idaeadegeneraria
23.07.10, 22:26
Jeśli taki wątek już był to przepraszam, nie udało mi się odnaleźć.
Łączenie problemów tarczycowych z bólem kolana wydaje mi się nico absurdalnym
pomysłem, ale tonący brzytwy się chwyta. Zwłaszcza, że znalazłam na
zagranicznych forach wzmianki o tym, że ludzie rzeczywiście mogą to ze sobą
wiązać.
np.
www.kneeguru.co.uk/KNEEtalk/index.php?PHPSESSID=08b478ee709ad20378c0566cdb92de93&topic=51051.0
i www.indusladies.com/forums/bone-and-joint-problems/8745-knee-pain.html
Zainteresowałam się tematem, ponieważ wraca do mnie problem sprzed lat. Kilka
lat temu, mniej więcej w tym samym czasie kiedy zaczęłam się leczyć na
niedoczynność tarczycy pojawiły się u mnie silne bóle prawego kolana tuż przed
i podczas menstruacji. Ortopeda stwierdził, że puchnie mi ciało tłuszczowe
Hoffy i albo przejdzie kiedyś albo nie przejdzie. Przeszło jak zaczęłam brać
tabletki antykoncepcyjne.
Tabletki brałam nadal, a w międzyczasie zakończyłam leczenie hormonami
tarczycy, gdyż lekarz uznał, że jestem zdrowa.
W maju tego roku zdiagnozowali mi Hashi i niedoczynność, więc znów biorę
Euthyrox 50. Jakoś w kwietniu zmieniłam też tabletki anty na inne, które mają
udawać zwykły cykl menstruacyjny kobiety (Qlaira). i co? bóle kolana
powróciły. Dodam jeszcze, że w międzyczasie robiłam sobie przerwy od tabletek
anty, nie brałam tarczycowych i nie przypominam sobie, żeby dokuczał mi ból
kolana.
Mój ginekolog stuka się w głowę, do endokrynologa jestem umówiona na 2
sierpnia, ale nie wiem czy jest sens pytać go o to, bo pewnie gdyby nie te
zagraniczne fora nigdy bym nie wpadła na to, że można wiązać tarczycę z bólem
kolana.
Może ktoś kiedyś słyszał o takich przypadkach?