buumer
31.08.10, 09:21
jestem trochę skołowany - więc postanowiłem zapytać was o zdanie. Moja żona od
kilku lat brała eutyhrox raz 50 raz 75 bywało że i 100 stale mówiła że jest
chora na tarczyce. W końcu zaczeły się problemy z okresem raz był raz go nie
było raz bardzo krwawiła innym razem dosłownie plamką. Były też zawirowania
wokół antykoncepcji hormonalnej. W końcu od 1,5 miesiąca zaczeła chodzić do
specjalisty (profesor w akademickim szpitalu) nawet zatrzymał ją na 3 dni na
specjalne badania, potem jeszcze jakieś badanie i teraz nie rozumiem zupełnie
co się stało. była 5 dni temu i nie dostała żadnych leków dosłownie nic.
następna wizyta dopiero za 2 miesiące i zabronił jej jakiejkolwiek
antykonccepcji hormonalnej (zalecił wkładkę (krążek?)) nie bardzo rozumiem co
się dzieje bo żona nic nie chce mówić a widziałem kartę leczenia i lekarz
oprócz niedoczynności tarczycy wpisał podejrzenie o hashimoto. Co te dwa
miesiące "detoksu" mogą oznaczać? Jeśli komuś coś się nasuwa na myśl to proszę
napiszcie bo ja nic z tego nie rozumiem.