radzieckich. Wspomniany już gen. Tielegin,
                            członek Rady Wojennej 1 Frontu Białoruskiego, w datowanym 30 października 1944
                            r. piśmie do Grigorija Malenkowa, członka Państwowego Komitetu Obrony, oceniał
                            wykonywanie dyrektywy z 1 sierpnia bardzo krytycznie. PKWN i podporządkowanym
                            mu organom administracji i organom bezpieczeństwa zarzucał brak zdecydowania w
                            likwidacji "wrogich organizacji", opieszałość i niechęć do zaostrzania
                            sytuacji. Niemniej krytycznie oceniał jednak i postępowanie władz radzieckich.
                            Jego zdaniem komendantury wojenne niedostatecznie ostro reagowały na akty
                            sabotażu, prokuratura i sądy wojskowe przejawiały niechęć do sądzenia Polaków.
                            Tielegin krytykował także kontrwywiad wojskowy, wojska NKWD, służby ochrony
                            tyłów oraz rady wojenne frontów i armii, uważając, iż samowolnie dokonały
                            korekty nakazów wynikających z sierpniowej dyrektywy, nie przejawiając zapału w
                            represjonowaniu obywateli polskich, a nawet starając się unikać zaangażowania w
                            te sprawy . Być może efektem tych ocen były decyzje o wzmocnieniu radzieckiego
                            aparatu bezpieczeństwa na ziemiach polskich i przeprowadzeniu pokazowych
                            procesów w poszczególnych powiatach .
                            Analiza polskich i radzieckich źródeł prowadzi do wniosku, iż w 1944 r.
                            cały obszar Polski znajdujący się między granicą ustanowioną na podstawie
                            porozumienia między PKWN i rządem ZSRR w lipcu 1944 r., a linią frontu
                            pozostawał terenem podporządkowanym kompetencji radzieckiego naczelnego
                            dowództwa jako odpowiedzialnego za sprawy związane z prowadzeniem wojny oraz na
                            cały ten teren rozciągnięta była jurysdykcja radzieckiego naczelnego dowództwa.
                            W związku ze styczniową ofensywą Armii Czerwonej i zajęciem ziem polskich
                            położonych na zachód od Wisły, 20 lutego 1945 r. Państwowy Komitet Obrony ZSRR
                            podjął uchwałę, w której określono zasady postępowania władz radzieckich na
                            obszarze Polski. W jej punkcie 2 stwierdzono: "Na podstawie porozumienia polsko-
                            radzieckiego z 26.7.44 roku na całym terytorium Polski, oswobodzonym przez
                            Armię Czerwoną od niemiecko-faszystowskich najeźdźców, działa administracja
                            polska.
                            W stosunkach z polską administracją zobowiązać dowodzących frontami i
                            armiami działającymi na zachodnich ziemiach Polski, do kierowania się
                            następującymi [zasadami]:
                            a) instytucje polskiego rządu Tymczasowego poprzez swoją administrację
                            zabezpieczają na terytorium Polski bezpieczeństwo państwowe i porządek
                            publiczny, walkę ze szpiegowsko-dywresyjną i terrorystyczną agenturą
                            niemieckich organów wywiadowczych i niemieckiego dowództwa wojskowego, walkę z
                            nieporządkami, działaniami powstańczymi i wrogimi elementami, prowadzącymi
                            działalność przeciw polskiemu Rządowi Tymczasowemu i oswobodzicielskim
                            działaniom Armii czerwonej;
                            b) w strefie przyfrontowej o głębokości od 60 do 100 km od przedniej
                            linii frontu, w której odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwowe i porządek
                            publiczny nakłada się na dowódców frontów i przedstawicieli NKWD. radziecko-
                            polskiej administ
                            • lech_niedzielski Re: Historia Glywic niy zaczynua sie we STYCZNIU 27.12.03, 22:04
                              b) w strefie przyfrontowej o głębokości od 60 do 100 km od przedniej linii
                              frontu, w której odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwowe i porządek
                              publiczny nakłada się na dowódców frontów i przedstawicieli NKWD. radziecko-
                              polskiej administracji okazywać wszelkie współdziałanie i niezbędną pomoc
                              wojskowemu dowództwu Armii czerwonej i organom NKWD w sprawie przeprowadzenia
                              przedsięwzięć związanych z prowadzeniem działań wojennych".
                              Uchwała określała wschodnią granicę strefy przyfrontowej na dzień 18
                              lutego 1945 r., a w późniejszym okresie, wraz z przesuwaniem się frontu linię
                              tę miał określać sztab generalny Armii Czerwonej.
                              W punkcie 4 uchwały stwierdzano natomiast, iż grupy operacyjne i wojska
                              NKWD działające w strefie przyfrontowej powinny:
                              a) aresztowania miejscowej ludności polskiej prowadzić po należytej
                              analizie materiałów,
                              b) przy aresztowaniach znanych osób spośród polskich obywateli informować
                              o tym odpowiednie organy polskiej administracji,
                              c) przyciągać do prowadzenia aresztowań wrogich elementów polską
                              administrację.
                              W punkcie 5 postanawiano, w odpowiedzi na prośbę Rządu Tymczasowego,
                              skierować do ministerstwa administracji publicznej i ministerstwa
                              bezpieczeństwa publicznego doradców dla udzielenia im praktycznej pomocy oraz
                              postanawiano wydzielić oddziały wojsk NKWD do dyspozycji tych doradców.
                              Na podkreślenie zasługują tu dwa fakty niezwykle istotne:
                              1) ustalenie zasięgu strefy przyfrontowej konkretyzujące postanowienia
                              porozumienia lipcowego, nastąpiło jednostronną decyzją radzieckiego organu
                              władzy i tenże organ określił równocześnie zasady postępowania radzieckiego
                              aparatu bezpieczeństwa wobec obywateli polskich i polskiej administracji
                              państwowej;
                              2) decyzje te nie zostały podane do publicznej wiadomości, a nawet nie
                              były oficjalnie notyfikowane stronie polskiej, której przedstawiciele mogli
                              jedynie zapoznać się z niektórymi elementami powziętych decyzji.
                              Powoływanie się na porozumienie z 26 lipca 1944 r. jako podstawę prawną
                              całokształtu poczynań represyjnych strony radzieckiej, zwłaszcza wobec
                              podziemia polskiego, stanowi oczywiste nadużycie nawet tak niejasnych
                              uregulowań, jakie zawarte zostały we wspomnianym porozumieniu, zwłaszcza po
                              konkretyzacji zasięgu strefy bezpośrednich działań wojennych. Przez wiele
                              miesięcy akcje represyjne wobec obywateli polskich były bowiem prowadzone przez
                              władze radzieckie poza ową strefą, także już po zakończeniu działań wojennych.
                              • hanys_hans Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:07
                                Aus der Chronik der Heimat
                                Schönwälder Volkssehulwesen durch drei Jahrhunderte

                                Von Peter Bielke

                                Mit dem Küster fing es an

                                Schon lange ehe eine intensive schulmäßige Erziehung von Staatswegen ein­setzte,
                                sorgten die Cisterziensermönche in Räuden, in deren Obhut das Stiftsdorf
                                Schönwald sich befand, für die Erziehung der Jugend. Bis um die Gründungszeit
                                des Dorfes reichen die Spuren der schulmäßigen Erziehung der Kinder zurück. In
                                den ersten Anfängen war es der Küster, der Schul- und Küsteramt zugleich
                                betreute, die Küsterwohnung diente zugleich als Schulstube für die damals
                                geringe Schul­kinderzahl, wie der Chronist berichtet, war sie auch genügend
                                groß. Um die Mitte des 17. Jahrhunderts finden wir genauere Angaben darüber in
                                den Kirchenbüchern. Der erste Lehrer und Küster, von dem wir da hören, war
                                Christoph Quinta. Er ver­sah sein Amt bereits 1645 und starb 1669. Sein
                                Nachfolger war bis um 1675 ein Nesporke, dann war es Paul Merzik, darauf ein
                                Curtius, dem 1679 Valentin Zoremba folgte. Im Visitationsberichte desselben
                                Jahres erfahren wir zum ersten Male etwas über sein Einkommen. Sein Nachfolger
                                wurde Alois Zyron, nach ihm kam ein Ber-nadski an seine Stelle. Um 1770 versah
                                schon Johannes Lerch das Schul- und Küster­amt; von nun an bekommen wir
                                zuverlässigere Nachrichten über die Schul Verhält­nisse in Schönwald. Als dieser
                                Weihnachten 1797 starb, übernahm Ignatz Hauser die Lehrer- und Küsterstelle,
                                die er 41 Jahre bis zum Jahre 1839 innehatte. Zu seiner Zeit wurde zufolge des
                                ständigen Ansteigens der Schulkinderzahl die erste Adju­vantenstelle an der
                                Schule eingerichtet. Ihm folgte sein Sohn-Ignatz Hauser, der bisher die
                                Adjuvantenstelle versah, und bis Neujahr 1880 tätig war. 1878 feierte er sein
                                60jähriges Lehrerjubiläum, er war somit 62 Jahre, die Adjuvantenjahre
                                mitbezählt, als Lehrer am Orte tätig. 1855 wurde eine zweite Adjuvantenstelle
                                ein­gerichtet. 1880 übernahm das Schul- und Küsteramt Emil Kwasnick, er erhielt
                                auch bereits den Titel Hauptlehrer, da nun schon fünf Lehrkräfte am Orte waren.
                                1904 wurde die Hauptlehrerstelle durch den Minister in eine Rektorstelle
                                erhoben, da die Schülerzahl auf 700 und die Lehrerzahl auf neun gestiegen war.
                                Emil Kwasnick versah sein Amt bis 1. Juli 1912. Es trat hier nun der seltene
                                Fall ein, daß durch 146 Jahre nur vier Schulleiter die Erziehung der Dorf
                                Jugend leiteten. Am 1. 7. 1912 übernahm Rektor Alfons Winkler die Schulleitung,
                                die er 21 Jahre als Rektor innehatte, um dann zunächst als Rektor einer
                                Berufung nach Glelwitz und 1937 als Schulrat in den Kreis Guttentag zu folgen.
                                Ihm folgte Rektor Franz Kretschmer im Amt. Er hatte das Glück, die von seinem
                                Vorgänger schon lange ge­wünschte Erweiterung der Schulräume durch einen
                                repräsentativen Neubau zu erleben. Er sollte der letzte Rektor in Schönwald
                                sein. Mit seinen ihm liebgewordenen Schönwäldern ging er 1945 ins Exil und
                                starb am 5. Mai 1954 in Wert (Westfalen), woselbst er auf dem Schloßfriedhof
                                seine letzte Ruhestätte fand.
                                • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:08
                                  6 Rthl., 30 Fuhren Holz, Brot, Eier und Käse

                                  Um 1679 erfahren wir zum ersten Male etwas über das Einkommen des Lehrers, der
                                  zumeist auch das Küster- und Ortsgerichtsschreiberamt mitversah. Sein Gehalt
                                  als Lehrer betrug dazumal 6 Reichsthaler, 30 Fuhren Holz und von jedem der 61
                                  Bauern 2 Brote, 12 Eier und Käse. Als Küster erhielt er außerdem 5 Scheffel
                                  Roggen und ein Stück Acker zur Benutzung. Im Laufe der Jahre (besserte sich
                                  sein Einkommen. Um die Mitte des vorigen Jahrhunderts betrug es 50 Thaler nebst
                                  den Naturalbezügen im Werte von 54 Thalern und als Küster weitere 50 Thaler,
                                  was also eine Einnahme von 154 Thalern jährlich ergab. Pur den eigenen Bedarf
                                  erhieltoA er außerdem 5 Klafter Holz, freie Benutzung der Küsterwohnung und
                                  eines zui * Schulstelle gehörenden Gärtchens, sowie 6 Morgen Fundatlonsacker
                                  und die Gras­nutzung auf dem Kirchhofe. Die Adjuvanten erhielten 40 Thaler und
                                  freie Kost beim Lehrer, dem dafür die Gemeinde das Deputat und 35 Thaler
                                  Beköstigungsgeld gab. Als 1867 und 1871 die erste und zweite Adjuvantenstelle
                                  in Lehrerstellen um­gewandelt wurden, erhielten diese Lehrer je 120 Thaler
                                  Gehalt, 3 Klafter Holz und freie Wohnung. Solange nur ein Lehrer im Dorfe
                                  wirkte, hieß er "Schulmeister" oder "Schiler", eine altdeutsche Bezeichnung,
                                  die heute nur hin und wieder noch von den ältesten Leuten angewandt wird. Erst
                                  als mehrere Lehrer am Orte wirkten, drang das hochdeutsche Wort »Lehrer« durch.

                                  • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:09
                                    Zuerst in der Küsterwohnung, dann in der "Pfarrtei"
                                    Bis ums Jahr 1786 wurde der Unterricht in der Küsterwohnung erteilt. Da sich
                                    diese aber mit der Zeit als zu klein erwies, wurde 1786 die alte "Pfarrtei" als
                                    Schule eingerichtet. Bei den Urbarverhandlungen am 14. 2. 1786 berieten die
                                    Dorfältesten schon über den Bau einer neuen Schule, deren unabweisbares
                                    Erfordernis mit dem Ansteigen der Kinderzahl um die Jahrhundertwende immer
                                    dringlicher wurde. Jedoch erst 1812 wurde der erste Kostenanschlag eingeholt,
                                    nach welchem sich der Bau auf 867 Thaler, 3 Sgr. und l Pfg. einschließlich der
                                    Spann- und Handdienste, welche die Gemeindemitglieder unentgeltlich leisteten,
                                    stellte. Aber erst nach deiL Befreiungskriegen (1815) wurde der Bau ausgeführt,
                                    worin 2 Lehrstuben vorgesehe waren. Das Schulhaus war 76 Ellen lang, 30 Ellen
                                    breit, 9 Ellen im lichten hoch und mit Schoben gedeckt. Die Schülerzahl mehrte
                                    sich in etlichen Jahren so, daß auch diese Räume zu klein wurden. Es mußte
                                    darum an eine Erweiterung der Schule gedacht werden. Diese wurde denn auch in
                                    den Jahren 1840 und 1841 unter dem Werkführer Simon Gemander ausgeführt, und
                                    kostete laut Anschlag vom 14. Ja­nuar 1838, 1102 Thaler, 6 Sgr. Dieser
                                    Erweiterungsbau war auf 200 Kinder berech­net und 451/2 Fuß lang, 48 Fuß tief
                                    und 101/2 Fuß hoch aus Balken und mit Schoben-bedachung, 1855 wurde in dieser
                                    Schule eine bereits vorgesehene dritte Schulstube eingerichtet mit einem
                                    Aufwande von 214 Thaler, 12 Sgr., l Pfg. 1865 beriet man bereits wieder über
                                    einen der Kinderzahl, die inzwischen wieder sehr gestiegen war, entsprechenden
                                    Schulneubau. (Fortsetzung folgt)
                                    • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:10
                                      Die Schulhäuser

                                      "Weiße Schule"

                                      Die heute noch stehende "Weiße Schule" wurde 1875 von Baumeister Draub,
                                      Gleiwitz, mit 3 großen Klassenzimmern und 3 Lehrerwohnungen, mit ausgebautem
                                      Dachstock gebaut. Die Außenmaße waren 12x18 m, Raumgröße 216 qm mit einer
                                      Jahresrohmiete von 580 RM. Daneben wurden Kohlen- und Kleintierställe für die
                                      Schule und die Lehrerschaft sowie eine freistehende WC-Anlage gebaut. Schule
                                      und Nebengebäude wurden 1912 gründlich erneuert und die Schule mit einem neuen
                                      Dachstuhl ausgestattet.

                                      "Rote Schule"

                                      Das alte Küster- und Schulhaus war bereits 1892 baufällig geworden, so daß es
                                      abgebrochen wurde, und an dessen Stelle erstand die "Rote Schule" mit 4 Klassen­
                                      räumen und der Rektor- und Organistenwohnung. Größe 12x20 m, Raumgröße 240 qm
                                      und einer Jahresrohmiete von 580 RM. Da zum Organistenamt auch 5 ha Acker
                                      gehorten, waren im Hof der "Roten Schule" auch Scheune und Stallungen hierfür
                                      vorhanden. Als weitere Nebengebäude waren die WC-Anlagen neben dem Schulhof
                                      ausgebaut.

                                      Niederdorfschule

                                      1907 wurde ein drittes Schulgebäude mit 6 Klassenräumen im Niederdorf
                                      erfichtet. Auch hier waren 3 Lehrerwohnungen untergebracht. In dem geräumigen
                                      Schulhofe standen als Nebengebäude Kleintierställe und WC-Anlagen zur Verfügung.
                                      So konnte nun seit 1907 der Unterricht in 3 Schulgebäuden mit 13 Klassenräumen
                                      durchgeführt werden. Das Lehrerpersonal, das in den Schulen nicht unterkommen
                                      konnte, wohnte in Privatwohnungen.
                                      • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:11
                                        Steigende Einwohnerzahl - Steigende Schülerzahl

                                        Dem starken Anwachsen der Einwohnerzahl von Schönwald entsprechend stiegen auch
                                        die Schulkinderzahlen. Waren es 1802 noch 112 Schulkinder, so stieg diese Zahl
                                        bis 1864 schon auf 210 Schulkinder. 1888 waren es bereits 486 Schulkinder. In
                                        den folgenden Jahren ging diese Zahl zurück, so daß im Jahre 1890 440
                                        Schulkinder vorhanden waren. Nun setzte wieder eine stetige Steigerung ein. 700
                                        Schulkinder waren es bereits im Jahre 1905. Im Jahre 1912 stand die Zahl auf
                                        763 und 1945 waren es bereits 998 Schulkinder. Daß nun die vorhandenen 13
                                        Klassenzimmer nicht mehr ausreichten, war der Lehrerschaft und der
                                        Gemeindeverwaltung längst klar geworden.

                                        "Neue Schule"

                                        Unter Bürgermeister Josef Kotitschke und Rektor Alfons Winkler begannen nun die
                                        Vorarbeiten zum Neubau eines die Schulraumnot für längere Zeit zu behebenden
                                        Schulgebäudes. Unter Bürgermeister Rüger und Rektor Kretschmer wurde in den
                                        Jahren 1938/39 der Neubau getätigt. Mit einem Kostenaufwand von 180000 RM wurde
                                        der Bau und die Einrichtung von der Gleiwitzer Baufirma Lisson und den
                                        Schulmöbelfabrik Müller, Beuthen, ausgeführt. Kurz vor Kriegsbeginn konnte die
                                        Schule ihrer Bestimmung übergeben werden, Neben 14 Klassenräumen, einem Zei­
                                        chenraum, einem Handarbeits- und 2 Haushaltungsschulräumen, einem Konferenz­
                                        zimmer, einem Rektoratszimmer, 2 Lehrerzimmern sowie Lehrmittelräumen mit einer
                                        wertvollen Schulbibliothek, WC und Duschräumen stand eine Hausmeisterwohnung
                                        zur Verfügung. Die bebaute Fläche betrug ca. 1000 qm. Ein geräumiger Schulhof
                                        und ein angrenzender gut ausgebauter Sportplatz dienten der Schule. Als
                                        Hausmeister füngierte Herr Josef Puscher. Ein ausgedehnter Schullehrgarten, der
                                        unter Anleitung von Lehrerin Witte von den Schülerinnen der Oberklassen gehegt
                                        und geflegt wurde.
                                        • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:12
                                          Die Turn- und Sporthalle

                                          1936 wurde den Bedürfnissen der Schule und der sporttreibenden Jugend ent­
                                          sprechend der schon lange gehegte Wunsch nach einer Turn- und Sporthalle ver­
                                          wirklicht. In der aufs modernste ausgestatteten Halle waren 2 Umkleideräume,
                                          sowie Jugendspiel- und Versammlungszimmer und im Keller neben den Heizräumen
                                          Dusch -und Baderäume untergebracht. Die Hausmeisterwohnung im Erdgeschoß war
                                          vom Hausmeister Herrn Jakob Peretzke bewohnt. Die bebaute Fläche wies ca. 500
                                          qm auf. Die Baukosten betrugen samt Einrichtung 55000 RM. Der Halle gegenüber
                                          liegt ein gut ausgebauter Sportplatz, dessen Pflege dem Hausmeister unterstand.
                                          So besaß nun die Gemeinde Schönwald in den 4 Schulhäusern mit 27 Klassenräumen
                                          und genügend Nebenräumen, sowie der Turn- und Sporthalle all das, was eine gut
                                          funktionierende Dorfschulerziehung und -Bildung benötigt. Sie war die erste
                                          Landgemeinde, die einen so modernen Schulbetrieb in Oberschlesien nach­weisen
                                          konnte.
                                          In das nun gut florierende Schulwesen griff dann stark hemmend der zweite
                                          Weltkrieg ein. Durch die Einberufung der zumeist jungen Lehrer zum Wehrdienst
                                          konnte der Schulbetrieb trotz genügender Klassenräume nur beengt durch die
                                          wenigen Lehrkräfte zur Durchführung kommen. Um so erfreulicher war es, daß sich
                                          mehrere Lehrersfrauen und pensionierte Lehrerinnen zur Aufrechterhaltung
                                          derselben zur Verfügung stellten.

                                          Das Ende

                                          Das unerwartete grauenvolle Kriegsende brachte dem in so hoher Blüte stehenden
                                          Schönwälder Schulwesen ein unerwartetes jähes Ende. Die neuen Bewohner wissen
                                          die unerhörten Bemühungen der einstigen Schönwälder Gemeinde und Schulver­
                                          waltung, das Schulwesen auf den höchstmöglichsten Stand zu bringen, nicht zu
                                          schätzen. Die "Niederdorfschule" und die "Rote Schule" wurden ein Opfer ihrer
                                          Saumseligkeit und ihres Vernichtungswillens. Die "Weiße Schule" und die "Neue
                                          Schule" sowie die Turnhalle haben durch die polnische Art der Pflege dieser mit
                                          ungeheuerem Aufwand seinerzeit errichteten Gebäude stark gelitten. Noch geben
                                          die genannten Gebäude Zeugnis von dem kulturellen Hochstand der in die Fremde
                                          verbannten Schönwälder. Wielange noch und das letzte Werk der Schönwälder wird
                                          nur noch in der Erinnerung leben.
                                          In vorliegendem Beitrag sollte uns allen der Aufstieg des Volksschulwesens in
                                          Schönwald in den letzten drei Jahrhunderten vor Augen geführt, vor allem auch
                                          die Erinnerung an unsere einstigen Lehrer, die uns den Weg ins Leben zeigten,
                                          wachgehalten werden.
                                          Nicht unerwähnt soll aber auch bleiben, daß die jeweiligen Gemeindevertreter
                                          und Gemeinderäte sowie die Schulzen, Gemeindevorsteher und Bürgermeister, ohne
                                          Ausnahme, für die Schulen viel übrig hatten. Den Wünschen der Schulleitung und
                                          der Lehrerschaft, bezüglich Bewilligung von Mitteln für die Beschaffung von
                                          Lehr-und Lernmitteln, standen sie stets wohlwollend gegenüber und erfüllten
                                          diese je nach finanzieller Möglichkeit. Handelten sie doch nach der Erkenntnis,
                                          daß jede Verbesserung im Schulwesen nicht allein der Lehrerschaft, sondern vor
                                          allem den Schulkindern und somit der Gemeinde selbst zugute kam. Sie bewahrten
                                          und för­derten so das Erbe der Raudener Zisterziensermönche, welche vor 700
                                          Jahren Schön­wald gründeten und sich beispielgebend für die Bildung ihrer
                                          Untertanen einsetzten.
                                          (Fortsetzung folgt)
                                          • hanys_hans Re: Schönwald (Bojków) - Historia 28.12.03, 21:13
                                            III. Teil

                                            Als Schulleiter, Lehrer und Küster waren vom Jahre 1645—1880 tätig: Quinta
                                            Christoph, von 1645 bis 1660; Nesporke Paul, von 1660 bis 1675; Merzik Jo­
                                            hannes, von 1675 bis 1690; Curtius Johannes, von 1690 bis 1709; Zaremba
                                            Valentin. von 1709 bis 1730; Zyron Aloisius, von 1730 bis 1752; Bernatzki
                                            George, von 1752 bis 1770; Lerch, Johannes, von 1770 bis 1797, gestorben 1797
                                            in Schönwald; Hauser Ignatius sen., von 1780 bis 1839, geb. 1760, gestorben
                                            1838 in Schönwald; Hauser Ignatius jun., von 1818 bis 1880, geb. 1800 in
                                            Schönwald, gestorben 1880 in Schönwald.
                                            Als Hauptlehrer und Rektoren waren vom Jahre 1880 bis zum Jahre 1945 tätig:
                                            Kwasniok Emil, vom Jahre 1880 bis 1912, geb. 17. 5. 1850 in Krawarn, Kreis
                                            Ratibor, von 1869 bis 1880 als Hospitant, von 1880 bis 1904 als Hauptlehrer und
                                            Küster. Von 1904 bis 1912 als Rektor. Ab 1. 7. 1912 im Ruhestand in Ratibor-
                                            Hammer, Kreis Ratibor, lebend. Am 15. 6. 1929 dortselbst gestorben.
                                            Winkler Alfons, vom Jahre 1912 bis 1933, geb. 15. 4. 1883 in Ziegenhals, Kreis
                                            Neisse. Vom 1. 10. 1912 bis 1. 12. 1933 als Rektor in Schönwald. Dann Rektor in
                                            Gleiwitz, zuletzt Kreisschulrat in Guttentag-Oberschlesien bis Januar 1945.
                                            Jetzt im Ruhestand in Riedlingen (Donau), Unterried 30.
                                            Kretschmer Franz, von 1933 bis 1945, geb. 10. 5. 1884 in Lindau, Kreis
                                            Leobschütz; vom 1. 12. 1933 bis 21. 1. 1945 als Rektor in Schönwald. Am 2. Mai
                                            1955 in Werl (Westfalen) gestorben.
                                            Als Konrektoren wirkten:
                                            Blum Karl, geb. 15. 4. 1865 in Ruhland, Kreis Prausnitz. Vom 11. Juli 1885 bis
                                            31. August 1912 als Lehrer, zuletzt bis 31. 3. 29 als Konrektor tätig. Dann in
                                            Glei­witz im Ruhestande lebend. Am 9. November 1945 fand er seine letzte
                                            Ruhestätte in Niederschreiberhau im Riesengebirge.
                                            Langner August, geb. 21. 11. 1874 in Schönheide, Kr. Grottkau. Von 1897 bis
                                            1929 als Lehrer, dann als Konrektor in Schönwald. 1937 trat er in den Ruhestand
                                            und lebte dann in Breslau. In Chossewitz, Kreis Beeskow in Brandenburg, fand er
                                            am 14. September 1948 seine letzte Ruhestätte.
                                            Sambale Franz, geb. 1867. Von 1887 Lehrer, zuletzt Konrektor in Schönwald.
                                            Gestorben am 1. 7. 1934 in Schönwald.
                                            Peterknecht Paul, geb. in Neisse-Neuland. Als Konrektor von 1934, bis 1941 in
                                            Schönwald. Soll 1945 verstorben sein. Sterbeort unbekannt.
                                            Pohl Theodor, geb. 20. 12. 1887 in Michelsdorf, Kreis Landshut (Riesengebirge).
                                            Vom 1. 12. 1930 bis 1. 4. 1941 als Lehrer und Chorrektor, dann auch als
                                            Konrektor tätig. Seit seiner 1949 erfolgten Pensionierung in Regensburg,
                                            Brandlbergerstr. 74, wohnhaft.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka