barbie3000
16.10.14, 21:56
Witam ,
Moja historia zaczyna sie od 2 poronień które przeszłam rok i 2 lata temu ,lekarz prowadzący uważa ze przyczyna była wysoka prolaktyna która obecnie jest unormowana(biorę na stałe bromergon).
Ostatnio kiepsko sie czuje jestem senna,wypadają mi włosy ,mam sucha skore,skłonność do depresji,ciagle mi zimno chociaż innym ciepło.
W związku z tym ze znowu staramy sie o dziecko zlecono mi badania w tym także tsh które wyniosło 2,22-lekarz powiedział ze ok.Czytałam ze dla osób starających sie o ciąże ten wynik powinien byc w granicach 1.
Dzis powtorzylam badania na własna rękę bo nie daje mi to spokoju i niby tsh sie poprawiło (żadnych leków na tarczyce nie przyjmuje) i wynosi 1,527(0,550-4,780) ale zbadane ft3 i ft4 wyniosły ft3 2,86 (2,30-4,20) i ft4 1,17(0,89-1,76) czyli w przeliczeniu na procenty 29% i 32% czy taki wynik nie jest za niski?czy powinnam skonsultować to jeszcze z endokrynologiem ,mój ginekolog niby tez jest endokrynologiem ale jak go dopytywalam o tsh i czy aby nie dorobić tych frakcji ft3 i ft4 to nie kazał
Boje sie kolejnego poronienia i zastanawia mnie czy takie wyniki mogły byc ich powodem?