agniechaaa1989
07.06.11, 00:09
Witam, proszę o pomoc w interpretacji wyników badań.
ok. rok temu zaczęłam podejrzewać u siebie niedoczynność tarczycy (tycie - kilka kg nadwagi ale jednak, chroniczne zmęczenie). Lekarz pierwszego kontaktu zleciła badanie TSH - wyszło 4,55. Uznała, że w moim wieku to za wiele, więc skierowała mnie do endokrynologa. Endokrynolog skierowała mnie na badanie FT4 - wyszło 1,42 ( wart. ref. 0,9-1,7) oraz przeciwciała a-TPO - wyszło 13 (wartość referencyjna do 12). Ponadto zrobiła mi USG tarczycy - wyszło wszystko w porządku. Endo uznała że jest ok, nie potrzeba żadnych leków, tylko należy kontrolowac poziom TSH co poł roku.
Dodam, że przed tą wizytą byłam u prywatnego endo - mając jedynie wynik TSH. Od razu przepisał mi na probe euthyrox 50 i kazał brac przez miesiac, no i pojsc do lekarza z NFZ żeby załatwic skierowania na potrzebne badania. Do tej wizyty nie przyznawałam sie u lekarza z NFZ, nie wiem czy dobrze zrobiłam czy źle. Uznałam, że tamten lekarz się pospieszył z przepisywanie tyroksyny, bo wyniki dalszych badan wyszly w miare dobre (oprócz lekko podwyższonych przeciwciał).
od tamtej pory nie byłam u endokrynologa.
Poł roku temu robiłam drugie badanie TSH - wyszło 4,72. Czyli rośnie - nieznacznie, ale jednak. Planuję kolejne badanie TSH, tym razem na pewno pojde juz do endo, szczegolnie, jesli TSH znow podskoczy chociaz trochę. Powiedzcie co sądzicie o tych wynikach? Czego powinnam oczekiwać od lekarza?