Parę dni mnie nie było na Naszym Forum - wchodzę na chwilkę, żeby dać
znak zycia... i co zastaję? Oczom nie wierzę! Poczułam się jak w
gabinecie endo-recepturki na NFZet: "to dobrowolne i bezdyskusyjne",
czyli "może Pani sie u mnie nie leczyć (hihihi, jakby ona w ogóle
potrafiła leczyć!)" oraz "kto tu jest lekarzem, ja czy Pani".
To było przyjazne chorym Forum, szkoda, naprawdę wielka
szkoda.
Ktos tu ma taka stopkę: ""Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi
Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
Dając się wciągnąć w czcze dyskusje, sprowadził Was do swojego
poziomu, a teraz pokonuje doswiadczeniem... hihihi Nastepnym razem
jak wejdę, to chyba sporo sie naszukam, ponieważ tytuł się zmieni:
Choroby tarczycy - porady Waszego Endo.
Takie porady uzyskuję co cztery miesiące w przychodni NFZtu - nosem
po ziemi powłóczyłabym do tej pory, gdybym nie trafiła w necie na
Forum Hashi-tess !!!!
Może któraś z drogich Adminek wytnie ten śmietnik, bo żal
czytać... szkoda naszej energii i z trudem utrzymywanego stanu
euthyrozy na dyskusje nic nie wnoszące do naszego leczenia
I żal patrzeć jak rozstawia Was po kątach... "Tutaj bez dyskusji" -
śmieszne, po prostu śmieszne...
A tak poza wszystkim, to język polski,u tego faceta, mocno kuleje

dziwne, bardzo dziwne