ewelina266
11.03.10, 14:16
Witajcie. Mam już wyniki mojej córki. Jestem załamana i nie wiem co robić.
Dziś byliśmy z Martynką u kontroli we Wrocławiu. Miesiąc temu leżałyśmy tam na reumatologii. Czekałyśmy na wyniki. Dzis otrzymałam wynik i diagnozę.
Martynka ma dodatnie przeciwciała jądrowe typu "nuclear dots". Według lekarzy stan jest poważny. Choroba jeszcze nie zaatakowała ale jak to w przypadku autoagresji jest, każda infekcja może ją wywołać. Wtedy będą musieli wkroczyć z leczeniem:sterydy, hormony, metrotexat. To sa wszystko bardzo silne laeki, które wyniszczają organizm. Jej organizm w tej chorobie wytwarza przeciwciała, które dodatkowo atakują własne komórki. Jedyna metoda na chwilę obecną jest taka, że mamy ją chronić przed wszelkimi wirusami i bakteriami oraz steresem. Zalecenie podstawowe to: zabrać dziecko z przedszkola. I co ja mam zrobić? Z jednej strony nie mam wątpliwości. Jeżeli to może opóźnić atak choroby to zabioeram ją i już. Ale z drugiej to z jednej pensji z dwójką dzieci. I przeciez wszędzie moze załapać jakieś choróbsko. Choć tak przwdę mówiąc to zaczęła chorowac jak poszła między dzieci (żłobek, przedszkole).
Nie wiem co robić?
;-(