Dodaj do ulubionych

niedoczynność a borelioza - różnicowanie objawów

04.12.10, 19:26
Dzień dobry,
Mam gorącą prośbę do mądrych głów z tego forum.Mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam leczyć niedoczynność tarczycy (może hashimoto) oraz boreliozę oraz jak się później okazało jej koninfekcje. Czuję się naprawdę przyzwoicie, jestem cały czas w trakcie intensywnej antybiotykoterapii i w związku z trudnościami diagnostycznymi, jakie przysparza borelioza i jej przyjaciele, głównym wskazaniem do zakończenia leczenia będzie moje samopoczucie.

A ja nie wiem czy dany objaw jest boreliozy czy od tarczycy ....

Napisze teraz moje objawy i bardzo bym chciała, żeby ktoś mi napisał czy moja tarczyca może je wywoływać:

bóle łydek. Nie bolą całe, tylko bardziej z wewnętrznej strony, nei jest ból jakbym miała zakwas, tylko bardziej takie ciągnięcie, jakbym miała jakąś ranę w środku. Nie boli cały czas, tylko od czasu do czasu ( w tej chwili może z 5 razy dziennie) coś tam mnie pociągnie.
Uczucie gula w gardle. Przy czym, gul po raz pierwszy pojawił się już po ok 2 miesiącach brania euthyroxu (sorry jeśli się walnęłam w pisowni), a przed rozpoczęciem leczenia boreliozy. W tej chwili uczucie to występuje rzadko, nie czuję już "gula", a jedynie jakby ktoś mnie lekko podduszał, taki lekki ucisk na szyi, zaraz nad obojczykami. Pierwszy raz pojawił się rok temu więc miałam okazję go poobserwować i wydaje mi się, że to "idzie" od żołądka, przełyku – bywa reakcją na niektóre potrawy oraz, że szybko mija gdy biorę jeden z antybiotyków.
Mroczki w oczach. Zwracam na nie uwagę zimą, gdy jest biało wszędzie i podczas czytania/pisania czegoś na komputerze. Są cały czas – tzn może czasami znikają, ale ja tego nie zauważam. Generalnie ich natężenie się nie zmieniło od kiedy się pojawiły 2,5 roku temu.

Teraz spróbuje zobrazować stan mojej tarczycy:

przed leczeniem lipiec 2009:
ft4 – 1,13 - 30%
ft3 – 3,96 - 90%
tsh – 3,37 – 82,5%
antyTG <1 – norma do 10
antyTPO < 10 – norma do 35
crp – 8,3 – norma do 5
usg tarczycy płat lewy – vol- 3,78cc, płat prawy – vol – 3,58cc, struktura bez żadnych guzków
wit B12 – 212 – norma 174-878

Sierpień 2009:
ft4 – 1,05 – 22,73%
ft3 – 3,39 – 66,25%
tsh – 3,39 – 83,06%
crp – 8,68 – norma do 5

wrzesień 2009:
ft4 – 0,9 – 9,09%
ft3 – 3,42 – 67,50%
tsh – 3,29 – 80,28%
crp – 10,14 – norma do 5

rozpoczęłam leczenie, dostałam jeden zastrzyk z wit b12 i brałam hormony, zaczynając od ćwiartki tabl 25, dochodząc do 1,5 tabl.

listopad 2009:
ft4 – 1,18 – 34,55%
ft3 – 3,49 – 70,42%
tsh – 2,24 – 51,11
crp – 2,76 – norma do 5
wit B12 – 506 – norma 174 – 878
prolaktyna – 17,4 – norma od 1,9 do 25

wrzesień2010:
ft4 – 1,29 – 46,75%
ft3 – 3,34 – 55,83%
tsh – 4,89 – 117,56%


Hormony wydaje mi się, że mam w idealnej normie – ale dlaczego tsh tak podwyższone? Czy przy takich wynikach tarczyca może dawać objawy chorobowe?

Będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki. Dziękuję za pomoc smile

Obserwuj wątek
    • wierka-5 Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 04.12.10, 20:30
      Nie znam się na boreliozie, ale hormony wcale nie są idealne i wydaje się,ze masz za małą dawkę 1 i 1/2 25 to minimalna dawka. Objawy o których piszesz mogą być od tarczycy.
      Jeden zastrzyk B12 to niewiele. Witaminę obecnie masz w normie więc może to jakiś chwilowy brak wystąpił, ale czytałam o niedoskonałości metody jej oznaczania szczególnie u osób, które ją uzupełniały.
      Poczytaj o objawach niedoboru tej witaminy i sprawdź czy nie masz ich u siebie.Może powtórz jeszcze raz to badanie w innym lab.
      • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 04.12.10, 20:34
        dziękuję serdecznie za odp!! smile
        poczytam, oczywiście. Tylko jutro już, bo teraz łózko mnie przyciąga coraz intensywniejwink

        A możesz napisać dlaczego hormony nie są w normie? Myślałam, że mają być w połowie normy ..
        • anka.83 Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 04.12.10, 21:48
          To nie prawda, że hormony muszą byc w polowie normy. Każdy człowiek ma inne zapotrzebowanie na hormony bo każdy z nas jest inny, prowadzi do tego inny troche tryb zycia(młodszy, starszy, kobieta, mężczyzna, aktywny fizycznie, niekatywny itp itd). To wszystko wplywa na poziom hormonów traczycy.

          Leczac się, dażysz do takiego poziomu, abys dobrze się czuła. To wlaśnie Twoje samopoczucie musi być wyznacznikiem dawki.

          Twierdzi się natomiast, że optimum hormonalne wystepuje, gdy oba hormony są na mniej więcej równym pozimie % (np. 50% i 50% czy 75% i 75%) oraz TSH w odpowieniej dla wieku normie.


          Nie wiem, czy borelioza nie ma jakiegoś specjalnego wpływu na tarczyce (coś kiedyś chyba czytałam, że tak, ale juz nie pamiętam), poza oczywiście typowego wpływu chorobowego (przy walce z choroba organizm zużywa wiecej hormonów tarczycy). Trudne jest leczenie jednocześnie obu schorzeń (czemu "może hashimoto"? nie masz diagnozy pełnej? przeciwciała, USG?), najpierw zakończyłabym definitywnie sprawe boreliozy (z obu chorób tylko tą możesz wyeliminować, bo hashimoto jest nieuleczalne). W miedzyczasie - zgadzam się z Wierką, dawka za mała (ewidentnie za wysokie TSH), pomyśl o ew. zwiekszeniu.
          • greta32 Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 04.12.10, 22:56
            Może mało optymistyczne bedzie to co napiszę, ale z moich obserwacji i doświadczen wynika, ze borelioza tez jest nieuleczalna. Poprzez kontakty z ludźmi z forum bb i własne dwuletnie leczenie końskimi wręcz dawkami antybiotyków, sądzę że marna szansa jest na wyleczenie się z boreliozy. Mi się nie udało ale wycofało mi się mase objawów. Miedzy innymi bóle nóg o których wspominasz( mnie bolało tak jakby ktoś mi do srodka imadło wsadził i je podkręcał). Zniknęły bóle stawów które moge porównać z uzcuciem wbijania w nie gwoździ. Minęły bóle głowy, comiesięczne "gryby" z temperaturą i rozbiciem. Bóle węzłów chłonnych i parę innych. Natomiast nasiliły mi sie kłopoty z krążeniem ( nie zdiagnozowane), z nerkami, pojawiły z jelitami ( moze skutek brania tak długo antybiotyków), świadem skóry, zmeczeniem i pare innych.
            Fajnie by było jakby twój endokrynolog znał się na boreliozie lub zakażnik na kłopotach z tarczycą. Mało realne, wiem.
            Teraz dla odmiany zaczynam dioagnostyke endokrynologiczną. Jeszcze troszkę a bedę mieć swój watek na kazdym forum a na końcu na forum depresja.
            <ewcia>
            • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:45
              Ojjj, Gretko wink
              Moim zdaniem borelioza, leczona w taki sposób, który minimalizuje ryzyko przetrwania zakażenia, jest uleczalna; problemem są trwałe zmiany, do których dochodzi wtedy, kiedy zakażenie trwa, człowiek choruje, ale nie jest leczony (bo np. ma ujemną serologię...). Przy okazji takim przewlekłym zakażeniem można np. niszczyć sobie też tarczycę czy nadnercza, a to raczej cofnąć się już nie da.

              Mój syn był leczony non stop 2,5 roku, prawie 1,5 roku temu odstawiłam antybiotyki, bo wszystko wróciło do normy. Od momentu pojawienia się pierwszych objawów do rozpoczęcia leczenia minęło u niego prawie pół roku. Dzisiaj jest normalny, zdrowym nastolatkiem. Oczywiście, to nie tak, że jestem na 100% pewna, że nie ma w sobie już żadnej bakterii- istnieje ryzyko ich przetrwania, a więc trzymam rękę na pulsie, jednak nie przeszkadza to w normalnym naszym codziennym życiu. Tzn. myśląc o boreliozie już nie odnoszę tego do mojego syna.

              Tu są informacje po pierwszym roku leczenia (czyli ostatnie 1,5 roku)- można zobaczyć, że nawet po roku intensywnego leczenia bakterie nadal pojawiały się w jego krwi (nie było ich przed zakończeniem leczenia; rt PCR robiony tydzień po tygodniu, przez 10 kolejnych tygodni; nie było niestety wtedy badania antygenów w moczu):

              spreadsheets.google.com/pub?key=pCEE4Um4LruiJLysqxuHzZg
              Na szczęście mój chorował stosunkowo krótko przed rozpoczęciem leczenia, bo nie dałam się zwieść opiniom lekarzy, że to nie żadna choroba, tylko wszedł w okres dojrzewania (miał wtedy trochę ponad 8 lat...).

              Gretko, bardzo Ci kibicowałam, kiedy leczyłaś boreliozę. Mam nadzieję, że uda Ci się pokonać również to, co Cię dodatkowo gryzło. Pozdrawiam i ściskam smile
    • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:14
      Dziękuję wszystkim za odp.
      Rozumiem, ze mroczki w oczach tez mogą być od tarczycy???

      Co do uleczalności Boreliozy - ja jestem na etapie wiary, ze uda mi się z tego wyjść obronna ręką. Jestem pod opieka dobrego dr i robię wszystko co w mojej mocy żeby się wyleczyć, bo bardzo bym chciała zajść w ciążę. Mam 29 lat.
      Co do diagnozy mojej tarczycy - niestety z moimi wynikami, kiedy jeszcze tsh nie przekraczało 4, każdy lekarz mnie odsyłał z kwitkiem, mówiąc ze szukam sobie choroby. Nawiązałam kontakt tel z taka znana Pania dr z Gdańska czy Gdyni, przez telefon powiedziała mi, ze muszę przyjmować hormony i wysłała do jakiego dr z Wroclawia, miałam się na Nia powołać i on miał mnie nie odsyłać z kwitkiem - niestety tak zrobił. Twierdząc, ze skoro się tak upieram, to ta malutka dawkę mogę sobie łykać, nie zaszkodzi.

      No i sobie łykam. Obawiam się, ze jak teraz pójdę do lekarza, z tsh podniesionym, ale hormonami w normie, to historia się powtórzy. Oczywiście pójdę do tego lekarza, jak tylko znajdę trochę czasu i pieniędzy - leczenie borel jest bardzo kosztowne, pracuje 8h dziennie, teraz po pracy jezdne na kroplowi - nie mam już sil na nic więcej. Ale oczywiście to zrobię.

      Przeciwciał nie mam, usg w normie, jedynie tarczyca podobno mała - a hashimoto, to ta Pani dr zasugerowała, ze mogą to być początki, sądząc po wynikach i objawach - nic więcej nie wiem.
    • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:15
      Mi na męty, brudy w oczach świetnie i od razu pomaga witamina A+D z Hasco z 3.50zł, 2 kapsułki na dzień. Przy okazji lepiej widzę.

      A ja się z boreliozy wyleczyłam big_grin

      I jeszcze powtórzę to, co koleżanki: TSH za duże, organizm woła o hormony tarczycy. Możesz zbadać jeszcze ferrytynę i D3. Tarczycę masz małą, to może być Hashimoto. Napisali Ci może na usg, jaką masz strukturę tarczycy? Guzki? Echogeniczność?
      • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:27
        Wyleczyłaś się ?? To Cudownie !!! gratuluje !!!

        Jak długo się leczyłaś? Jak długo jesteś już zdrowa? i ska wiedziałaś kiedy przerwać leczenie przy objawach jakie daje hashimoto?

        struktura w normie, tak Pan dr przy badaniu powiedział.
        Spróbuję tych witamin smile
    • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:27
      > A ja nie wiem czy dany objaw jest boreliozy czy od tarczycy ....

      Kindzia, jeśli nadal reagujesz na zmianę antybiotyków (poprawa lub pogorszenia), to te zmieniające się objawy są najpewniej od boreliozy. Jesteś w trudnej sytuacji, bo przecież niedoczynność nakłada się na nie i równie dobrze mogą być od nieuregulowanych hormonów- z tym, że wtedy nie masz ewidentnej reakcji na zmianę abx.

      Chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko dążyć do optymalnego poziomu hormonów, no i jednocześnie jeszcze leczyć boreliozę. Jak długo już ją leczysz? Czy rozmawiałaś ze swoim lekarzem o tym, aby zrobić badanie na antygeny w moczu lub real time PCR przed ostateczną decyzją co do zakończenia leczenia?

      Niestety, w boreliozie opisywane są przypadki, kiedy pojawiają się przeciwciała przeciwko własnym tkankom. Wynika to z tego, że część antygenów bakterii jest bardzo zbliżona do antygenów, występujących w organizmie człowieka- stąd niszczenie np. osłonek mieliny czy p/ ciała antykardiolipinowe, no i Hashimoto też bywa indukowane infekcją (to ostatnie- z obserwacji własnych).

      Co do wit. B12- nadmierny rozrost flory bakteryjnej przy antybiotykoterapii powoduje większe zużycie tej witaminy i mniejsze jej wchłanianie, a więc też trzeba pilnować tej sprawy, bo objawy niedoboru tej witaminy występują też w boreliozie.

      Objawy w boreliozie są zmienne- nawet w ciągu dnia, a to chyba nie jest charakterystyczne dla niedoczynności; podczas leczenia boreliozy raczej się stabilizują, tzn. zanika ta nagłość (i wtedy jest faktycznie trudniej jeśli nakłada się niedoczynność).
      • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 05.12.10, 19:36
        Miałam kleszcza 14 lat temu. Miałam go w nodze ponad dobę. Na drugi dzień po jego wyjęciu dostałam rumień - czyli bardzo szybko. Dostałam od razu tego samego dnia amoksycylinę, chyba na tydzień lub 5 dni to brałam. Nikt mi wtedy nie powiedział, że to borelioza, lekarz ogólne chyba wcale nie wiedziała, co mi jest, tylko do chirurga dała mi skierowanie. To było 14 lat temu i wtedy mało kto wiedział o boreliozie.

        Myślę, a nawet jestem pewna, że zdrowa jestem, nie mam boreliozy. Nigdy nie miałam jakichkolwiek dolegliwości kostno-stawowo-neurologicznych.

        Po roku od kleszcza zdawałam maturę, poszłam na studia, wiadomo stres i wtedy przyplątało się Hashimoto. Choć zapewne miałam owo Hashimoto od dziecka. Miałam okres objawów nadczynności, potem objawów niedoczynność. Niestety, byłam bez badań, ponad 7 lat sobie żyłam bez tyroksyny.

        Objawy, jakie miałam - te od niedoczynności tarczycy:
        przede wszystkim znaczne zwolnienie pracy całego organizmu i w związku z tym:

        zimno - ciągle i mocno - obniżona produkcja ciepła - mój najgorszy objaw - przez kilka lat
        byłam przemarznięta do kości - jakby organizm za wolno ciepło produkował

        obniżona podstawowa temperatura ciała - nawet w ustach poniżej 36.2, a przeważnie 35.8
        nie miałam temperatury, nawet stanu podgorączkowego, mimo częstych infekcji

        zwolnione tempo trawienia, jakby soków trawiennych wydzielało się za mało - wzdęcia, brak apetytu, kotlet smażony trawił mi się dobę, ciągłe zaparcia - aby ich nie było zjadałam około 1kg jabłek dziennie

        długie cykle - minimum 35 dni

        potrzeba dłuższego czasu na regenerację organizmu - 9 godzin snu

        zwolnione tętno i niskie ciśnienie - straciłam czucie w palcach u nóg - jakby krew nie dopływała do palców

        obniżona odporność organizmu - często przeziębienia, długie, ogromne katary na które nic nie pomagało, miałam aż strupy pod nosem - jakby organizm za wolno przeciwciała produkował

        wypadanie włosów

        sucha skóra na łokciach i piętach, wręcz skorupa

        po kilku latach dołączyło do tego zmęczenie bez powodu oraz zwolnione tempo myślenia i odczuwania - jakby mózg zaczął za wolno pracować, impulsy nerwowe wolniej biegać.

        Wszystko minęło na dobrym leczeniu tarczycy. big_grin
        Przy dobrze ustawionych hormonach czuję się bardzo dobrze, a nawet świetnie.
        • fundacja.borelioza djpa- to nie była borelioza 10.12.10, 15:11
          > Miałam kleszcza 14 lat temu. Miałam go w nodze ponad dobę. Na drugi dzień po je
          > go wyjęciu dostałam rumień - czyli bardzo szybko

          Ważny jest nie tyle wygląd i średnica rumienia, ale to, że rumień w boreliozie pojawia się nie wcześniej niż 3 dni po pokąsaniu przez kleszcza (a rumień np. alergiczny czy po pokąsaniu przez owada pojawia się szybko w ciągu 1-3 dni i także zazwyczaj szybko znika)

          Całość Poradnika tutaj

          Tak twierdzą nie tylko zakaźnicy i oficjalne standardy, ale nawet lekarze, którzy leczą agresywnie.

          Miałaś więc szczęście.
          • djpa Re: djpa- to nie była borelioza 10.12.10, 17:38
            To były właśnie 3 dni:
            W sobotę byłam w lesie, w niedzielę rano kleszcza już miałam w skórze, ale nie rozpoznałam, że to był kleszcz, w poniedziałek rano go wyjęłąm, we wtorek po południu zrobił się rumień i po paru godzinach antybiotyk.

            Miałam w życiu jeszcze kilka kleszczy, już bez rumieni i bez antybiotyków. Gdyby to była alergia, to rumień powinien być za każdym razem?
            • fundacja.borelioza Re: djpa- to nie była borelioza 10.12.10, 18:59
              - miałaś go ponad dobę
              - zaczerwienienie pojawiło się na drugi dzień po wyjęciu.

              Nie minęły więc 3 dni.

              Gdyb
              > y to była alergia, to rumień powinien być za każdym razem?

              Nie, bo każdy kleszcz jest inny, może przenosić różne świństwa i w związku z tym Twoja reakcja może być różna na różne kleszcze.
    • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 07.12.10, 20:23
      Dziękuje bardzo za odpowiedzi!! Strasznie tu sympatycznie na tym forum smile

      djpa - kurde, nie chce Cię straszyć, ale jeśli był rumień, to 5 dni antybiotyku według tego co się naczytałam, mogło nie wystarczyć, a Twoje hashimoto może być wynikiem boreliozy, która gdzieś tam się czai ... To tylko taka moja teoria, trzebaby mądrzejszych głów popytać, ale pamiętaj o takiej ewentualności, jeśli coś by się zaczęło dziać z Twoim zdrowiem.

      Fundacja - no jest mi bardzo ciężko z odróżnieniem objawów. Mroczki pojawiają się niezależnie od leczenia. Bóle łydek chyba tez
      Zaczęłam drugi tydzień wlewów z biotraksonu - brak reakcji stawów, mięśni, kości - ale za to zawroty głowy, bóle zatok, bolesne gardło ... herx? choroba? tarczyca (odnośnie zawrotów)?

      Borelioze leczę już 12 miesiąc. Chorowałam, albo od kleszcza, którego załapałam z 15 lat przed rzutem choroby, który zmusił mnie do szukania, albo od jakichś 4 lat przed rozpoczęciem leczenia ( w tym wypadku zaraziłabym się droga płciową od mojego męża - tez chorego na boreliozę). W każdym bądź razie od pojawienia się objawów ostrzejszych niż "czasem coś zaboli" zaczęłam leczenie w ciągu ok 3 miesięcy. Liczę, ze jestem na finiszu - dlatego trochę mnie zasmuciło, ze Twój syn był leczony aż 2,5 roku ...

      Miał tez wlewy dożylne? czy tylko łykał tabletki?
      Właśnie mam zamiar zrobić sobie badanie z moczu - zobaczymy czy coś wyjdzie, chociaz jak to w boreliozie bywa - nigdy nie ma się 100% pewności.
      • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 07.12.10, 20:50
        Myślę, że chora nie jestem, a 5-7 dni antybiotyku wystarczyło. Poza tym rumień u mnie był niemal od razu od ugryzienia kleszcza, a nie po tygodniu czy dwóch, i od razu dostałam antybiotyk. smile

        Przerabiałam TSH ponad 75 i kilka razy duże spadki odporności i żadna borelioza mi nie wyszła. Wszystkie objawy były związane z tarczycą.

        Mam 2 dzieci, one też są zdrowe. Urodziłam je kilka lat po boreliozie. Mąż też OK. Nic nikogo nie boli, nic nie dolega.

        Tarczyca u mnie to sprawa genetyczna, rodzinna i, jak pisałam wcześniej, niektóre objawy chorej tarczycy miałam już jako dziecko. Więc Hashimoto nie jest u mnie od boreliozy. Jak pisałam, zaostrzyło się od stresu maturalnego i rozpoczęcia studiów, a wybuchło po pierwszej ciąży, czyli standardowo wink

        • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 11:28
          Mam nadzieje, ze masz racje i tego Ci życzę smile
          gdyby coś jednak kiedyś zaczęło się dziać, to po prostu pamiętaj o incydencie z borelią smile

          • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 12:03
            Wiesz, przez prawie 8 lat miałam nieleczoną niedoczynność tarczycy, źle mi bardzo było. Gdybym wtedy usłyszała, że to może być od boreliozy, to?? Może bym łykała tony antybiotyków niepotrzebnie? W Wikipedii lista objawów boreliozy jest bardzo długa, sporo z nich pokrywa się z niedoczynnością tarczycy (np. przewlekłe zmęczenie). Choć, jak pisałam, nigdy w życiu nie miałam żadnych dolegliwości ze strony układu nerwowego, kości, stawów czy skóry.

            Cieszę się ogromnie, że grzebiąc Internet 6 lat temu nie trafiłam na informacje o boreliozie, ale przeczytałam o niedoczynności tarczycy. I zbadałam TSH.

            Po antybiotyku organizm dochodzi rok do siebie. Nie mam pojęcia, ile lat dochodzi do siebie organizm po takiej szerokiej antybiotykoterapii trwającej latami i w dodatku dożylnej. Nie wiem, kiedy odbudujesz swoją naturalną odporność i siły. Pamiętaj o tym. Bez uregulowanych hormonów tarczycy też nie poczujesz się w pełni sił. Podobnie z brakami witamin, które powstają przy długotrwałej antybiotykoterapii. Czy badałaś witaminę D3? K? B12? B12 i K bardzo spadają przy antybiotykoterapii. Warto zbadać też ferrytynę. Musisz się tym i tarczycą zająć porządnie, bo nie będziesz wiedziała, co jest od boreliozy, a co nie.

            Znajomy ma za wysokie TSH i leczy się na boreliozę wierząc, że tarczyca po wyleczeniu boreliozy sama się naprawi...

            Dodam tylko, że w 1cm jelita człowiek ma więcej bakterii niż komórek w organizmie. W większości są to dobre bakterie, niektóre produkują witaminę K lub B12. Piszesz, że masz bóle zatok, bolesne gardło. Moim zdaniem to ani tarczyca, ani borelioza, ale zwykła słaba odporność. Zwykły wirus lub zwykłe bakterie, których pełno o tej porze roku.
            • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 15:29
              djpa napisała:

              > Po antybiotyku organizm dochodzi rok do siebie.

              Skąd ta informacja?

              Nie mam pojęcia, ile lat dochod
              > zi do siebie organizm po takiej szerokiej antybiotykoterapii trwającej latami i
              > w dodatku dożylnej.

              Już Ci odpowiadam- organizm mojego syna dochodził do siebie po chorobie od razu- dzięki antyiotykom. A w zasadzie pierwsze dni bezobjawowe były po ok. 4 miesiącach leczenia. Po 2 latach na antybiotykach przyszły już tylko same bezobjawowe dni. Czyli- to nie antybiotyki, a choroba spowodowała fatalny stan zdrowia mojego syna, a dzięki antybiotykom wszystko wróciło do normy. Zalecenia ILADS odnosnie zakończenia leczenia sa takie, aby nie kończyć leczenia, jeśli nie minęło 2-4 miesięcy bezobjawowych. Gdyby organizm musiał dochodzic do siebie po antybiotykach, to nigdy nie udałoby się u nikogo zakończyć leczenia z sukcesem.

              Owszem , są tacy, którzy dochodzą do siebie po antybiotykach- to są ci, którzy myślą Twoim tokiem, tj. o tym, żeby po antybiotykoterapii "odbudować swoje siły i organizm"; jeden z elementów leczenia boreliozy polega na tym, aby robić to na bieżąco. Ot, i to wszystko.

              Podobnie z brakami witamin, które powstają przy długotrwałej antybio
              > tykoterapii.

              To jest prawda- pod warunkiem jednak, że dopiero po antybiotykoterapii ktoś zamierza "odbudować swoje siły i organizm". Przy przestrzeganiu warunków leczenia nie ma takiego niebezpieczeństwa.


              Czy badałaś witaminę D3? K? B12? B12 i K bardzo spadają przy antyb
              > iotykoterapii.

              To nie antybiotyki powodują ewentualnie te problemy, tylko nieprzestrzeganie warunków leczenia. To po pierwsze.
              Po drugie- są prace naukowe, które wskazują, iż u osób chorych na boreliozę występują różne zaburzenia- m.in. własnie niedobory różnych witamin. Badania dotyczyły osób nieleczonych ( trudno więc obwiniać antybiotyki).

              > Dodam tylko, że w 1cm jelita człowiek ma więcej bakterii niż komórek w organizm
              > ie. W większości są to dobre bakterie, niektóre produkują witaminę K lub B12.

              ... i gdyby było tak, jak piszesz ( o tym niszczeniu przez antybiotyki tych witamin), to nikt nie przeżyłby tak agresywnego leczenia, jakie miało choćby moje dziecko. Nie mówiąc już o uzyskaniu bezobjawowości.

              Ad odporności- bakteria boreliozy żyje sobie wewnątrzkomórkowo. Wzmocnij więc odporność i... co się stać wtedy może?
    • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 12:13
      Dodam tylko, że ospa, gdy już się zdrowieje, przechodzi w stan uśpienia w naszym organizmie. Tzn. ospę nadal w sobie mamy, ale nasz układ odpornościowy trzyma ospę w ryzach. W razie spadku odporności można tylko półpaśca dostać.

      Mój ulubiony gin kiedyś stwierdził, że albo bierzemy na wszystko i ciągle antybiotyki, albo budujemy własną odporność. Ja wybrałam to drugie big_grin
      Dodam tylko że ten gin wyleczył mnie skutecznie z kilku różnych bakterii... probiotykami!
      • stapelia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 12:31
        dzięki djpa za mądre wypowiedzismile wiem co forum borelioza na gw potrafi z psychiką człowieka niestety zrobić. sad informacje, którymi zostałam zawalona rok temu gdy miałam 4 kleszcze przyprawiły mnie o niezła nerwicę z włączeniem Efectinu włączniesmile I chyba tylko dzięki niemu nie poddałam się leczeniu wieloma antybiotykami i testom pcr w Poznaniu za 1000 pln.
        wiem wiem, już czekam na te ataki i oskarżenia o niewiedzę i ignorancję ciężkiej choroby ale bojąc się w zeszłym roku przeprowadziłam niezłe badania na ten temat i wyszło mi zdecydowanie, ze większe szkody można sobie zrobić takim leczeniem (objawy wyjałowienia organizmu z cennych rzeczy też są podobne do borelki)
        • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 12:45
          och dziewczyny pewnie, ze macie dużo racji. Zdaje sobie sprawę, ze czeka mnie odbudowywanie flory, pewnie zastrzyki witaminowe etc. I gdybym miała wybór to wolałabym być zdrowa i nie musieć się leczyć, jednak nie zawsze mamy to co chcemy.
          A dodatkowo, chciałabym zajść kiedyś w ciążę - z borelioza mój gin mi zabronił.
          Oczywiście leczyć, czy nie leczyć - tę decyzje każdy podejmuje sam. Ja podjęłam taka jaka podjęłam, jestem w stanie, w jakim jestem ( o wiele lepszym niż przed rozpoczęciem leczenia) i teraz po prostu muszę nauczyć się różnicować objawy - a to naprawdę nie jest łatwe - one się praktycznie nakładają.


        • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 15:39
          stapelia napisała:

          > dzięki djpa za mądre wypowiedzismile wiem co forum borelioza na gw potrafi z psych
          > iką człowieka niestety zrobić. sad

          A co może zrobić borelioza...

          informacje, którymi zostałam zawalona rok tem
          > u gdy miałam 4 kleszcze przyprawiły mnie o niezła nerwicę z włączeniem Efectinu
          > włączniesmile

          Dlatego nie wszystkim Internet "służy". Gdybyś najpierw miała nerwicę, a wcześniej pamiętała kleszcza lub rumień, to chyba nie internet byłby jej przyczyną?

          I chyba tylko dzięki niemu nie poddałam się leczeniu wieloma antybi
          > otykami i testom pcr w Poznaniu za 1000 pln.

          A jakież to badanie??Za 1000 zł??

          > wiem wiem, już czekam na te ataki i oskarżenia o niewiedzę i ignorancję ciężkie
          > j choroby


          Od twojej niewiedzy i ignorancji problem na pewno nie zniknie. Tak samo, jak niewiedza i ignorancja osób z padaczką, schizofrenią czy nowotworem nie spowoduje, że ludzie przestana na nie chorować.

          ale bojąc się w zeszłym roku przeprowadziłam niezłe badania na ten te
          > mat i wyszło mi zdecydowanie, ze większe szkody można sobie zrobić takim leczen
          > iem (objawy wyjałowienia organizmu z cennych rzeczy też są podobne do borelki)

          Czekam zatem na wskazanie przez Ciebie alternatywy. Bo chyba logiczne, że skoro coś krytykujesz, to masz lepsze rozwiązanie. Z pewnością ucieszy ono wielu.

          Ad wyjałowienia organizmu- mity, mity...
          • greta32 Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 15:55
            Gdybym sie nie poddała agresywnej antybiotykoterapii parę lat temu to dziś pewnie bym nie chodziła. O leczeniu dowiadziałam się z forum własnie. Byłam w fatalnym stanie. Dziś jest o niebo lepiej, aczkolwiek testy pcr( za ok 300 zł) wychodzą mi dodatnio. Gdzieś to paskudztwo we mnie nadal siedzi i wiem, ze kiedyś może uderzyćsmile Forum borelioza to nie jest zbiorowa histeria, uwierzcie mi.
            Ale bywa i tak, ze leczenie jednego psuje coś innego. Mi zdecydowanie odbiło sie przede wszystkim na jelitach. Każde leczenie ma jakieś skutki uboczne, niestety. Przy leczeniu np nadczynności jodem, wiele osób skarzy się na kłopoty ze wzrokiem.
            Ale gdyby ktoś zapytał czy żałuję, odpowiem że absolutnie, że nie żałuję. Mi pomogło, tylko że przy tak przechodzonej boreliozie ciężko po 2 latach uzyskać całkowite wyleczenie. Za długo to w sobie nosiłam.
            • stapelia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 17:02
              to jest forum o chorobach tarczycy. O leczeniu boreliozy ta metodą mogę mieć swoje zdanie i póki co nie zamierzam go zmieniać. Oczywiście współczuje Wam zmagań, ale zawsze pozostaje dla mnie pytanie "czy to na pewno borelioza?"
              U słynnej forumowej doktor Werbowy pakiet borelka+koinfekcje kosztuje 1000 pln. Jak sama wyślę do Poznania to chyba 650 - to tez juz dla mnie o czymś świadczy.
              Pewnie to polega na tym że są cieżkie przypadki schizofrenii i te, które łatwo poddają się leczeniu, to samo dotyczy każdej choroby. Nie wiem dlaczego wszyscy w moim otoczeniu, którzy mieli borelkę, nawet lekarze wyleczyli się po max 3 tygodniach doxy. Może po prostu mają silniejsze organizmy. a raz na ileś tam przypadków zdarzy się cięzki przypadek trudny w leczeniu. I dlatego burzę się na ładowanie z miejsca kilku antyboli+ metronidazolu nieraz nawet w testach wątpliwych.
              • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 19:23
                stapelia napisała:

                > to jest forum o chorobach tarczycy.

                ... jednak z jakiegoś powodu pojawiają się i tu osoby z boreliozą.

                O leczeniu boreliozy ta metodą mogę mieć sw
                > oje zdanie i póki co nie zamierzam go zmieniać.

                I świetnie- oby tak pozostało. Obyś nie musiała znaleźć się w mojej sytuacji, bo wtedy wiedziałabyś, że innej drogi nie ma. Chyba, że zdecydowałabyś się nie szkodzić antybiotykami i mieć dziecko najpierw cofnięte w rozwoju, a potem pogrążające się coraz bardziej w świecie wegetacji.

                Oczywiście współczuje Wam zmaga
                > ń, ale zawsze pozostaje dla mnie pytanie "czy to na pewno borelioza?"

                Szczerze mówić mało mnie obchodzi odpowiedź na pytanie, bo najbardziej na świcie zależało mi na tym, aby moje dziecko wróciło do normalności. Ale dla wątpiących jest pewna rada- masz wątpliwości, to się nie bierz za leczenie. I weź pod uwagę przy okazji, że im dłużej chorujesz, tym masz mniejsze prawdopodobieństwo wyleźć z tego cało.


                > U słynnej forumowej doktor Werbowy pakiet borelka+koinfekcje kosztuje 1000 pln.
                > Jak sama wyślę do Poznania to chyba 650 - to tez juz dla mnie o czymś świadczy

                Nie wprowadzaj więc w błąd, że w Poznaniu musiałabyś zapłacić te 1000 zł. U dr Werbowy najpewniej płaci się za dodatkowe badania, których Poznań nie robi. Ot, cała zagadka.

                > .
                > Pewnie to polega na tym że są cieżkie przypadki schizofrenii i te, które łatwo
                > poddają się leczeniu, to samo dotyczy każdej choroby.

                Dlatego nie pisz, że agresywna antybiotykoterapia szkodzi. Jeśli choremu z SM podaje się latami sterydy, które nie leczą, a przy okazji rozwalają powoli cały organizm, to antybiotykoterapia, która spowoduje cofnięcie się choćby niektórych objawów i zapobiegnie dalszemu rozwojowi choroby, na pewno jest mniejszym złem.


                Nie wiem dlaczego wszyscy
                > w moim otoczeniu, którzy mieli borelkę, nawet lekarze wyleczyli się po max 3 t
                > ygodniach doxy.

                Ja też znam takich- mieli rumień. Wszyscy z nich wyzdrowieli, ale niektórzy przenieśli się z poradni chorób zakaźnych do poradni kardiologicznych, reumatologicznych czy psychiatrycznych.
                Mogę za to napisać, że znam takich, którzy raz w roku robią TSH i idą do endokrynologa, który od lat daje im tę samą dawkę euthyroxu, bo TSH mają w normie; oprócz tego mają depresje i bóle stawów, więc są stałymi pacjentami psychiatry i reumatologa.


                > Może po prostu mają silniejsze organizmy.

                To by oznaczało, że sam organizm zwalczyć może zakażenie. Bakteria jest niewidzialna dla organizmu, więc nawet najsilniejszy układ odpornościowy z nią sobie nie poradzi. Za to może zaatakować własne tkanki, wewnątrz których są bakterie- np. tarczycę czy osłonki mielinowe.


                a raz na ileś tam prz
                > ypadków zdarzy się cięzki przypadek trudny w leczeniu.


                Wirusa HIV też wszyscy nie łapią. Nie wszyscy tez cięzko i szybko chorują po zakażeniu na AIDS. I

                I dlatego burzę się na ł
                > adowanie z miejsca kilku antyboli+ metronidazolu nieraz nawet w testach wątpliw
                > ych.

                A przy testach ujemnych?

                Nie odmawiaj prawa wyboru decydowania o sobie innym tylko dlatego, że Ty masz swoje zdanie. Ja mogłabym np. napisać o tym, że burzę się na to, kiedy sami tu sobie regulujecie dawki hormonów, kombinujecie leki, nie wiadomo po co latacie co parę tygodni do labu i robicie niepotrzebnie fT3 i fT4. Ale tak nie napiszę, bo swego czasu tez musiałam się zainteresować tarczycą (dziwnie często zaczyna źle pracować w boreliozie), więc doskonale wiem, co z czego wynika.

                Błagam- nie krytykuj czegoś, o czym nie masz większego pojęcia. Gdyby bakteria boreliozy była zwykłą bakterią, to jej wypędzenie z organizmu nie nastręczałoby większych problemów. A tak nie jest.
                • djpa Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 21:42
                  Ha, czyli zapewne są ludzie, którzy leczą się antybiotykami na boreliozę, której tak naprawdę nie mają - np. ja, jeśli to racja, że to był rumień alergiczny. big_grin

                  Myślę, że takich ludzi jest całkiem sporo - leczących się niepotrzebnie antybiotykami i to nie tylko na boreliozę.

                  Tak samo jak sporo jest ludzi, którzy mają boreliozę, a nie wiedzą o tym i leczą się na coś innego, bez skutku.

                  Ja nie przeczę, ze agresywna antybiotykoterpia jest zła. Antybiotyki wielu ludziom uratowały życie i zdrowie. Ale należy je stosować, jeśli są rzeczywiście potrzebne. Trzeba mieć na uwadze skutki takiej antybiotykoterapii, wybrać mniejsze zło.

                  Zanim zdecydowałabym się na takie agresywne i długotrwałe leczenie boreliozy wykluczyłabym wszystkie, w miarę swojej możliwości oczywiście, choroby i niedobory witaminowo-mineralne. Dlaczego? Bo testy na boreliozę często dają fałszywe wyniki w jedną i w drugą stronę. Bo borelioza nie ma tak oczywistych objawów jak np. ospa. Tu jest jak dla mnie za duże ryzyko. Dla mnie to byłaby poważna decyzja. Nawet się nie badałam na boreliozę z powyższych powodów i nie zamierzam.

                  Nie atakuję nikogo i nie chcę tego robić.

                  Rozumiem, że dla fundacji.borelioza ja przesadzam, bo badam TYLKO fT3 i fT4 co średnio 2 miesiące. Ale to jest moja recepta na świetne samopoczucie. Poza tym takie postępowanie w niczym nie szkodzi mojemu zdrowiu. Aha, dawkę konsultuję zawsze z lekarzem.

                  Nie zgadzam się z wieloma poglądami forum boreliozy. Ale potrafię zrozumieć, że to też jest pewien sposób i nadzieja na lepsze samopoczucie. Ale chciałam ostrzec, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Lepiej zanim przez kilka lat będzie się leczyć antybiotykami, sprawdzić na 200%, czy to jest potrzebne.

                  Badanie "niepotrzebnych" fT3 i fT4 jest zdecydowanie mniej szkodliwe niż branie antybiotyków w nieuzasadnionym przypadku, a nawet lepsze niż leczenie niedoczynności tarczycy poprzez badanie tylko TSH raz na rok. Nie piszę tu o potrzebnych antybiotykach w ilościach niezbędnych!

                  Ale i tak pewnie nikogo nie przekonałam wink

                  To lekarz mi mówił o dochodzeniu organizmu do siebie przez rok od antybiotyku. Ufam mu, bo mnie wyleczył skutecznie z kilku bakterii - bez antybiotyków.

                  I obiecuję Stapelii już nie pisać o boreliozie na tym forum.
                  • fundacja.borelioza Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 22:35
                    > Ha, czyli zapewne są ludzie, którzy leczą się antybiotykami na boreliozę, które
                    > j tak naprawdę nie mają - np. ja, jeśli to racja, że to był rumień alergiczny.

                    Są też i tacy, którym lekarze przy typowym rumieniu przepisują maści czy preparaty antygrzybicze.

                    A tak BTW- mniej szkodliwe jest wzięcie antybiotyku "na wyrost", niż dopuszczenie do rozwoju zakażenia.

                    >
                    > Myślę, że takich ludzi jest całkiem sporo - leczących się niepotrzebnie antybio
                    > tykami i to nie tylko na boreliozę.

                    Jak rozumiem- masz na to jakieś dowody, bo chyba nie sądzisz tak tylko na Twoim przykładzie?

                    >
                    > Tak samo jak sporo jest ludzi, którzy mają boreliozę, a nie wiedzą o tym i lecz
                    > ą się na coś innego, bez skutku.

                    A no właśnie.

                    >
                    > Ja nie przeczę, ze agresywna antybiotykoterpia jest zła. Antybiotyki wielu ludz
                    > iom uratowały życie i zdrowie. Ale należy je stosować, jeśli są rzeczywiście po
                    > trzebne.
                    Czy więc wg Ciebie te antybiotyki chorzy sobie sami aplikują? Czy ktoś świadomie będzie leczył wątpliwą boreliozę?

                    Trzeba mieć na uwadze skutki takiej antybiotykoterapii, wybrać mniejsz
                    > e zło.

                    Ale wybór pozostaw samym zainteresowanym. Gdybyś nie miała żadnych nadziei na poprawę swego zdrowia bez antybiotyków, to nie miałabyś dylematów.

                    > Zanim zdecydowałabym się na takie agresywne i długotrwałe leczenie boreliozy wy
                    > kluczyłabym wszystkie, w miarę swojej możliwości oczywiście, choroby i niedobor
                    > y witaminowo-mineralne.

                    Chyba nie do końca rozumiesz, co pisałam wyżej- niedobory są akurat bardzo często spotykane w boreliozie. Jako skutek. Gdyby uzupełnienie eliminowało chorobę, to nikt nie katowałby się antybiotykami, tylko zafundowałby sobie leczenie uzupełniające.
                    Przy anginie też najpierw badasz poziom witamin i minerałów, czy jednak sięgasz po to, co zlecił lekarz, czyli antybiotyk?

                    Dlaczego? Bo testy na boreliozę często dają fałszywe wy
                    > niki w jedną i w drugą stronę.

                    A jakież to testy wychodzą fałszywie pozytywnie/ dodatnio?

                    Bo borelioza nie ma tak oczywistych objawów jak
                    > np. ospa. Tu jest jak dla mnie za duże ryzyko.

                    Dla innych za dużym ryzykiem są kolejne lata pielgrzymek od gabinetu do gabinetu, coraz chudsze portfele i żadnych widoków na poprawę.

                    Dla mnie to byłaby poważna decyz
                    > ja. Nawet się nie badałam na boreliozę z powyższych powodów i nie zamierzam.

                    Gdybyś nie miała wyjścia, to decyzja byłaby oczywista i podjęłabyś ją bez wahania. Chyba, że zastanawiałabyś się, czy leczyć się, bo raz na ruski rok strzyknie Ci w kolanie.

                    >
                    > Nie atakuję nikogo i nie chcę tego robić.

                    Atakujesz tych, którzy nie mając wyjścia sięgają po agresywną terapię. czy chorych na nowotwory tez atakowałabyś i głosiła swoje poglądy, że lepiej nie poddawać się chemii, bo później organizm będzie dochodził do siebie przez rok?

                    >
                    > Rozumiem, że dla fundacji.borelioza ja przesadzam, bo badam TYLKO fT3 i fT4 co
                    > średnio 2 miesiące.

                    Nie wiem, na jakiej podstawie wyciągnęłaś takie wnioski.

                    Ale to jest moja recepta na świetne samopoczucie. Poza tym
                    > takie postępowanie w niczym nie szkodzi mojemu zdrowiu. Aha, dawkę konsultuję z
                    > awsze z lekarzem.

                    O, to tak, jak chorzy na boreliozę- wszystko konsultują ze swoimi lekarzami.

                    >
                    > Nie zgadzam się z wieloma poglądami forum boreliozy.

                    Ja też mogę się nie zgadzać z zastosowaniem elektrowstrząsów w głębokiej depresji, ale nie mogę powiedzieć, że gdybym musiała rozważyć taką opcje, to na pewno nigdy na nią nie zgodziłabym się z obawy o powikłania. Wielu lekarzy też się nie zgadza z leczeniem wg ILADS (agresywnym) lecząc swoich bliskich własnie w ten sposób.

                    Ale potrafię zrozumieć, że
                    > to też jest pewien sposób i nadzieja na lepsze samopoczucie. Ale chciałam ostr
                    > zec, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Lepiej zanim przez kilka lat będzi
                    > e się leczyć antybiotykami, sprawdzić na 200%, czy to jest potrzebne.

                    W jaki sposób można sprawdzić, czy to borelioza czy nie? Już nie mówię o 200%, ale te 100% mi wystarczy.

                    >
                    > Badanie "niepotrzebnych" fT3 i fT4 jest zdecydowanie mniej szkodliwe

                    Skąd wniosek, że uważam te badania za niepotrzebne?

                    niż branie
                    > antybiotyków w nieuzasadnionym przypadku,

                    O tym, czy potrzebny jest antybiotyk, czy nie- decyduje lekarz. Tak samo jak to, czy potrzebujecie euthyroxu.

                    a nawet lepsze niż leczenie niedoczy
                    > nności tarczycy poprzez badanie tylko TSH raz na rok. Nie piszę tu o potrzebnyc
                    > h antybiotykach w ilościach niezbędnych!

                    Sądzisz więc, że lekarze nie wiedzą, jak leczyć i przepisują za dużo antybiotyków? A jesteś lekarzem?

                    >
                    > Ale i tak pewnie nikogo nie przekonałam wink

                    Mnie przekonują rzeczowe argumenty, a nie czyjeś opinie bez pokrycia smile

                    >
                    > To lekarz mi mówił o dochodzeniu organizmu do siebie przez rok od antybiotyku.
                    > Ufam mu, bo mnie wyleczył skutecznie z kilku bakterii - bez antybiotyków.

                    Czy to był może lekarz, który leczy niedoczynność na podstawie TSH?

                    >
                    > I obiecuję Stapelii już nie pisać o boreliozie na tym forum.

                    Stapelia swego czasu bardzo broniła homeopatii- co jednak nie ustrzegło jej przed operacją tarczycy. Dlatego jej poglądy na temat w ogóle leczenia trudno mi brać pod uwagę.

                    www.borelioza-leczenie.pl/
                    Polecam zwłaszcza zakładkę "Leczenie"- wszystkie podstrony, bo jest ich tam kilka. No i "Do lekarzy".

                    djpa, Wasze poglądy na temat leczenia Hashimoto czy niedoczynności tarczycy też można krytykować, bo są inne, niż te oficjalnie obowiązujące. Ale najpierw należałoby się trochę podszkolić, aby dyskutować nie o ogółach ("Agresywne leczenie", "rok dochodzenia po antybiotyku" itp.), ale o szczegółach (Dlaczego takie antybiotyki? Dlaczego takie dawki? Dlaczego tak długo?).
                    Czyli zamiast "Wystarczy samo TSH", "Wystarczy 50 Euthyroxu i z resztą do psychiatry", to wejść na poziom "W jaki sposób działa na organizm TSH?" "Po co oznaczać fT3 i fT4?".

                    Gdyby leczenie boreliozy było łatwe, to nie powstałoby Stowarzyszenie czy Fundacja, czy inne międzynarodowe organizacje- np. zrzeszające lekarzy, leczących agresywnie, bo nie byłoby takiej potrzeby. Przecież nie ma stowarzyszeń czy fundacji, wspierających chorych na anginę, helicobaktera czy płonicę.

                    Całkiem normalne by było, gdyby osoby zainteresowane odsyłać tam, gdzie są znający temat. Gdy ktoś leczący boreliozę ma problemy i z tarczycą, to zostaje odesłany na fora tarczycowe. Na jednym z nich, jak widać, są osoby, które uważają się za znawców boreliozy. Niestety, całkiem niesłusznie.
                    To "wylanie dziecka z kąpielą" to także wmówienie komuś, że na pewno nie ma boreliozy i że taka agresywna antybiotykoterapia wyniszcza- i to bez zaproponowania alternatywy. To tak, jakby na podstawie własnego widzimisię zanegować u kogoś możliwość Hashimoto, bo ma TSH w normie i przekonywać, że lepsze jest leczenie u psychiatry, bo hormony- wiadomo- szkodzą.
                    • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 10.12.10, 23:25
                      Dziewczyny nie kłóćcie się, tylko mi pomóżcie rozróżnić objawy wink

                      To oczywiste, ze osoby które nie zostały dotknięte choroba uważają ten sposób leczenia za kontrowersyjny. I oczywiste jest, ze osoba, która na własnej skórze się przekonała, ze takie leczenie działa, w nie wierzy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                      Przepraszam, ze wprowadziłam temat boreliozy tu na forum - ale potrzebowałam Waszej opinii. Wiele się możną na forach dowiedzieć, wiele osób posiada ogromna wiedzę i korzystajmy z tego, uczmy się, czytajmy, a nie krytykujmy, bo mamy inne poglądy, czy nie zagłębiliśmy tematu.
                      • stapelia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 11.12.10, 09:28
                        miałam się nie wypowiadać, ale akurat elektrowstrząsy w depresji są skuteczne i bezpieczne.
                        Stosuje się je nawet kobietom w ciąży.

                        I wróćmy do tematu wątku a nie do przekonywania się do różnych metod leczenia, bo to nie ma sensu. Wasze życie i wasze zdrowie. Oby z sukcesem.
    • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 14.12.10, 10:49
      a jeszcze mam pytanie - czy macie lekko spuchnięte palce u rąk? Palec chyba się dzieli na paliki, to ja ta skórę nad drugim palikiem mam taką zaokrągloną do góry. Nie jest płasko tylko taki "hopek" jest.
      Czy tez tak macie tarczycówki? smile
      • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 21.12.10, 20:32
        ponawiam pytanie
        • kindddzia Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 26.12.10, 15:25
          podnosze jeszcze raz
          • greta32 Re: niedoczynność a borelioza - różnicowanie obja 28.12.10, 16:31
            Chyba nikt nie wie smile
            Ja nie mam niedoczynności, z badań wyszła mi nadczynność. Za to mam boerelioze i nigdy nie miałam czegos takiego jak ty. Owszem, bolały mnie stawy bardzo, czesto były zaczerwienione i niekiedy obrzękniete ale to od boreliozy.
    • pies_z_laki_2 Niedoczynność a borelioza - różnicowanie objawów 09.08.14, 14:23
      Podnoszę wątek dla zainteresowanych tematem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka