Dodaj do ulubionych

Moje drogie Adminki :-)

27.06.10, 08:41
Parę dni mnie nie było na Naszym Forum - wchodzę na chwilkę, żeby dać
znak zycia... i co zastaję? Oczom nie wierzę! Poczułam się jak w
gabinecie endo-recepturki na NFZet: "to dobrowolne i bezdyskusyjne",
czyli "może Pani sie u mnie nie leczyć (hihihi, jakby ona w ogóle
potrafiła leczyć!)" oraz "kto tu jest lekarzem, ja czy Pani".

To było przyjazne chorym Forum, szkoda, naprawdę wielka
szkoda.
Ktos tu ma taka stopkę: ""Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi
Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
Dając się wciągnąć w czcze dyskusje, sprowadził Was do swojego
poziomu, a teraz pokonuje doswiadczeniem... hihihi Nastepnym razem
jak wejdę, to chyba sporo sie naszukam, ponieważ tytuł się zmieni:
Choroby tarczycy - porady Waszego Endo.

Takie porady uzyskuję co cztery miesiące w przychodni NFZtu - nosem
po ziemi powłóczyłabym do tej pory, gdybym nie trafiła w necie na
Forum Hashi-tess !!!!
Może któraś z drogich Adminek wytnie ten śmietnik, bo żal
czytać... szkoda naszej energii i z trudem utrzymywanego stanu
euthyrozy na dyskusje nic nie wnoszące do naszego leczenia smile

I żal patrzeć jak rozstawia Was po kątach... "Tutaj bez dyskusji" -
śmieszne, po prostu śmieszne...

A tak poza wszystkim, to język polski,u tego faceta, mocno kuleje smile
dziwne, bardzo dziwne
Obserwuj wątek
    • szafirowa_burza Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 08:44
      Proszę nie prowadzić w tym wątku żadnych dyskusji... hihihi... albo
      wycinacie trola albo ja sie wycinam, bo szkoda zdrowia smile
    • harmoniak Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 09:44
      Mam nadzieję, że ja mogę tutaj napisać (mimo "zakazu").

      Nie będę ukrywać: zaskoczyło mnie to, co napisałaś. Ja rozumiem, że na forum sąsiednim dyskusja z endo byłaby niemożliwa, zatem jest to dziwne i obce. Jednak TT (Twojatarczyca) wypowiada się w sumie w dwóch wątkach i nie wtrąca się do wątków osobistych.

      > To było przyjazne chorym Forum, szkoda, naprawdę wielka
      > szkoda.

      Kto myśli, że to się zmieniło, niech napisze.

      Mam nadzieję, że tylko z powodu wątku "rozjechane hormony" - pytanie nie zawiesisz swojego udziału w forum. Wątek nie łamie regulaminu, nie jest też taki, jak piszesz, bezużyteczny. Nie zaśmieca forum. Wzbudza emocje (jak to kontakty z endo), to prawda, ale co w tym złego?

      To jest oczywiście moje zdanie, ale jeśli użytkownicy forum nie chcą dyskusji z TT, to tej dyskusji nie będzie.
      • stapelia Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 17:01
        zgadzam się z harmoniakiem i jeszcze napisze że ja myślę, że na takiej rozmowie
        dwie strony mogą skorzystać. może jakiś lekarz zobaczy nasz punkt widzenia, nasz
        tok myślenia i nasze historie i będzie inaczej podchodził do swoich pacjentów w
        gabinecie. I może jeszcze jakąś mądrą pracę napiszesmile mam nadzieję ze to nie
        naiwne myślenie smile
        • kasiahashi Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 17:37
          A mnie się TT nie podoba..... czytam i czytam i uważam ,że nic lub
          bardzo niewiele konkretnego dowiemy się od niego? niej? endo? nie-
          endo?? - nie chce mi się "wysłuchiwać" wyczytywać" jedynego
          słusznego podejścia do sprawy, nie chce mi się dyskutować na "zadany
          hipotetyczny temat",nie przekonują mnie odpowiedzi pt : zastanowię
          się i w swoim czasie odpowiem, nie chce mi się podawać miejsc badań
          i cen( w jakim niby celu - jeśli nie w tym aby nam pomóc i
          podpowiedzieć gdzie taniej) i innych danych - do czego??? do
          ankiety? pracy doktorskiej? czy czego tam.... Kiedy czytam
          wypowiedzi TT odnoszę wrażenie ,że nie służą one pomocy chorym , a
          raczej jakimś innym celom.... być może to spiskowa teoria dziejów,
          ale na mój nos TT nie stoi po naszej stronie.... ale - w końcu nie
          mam przymusu z nim/ nią dyskutować i to uczestnicy forum zdecydują
          czy chcą podejmować dyskusję heheh demokrację wszak mamy......
          Czytam i lubię bywać na tym forum - bardzo mi pomagacie , wiedzę mam
          wciąz większą choć sama bałabym się doradzać.... i w końcu o to
          chodzi , o klimat , pomoc i poczucie obecności innego człowieka..
          dzięki , miłego dnia
          K
          • sisi_kecz Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 21:18
            Jednak wolno sie dopisywać? to ja zkorzystamsmile

            Moim zdaniem w leczeniu obok zaleceń lekarskich, najlepiej kierować
            sie zdrowym rozsądkiem, umiarem i szacunkiem do własnego ciała.
            To, że na sąsiednim forum, endo to najwiekszy wróg człowieka to jest
            znana sprawa.
            Może twoja_tarczyca jest podszywającym sie pseudomedykiem, albo
            pisze magisterkę, albo nudzi się na zadany temat, ale przecież nikt
            nie każe słuchać jego zaleceń.
            Tak samo nie należy bezkrytycznie słuchać zaleceń osoby, która
            robiąc za jakieś guru, wpędza kolejnych posłusznych hashi-tess
            wyznawców, w nadczynność.
            Lewotyroksyna nie jest sztucznym hormonem, może to nie jest zjadliwa
            chemia, ale cukierek też nie!

            "Poczekam, popatrzę, zrozumiem bardziej,
            i wtedy też, sam włączę sie do akcji".
            Zrobiłaś falstart szafirowa, IMHO.
            smile

            duze pozdro!!!
            • jurmik Re: Moje drogie Adminki :-) 27.06.10, 23:48
              Mnie tam dyskusja z lekarzem (? - mam nadzieję, że jednak tak) nie
              przeszkadza. Nawet chciałabym, by więcej endokrynologów brało udział
              w naszym forum, na pewno wyszłoby to wszystkim na dobre. Nasza endo
              przez kilka miesięcy odpowiadała na pytania na forum www.tarczyca.pl
              (chyba jeszcze w FAQ na samym początku są jej odpowiedzi) i chyba
              nie zaszkodziła nikomu. Był czas, kiedy postulowałam, by uczyć
              lekarzy zadając im pytania i zmuszając do odpowiedzi na nie, by z
              nimi dyskutować a nie tylko przyjmować do wiadomości to, co mówią.
              Zostałam przegłosowana, że to nie ma sensu - a szkoda. Nadal
              powtarzam, że wielu z endo nie wie, że robią coś źle, że ich
              zalecenia nie są właściwe, bo ci niezadowoleni do nich nie wracają,
              zmieniają lekarza, a oni dalej uważają, że robią dobrze, tak jak ich
              20 czy 30 lat temu nauczono.
              No, ale to temat na inny wątek - mnie twojatarczyca nie przeszkadza
              i chętnie poczytam, co znów napisze.
              • milaemalka Do Jurnik 28.06.10, 21:06
                Pamiętam jak o tym pisałas.Postanowiłam wtedy,że będę próbowała.Delikatnie nie
                na słę,popierając wszystko wynikami..Po pierwszej i ostatniej wizycie u
                hematologa byłam tak wściekła,ze musiałam sie przed kimś natychmiast wygadać.W
                trakcie tej rozmowy padło zdanie,ze mężczyżni sa przekonani o swojej
                nieomylności.To mnie zastanowiło,zaczęłam przypominać sobie rózne
                sytuacje.Faktycznie lekarz endo był kompletnie głuchy na jakąkolwiek współpracę
                Lekarka z ciekawościa oglądnęła moje wyniki.Pózniej powiedziała ;Skoro jest Pani
                przywiazana to proszę zrobić to Ft3 i Ft4 ". Wiem teraz od znajomych ,ze zleca
                im robienie Ft4 i Ft3 mówiąc,ze Tsh jest niemiarodajne przy hashimoto. Podobnie
                z lekarzami innych specjalności.Zdażało mi sie ,że lekarka mówiła,że musi coś
                sprawdzić.Nigdy nie usłyszałam czegoś podobnego od lekarza mężczyzny.Kobiety
                potrafią sie przyznac,ze czegoś nie wiedza czy nie pamietają.Są skłonne do
                współpracy i uczą sie.Mężczyżni próbują za wszelka cenę ukryć swoją niewiedzę.
                Miałaś racje trzeba lekarzy uczyć i będę to robiła Może miałam pecha ale teraz
                będę chodziła tylko do lekarek o ile to będzie możliwe
                • estreno Re: Do Jurnik 28.06.10, 21:35
                  I właśnie dlatego spodobał mi się polecany na forum lekarz (jest mężczyzną) -
                  nie wiedział dokładnie jak zinterpretować moje wyniki i otwarcie to przyznał,
                  powiedział, że poczekamy jak sprawa się rozwinie - bo z wyników powinien mi
                  obniżyć dawkę, a z objawów podwyższyć, w związku z tym poczekamy do następnych
                  wyników nie zmieniając dawki. Więcej zaufania tym we mnie wzbudził, niż gdyby
                  mnie nie słuchał i powiedział byle co tylko po to, by się nie przyznać, że ma
                  zagwozdkę. Stwierdził, że każda pacjentka jest inna i różnie się przy danych
                  wynikach czuje, czyli wynika z tego, że on słucha tego, co się do niego mówi i
                  uczy się w ten sposób zbierając doświadczenie.
                  • stapelia Re: Do Jurnik 28.06.10, 22:10
                    mój endo jest facetem i nie czuję jego nieomylności - słucha mnie, dyskutuje,
                    nawet jak napomknie coś o moim internetowym wykształceniu to nie ma w w tym
                    cienia kpiny czy ironii tylko chęć współpracy. Za to poprzednia endo (kobieta)
                    zawsze mówiła z taką pogardą "proszę pani ja tyle już ludzi wyleczyłam że wiem"
                    Może kobiety są z reguły bardziej współczujące ale zdarzają się też mądrzy
                    lekarze faceciwink
                    • estreno Re: Do Jurnik 28.06.10, 22:17
                      Chyba mówimy o tym samym lekarzu w Krakowie smile
                      • stapelia Re: Do Jurnik 28.06.10, 22:41
                        dr AB?smile
    • jobenka Re: Moje drogie Adminki :-) 28.06.10, 23:13
      a widzialyscie to: forum.gazeta.pl/forum/f,98277,tarczyca_ratunek.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka