Dodaj do ulubionych

Tarczyca przyczyną?

26.07.14, 20:11
Witajcie!
Cieszę się, że jest takie forum i że dzielicie się swoimi doświadczeniami, z których i ja, choć zaprawiona w bojach o diagnozę, mogę czerpać.
Walczyłam długo i uparcie kręcąc się w kółko. W końcu opadły mi skrzydełka i leczę depresję. Sił mi nie przybywa. To mój główny problem - brak siły, zmęczenie, ospałość, zaburzenia koncentracji i orientacji.
Z dolegliwości somatycznych: jelito nadwrażliwe, obfite i bolesne miesiączkowanie, zimne nogi i dłonie, częste przeziębienia i infekcje różnego rodzaju, częste oddawanie moczu, ciągle jestem głodna, trzęsą mi się ręce.
Zacznę od tego, że psychiatra stwierdziła, że coś jej się nie podoba obraz mojej choroby i poleciła skonsultować się z endokrynologiem. To był grudzień 2011 roku. Tak zaczęły się moje pielgrzymki w poszukiwaniu pomocy.

Mam 38 lat, waga: 47 kg
Moja tarczyca:
12.2011: obj. 8ml
02.2013: obj. 5,8 ml

Przeciwciała:
15.12.2011r.
anty-TPO 6,12 IU/ml max N. 34
anty-TG <10 IU/ml max N 115

Dla endokrynologów cyt. "jestem drobna, więc taka jest moja uroda. Nie ma przeciwciał, więc jest w porządku."
Uwierzyłam. Dobrze, że wpadłam na Wasze wpisy.

Rok leczenia u pewnej pani dr endo (krew się we mnie gotuje na samo wspomnienie, bo to był czas zmarnowany), która stwierdziła, że powinnam wrócić do antydepresantów, bo tu leży przyczyna mojego złego samopoczucia. Zlecała mi badania, na które wydałam fortunę,jednak bez jakiegoś sensownego wniosku.
TSH było na poziomie 4,009 N. 0,55-4,78 (12.2011r.). Stwierdziła, że trochę za wysokie. Miałam też niski kortyzol (dolna granica norm z krwi i moczu), więc włączyła mi najpierw hydrokortyzon 20 mg - na tym leku odczułam dużą poprawę żywotności. Potem doszedł Euthyrox 25mg (08-14.02.2012-1/2 tabl., 15-26.02. 1 tabl., 27.02-29.03 1/2 tabl.), na którym czułam się tragicznie: byłam nieprzytomna, ciągle spałam, kłuło mnie w klatce piersiowej, dlatego po konsultacji z nią zeszłam z pełnej dawki. Ostatecznie stwierdziła, że przeważający wpływ na mój niski poziom hormonów ma depresja i leczenie się skończyło.
Zrobiłam prywatnie rezonans głowy: zespół pustego siodła.
Pani doktor obiecywała, że położy mnie do szpitala na badania, żeby zbadać przysadkę. Z tego względu odstawiłam antydepresanty, bo wg niej wpływały na poziom hormonów, ciągle przesuwała jednak termin przyjęcia, bo wiosna, bo wakacje. Gdy w końcu w październiku 2012r. się dostałam, usłyszałam, że na nfz nie ma już leku do odpowiedniego badania, jest tylko odpłatny. Wypisałam się, wyryczałam w łazience. Wszystkie wizyty i badania odpłatne oczywiście. I cóż... pozbierałam i dalej szukałam pomocy.
Następny dr endo: pierwsza wizyta i dał od ręki skierowanie do szpitala na Banacha. Szybko oddzwonili z terminem. W listopadzie 2012 r. leżałam już na endokrynologii.
Trafiłam tam z podejrzeniem niedoczynności przysadki.
Do skierowania dołączyłam inne wyniki badań:
-gęstości kości, które wcześniej zrobiłam w trzech miejscach wyszła osteopenia i
- prathormonu: 98% normy.
Dzięki temu przyjrzano się kostnym sprawom i zbadano, m. in. poziom wit. D
11.2012r. Diagnoza: Negatywna obserwacja w kierunku niedoczynności przysadki w zakresie hormonów tropowych: ACTH i TSH. Osteomalacja w przebiegu hipowitaminozy Wit. D.
[Właśnie zauważyłam, że od tego czasu schudłam 10 kg (waga jest w karcie)]
Z badań szpitalnych:
TSH 2,54 (N. 0,27-4,2)
Ft 3 4,73 (13,1-6,8)
Ft4 14,64 (12-22)
Wit. 25-OH-D 15 (N>30)
DZM na wapń 3,4 (2,5-5,00)
Wapń w moczu 1,8 (brak norm)

Zalecenie: suplementacja Wit. D3 w dawce 1000 2 x dziennie (Vigantoletten).
Postraszono wycięciem przytarczyc, jeśli nie zajmę się wit. D. Przy jej niedoborze rośnie parathormon, a on jest związany z pracą przytarczyc.
Jak widzę z doświadczenia - dawka Vig. od czapy. Przyjmowałam ją, a nawet na czas letni nowa pani doktor endo zmniejszyła mi do 1.000 i mimo wyników wskazujących, że nadal nie dobiłam do normy, zaleciła mi kontynuację takiego leczenia.
Tej pani dr zawdzięczam metforminę, która faktycznie pomogła mi uregulować poziom glukozy.
No właśnie, dzięki forom wpadłam na trop zbadania pracy trzustki. Pomiary glukometrem pokazały duże spadki do 50 w ciągu dnia. Przyznam, że czasem nie miałam siły na przyrządzanie posiłków i jadłam byle co, nieregularnie i byle jak.

15.02.2012 krzywa glukozy: 81-94-75
26.11.2012 gluk. 72-68-71 Insulina 3,02-31,62-14,3
23.02.2013 gl. 79-87-66 Ins. brak pierwszego wyniku(błąd labu) - 52-23,20

C-peptyd
08.10.2012 0,81 N.0,9-7,1
23.02.2-13 5,72 N. 0,48-5,05
HbA1C - zawsze w połowie normy

Nie wszędzie podaję normy. Istotne dla mnie było to, że poziom glukozy mi spadał po jedzeniu i dlatego ciągle chodziłam głodna. Zrozumiałam też, że nie mogę robić długich przerw między posiłkami. Potem już wzięłam się za siebie i swoją dietę: może dlatego schudłam. Słodycze jadam czasem, ale dużo mniej.
Pani dr dała mi Metforminę w najniższej dawce 500mg. Brałam przez kilka miesięcy, ale skończyła się kasa, skończyły się prywatne wizyty, a w poradni diabetologicznej na nfz odradzili mi ten lek, ponieważ nie mam wysokich "cukrów".
Niewykorzystane pudełka leżą i nie wiem, czy wrócić do tego leku, czy nie. Hipoglikemie zdarzają mi się niestety nadal, choć rzadziej, jak się pilnuję. Po tym leku było lepiej.
Tarczyca wg niej była ok. Co jakiś czas badała mi poziom podstawowych hormonów i tak słodko mijał czas. Stwierdziłam, że skoro wszystko jest ok. endokrynologicznie, to muszę szukać gdzie indziej przyczyn swojego złego samopoczucia. Zajęłam się innym wątkiem.
Z powodu bolesnych miesiączek udało mi się dostać na badania na Oddział Endo w kolejnym Warszawskim szpitalu. Badania ogólnie mówiąc w normie, przyczyna czynnościowa. Ze względu na niskie poziomy glukozy i ciała ketonowe w moczu zalecono dietę, na miesiączki Exacyl i p/bólowe.
09.2013 badania szpitalne, m. in.
TSH 2,2 N. 0,35-4,94
ft4 1,1 N. 0,70-1,48
PTH 45,40 N.15-65 (ulga-spadł)
wit. D3 19,62 N. 30-100 Tutaj widać, jak budujący jest obraz przyjmowania Vig. w zalecanych dawkach po 2 tys., a potem 1 tys. Praktycznie po roku czasu nadal poniżej normy.
Jak przestałam do niej chodzić sama, choć z lękiem, zwiększyłam sobie dawkę do 3 tys.

Moje kłopoty zdrowotne wpłynęły, m. in. na zwolnienie się z pracy. Teraz jestem na świadczeniu rehabilitacyjnym, które mi się kończy, a ja nadal nie czuję się lepiej. Kto będzie chciał przyjąć do pracy takiego chuderlaka, który ciągle chodzi nieprzytomny, smutny, blady, ciągle sika, coś go boli, spóźnia się, bo zasypia, łapie wszelkie wirusy i bakterie, więc jest nieobecny i musi co chwila jeść sad((.
Kiedy miałam komisję sprawdzającą zasadność zwolnienia w ZUS i rozmawiałam z panią doktor, ta zachęciła mnie, żeby jednak przyjrzeć się jeszcze raz, czy z tarczycą jest wszystko w porządku.
Zrobiłam badanie TSH i ft4 + wit. D.

Ostatnie wyniki badań z maja:
TSH 2,26 (0,27-4,2)
Ft4 1,37 (0,93-1,70)
D3 21,90 (n. od 30)
Ft3 nie badałam.
I tak nie mam do kogo iść z tymi wynikami sad.

Mam też inne uroki w pakiecie, które zaczynam łączyć w całość, np. zwapnienie w nerce może wynikać z nieprawidłowej gospodarki wapniowej (zawsze wapń miałam w normie, bo organizm brał go sobie z kości).

Przyjmuję teraz Wellbutrin 300 na depresję i wit. D3 3 tys.
Dołączę Mg i na pewno zwiększę wit. D3 do 5 tysiaków.
Nie mogę odgrzebać wyników ferrytyny, ale zawsze miałam poniżej normy, więc pewnie przydałaby się suplementacja żelaza.

Wracając do tarczycy, piszecie, że p/ciała mogą pojawiać się i znikać. Skoro więc moja tarczyca się zmniejsza, to coś złego się dzieje.
Brałam Euth., ale prawdopodobnie za szybko zwiększyłam dawkę (pisałyście tutaj o tym) + nie toleruję nabiału, a w nim jest laktoza. Łączę te 2 fakty. Może więc Letrox???

Kochane, jak to widzicie? Co doradzicie z tymi hormonami/tarczycą? Jak żyć? smile


Obserwuj wątek
    • pies_z_laki_2 Re: Tarczyca przyczyną? 27.07.14, 12:05
      O matko jedyna, bardzo ci współczuję!!! Ale od teraz będzie już tylko lepiej, zobaczysz! smile

      > Walczyłam długo i uparcie kręcąc się w kółko.

      I tak trzymać! Walcz dalej, a my ci w tym pomożemy smile

      > To mój główny problem - brak siły, zmęczenie, ospałość, zaburzenia koncentracji i orientacji.

      Pasuje i tarczyca, i anemia (ferrytyna! B12!)

      > Z dolegliwości somatycznych: jelito nadwrażliwe, obfite i bolesne miesiączkowanie, zimne nogi i dłonie, częste przeziębienia i infekcje różnego rodzaju, częste oddawanie moczu,

      Pasuje niedoczynność tarczycy i zawirowania hormonalne. Infekcje to może być skutek problemów z układem odpornościowym, ale i niedobór D3 u mnie tak właśnie działał...

      > ciągle jestem głodna, trzęsą mi się ręce.

      To pasuje do insulinooporności, za wysoka insulina powoduje gwałtowne spadki cukru, a to właśnie skutkuje napadami wilczego głodu i trzęsiawkami...

      Usg: obj. 8ml i 5,8 ml - czyli prawdopodobnie zanikowe zapalenie tarczycy, co potwierdzają wyniki badania tsh i fT4.

      > włączyła mi najpierw hydrokortyzon 20 mg - na tym leku odczułam dużą poprawę żywotności.

      Prawidłowo.

      > Potem doszedł Euthyrox 25mg (08-14.02.2012-1/2 tabl., 15-26.02. 1 tabl.
      > , 27.02-29.03 1/2 tabl.), na którym czułam się tragicznie: byłam nieprzytomna,
      > ciągle spałam, kłuło mnie w klatce piersiowej, dlatego po konsultacji z nią zeszłam
      > z pełnej dawki.

      A jakie miałaś na tej dawce wyniki? Jak dla mnie to dawka była za niska, co potwierdzają objawy, ale czy także wyniki?

      > Ostatecznie stwierdziła, że przeważający wpływ na mój niski poziom hormonów ma depresja i leczenie się skończyło.

      To zamknięte koło, niski poziom HT objawia się stanami depresyjnymi, a leki na depresję podnoszą zapotrzebowanie na HT... Jak to leczenie się skończyło? Kazała odstawić tyroksynę?

      > Zrobiłam prywatnie rezonans głowy: zespół pustego siodła.

      Co się z tym robi? Co ty z tym robisz?

      > Z tego względu odstawiłam antydepresanty, bo wg niej wpływały na poziom hormonów,

      Słusznie.

      > Zalecenie: suplementacja Wit. D3 w dawce 1000 2 x dziennie (Vigantoletten).

      Koniecznie zmień preparat na formę olejową, kapsułki czy krople, o dawkowaniu pisałyśmy już tak dużo, że na pewno znasz smile Sama przy podobnych wynikach łykam zimą 5 tys. dziennie, a latem 5 tys. na tydzień plus słońce smile

      Właśnie mi uświadomiłaś, że z dziesięc lat temu ortopeda z Medicovera zdiagnozował u mnie osteomalancję, ale nic z tym dalej nie zrobił, nie skierował na jakiekolwiek badania (D3 czy gospodarka wapniowo-fosforanowa), sugerował tylko jakieś operacje kolana, gips, unieruchomienie kolana i inne takie koszmary. A mogłam już wtedy zacząć łykać D3, nie znalazłabym się w stanie koszmarnego niedoboru kilka lat później... Hm... następny dr oszczędzający na pacjencie...

      > Postraszono wycięciem przytarczyc, jeśli nie zajmę się wit. D. Przy jej niedobo
      > rze rośnie parathormon, a on jest związany z pracą przytarczyc.

      Ale jaki D3 ma związek z wycinaniem przytarczyc? To chyba jakies nieporozumienie...

      > Tej pani dr zawdzięczam metforminę, która faktycznie pomogła mi uregulować poziom glukozy.

      Ale metformina ma nieco inne działanie, nie chodzi o sam poziom cukru, a raczej o poziom insuliny. I ty nadal powinnaś metformine przyjmować, ale wiąże się to też ze zmiana diety! Napisz co i jak / kiedy jadasz, bo od tego zależy skuteczność walki z IO.

      > No właśnie, dzięki forom wpadłam na trop zbadania pracy trzustki. Pomiary glukometrem pokazały duże spadki do 50 w ciągu dnia.

      Co sugeruje wysokie skoki insuliny! A to (oprócz niesprawnego organizmu) jest skutek jedzenia węglowodanów prostych i dlatego pytam o to co jesz.


      > w poradni diabetolo gicznej na nfz odradzili mi ten lek, ponieważ nie mam wysokich "cukrów".

      To bełkot! Metformina nie "leczy" wysokich cukrów!!!
      Kiedy sprawdzałaś ostatnio krzywą cukrową i krzywą insulinową? Sugerowałabym sprawdzić na świeżo i ciągnąć przyjmowanie Metformny (łyka się po kolacji). Twoja miała końcówkę xr (o przedłużonym działaniu)?

      > Niewykorzystane pudełka leżą i nie wiem, czy wrócić do tego leku, czy nie. Hipo
      > glikemie zdarzają mi się niestety nadal, choć rzadziej, jak się pilnuję. Po tym
      > leku było lepiej.

      No właśnie...

      > Tarczyca wg niej była ok. (...) muszę szukać gdzie indziej przyczyn swojego złego samopoczucia. Zajęłam się innym wątkiem.

      No jasne, klasyka gatunku... "to-nie-od-tarczycy"... A tu psikus, wiele, jeśli nie większość z opisywanych problemów to skutek niedoczynności tarczycy i można spodziewać się poprawy po wyregulowaniu poziomu hormonów tarczycy...

      > Badania ogólnie mówiąc w normie, przyczyna czynnościowa. Ze względu na niskie poziomy glukozy i ciała ketonowe w moczu zalecono dietę,

      Jaką dietę?
      Czynnościowa powiadasz? Czyli "od-tarczycy" też może być? smile

      > na miesiączki Exacyl i p/bólowe.

      Ale co to ma poprawić? Czytałaś wskazania?

      "Wskazania: Zaburzenia krzepnięcia krwi (skazy krwotoczne), krwawienia pochodzenia chirurgicznego (zmniejsza krwotoki pooperacyjne). Ponadto ma zastosowanie w chorobie wrzodowej żołądka, nadmiernych krwawieniach miesiączkowych, w krwiomoczu i innych rodzajach krwawień z dróg moczowych."
      - www.doz.pl/leki/p2009-Exacyl

      > Kiedy miałam komisję sprawdzającą zasadność zwolnienia w ZUS i rozmawiałam z pa
      > nią doktor, ta zachęciła mnie, żeby jednak przyjrzeć się jeszcze raz, czy z tarczycą jest wszystko w porządku.

      Mądra kobieta smile

      > Ostatnie wyniki badań z maja:
      > TSH 2,26 (0,27-4,2)
      > Ft4 1,37 (0,93-1,70)
      > D3 21,90 (n. od 30)
      > Ft3 nie badałam.
      > I tak nie mam do kogo iść z tymi wynikami sad.

      Do internistki, albo polecanej na forum endo smile

      > Mam też inne uroki w pakiecie, które zaczynam łączyć w całość, np. zwapnienie w
      > nerce może wynikać z nieprawidłowej gospodarki wapniowej (zawsze wapń miałam w
      > normie, bo organizm brał go sobie z kości).

      > Przyjmuję teraz Wellbutrin 300 na depresję i wit. D3 3 tys.

      Jaką dokładnie D3?
      A prochy na depresję wzmagają zapotrzebowanie na hormony tarczycy, których ty masz i tak za mało...

      > Dołączę Mg

      Cytrynian najlepiej się wchłania smile Ma być jakieś 6 mg na kg masy ciała, czyli u ciebie ok. 300 mg magnezu.

      > Nie mogę odgrzebać wyników ferrytyny, ale zawsze miałam poniżej normy, więc pewnie przydałaby się suplementacja żelaza.

      Możesz zacząć od jedzenia pęczkami natki pietruszki i innych naturalnych źródeł żelaza (wątróbka, pokrzywa, zielone liście itd itp). A samo badanie nie jest drogie, więc przy okazji sama zrób, albo poproś o skierowanie, nie powinno być kłopotu.

      To może być też kolejny powód twojego złego samopoczucia... ale skąd u ciebie przewlekle za niska ferrytyna? Sprawdzałaś kierunek celiakia? Najprościej odstawić cały gluten na kilka tygodni, jak ci się poprawi, to mamy złoczyńcę...

      > Może więc Letrox???

      Spróbować nie zaszkodzi smile Ja łykam Letrox i bardzo go sobie chwalę.
      Nietolerancja laktozy na ogół mija po wyrównaniu spraw hormonalnych, ale na razie dobrze jest odstawić z diety mleko i inne źródła bogate w laktozę. Wbrew pozorom jednak jogurt i twarogi nie mają wiele laktozy, więc warto sprawdzić własną reakcję i ew. nie wykluczać ich z menu.

      > Kochane, jak to widzicie? Co doradzicie z tymi hormonami/tarczycą?

      Czy teraz łykasz tyroksynę, czy nie?

      > Jak żyć?

      Jak do tej pory, tylko lepiej big_grin Trzymaj się ciepło!!!
      • 1pekora Re: Tarczyca przyczyną? 27.07.14, 19:59
        Dzięki za odzew smile.
        Nie przyjmuję żadnych hormonów. Euth brałam tak jak opisałam do marca 2012 r. Czułam się fatalnie - to nie był lek dla mnie chyba. Pogorszenie samopoczucia, ociężałość nie do opisania, ciągłe spanie. Poza tym miałam kłopot z oddawaniem moczu. Badania moczu wykazały, że ma większą gęstość. Pani fr hydrokortyzon kazała również odstawić i wróciłam do punktu wyjścia.
        Wit. B12 miałam w normie, jak badałam.
        Zanikowe zapalenie tarczycy - może to faktycznie to?
        Zespół pustego siodła ma właśnie związek z pracą przysadki - to ucisk na przysadkę. Pani dr miała to zbadać, ale nie doszło do tego.
        Od kwietnia 2012 zostałam bez leczenia, bo kolejna p. dr też nie widziała potrzeby włączenia jakichkolwiek hormonów.
        Przytarczyce mają duży związek z wit. D.
        Tutaj więcej
        www.endokrynologia.net/content/wap%C5%84-fosfor-parathormon-i-witamina-d-podstawowe-informacje
        i tutaj
        www.medme.pl/zdrowie-a-z/choroby-a-z/nadczynnosc-przytarczyc,204,0,1.html
        Parathormon-wapń-Wit. D-przytarczyce to naczynia połączone

        Pytasz o odżywanie:
        rano na czczo: woda ciepła przegotowana z cytryną,
        pół godziny później śniadanie: zazwyczaj 2 kromki razowego pieczywa + pierś z kurczaka własnej roboty (gotowana w ziołach: pyszności)+świeże warzywa: pomidory, ogórki, dużo natki, koperku, cebulki czerwonej (jak nie wychodzę z domu).
        Ok. 11 II śniadanie: podobne
        Obiad: bardzo proste dania: dziś np. razowy makaron z fasolami różniastymi i cebulką, wczoraj soczewica z makaronem.
        Prawie do każdego posiłku warzywa świeże, które pokochałam i poznałam bliżej po poście Ewy Dąbrowskiej. Bez nich nie ma dla mnie życia. Lubię jabłka, grapef. i inne owoce. Nie jem ich jednak dużo. Rzadko banany i winogrona.
        Podwieczorek: albo dojadam obiad, albo kanapeczki, kolacja podobnie. Kanapeczka przed snem, żeby zapobiec porannym spadkom.
        Posiłków nie popijam, żeby mogły się elegancko trawić. Piję dużo czystej przefiltrowanej wody, zieloną herbatę, Yerbę, rumianek, żurawinkę, wywar z siemienia.
        Kawa rzadko: może ze 3 razy w tygodniu. Unikam. Podobnie czarnej herbaty. Tylko jak się przewracam. Słodzone i gazowane nie istnieją dla mnie.
        Piję godzinę po posiłkach i przed posiłkami. Tuż przed posiłkiem lub w trakcie jem owoce (nigdy same). Warzywa gotuję na parze i krótko, bo rozgotowane podnoszą gwałtownie poziom glukozy.
        Słodycze z założenia raz w tygodniu: w weekend, czasem zdarzy się potrzeba, jak mi cukier spada, choć wtedy zazwyczaj piję sok owocowy i kanapeczkę.
        Byłam konsultowana w poradni diabetologicznej, gdzie powoli dotarło do mnie, że bez diety ani rusz. Nauczyłam się, że im mniej przetworzone jedzonko, tym lepsze.
        Kiedyś miałam grzybicę układu pokarmowego (w badaniu wyszły strzępki grzybni! Bleee..) - brałam leki, ale dopiero jak przestałam wcinać słodycze, usunęłam problem.
        Teraz również nie mam grzybic, co mnie bardzo cieszy smile.
        Codziennie jem kwaszonki: ogóreczki głównie, bo one wpływają na zasadowość w organizmie, wieczorami prawie codziennie czosnek.
        Tak jest może od pół roku. Wcześniej moje jedzenie było totalnym chaosem.
        Teraz jem często, robię sobie kanapeczki na drogę, marchewkę do woreczka, itp. jak jestem długo poza domem. Śniadanie obowiązkowe w ciągu godziny od wstania.
        Nabiał źle trawię, więc unikam, czasem trochę żółtego sera. Masło jem.

        Metforminę miałam XR.
        Moja insulina nie bardzo interesowała lekarzy, mimo podsuwania pod nos wyników badań. Czasem wzajemnie się wykluczały: taki C-peptyd raz był poniżej raz powyżej normy.
        Poobserwuję się, powtórzę badanie i być może wrócę do tego leku. Wolałabym być w tym pod kontrolą lekarza.
        Pytasz o dietę? Cyt. z wypisu: "Dieta zawierająca ciemne, pełnoziarniste pieczywo, razowe makarony, warzywa, z ograniczeniem produktów zawierających cukry proste oraz produkty o wysokim indeksie glikemicznym".
        Exacyl, jak jest napisane w ulotce, stosuje się przy obfitych krwawieniach miesiączkowych, więc jest na miejscu i mi pomaga, choć nie usuwa przyczyny. Przez obfite miesiączki łapałam anemię, teraz jest lepiej z żelazem.
        Co do wit. D ostatnio brałam w kapsułkach, bez recepty - dawka 2 tys. i 1 tys. Nie pamiętam nazwy, bo mi się właśnie skończyła. Kupię na Allegro nowy zapas.
        Badałam się w kierunku celiakii: p/c i gastro z pobraniem wycinków. Fałszywy trop.
        Czuję się zmęczona, autentycznie wyczerpana.
        Badałam się w kierunku boreliozy WB KII. Badanie mam powtórzyć za 3 miesiące, bo wyszło coś tam niedobrego - jakaś reakcja na krętki (tego tematu jeszcze nie poznałam), ale one lubią się chować. Trzeba więc zadziałać na ich błonę komórkową, żeby wylazły. Temu służy Citrospept. Wiecie ile to mnie kosztowało? 490 zeta. Masakra!
        Jak chce się porządnych badań, to wszystko z własnej kieszeni. Może macie więcej szczęścia, ale ja o każde skierowanie od lekarz z NFZ muszę walczyć. No może nie zawsze. Ostatnio przypadkowo w nagłej potrzebie trafiłam do ginekologa na NFZ, który od ręki wystawił mi skierowanie na cytologię, usg piersi i usg transwagin., choć nie było wg mnie takiej potrzeby. Byłam zaskoczona bardzo mile. Poza tym na kolejnej wizycie sam zrobił mi to usg, mówił, co widzi na monitorze, sam pobrał cytologię. U niego czułam się jak księżniczka. Ma masakryczne kolejki, ale rzeczywiście przykłada się chłopak.
        Tak w nawiązaniu, na diecie minął mi obrzęk przedmiesiączkowy piersi (są mastopatyczne). To duży plus.
        Niestety w wymazie z pochwy wyszły bakterie więc w przyszłym tygodniu powędruję po antybiotyk, co nie będzie miłe dla mojego chuderlawego ciałka.
        I czeka mnie badanie genetyczne w kierunku gruźlicy nerek. Pomysł powstał po wizycie w labie, gdzie miałam robiony wymaz. Mogę bardzo polecić to laboratorium, bo chciałam zwykły posiew moczu, a zostałam wypytana wzdłuż i wszerz o stan zdrowia i dolegliwości. Dostałam kilka podpowiedzi i wskazówek, co dalej robić i działam. Kobietki wypatrzyły mi też kłykciny, co mnie przeraziło, bo jestem dziewicą, więc skąd. Niestety, jak się okazało na basenie też można się zarazić - złapać wirusa. Czeka mnie więc rozgryzanie tego tematu. Nurtuje mnie dlaczego żaden gin mi o tym nie powiedział. Nie wiem.

        Wracając do tarczycowych spraw, nie obędzie się bez aktualnych badań. Wykupię pakiet za 200zeta i porobię sobie co trzeba. Wyniesie mnie to pewnie mniej, niżbym miała płacić za każde badanie oddzielnie.

        Trzeba sobie jakoś radzić. Tymczasem sił coraz mniej, kurcze blade. Tylko siedziałabym w domu i odpoczywała.
        Fajnie, że jesteście. Gdybym przypadkiem nie wpadła na wpis o małej tarczycy i nie porównała z wymiarami swojej, nadal tkwiłabym w słodkiej nieświadomości, że jednak z moją tarczycą jest coś nie tak jak trzeba.

        • pies_z_laki_2 Re: Tarczyca przyczyną? 28.07.14, 12:54
          > Nie przyjmuję żadnych hormonów. Euth brałam tak jak opisałam do marca 2012 r.

          Miałaś klasyczne objawy wdrażania hormonów tarczycy, najpierw chwilę jest dobrze, a potem lawinowo następuje pogorszenie, bo organizm potrzebuje więcej, niż dawka wprowadzająca... A ty zamiast powolutku podnosić, to odstawiłaś... Kiepskie samopoczucie najczęściej wynika wtedy z niedoborów i to nie tyroksyna jest winna...

          > Poza tym miałam kłopot z oddawaniem moczu. Badania moczu wykazały, że ma większą gęstość. Pani fr hydrokortyzon kazała również odstawić i wróciłam do punktu wyjścia.

          Gęstość moczu to problem nerek? Czy tylko odwodnienia?

          > Wit. B12 miałam w normie, jak badałam.

          Ale w którym miejscu normy? W środku, na dolnym czy górnym biegunie? Hashimotki powinny mieć wyniki w okolicy środka, a te na dolnej granicy to dla nas już niedobór. U nas nie tak jak u zdrowych ludzi, że "samo się wyrówna", skoro jest niedobór, to trzeba go leczyć, a nie czekać na pogłębienie się problemu... A problemy z niedoborami lubią się kumulować i w końcu nie wiadomo co od czego... ale od czegoś trzeba zacząć, żeby wyjść z zaklętego kręgu...

          > Zespół pustego siodła ma właśnie związek z pracą przysadki - to ucisk na przysadkę. Pani dr miała to zbadać, ale nie doszło do tego.

          Jeśli przysadka wydziela tsh (i inne hormony), to znaczy, że działa smile Ta pani dr nie zbadała, ale inni sprawdzili, więc nie martw się smile

          > Od kwietnia 2012 zostałam bez leczenia, bo kolejna p. dr też nie widziała potrzeby włączenia jakichkolwiek hormonów.

          Trafiłaś na kilku #@^(%^@ pod rząd, dlatego masz pogłębiające się skutki niedoczynności (co nie wyklucza innych spraw)... Teraz zaczniemy od szukania kumatej lekarki... inaczej będziesz latała po lekarzach róznych specjalności i wydawała mnóstwo kasy, zamiast zacząć od głównej przyczyny kłopotów...
          Wiele z nas przez to przeszło, z leczeniem psychotropami włącznie... a to "tylko" tarczyca...
          Poszukaj w wątku polecanych endo...

          > Przytarczyce mają duży związek z wit. D.

          Jasne, ale grożenie wycięciem przytarczyc powinno być karalne! To nie w tą stronę... No i jesteś kolejną osobą, która korzysta z informacji na stronie Endokrynologia... to długa historia, w skrócie mówiąc - szkoda czasu na odkręcanie tego, co dr tam umieszcza, bo to jak grochem o ścianę... wiele razy już prostowałyśmy jego rewelacje, ale on wie lepiej... dlatego na naszym i sąsiednim forum jest tylu użytkowników... jakby byli dobrze prowadzeni prze takich jak ten dr lekarzy, to nie powstałyby te wszystkie grupy wsparcia, czy fora w internecie...

          Napisałaś:
          "Postraszono wycięciem przytarczyc, jeśli nie zajmę się wit. D. Przy jej niedoborze rośnie parathormon, a on jest związany z pracą przytarczyc. "

          Jakie masz wyniki badania D3 25oh, parathormonu, wapnia?
          Niskie D3 to wysoki PTH, często wysoki wapń, ale wypłukiwany z kości, a więc przyszła osteoporoza. Ale od wysokiego pth do wycięcia przytarczyc droga baaardzo daleka. W drugą stronę patrząc, po usunięciu tarczycy wraz z przytarczycami siada cała gospodarka wapniowo-fosforanowa. I tu związek jest oczywisty. Ale ty masz tarczycę i przytarczyce smile

          Przy niedoborze D3 łyka się dużo wyższe dawki, niż przepisany 1 tys. dobrze, że brałaś olejową formę i wyższą dawkę, ale to i tak mogło być za mało. Jednocześnie przy suplementacji D3 należy co jakiś czas badać wapń, bo poprawia się gospodarka wapniowa i stąd rzadkie, ale bywają problemy z nerkami. Coś ci to przypomina?

          > Dieta

          Bardzo dużo jesz węglowodanów, nie ma znaczenia że mają niskie IG, skoro jest ich tak dużo, w każdym posiłku kanapeczka, czy makaronik, do tego strączki i inne źródła węgli.
          U IO można jeść dziennie (nie pamiętam dokładnie) 60gr na śniadanie i drugie tyle na obiad, a na kolację zero... chodzi o pełnoziarniste i takie o wysokim niskim IG oczywiście... razem jakieś 100-160gr dziennie. Do tego białka (mięso, twarogi, jaja) i fura warzyw (najlepiej nieprzetworzonych termicznie czy mechanicznie, czyli nie soki). Owoce tylko na drugie śniadanie i tylko te o niskim ładunku glikemicznym. To długa opowieść, poczytaj koniecznie tu: - www.insulinoopornosc.com/ - tę stronę bardzo polecam smile

          > Moja insulina nie bardzo interesowała lekarzy,

          A szkoda... bo IO często sprawia nam kłopoty... I co ciekawe czasem wiąże się z niedowagą, a nie nadwagą... coś c to przypomina?

          > Exacyl, jak jest napisane w ulotce, stosuje się przy obfitych krwawieniach miesiączkowych,
          > więc jest na miejscu i mi pomaga, choć nie usuwa przyczyny.

          A te miesiączki to skutek niedoczynności tarczycy... klasyka...
          Właśnie sobie uświadomiłam, że jeśli jesteś bardzo drobna, to twoja nawet mała tarczyca nadal produkuje niemal tyle ile trzeba do... no właśnie, do wegetacji, a nie do komfortowego życia. Czyli w wynikach nie było jakiejś spektakularnej katastrofy, bo tarczyca nawet chora i niesprawna ma ogromne rezerwy funkcjonalne... ale niedobory hormonalne się kumulują, powoli drążą i psują, a w końcu zrobią kipisz! Ale po co czekać na najgorsze? Ponoć lepiej zapobiegać, prawda?

          > Badałam się w kierunku celiakii: p/c i gastro z pobraniem wycinków. Fałszywy trop.

          U mnie też nie wyszło, dopiero w badaniu genetycznym pojawiła się celiakia... p.ciała były "w normie"... hm... ale jednak były... a Immunoglobulinę A - Total IgA sprawdzałaś?

          > Czuję się zmęczona, autentycznie wyczerpana.

          Niedobory żelaza... poczytaj: - Suplementacja żelaza w leczeniu zmęczenia o niewyjaśnionej przyczynie u kobiet bez niedokrwistości

          > Badałam się w kierunku boreliozy WB KII. Badanie mam powtórzyć za 3 miesiące, b
          > o wyszło coś tam niedobrego - jakaś reakcja na krętki

          Znamy, znamy, musiałam przeleczyć boreliozę, ale najpierw pozostałe odkleszczówki, jersinię, myco, bart i cośtam jeszcze... jakby co, służę namiarami na bardzo sensownego parazytologa...

          A co dokładnie ci wyszło w tych badaniach? I dlaczego masz na coś czekać?

          > Jak chce się porządnych badań, to wszystko z własnej kieszeni. Może macie więce
          > j szczęścia, ale ja o każde skierowanie od lekarz z NFZ muszę walczyć.

          Hm... to tak jak większość z nas... niestety... ale tego gina to możesz wpisać na listę polecanych lekarzy, może się komuś przyda...

          > Niestety w wymazie z pochwy wyszły bakterie więc w przyszłym tygodniu powędruję
          > po antybiotyk, co nie będzie miłe dla mojego chuderlawego ciałka.

          Przy nieleczonej jeszcze niedoczynności tarczycy miałam podobnie plus szczawiany w moczu. Przeszło bez leczenia antybiotykami, na samej tyroksynie i witaminach, bo organizm sam dał sobie radę smile Podobnie z nadżerkami w śluzówce, zawsze latem robię przerwę w łykaniu D3 (5tys. na tydzień, czyli mniej niż 1 tys. dziennie) i kolejny rok mam przez to problemy w miejscach intymnych. maści nie pomagają, a problem znika po kilku dniach 5 tys. D3... dziwne, prawda? Ale tak mam od kilku lat, więc to raczej nie przypadek...

          Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystko można zwalić na niedomagającą tarczycę. Nie wszystko. Ale całe mnóstwo... wystarczy poczytać jakie zadanie ma tarczyca w organizmie, a raczej jakie i ile zadań... dlatego nie można jej niedomagania ignorować.

          > I czeka mnie badanie genetyczne w kierunku gruźlicy nerek.

          Nie rozumiem... jak to? a co się dzieje? Masz jakies zmiany? Zwapnienia?
          To może mieć związek z niedoborami D3? Z zaburzoną gospodarką wapniowo-fosforanową?

          > Kobietki wypatrzyły mi też kłykciny, co mnie przeraziło,

          Gin nie powiedział, bo nie zauważył, albo nie chciał cię martwić, albo uznał że to mało istotne, albo że i tak tego nie wyleczy, albo jest po prostu niedouczony... milion możliwości...

          > Wracając do tarczycowych spraw, nie obędzie się bez aktualnych badań.

          Niedawno w szpitalu na Bródnie były promocyjne pakiety badań, na pewno tańsze, niż 200 zł. sprawdź na ich stronie.
          • djpa Re: Tarczyca przyczyną? 28.07.14, 13:44
            Tylko dopiszę, że warto podrążyć temat nadnerczy gdyż:
            - brałaś hydrokortyzon i po nim lepiej się czułaś;
            - hydrokortyzonu wg mojej endo nie powinno się odstawiać, czyli brać do końca życia;
            - słabe nadnercza powodują pogorszenie przy braniu Euthyroxu zamiast polepszenia - poczytaj ulotkę Euthyroxu.

            Autorko wątku, szukaj dobrego, naprawdę dobrego endo. Sama już dużo wiesz, widzisz i dobrze myślisz. Dlatego od lekarzy wymagaj.

            Bakterie z pochwy wyleczyłam dużą ilością probiotyków dopochwowych. Antybiotyki powodowały wyjaławianie pochwy i wymienienie jednej bakterii na dwie inne plus grzybica itd. Robiło się kółeczko. Dlatego polecam probiotyki i to co Piesek pisała, odporność - czyli D3 i leczenie tarczycy.
        • pies_z_laki_2 Re: Tarczyca przyczyną? 28.07.14, 14:05
          Tak mi się jakoś napisało innej Hashimotce, może i tobie się to przyda:

          > pies_z_laki_2 27.07.14, 12:22

          Też chcę być zdrowa, dlatego szukam info i staram się prowadzić tak, żeby mi ten chol...rny Japończyk szkodził jak najmniej smile

          > Musi być na to lekarstwo.

          Hm.... leczenia przyczynowego przy ch. Hashimoto na razie nie ma, ale może kiedyś... tyle, że moja mała tarczyca raczej nie odrośnie (oby! bo jeśli odrośnie, to zapewne więcej z tym byłoby kłopotów...), więc to tylko część sukcesu...

          Problem w tym, że Hashi to nie jest choroba tarczycy, tylko całego układu immunologicznego. U nas układ ten skupił się na komórkach tarczycy, ale właściwie to nawet dobrze, bo mogło być znacznie gorzej...

          Skutkiem atakowania komórek tarczycy (przez rozszalały układ odpornościowy) jest destrukcja tarczycy, a przez to zmniejszenie jej wydolności i zmniejszenie poziomu hormonów tarczycowych. To nazywamy niedoczynnością tarczycy. I to właśnie można ogarnąć łykając hormony tarczycy w tabletkach. Tabletki pozwalają uzupełniać niedobory hormonów tarczycy, czyli pozwalają wyjść z niedoczynności, ale nie leczą choroby Hasshimoto.

          > Oczywiście, zacznę teraz szukać info w sieci, ale widzę, że Wy znacie problem z autopsji.

          Owszem. A szukanie w sieci przerabia każda początkująca Hashimotka na forum i każda natyka się na te same miny big_grin Dlatego sugeruję - nie wierz we wszystko co napisali nawet utytułowani autorzy (strony prowadzone przez kilku endokrynologów... eh... to dłuższa historia...), krytycznie podchodź do tego, co czytasz, a najlepiej kup sobie książkę "Jak żyć z Hashimoto" i zacznij od podstaw smile

          Trzymaj się ciepło smile
    • 1pekora Re: Tarczyca przyczyną? 20.09.14, 18:08
      Witajcie po przerwie. Dzieję się.
      Pokrótce - bo potem samej nie chce mi się czytać długich postów.
      Mam panią dr endo, która wprowadziła mi Letrox 50 mg. Zaczęłam od 1/4 tabl. przez tydzień. Nic się nie działo. Zwiększyłam do 1/2 tabl. - też nie ma pogorszenia. Pani dr zostawiła mi tu wolność - żebym obserwowała organizm. Nie widzę żadnych tragicznych objawów, jak po Euth. Czyli jednak laktoza mnie "mordowała".
      Dostałam 2 skierowania do szpital (od innych lekarzy) z powodu zaburzeń metabolicznych i z powodu podejrzenia tężyczki.
      Leczę sprawy ginekol. niestety ale kilkoma antybiotykami.
      Wspomagam się Biomarine, Alfadiolem, probiotykami.
      Robiłam p/ciała p/tarczycowe: norma.
      Usg tarczycy: ok. 5,7 objętości (bez zmian od roku).
      Wyniki sprzed leczenia:
      TSH: 2,92 (0,27-4,2)
      FT3 3,17 (2-4,40)
      FT4 1,24 (0,93-1,70)
      kortyzol 23,07 (6,2-19,4)
      usg jamy brzusznej: kamica, otłuszczona wątroba
      Parathormon: 33,5 (11,1-79,5)

      Ufam tej kobiecie - p.doktor.
      • pies_z_laki_2 Re: Tarczyca przyczyną? 24.09.14, 02:02
        Otłuszczone organy wewn. to często skutek zaburzeń metabolicznych spowodowanych padnięta tarczycą, może masz insulinooporność?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka