Dodaj do ulubionych

Wątek Oli

11.11.14, 20:15
Witajcie, czytam Was od roku prawie ale dopiero dzisiaj zdecydowałam się na założenie własnego wątku wink
Zastanawiałam się właśnie nad wyborem nicka, nic nie przychodziło mi do głowy ale obok stoi butelka oliwy więc same rozumiecie... big_grin

Co mnie sprowadza? Ano wątpliwości.

Zacznę od tego, że niedoczynność tarczycy zdiagnozowałam sobie osobiście rok temu przebijając się z trudem przez mgłę na umyśle ale jakoś udało mi się zebrać moje objawy do kupy, wpisałam je w googla i los rzucił mnie tutaj. Zrobiłam test na niedoczynność, miałam 30 pkt. zaczęłam poszukiwania endo, zapisałam się na wizytę, którą odbyłam na początku tego roku.

Moje objawy na początku 2014: ogromne zmęczenie, zaburzenia snu, obrzęki, wzrost wagi nad którym nie byłam w stanie zapanować, bóle kostno mięśniowe, duże bóle nóg i pleców, brak koncentracji, mgła na umyśle, częste infekcje ( np. pęcherza), choroby skóry, zaburzenia miesięczkowania. Mam też nadmiarowe owłosienie tu i ówdzie, mam 40 lat.

Do tej pory byłam kilka razy kierowana przez różnych lekarzy ( m.in ginekologa i dermatologa) na badanie TSH, które zawsze wychodziło ok 2 - 2,5 i zawsze słyszałam, że "jest w normie".

Gdy trafiłam na forum i zaczęłam czytać w końcu otworzyły mi się oczy, zrobiłam badanie trójki tarczycowej:

listopad 2013:
TSH 2,45
FT3 1,09 (0,93-1,7) 20,87%
FT4 2,78 (2,2-4,4) 26,36%

to wyniki, które pokazałam endo i wyszłam wtedy z Euthyroxem 50 i receptą na vigantolette 1000j, oczywiście nie wiedziałam, że tabletkę trzeba podzielić i dostałam niesamowitego strzała tyroksynowego, myślałam, że umieram wink dopiero wczytałam się w forum i tabletkę zaczęłam dzielić, po tygodniu zrozumiałam, ze świat może wyglądać zupełnie inaczej i zaczęłam żyć jak normalny człowiek, zniknęło otumanienie, po pewnym czasie przestały boleć mnie nogi i przestałam tyć, poczułam, że waga stanęła w miejscu ( przybyło mi 10 nadmiarowych kg), i najważniejsze: zaczęłam normalnie spać!

Zaczęłam pogłębiać diagnostykę, zrobiłam przeciwciała ( podwyższone 185 (10-115)- diagnoza hashimoto) i zrobiłam USG i tutaj okazało się, że mam dużego guza w efekcie czego po powtórnym badaniu i biopsji wylądowałam na stole operacyjnym, usunięto mi prawy płat tarczycy.

Miesiac po operacji zrobiłam badania:
TSH 2,19
FT3 1,04 (0,93-1,7) 19,59%
FT4 3,6 (2,57-4,43) 26,34%

dostałam E 75 ale po pewnym czasie wyniki się pogorszyły a u mnie wróciły wszystkie objawy niedoczynności, niestety gdzieś zgubiłam ten wynik, pamiętam tylko, że TSH było tuż powyżej normy, Dostałam E100.

ferrytyna 35,3 (13-150) 16,28% i zażądałam od endo wypisania żelaza!

od lipca 2014 na E100, badania wrzesień 2014:
TSH 1,37 (0,4-4,0)
FT4 19,90 (11,59-22,70) 75%
FT3 6,25 (2,76-6,45) 95%

dawka E100, badania pazdziernik 2014: NAJBARDZIEJ AKTUALNE:
TSH 0,761 (0,27-4,2)
FT4 1,39 (0,93-1,7) 59,74%
FT3 2,71 (2,2-4,4) 23,18%

niestety na początku leczenia nie oznaczyłam poziomu wit D, to mój pierwszy wynik po 9 miesiącach suplementacji:
D25-OH 42,5 (30-80) 25% badanie zrobiłam po tygodniowej przerwie w suplementacji ( nieststy ale gdy odstawiłam wit D wróciły bóle plecow)
ferrytyna 51,8 (13-150) 28,32%
wit B12 486,2 (191-663) 62,54%

lekarka zaleciła mi 2000 j wit D i tyle brałam, w ostatnich dniach ( nie wiem dlaczego ale podejrzewałam, że jest za mała) zwiększyłam dwukrotnie do 4000j kapsułek P'sPride

żelazo biorę Tardyferon, przepisane w lipcu ( bo skarżyłam się na wypadające włosy) ale przy wizycie w listopadzie nie dostałam już żelaza, lekarka uznała, że jego poziom jest wystarczający

suplementuję:
selen ok 2 godziny po tyroksynie
magnez, wapń
żelazo ( do kolacji)
wit. D aktualnie 4000j ( lekarka zaleciła mi zwiększenie dawki do 3000j)

moje pytanie do was? co sądzicie o ostatnich wynikach? o SUplementach, które przyjmuj - jakieś sugestie? Czy nie powinnam na zimę podnieść dawki? Endo twierdzi, że nie ( własnie od niej wracam) ale wolne hormony wcale nie są strasznie wysokie. Czuję się różnie, czasem trochę ospała, wciąż mam problem z marznięciem, śpię dobrze, wieczorem po prostu coś mnie wyłącza i zasypiam jak kamień, rano budzę się wyspana, mam lekkie ( jesienne nastroje depresyjne), waga w normie, nie tyję ale od wielu miesięcy jestem na diecie nieskoglikemicznej, możliwe, że utyłabym gdybym jadła więcej węglowodanów.
Suplementować żelazo? Całkiem niedawno włosy wypadały mi garściami, teraz jest trochę lepiej ale ta ferrytyna wciąż jest przecież dość nisko. Czy dawka 4000j Wit D będzie wystarczająca ( biorę dwie kapsułki po 2000) czy lepiej kupić od razu 5000j?

I pytanie za 100000 punktów. Gdzie we Wrocławiu znaleźć dobrego endo????
Obserwuj wątek
    • ola_extra_virgin Re: Wątek Oli 11.11.14, 20:37
      Napiszę jeszcze o mojej wadze wink może komuś się przyda:

      Gdy tkwiłam w niewiedzy i niedoczynności coś strasznego zaczęła się dziać z moim ciałem, zaczęłam powoli, systematycznie tyć. Było to bardzo frustrujące bo ja jestem od lat zwolenniczką zdrowego jedzenia i ogólnie zdrowego trybu zycia, bardzo uważam na to co jem, staram się wybierać zdrowe produkty, nieprzetworzone, bez zbędnych dodatków. Ponieważ mój ojciec jest cukrzykiem bardzo uważam też na węglowodany, słodyczy w moim domu nie ma od lat wink nie uzywam tez mleka krowiego i jego przetworów ( poza serem) bo jakies 3 lata temu odkryłam, że jest przyczyną moich wielu dolegliwości trawiennych. Nie laktoza była tego przyczyną, robiłam różne próby ( na własną rekę) i wydaje mi się, że raczej chodzi o białak mleka ( robiłam próby alergiczne ale nic nie wykazały) Odstawiłam a uklad pokarmowy odetchnął z ulgą. Czyli moja dieta uboga z cukier, bezmleczna, bogata w warzywa i chude mięso i ryby powodowała, że zaczęłam tyć? Powolutku waga szła w górę niezaleznie od tego co jadłam, przyznam, że w chwili załamania zaczęłam się nawet głodzić ale to nic a nic nie dało.

      Aż zaczęłam przyjmować tyroksynę.

      Gdy tylko poczułam, że już nie tyję, że waga stanęła pobiegłam do dietetyka, okazało się, że mam przemianę materii staruszki. Cóż zaczęłam dietę i udało się, w ciągu 2 miesięcy schudłam 6 kg i wszystko byłoby super gdyby nie operacja, po której znowu wpadłam w niedoczynność i znowu waga poszła w góre, co doprowadziło mnie do prawdziwej rozpaczy. Ale w końcu udało się zgubić to co przybyło i bilans stanął na -6 kg od początku leczenia. Wagę mam już w tzw. normie, BMI w normie choć moim marzeniem jest zgubić te 4 kg by, że tak powiem "się wylaszczyć" wink tak wiem marzenie wink

      Teraz do sedna: stosuję dietę niskoglikemiczną ale bez ograniczenia kcal, węgle jem tylko rano, potem mięso, sery, warzywa, jestem aktywna ruchowo, od kiedy tylko poczułam się lepiej ( czyli od lutego) biegam, chodzę z kijkami, chodzę na długie piesze wyprawy, ćwiczę jogę itp. bo ja kocham się ruszam, uwielbiam te endorfiny wink
      i moja waga stoi w miejscu. Normalni ludzie pewnie by schudli, ja niestety... Nie robiłam krzywej cukrowej ani insulinowej, cukier dobry, insulinę na czczo też - choć podejrzewam po objawach insulinooporność ( stąd ta dieta o niskim IG, błyskawicznie tyję po węglach).

      Powinnam zrobic te krzywe? Czy one mi coś dadzą?


      Lekarka przepisała mi w ciemno Glukophage 750, wzięłam 3 tabletki ale czułam się po nich słabo i odstawiłam, na mojej diecie czuję się za to dobrze, mam energię, chęć na coś słodkiego zaspakajać odrobiną gorzkiej, bezmlecznej czekolady.
      • pies_z_laki_2 Re: Wątek Oli 14.11.14, 23:05
        Witamy na pokładzie!

        Pewnie będzie nie po kolei, ale taka pora, sama rozumiesz smile

        > Mam też nadmiarowe owłosienie tu i ówdzie, mam 40 lat.

        Dobrze się domyślam, że jest tu związek przyczynowo - skutkowy? big_grin

        > Powolutku waga szła w górę niezaleznie od tego co jadłam, przyznam, że w chwili
        > załamania zaczęłam się nawet głodzić ale to nic a nic nie dało.

        Ktoś nas zrobił przez kalkę. Na pewno. Tylko ja zamiast głodówki zafundowałam sobie (latem) miesiąc na sałacie lodowej z oliwą i cytryną plus woda mineralna. I nic. Waga (i objętość) systematycznie szła w górę. Czyli to nic niezwykłego, niestety.

        > > i moja waga stoi w miejscu.

        Problem z "ruszaniem się" u Hashimotek polega na tym, że wysiłek "zużywa" hormon aktywny T3, czyli jeśli łykasz tyroksynę (T4) i jednocześnie prowadzisz bardzo aktywny tryb życia, to wymaga to więcej niż dobrej konwersji T4 do T3.

        Z drugiej strony Hashimotki nie powinny się zbytnio forsować. Dlaczego? To długa historia z metabolizmem na poziomie komórkowym w tle. Gdzieś był wątek z wyjaśnieniami tego tematu.




        > Lekarka przepisała mi w ciemno Glukophage 750, wzięłam 3 tabletki ale czułam się po nich słabo i odstawiłam,

        I słusznie, takiej dawki nie przepisuje się w ciemno!!!
        Z drugiej strony przy diecie niskowęglowodanowej musiałaś mieć solidne niedocukrzenia... miałam podobnie przy łykaniu Glucophage xr 750 na wieczór czyli po kolacji z minimalną ilością węgli złożonych, kiedy dodałam nieco węgli na kolację od razu zrobiło się lepiej.

        Ale tobie wcale niekoniecznie jest potrzebna metformina... Bez badań nie powinnaś...
        Czyli:

        > Powinnam zrobic te krzywe? Czy one mi coś dadzą?

        Tak. Dadzą ci pewność, czy masz / nie masz IO. Jeśli nie masz IO, to na co ci metformina?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka