Dodaj do ulubionych

Platforma Oburzonych

16.03.13, 22:23
Widziałem w tivi fragmenty wystąpenia pana Dudy - i muszę Wam powiedzieć: bardzo mi się podobał. Nie zgadzam się ze wszystkim (wydłużenie wieku do nabywania praw emerytalnych było potrzebne, choć rozumiem argumenty, że bez rzeczywistego zatrudnienia to nie zadziała), ale w większości wątków jego przemówienia przyznawałem mu pełną rację. O śmieciowych umowach o pracę, i krytyce dalszych planach ustawowych "uelastyczniania" zatrudniena - chciałem klaskać jak głupi przed telewizorem - tematów nie ma w głównym nurcie).
Podoba mi się ten Ślązak. Klepnąłbym mu "lajka". Za całokształt.

Pan Kukiz oczywiście jest kretynem, niestety jego stand-up widziałem w całości. Jego postulat jednomandatowych okręgów wyborczych... cóż żal dupę ściska na tę ignorancję.

I teraz co z tą Solidarnością, która nagle ma ciekawego leadera robić?
Najgorzej, jeżeli zagospodaruje to prawactwo i PISSda. Na co chyba liczy Peło.

Lewica powinna się zwąchać z tym facetem. PISSda pewnie przebiera nogami.
Bez socjaldemokracji i praw pracowniczych i podstawowego bezpieczeństwa socjalnego - wszelka emancypacja będzie niemożliwa i niepotrzebna.

Bogaci wolność będą sobie kupowali i im emancypacja będzie do niczego niepotrzebna. A intelektualistów i idealistów nawołujących do emancypacji rządzący - tak jak będą wyśmiewać jak dzisiaj pan premier - ciągnąc łacha z "salonowej rewolucji".

A na biednych z podklasy będzie potrzebny kato-zabobon, żeby ich trzymać za ryja. I bogaci, i rządzący będą klaskać i zapraszać papieża, rechotać z pedałów, albo kogo tam sobie wymyślą.

Kłaniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • gaika Re: Platforma Oburzonych 17.03.13, 00:10
      Obawiam się, że coś przegapiłeś Diabollo. Duda ostro romansował z PiS. Ręka w rękę. Teraz się lekko odspawał, bo Kaczyński się zużył, stracił impet, albo z jakichkolwiek powodów, które sobie Duda wykalkulował. Duda z lewicą przeciw kato-zabobonowi?

      np.

      Kaczyński i Duda jednym głosem!

      Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, który uczestniczył w debacie programowej PiS „Praca, gospodarka, przemysł” na wspólnej z Jarosławem Kaczyńskim konferencji prasowej powiedział:



      puli.salon24.pl/489760,kaczynski-i-duda-jednym-glosem

      i np.

      "Solidarność" i zwolennicy o. Rydzyka zaprotestują razem. Hasło? "Obudź się, Polsko"

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,12217644,Solidarnosc_i_zwolennicy_o__Rydzyka_zaprotestuja_razem_.html
      • diabollo Re: Platforma Oburzonych 17.03.13, 08:53
        Czcigodna Gaiko,
        Niestety niczego nie przegapiłem.

        Twierdzę tylko i utrzymuję, że słusznymi postulatami socjalnymi i pracowniczymi pana Dudy może się w Polsce zająć albo Narodowo-Socjalistyczna Partia Polski, albo Partia Socjalistyczna.

        Zwyczajnie wolałbym, żeby wygrała opcja nr.2, choć wiem, że rzeczywistość bliżasza jest opcji nr. 1

        Katolicki zabobon będzie straszył i rządził polskim społeczeństwem, jeżeli:
        a.socjalne i pracownicze postulaty Dudy przegrają
        b.Duda wygra przy pomocy skrajnego prawactwa

        Emancypacja i koniec rządów katolickiego zabobonu może nastąpić tylko w jednym przypadku:
        - kiedy postulaty Dudy zwyciężą przy pomocy lewicy.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Platforma Oburzonych 17.03.13, 09:34
          Żeby tak jeszcze trzymać się rzeczywistości, oczywiście najpradwopodobniej Solidarność pana Dudy zwyczajnie przegra.

          Bardzo możliwe, że PIS weźmie sobie na standary Dudę, ale nawet jak dojdzie do władzy nigdy obietnic Dudy nie zrealizuje.

          Wszyscy pamiętamy, że kiedy PISS rządził w przerwach pomiedzy zabawami służbami bezpieczeństwa i aresztami wydobywczymi, finansami rządziła Zyta Gilowska, i PIS najbogatszym podatki obniżał. Więc wąptliwe żeby teraz mieli narażać się bogatym, tym bardziej z takim ministrem finansów (którego znamy z kabaretu "Rząd Techniczny Glińskiego"):

          pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Rybi%C5%84ski
          PIS użyje Solidarności do wskrzeszenia kłamstwa "solidarnej Polski", ale w rzeczywistości będzie miał do zaproponowania: Naród, Ojczyzna, Święta Wiara Katolicka, Tradycja, Zgniły Zachód, etc.

          Naród wtedy zajmie się igrzystami pt.: Łapaj Pedała, Narkomana, Łapownika, Esbeka, Układ, etc, etc, etc, a my niestety i nasze postulaty emancypacji, rozdzielania państwa i zabobonu, etc wylądujemy w klatce pt.: "salonowa rewolucja".

          Właściwie to nie powinienem pisać w czasie przyszłym. My już w tej klatce siedzimy. Jak nam wyjaśnił aktualny premier.

          Kłaniam się nisko.
          • gaika Re: Platforma Oburzonych 17.03.13, 12:38
            Jasne, że PO byłoby na rękę, ale albo Duda to facet z jajami, albo dowolna siła może wepchnąć go w ramiona innej siły, czy też zawiesić na własnych sztandarach. To się zdecydujmy.

            Jak tylko się upewnimy, że Duda już nie z Kaczyńskim i na obiady czwartkowe do Rydzyka nie jeździ (i jeszcze jak Kukiz przestanie śpiewać mu za placami), to będzie się mógł stać nowym mesjaszem lewicy(Romneyowi już pokazał środkowy palec, więc się mocno uwiarygodnił). Jeszcze tylko chwilkę poczekajmy, co mu się lepiej ułoży i co wypali.

            P.S. Rano dostałam budującą wiadomość. W polskiej TV jest taki program katolicki 'Ziarno' i podobno prowadzący ten program ksiądz, dzisiejszy senny, niedzielny poranek rozpoczął od agitki:
            wwww.obywateledecyduja.pl/
            Teraz, jak to powiążemy z imagem nowego papieża, to zapraszać na pielgrzymkę będzie 'Solidarność'.

            Niech żyje polityka i naiwność moich ukochanych inteligentów.
    • diabollo Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozycje 17.03.13, 10:22
      Oburzony pracodawca do szefa Solidarności: "Przedsiębiorcy mają głęboko w d... pana propozycje"

      My, pracodawcy, damy radę. Wątpię natomiast czy dadzą radę - ci najsłabsi na rynku pracy: młodzi bez doświadczenia, osoby o niskich kwalifikacjach, osoby z małych miejscowości etc. Dzięki umowom cywilno-prawnym wielu z nich ma bowiem jakąkolwiek pracę - napisał w liście otwartym do Piotra Dudy, szefa Solidarności, Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców.

      Kaźmierczak przyznał, że jest oburzony po wysłuchaniu propozycji, jakie Duda przedstawił na spotkaniu "Platformy Oburzonych".

      Ograniczył się jedynie do wątków związanych z umowami cywilno-prawnymi oraz tzw. płacą minimalną. "Nie sądzę, że Pan o tym nie wie - ale mimo to informuję Pana, że przedsiębiorcy mają głęboko w d..., jaką Pan zechce ustanowić płacę minimalną oraz czy zlikwiduje Pan umowy cywilno-prawne" - pisze Kaźmierczak w liście opublikowanym na stronie Związku Pracodawców i Przedsiębiorców

      Podkreśla, że pracodawcy, będą sobie dawać radę, niezależnie od propozycji Dudy.

      "Ograniczymy nasze przedsięwzięcia, wyjedziemy z nimi zagranicę, będziemy zatrudniać wyłącznie na działalność gospodarczą, ograniczymy zarobki 'do ręki' dla pracowników, w ostateczności będziemy zatrudniać na szaro" - pisze. I dodaje, że wątpi, czy radę dadzą sobie najsłabsi.

      "Po realizacji Pana postulatów nie będą mieli żadnej [umowy - red], a w najlepszym razie zamiast umowy cywilno-prawnej dostaną 'umowę na gębę'" - pisze. I pyta: "Jak zamierza Pan nas zmusić, żebyśmy zatrudniali ludzi, jak nas przy horrendalnych pozapłacowych kosztach pracy na to nie stać?".

      Kaźmierczak przyznaje, że protesty pracodawców przeciwko "ozusowaniu" wszystkich umów czy płacy minimalnej wynikają z lęku przed prowadzeniem firm w warunkach 30 proc. bezrobocia. Ocenia jednak, że to ludzie, których to on reprezentuje, bronią "najsłabszych".

      "Gdyby Pan był rzeczywiście zainteresowany ich losem - protestowałby Pan przeciw opodatkowaniu pracy, która w Polsce jest opodatkowana jak wódka i jest główną przyczyną bezrobocia. Wskazują na to wszystkie raporty jakie znamy" - pisze Kaźmierczak.

      Uznaje Dudę za "bezwzględnego cynika i sprawnego demagoga".

      "Na idiotę Pan nie wygląda, i rozumie Pan co powyżej napisałem" - używał ostrych słów przedstawiciel przedsiębiorców. "Życzę Panu, żeby Pan przegrał i żeby nie doszło do tego czarnego scenariusza, choćby dlatego, że nie po to wracałem z emigracji, żeby znowu wyjeżdżać" - kończył Kaźmierczak.

      W swoim liście podkreśla, że 8 lat poświęcił na działalność pod flagą "S" - rok był w więzieniu, 7 lat w podziemiu. "Co jak sądzę daje mi pewien tytuł, żeby się do Pana zwrócić" - zaznacza.

      Kaźmierczak to partner w agencji MMT Management. W latach 80. był podziemny wydawcą, odznaczony przez Prezydenta Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2009 rok). Autor licznych artykułów dotyczących Polski publikowanych w prasie podziemnej oraz na Zachodzie. Od 2005 członek zarządu Centrum im. A. Smitha. Od 2010 prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ma 49 lat.

      wyborcza.pl/1,75248,13575958,Oburzony_pracodawca_do_szefa_Solidarnosci___Przedsiebiorcy.html
      • grzespelc Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 11:34
        Pięknie pokazał skurwysyństwo panujące w tej grupie. Trudno się dziwić, że ludzie głosują nogami i wyjeżdżają tam, gdzie pracodawcy nie mają pracownika w dupie.
        • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 12:22
          I dziwnie w krajach, w których pracodawcy nie mają pracownika w dupie (bo nie mogą, bo prawo i umocowane prawnie związki zawodowe, rady robotnicze współdecydujące w kluczowych sprawach przedsiębiorstwa - przykład Niemcy - to wszystko uniemożliwia zdzicznie pracodawców), no więc dziwinie te kraje są najbardziej innowacyjne, z najbardziej konkurencyjnymi gospodarkami.

          W Polsce po pierwsze ze społeczeństwem post-niewolniczym i po drugie o mentalności prawackiej z dziwnym post-komunistycznym "antykomunizmem" bez komunizmu (no, ale skoro mógł istnieć antysemityzm bez Żydów) - takie oczywistości w rubasznych czerepach się nie mieszczą.

          Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 12:42
          Zawsze mam opór przed skrajnościami, bo real jest bardziej złożony niż pracodawca krwiopijca i wyzyskiwany pracownik (że przypomnę choćby związkowców z KGHM-u albo Kartę Nauczyciela), o doświadczeniach innych krajów nie wspominając.
          • grzespelc Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 14:31
            No tak, ale tu właśnie "jaśniepan pracodawca" pokazał skrajną postawę. Generalnie należy położyć wreszcie koniec temu zdziczeniu i powiedzieć jasno: nie podoba się - to wypad. Albo robisz biznes w Polsce szanując pracownika, albo masz do wyboru Namibię, Somalię, Bangladesz itd. Wybór należy do ciebie.
            • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 16:22
              Ja nie mówię, że prawa pracownicze nie powinny być przestrzegane i egzekwowane. Mówię, że nie można wkładać wszystkiego do jednego worka. List tego pana jest emocjonalny, ale czy jak zostaną zrealizowane postulaty Dudy, to rzeczywiście więcej ludzi będzie miało zatrudnienie?

              Osobiście znam taki układ, w którym pracownicy małej firmy wolą pracować na umowę o dzieło. Tak się składa. Jak się zacznie generalizować, to się wyleje dziecko z kąpielą. A Duda wali w tony zbawcy.

              Oczywiście pracodawcy przeginają z dęciem w wysokie koszty pracy, bo Polska wcale w tej kwestii źle nie ląduje na tle innych krajów. Z kolei bezrobocie jest pioruńsko wysokie, ale z drugiej strony, jak pokazuje diagnoza społeczna, wciąż rośnie zadowolenie i poziom życia.

              Duda podrywa do strajku giganty, a gdzie ci prawdziwie wykluczeni, niezaradni życiowo, którzy zbierają latem jabłka w sadach i nie potrafią w urzędach wyegzekwować swoich praw, bo nawet nie wiedzą, jakie im przysługują. Solidarność z kim?

              Wysłuchałam sobie wystąpienia Dudy(połowy, bo nie wyrobiłam) i już na samym początku zdążyła mnie zalać krew na tekst o służbie zdrowia, że winę zwala się na bogu ducha winny personel. No rzesz bogu ducha winny! Tak jak za stan edukacji jest odpowiedzialne wyłącznie ministerstwo.

              I jeszcze to zestawienie Solidarności z lat 80-tych i okrzyki precz z komuną-no wybaczcie. Jak się chce być traktowanym poważnie, to się trzeba poważnie zachowywać.

              [Wiem, że się czepiam, ale tak dla porządku zapytam: czy jakaś kobieta tam wystąpiła?:]

              Duda tu:
              www.youtube.com/watch?v=zGYumraRJfM
              • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 18:11
                Czcigodna Gaiko,

                Oczywiście, że znajdą się chętni, którzy będą woleli "umowę o dzieło", zamiast umowy o pracę, jak im pracodawca powie, że dostaną na śmieciówce więcej.

                Tak się tylko nieszczęśliwie składa, że dojrzewa armia ludzi, którzy emeryturę będią mieli tak niską, że nie bądą mogli z niej przeżyć, albo w ogóle emerytury nie dostaną, bo nic na emeryturę nie zaoszczędzą.

                I cały "bezskładkowy" system emerytlalny się rozpierdoli, bo tak czy siak państwo będzie musiało ratować tych emerytów od śmierci głodowej.
                Zapytacie się wtedy gdzie się podziały pieniądzie?
                Otóż zostały w kieszeniach świętych krów - pracodawców, którzy jak widać na załączonym obrazku pracowników (i polskie państwo) mają głęboko w dupie.

                Problem ze służbą zdrowia polega mniej więcej na tym samym - ponieważ lobby pracodawców i opłacana przez nich machina propagandowa kłamie o "wysokich kosztach pracy", więc politycy nie podnoszą (PISSda obniżyła) składki na ubezpieczenia zdrowotne.
                W konsekwencji Polska zwyczajnie wydaje zbyt mało pieniędzy na służbę zdrowia.
                Nie można wydatków na służbę zdrowia zwiększyć do poziomu takiego, żeby jako tako funkcjonowała, bo przecież nie można obciążyć jasnie-pracodawców, którzy zatrzymują tę forsę dla siebie.

                Generalnie koszty pracy, podatki, składki na ubezpieczenia społeczne należą do najniższych w UE w liczbach względnych, nie wspominając o bezwzględnych na mordę obywatela.

                Słuchajcie, tak jak już pisałem, w cale nie uważam, że pracodawcy w Niemczech są jakoś etycznie lepsi od tych polskich.
                Po prostu nie mogą sobie pozwolić na takie zdziczenie jak w Polsce, ze względu na właśnie na kodeksy pracy, podatki, składki i generalnie system prawny (choć oczywiście problem śmieciowych umów o pracę też występuje).

                Kłaniam się nisko.
                • grzespelc Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 18.03.13, 00:14
                  > Słuchajcie, tak jak już pisałem, w cale nie uważam, że pracodawcy w Niemczech s
                  > ą jakoś etycznie lepsi od tych polskich.
                  > Po prostu nie mogą sobie pozwolić na takie zdziczenie jak w Polsce, ze względu
                  > na właśnie na kodeksy pracy, podatki, składki i generalnie system prawny (choć
                  > oczywiście problem śmieciowych umów o pracę też występuje).

                  Domyślam się, że tam po prostu po tylu latach nikt już nie wyobraża sobie, że można inaczej. Za to u nas owszem. To jest kwestia poziomu rozwoju społecznego. Np. u nas raczej nikt już nie wyobraża sobie kultywowania takich zwyczajów, jak chodzenie z nożem w kieszeni, trzymania pistoletu w szafie, czy tam dajmy na to głośnego gwizdania na kobiety - a w innych krajach tak.
                • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 19.03.13, 22:55
                  Co do umów, to ja z lekka nie rozumiem. Umowy o dzieło mogą być zawierane wyłącznie w zgodzie z istniejącymi przepisami, w których to dokładnie opisano sytuacje, kiedy zawarcie takiej umowy jest legalne. Łamanie tego prawa skutkuje karami finansowymi dla pracodawcy. A więc prawo jest! Państwo jest w stanie ścigać emerytkę za parę groszy i dupnąć za brak podatku od darowizny oraz skręta w kieszeni; wyśledzi, wyczai, a nie skontroluje czy zawierane umowy są zgodne z prawem? Tym bardziej, że do kontroli nie jest tu tylko uprawniony urząd podatkowy.

                  Co do służby zdrowia to ja się z takim podejściem nie zgadzam po stokroć. Bo Ty mówisz, że wystarczy pompować kasę, a ja mówię, że nic bardziej błędnego. W zawodach tzw. służebnych jak służba zdrowia, edukacja, to splot szeregu czynników, a czynnik ludzki jest podstawowy. I w służbie zdrowia nie zmieni się nic na lepsze, nawet gdyby wpompowano dwa razy więcej pieniędzy, dopóki nie zmieni się mentalność jej pracowników. W edukacji podobna bajka. Odpowiedzialność rozkłada się 50/50 na państwo i pracowników tych działek.
                  Nauczycielom podniesiono pensje z głodowych na przyzwoite i co? I nic. Bo się należy, ale nic w zamian.

                  Faktycznie w Polsce uzwiązkowienie jest marne, ale np. dość potężny ZNP ma drastyczną siłę rażenia i możliwość obniżania jakości edukacji tym samym. Zresztą co ciekawe, taką samą funkcję (hamulcową) pełni w Stanach tamtejszy związek nauczycieli.
                  • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 21.03.13, 08:09
                    Czcigodna Gaiko,
                    oj, wiesz o co chodzi, o umowy o dzieło, które umożliwiają omijanie kodeksu pracy nie artystom czy przedstawicielom zawodów wolnych, ale pracownikom siedzącym "na kasie" w hipermarketach, na przykład.

                    Efekt jest taki, że pracownicy tak dymani przez lata przez jaśnie-pracodawców, albo nie będą mieli emerytury, albo będą mieli emeryturę groszową. I kto ich będzie ratował od śmierci głodowej? Ci pracodawcy, myślisz?

                    I nikt nie twierdzi, że umowy śmieciowe są niezgodne z prawem. Są zgodne. I to jest największy skandal.

                    A jeszcze taka dygresja do pana szefa rady pracodawców, co to pracowników ma w dupie.
                    Z jego logiki wyraźnie widać, że oni uwierzyli w swoje kłamstwa o tym, że np. "pracodawca tworzy miejsca pracy". Tak długo obniżali pozyję pracownika (aby zwiększyć swoją pozycję), że naprawdę uwierzyli, że pracownicy są im do niczego nie potrzebni, są na ich łasce bądź niełasce.

                    Ten list więcej mówi o patologii w stosunkach pracodawcy-pracobiorcy nież ta cała Platworma Oburzonych.

                    Kłaniam się nisko.
                    • grzespelc Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 21.03.13, 19:08

                      > A jeszcze taka dygresja do pana szefa rady pracodawców, co to pracowników
                      > ma w dupie.
                      > Z jego logiki wyraźnie widać, że oni uwierzyli w swoje kłamstwa o tym, że np. "
                      > pracodawca tworzy miejsca pracy". Tak długo obniżali pozyję pracownika (aby
                      > zwiększyć swoją pozycję), że naprawdę uwierzyli, że pracownicy są im do
                      > niczego nie potrzebni, są na ich łasce bądź niełasce.

                      Myślę, że warto przypomnieć:
                      www.cbsnews.com/8301-503544_162-20110042-503544.html
                    • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 20:14
                      Mówimy o tym samym, bo artyści i naukowcy nie omijają kodeksu pracy. Mowa o zawieraniu umów, które są niezgodne z prawem. Istnieją regulacje, które zabraniają takiego procederu, więc to instytucje kontrolne nawalają, a nie brak prawa w tej kwestii.

                      Ja akurat szefa od dupy oceniam inaczej, a mianowicie nerwowa i natychmiastowa reakcja świadczy o niepewności. Takie opowieści, że każdy sobie może wyjechać za granicę i tam prowadzić biznes, to co najmniej myślenie życzeniowe.

                      Ale jest i druga strona medalu, bo państwo szczególnie drobnym przedsiębiorcom utrudnia życie do granic przyzwoitości. Więc z jednej strony zarzynani są przedsiębiorcy, z drugiej pracobiorcy. Nie warto wpuszczać się w ustawienie konfliktu pracodawca-pracobiorca, ale raczej pracodawcy i pracobiorcy vs państwo.

                      A Dudzie chwilowo nie ufam-ani w to, że ma jakąś spójna koncepcję, ani w to, że nie kalkuluje prywatnych, politycznych zysków.
                      • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 21:28
                        gaika napisała:

                        > A Dudzie chwilowo nie ufam-ani w to, że ma jakąś spójna koncepcję, ani w to, że
                        > nie kalkuluje prywatnych, politycznych zysków.

                        Czcigodna Gaiko,

                        z tym brakiem zaufania to jesteśmy typowi Polacy - ja nawet panu papieżowi nie ufam, a co dopiero mówić o panu Dudzie.

                        Kłaniam się nisko.
                      • grzespelc Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 21:32
                        > Ale jest i druga strona medalu, bo państwo szczególnie drobnym przedsiębiorcom
                        > utrudnia życie do granic przyzwoitości.

                        Jako drobny przedsiębiorca zaprzeczam.
                        • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 21:50
                          Też mi się tak wydaje, że kogo jak kogo, ale akurat pracodawców trudno uznać za najbardziej prześladowaną grupę przez państwo polskie (no chyba, że zaraz po katolikach).

                          Kłaniam się nisko.
                        • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 22:24
                          grzespelc napisał:

                          > > Ale jest i druga strona medalu, bo państwo szczególnie drobnym przedsiębi
                          > orcom
                          > > utrudnia życie do granic przyzwoitości.
                          >
                          > Jako drobny przedsiębiorca zaprzeczam.

                          No, skoro Grześ nie potwierdza, to teza upadasmile
              • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 17.03.13, 18:59
                No i jeszcze tak gwoli ścisłości - pan Duda nie oskarżył personelu służby zdrowia za problemy w służbie zdrowia.
                Oskrażył o to rzadzących, którzy przecież naprawdę wciskają nam od 20 lat kit, że trzeba "optymalizować, zwiększać efektywność" i tak dalej, że na służbę zdrowia nie ma co więcej wydawać, bo i tak się wszystko zmarnuje i nic się nie poprawi.

                A przecież polska służba zdrowia, jeżeli weźmiemy pod uwagę nakłady i rezultaty jej pracy jest mistrzem europy w efektywności.

                Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 19.03.13, 22:57
                  diabollo napisał:

                  > No i jeszcze tak gwoli ścisłości - pan Duda nie oskarżył personelu służby zdrow
                  > ia za problemy w służbie zdrowia.

                  Właśnie dokładnie o to mi chodzi, że ich kompletnie rozgrzeszył.
                  • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 21.03.13, 08:20
                    Czcigodna Gaiko,

                    Porównaj sobie ile forsy dostaje publiczna służba zdrowia w Holandii czy w Niemczech na jednego pacjenta, a ile w Polsce.

                    Oczywiście pacjent pacjentowi nie równy - to pewnie można analizować w poszczególnych grupach, np. cukrzyków, pacjentów tzw. "lekarzy rodzinnych", itp.

                    Kiedy uświadomimy sobie przepaść po stronie przychodów - po stronie usług czy jakości usług też znajdziemy przepaść będzie, ale przecież już nie tak ogromną.

                    Zatem efficiency polskiej służby zdrowia jest większa niż tych w NL czy Niemczech.

                    Jak zatem personel polski ma się jeszcze poprawiać w efektywności? Czy ma się zesrać?

                    Co więcej musimy sobie zadać pytanie, po jaką cholerę Holendrzy czy Niemcy wydają taką górę pieniędzy na służbę zdrowia, okazuje się na polskim Vorbildzie, że niepotrzebnie.

                    Wydaje mi, że odpowiedź leży w Polsce, nie w Cywilizacji Śmierci.
                    Odpowiedż w Polsce znowu znajdziemy w mentalności społeczeństwa post-niewolniczego, karmionego kłamstwami katolickiego zabobonu...

                    Kłaniam się nisko.
                    • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 20:03
                      Po kolei. Nie napisałam, że pieniądze nie mają znaczenia, ale że nie rozwiązują problemów służby zdrowia. W żadnym kraju. Kompletnie pomijasz czynnik ludzki oraz sposób kształcenia oraz zakres wymagań w innych krajach i w Polsce. Popełniasz błąd koncentrując się wyłącznie na pompowanych pieniądzach, nie zaś na zarządzaniu służbą zdrowia, kwestią wyceny usług medycznych(na ile są wzięte z księżyca), dostępie do informacji dla pacjentów o jakości usług i kosztach, oraz tym, czego w normalnym świecie oczekuje się od pracowników tego sektora. Gwarantuje Ci, że zesrywania się nie oczekuje, ale dużo szerszego wachlarza kompetencji niż prezentują to polscy lekarze, polskie recepcjonistki, polskie pielęgniarki itd. Nie będziemy mieć z dnia na dzień tyle pieniędzy co Niemcy, ale dobra organizacja i lepsze kształcenie podniesie efektywność nawet w tych 'biedniejszych' warunkach.

                      [W UK nastąpiła długoletnia zapaść w dostępie do lekarzy i poziomie świadczonych usług, choć przeznaczają nieporównanie większą ilość pieniędzy na służbę zdrowia niż Polska.]

                      Dobry przykład Holandia, bo mają najlepiej oceniony system w Europie.
                      Sposób finansowania jest bardzo specyficzny, bo każdy musi być ubezpieczony, ale ubezpieczenie trzeba sobie kupić u prywatnego ubezpieczyciela, choć państwo dotuje w dużej części (ale nie całkowicie) usługi medyczne.

                      Parę przykładów.
                      Na czym oszczędzają masę kasy, na czym z kolei traci mnóstwo Polska? Na zakażeniach szpitalnych. A te się łatwo pacyfikuje po poddaniu odpowiedniej procedurze(w skład której wchodzi mycie rąk, nie zaś sranie). Polska pani ordynator oddziału nie wie, że powinna się regularnie badać na nosicielstwo bakterii. To są proste sprawy, które, jeśli nie zadbane, pochłaniają niewyobrażalne pieniądze z budżetu.

                      W Polsce przysługuje badanie cytologiczne(a wręcz robi się kampanie na rzecz) co roku. W Holandii raz na pięć lat. Chcesz częściej, musisz zapłacić. Porody (przy braku komplikacji w ciąży) odbywają się w domu(chcesz w szpitalu, musisz zapłacić).

                      Jak wpompujesz więcej pieniędzy w system, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki lekarze przestaną brać łapówki, pielęgniarki chamic pacjentom i ich rodzinom, personel będzie myć ręce, a badania profilaktyczne będą wykonywane w oparciu o najnowsze doniesienia z badań klinicznych?

                      Zupełnie gdzie indziej to umieściłam, ale się nadaje w sam raz tutaj.
                      (...)A ona tkwi głębiej, a mianowicie w sposobie edukacji lekarzy. W mentalności służb medycznych(na każdym poziomie od rejestratorki poczynając na salowej kończąc), które ustawiają pacjenta w roli petenta. W braku takiej superwizji, która mniej doświadczonemu lekarzowi dawałaby wsparcie, a przede wszystkim wzór postępowania proceduralnego i po prostu ludzkiego. Do tego skłonności do zachowań korporacyjnych, a więc brak jasnych kryteriów, wedle których lekarz ponosi odpowiedzialność, i że jest to konsekwentnie przestrzegane.

                      I teraz stara mantra-jeżeli ktoś pewnych zachowań nie wyniósł z domu, to w przypadku tzw. zawodów służebnych musi istnieć taki sposób edukowania, który w czasie studiów wyuczy, na czym polega prawidłowa relacja z pacjentem, umiejętność komunikacji w okolicznościach skrajnych i mniej skrajnych, prostego wyjaśnienia sytuacji zdrowotnej każdemu, niezależnie od wykształcenia. Lekarzom brakuje także przygotowania psychologicznego, które pozwoli lepiej radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. (Nie wspomnę o badaniach, które pokazuje, że satysfakcjonująca relacja z lekarzem w ogromnym stopniu 'leczy'.)

                      A więc to jest problem systemowy dlatego, że tak jak nauczycieli i rodziców system ustawił po dwóch stronach barykady, nie bacząc, że to zysk dziecka jest celem wspólnym, tak pacjentów i lekarzy podobnie. Nie wszystko zależy od pieniędzy i fancy schmancy aparatury.(...)

                      Pewnie już bym gryzła korzonki od dołu, gdyby nie diagnoza za granicą. Lata rozbudowanej diagnostyki i pięć identycznych badań nie powiedziały polskim lekarzom nic. Jedno badanie za granicą tamtejszym lekarzom-wszystko. Nie powiem, że nie byłam kosztowna dla polskiego systemu. Byłam, jak cholera. A może to kosztowni dla systemu byli sami lekarze?
                      • diabollo Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 21:22
                        Kochana Gaiko,

                        oczywiście, że zmiany są konieczne, tylko bez zwiększenia przychodów służby dla służby zdrowia pozostanie naprawdę tylko się zesrać.

                        Nawet lepsza edukacja, szkolenia nie tylko dla lekarzy - te przecież słuszne postulaty - kosztują.

                        A jeżeli nasz biedny system stać na coroczne badania cytologiczne i porody w szpitalu, a bogatego systemu holenderskiego na to nie stać - to przecież tylko dobrze świadczy to o polskim systemie, no i o tym, że jest niezwykle efektywny...

                        Co do badań na nosicielstwo bakterii - tutaj chyba trudno coś dobrze wymyślić - przecież standardy wszędzie są takie same w NL i PL (tak jak i mycie rąk) i wszędzie się może zdarzyć różnie.
                        Co tu można jeszcze zmienić systemowo oprócz standardów? Zwiększyć kary? Kontrole? Przecież na to też trzeba wywalić dodatkowe pieniądze...

                        Jeżeli chodzi o tzw. stosunek do pacjenta, no cóż, też zależy od człowieka, wszędzie można źle trafić, choć generalnie chyba - podobno rzeczywiście gorzej z tym w PL (choć znowu przydałyby się jakieś fakty czyli badania) i tutaj i forsa i edukacja szybkich efektów nie da - liczmy na ewolucję i to całego społeczeństwa.
                        Patrzenie z góry (w lepszej wersji patriarchalnie) na człowieka o słabszej pozycji to przecież problem nie tylko służby zdrowia.

                        Wnioski: zmieniać, zmieniać, ale bez forsy zmiany będą papierowe albo pozorowane.
                        Jak to u nas ostatnio w Ojczyźnie coraz częściej.

                        Kłaniam się nisko.
                        • gaika Re: Oburzony pracodawca: w dupie mam pana propozy 25.03.13, 22:23
                          Tu się nie zgodzimy, bo są odpowiednie procedury, których polski personel nie przestrzega. A nieprzestrzeganie jest kosztowne. Aby uniknąć zakażeń szpitalnych personel musi się regularnie badać, a to jest kropla z budżetu wobec morza kosztów przy walce z tego typu zakażeniami. Nie może się zdarzyć różnie, jeśli się procedur przestrzega.

                          Brakuje pieniędzy na wizyty u specjalistów a mamy nieograniczony budżet na badania?
                          Holendrzy nie chcą mordować swoich pacjentów, tylko sprawdzają co działa, zanim wydadzą kasę.

                          Nie zgodzimy się też, że wszystko zależy od pieniędzy. Za takie zachowanie, jakie często prezentuje polski personel, na zachodzie następnego dnia wyleciałby z pracy. Standardy nie zależą od kasy. I co ciekawe, jak lekarz czy pielęgniarka wyjadą na zachód, natychmiast potrafią się przystosować.
    • diabollo A porpos... 17.03.13, 18:21
      Jak już wspominałem oglądałem tylko część wypowiedzi pana Dudy (który mi się bardzo spodobał) oraz stand-up pana kretyna Kukiza.

      Dzisiaj oglądałem Lożę Prasową na TVN24, no i tam puszczali frangmenty innych wystąpień, naprawdę brawurowy hardcore. Jakiś dziadek przekonywał, że szykowany jest właśnie piąty rozbiór Polski i na wiosnę ruszą od zachodu wojska anglosasnkie, a ruskie wojska w odpowiedzi wejdą od wschodu...

      Jeżeli podobnych świrów nie brakowało (chociażby nagła i powszechna egzaltacja zabobonem katolickim) i za tzw. pierwszej Solidarności to przy całej sympatii do S. w roku 80 (jak nieukrywanej przeze mnie teraz sympatii do pana Dudy i Platformy Oburzonych) zaczynam rozumieć pana Urbana, że intelektualnie go od S. odrzuciło i uznał ją za anarchiczny ekstremizm.

      Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: Platforma Oburzonych 17.03.13, 19:21
      A teraz to co mi się nie podobało.
      O Jednomandatowych Okręgach Wyborczych, że to kompletna głupota - chyba nie musze tłumaczyć.

      Ale u pana Dudy nie podobało mi się pomysł na referendo-krację.
      To jest zwyczajnie niemożliwe. Demokracja w Polsce jest i powinna być przedstawicielska.

      Pan Duda powinien skupić się na prawach pracowniczych, śmieciówkach, tzw. biednych-pracujących, czyli na tym, na czym się zna.
      Nie powinien dawać się wpuszczać w JOW ani zmiany konstutucji w sprawie referendów.

      Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Platforma Oburzonych 26.03.13, 11:43
        > Ale u pana Dudy nie podobało mi się pomysł na referendo-krację.
        > To jest zwyczajnie niemożliwe. Demokracja w Polsce jest i powinna być przedstaw
        > icielska.

        W Szwajcarii to działa. Nie wiem, czy zadziałałoby u nas, ale myślę, że warto spróbować. Na dłuższą metę skutki w zakresie śwaidomości obywatelskiej mogłyby być naprawdę dobre. Oczywiście niezbędne są odpowiednie, dobrze przemyślane procedury.
        A jakby zrobić tak: zlikwidować Senat, a zamiast niego przy ważniejszych ustawach referendum?
        Przy dzisiejszej technice referenda byłoby dość łatwo robić.
        • diabollo Re: Platforma Oburzonych 26.03.13, 17:32
          Referenda mają sens w jakiś lokalnych decyzjach - czy jesteś za wybudowaniem obwodniczy, albo odwołaniem burmistrza.
          I to jest i działa.

          Referenda w skali kraju nie działają.
          Jak to ktoś powiedział - na proste pytanie "czy chcesz, żeby Polska weszła do strefy euro" 99% nie ma dobrej odpowiedzi, (sam nie mam).
          Siłą rzeczy ludzie głosują w takich głosowaniach jak im powiedzą ich ałtorytety polityczne, np. Rydzyk, Kaczyński, Papież Franiciszek, Balcerowicz, Rostowski, etc.

          Są to rzeczy zbyt skomplikowane, żeby oddawać je populistom, niech lepiej ci populiści siedzą w parlamencie i sami biorą odpowiedzialność za swoje decyzje - najwyżej Naród ich szczyści i wymieni na innych populistów przy nastepnych wyborach.

          Poza tym, tak z historii przecież nie tak bardzo odległej - naziści w Niemczech w cale nie doszli do władzy w wyniku wygranych wyborów. Weszli do władzy, bo chrześcijańscy konserwatyści utworzyli z nimi koalicję i liczyli, że ten śmieszy facet z wąsikiem będzie ich marionetką.
          Tak naprawdę naziści rzeczywiście demokratycznie zmienili cały ustruj państwa i wprowadzili swoją, nazistowską dyktarurę przy pomocy... dwóch referendów. Z poparciem 85% na nowy ustrój: "jeden Naród, jeda Rzesza, jeden Wódz".

          Od tamtej pory w Niemczech unika się ogólno-federalnych referendów...

          Kłaniam się nsiko.
          • diabollo Re: Platforma Oburzonych 26.03.13, 21:54
            Oczywiście "ustrój".

            Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Platforma Oburzonych 26.03.13, 21:46
          Albo to dobre narzędzie demokratyzujące generalnie, albo dobre tylko dla społeczeństw świadomych. Kto wówczas oceniałby, czy już osiągnięto ten poziom świadomości?

          Teraz wyobraź sobie, że mamy referendum w sprawie kary śmierci. Kiszka blada. A przecież jeżeli już, to takie narzędzie powinno być respektowane przez rządzących. A kwestie wieku emerytalnego? 6-latki do szkół (u nas poza brakiem przygotowania 'infrastruktury' naczelną obiekcją jest twierdzenie, że w tym wieku dzieci nie są gotowe do nauki i zabiera się im dzieciństwo-tak ma generalna populacja)?

          Szczerze mówiąc nie wiem jak to ugryźć, bo z jednej strony do granic irytująca jest postawa władzy(wszytko wiemy lepiej bez wykorzystania wiedzy specjalistycznej), z drugiej strony konsekwencje takich referendów mogłyby być drastyczne.
    • diabollo Myliłem się... 26.03.13, 16:01
      Nie ma żadnego określonego przeze mnie dylematu (socjalizm czy faszyzm?).
      Pan Duda raczej rozwiewa wątpliwości (czy też moje iluzje):

      ****
      (...)

      Zarzut upolitycznienia, kiedy walczy się o prawa pracownicze, jest absurdalny, ale rodzą się wątpliwości, co do wyboru przez NSZZ „Solidarność” sojuszników. Po pierwsze, czy rzeczywiście ruch na rzecz okręgów jednomandatowych jest szansą na poprawę stanu polskiej polityki? W krajach Europy Zachodniej ordynacja jednomandatowa lub jej elementy wzmacniały dominację największych partii, a w Polsce mieliśmy przykład jeszcze bardziej patologiczny, mianowicie senatora Henryka Stokłosę. Czy lokalni oligarchowie nie będą mieli większych szans kupowania lub zastraszania wyborców i kandydatów w wyborach jednomandatowych?



      My nie chcemy uszczęśliwiać w tej sprawie obywateli na siłę. Chcemy, aby to oni zdecydowali, i dlatego tak potrzebna jest zmiana konstytucji w zakresie przepisów o referendum ogólnokrajowym. Społeczeństwo jest mądre i odpowiedzialne, tym bardziej, że jak jest referendum, to jest też kampania i wszystkie za i przeciw mogą być wyartykułowane. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy będą mogli spierać się na argumenty, a ostatecznie i tak zdecyduje społeczeństwo. O to w tym wszystkim chodzi. Niech ludzie decydują, jaką chcą mieć ordynację, liczbę posłów, sposób finansowania partii politycznych czy opowiedzieć się za istnieniem senatu. Ja nie uważam się za mądrzejszego niż społeczeństwo.



      Ruch „Ratujmy maluchy”, którego reprezentanci wsparli Platformę Obuczonych, nie jest niestety ruchem domagającym się wyłącznie lepszego przygotowania polskiej szkoły do wprowadzenia obowiązku szkolnego dla wszystkich dzieci od 6 roku życia. Są w tym ruchu także ludzie, którzy w ogóle nie chcą obniżenia wieku obowiązku szkolnego, żeby ich dzieci nie chodziły do „socjalistycznej szkoły razem z dziećmi plebsu”. Wcześniejszy obowiązek szkolny wszędzie w Europie przekłada się na większe wyrównanie szans edukacyjnych, czy nie o to powinien walczyć NSZZ „Solidarność”?



      Ruch Ratujmy Maluchy nie do końca wsparł nasze spotkanie. Wiem, że pojawiła się od nich osoba na sali, ale nie zabierała głosu. Ten cały zgiełk medialny przed spotkaniem trochę ich zniechęcił i wcale się temu nie dziwię. My jesteśmy na to odporni, ale inicjatywa stworzona przez państwa Elbanowskich to taka prawdziwa oddolna akcja. Jestem pełen podziwu dla tego, co udało się im zrobić. Szkoda, że ich podpisy też zostaną wyrzucone do kosza.



      W tym ruchu są zwolennicy homeschoolingu i ludzie, którzy chcą wyrzucić państwo z edukacji, nawet gdyby to miało zwiększyć nierówność szans edukacyjnych.



      Są obywatelami takimi samymi jak każdy z nas i mają prawo do własnych postulatów. Zresztą na sali BHP pojawiły się tak różne postulaty, że nie sposób z wszystkimi się zgadzać. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, aby każdy mógł korzystać z demokracji, a nie tylko pochylał się raz na cztery lata nad urną wyborczą.



      Jak rozumieć pańskie stwierdzenie, że „są w Polsce ważniejsze rzeczy od związków partnerskich”? Mówił pan wielokrotnie, że chce, aby NSZZ „Solidarność” łączył ludzi o różnych poglądach, różnych pozycjach światopoglądowych, od lewicowych do prawicowych – ludzi, którzy chcą wspólnie skutecznie walczyć w obronie praw pracowniczych w Polsce. Czy istnieje jakaś nieusuwalna sprzeczność pomiędzy prawami pracowniczymi a prawem par – także jednopłciowych – żyjących w związkach nieformalnych, do opisania tych związków w polskim ustawodawstwie?



      W deklaracji członkowskiej nie ma pozycji przynależność polityczna, wyznanie czy orientacja seksualna. Dla mnie jest członek związku, który potrzebuje pomocy. I tyle. Ale „Solidarność” to związek chrześcijański, oparty na społecznej nauce Kościoła i każdy, kto do nas przystępuje, nawet jak się z tym nie zgadza, wie, na jakich wartościach się wzorujemy. Dlatego jako katolicy nie akceptujemy związków homoseksualnych. I koniec dyskusji.




      W takim razie deklaracja członkowska nie mówi całej prawdy o związku, skoro wstępując do niego, trzeba zaakceptować aktualne stanowisko Kościoła np. w stosunku do praw mniejszości?



      Osoby homoseksualne nie są w Polsce dyskryminowane.



      Nie mogą rejestrować swoich stałych związków.



      Żyją, jak chcą i nikt ich z tego powodu nie dyskryminuje. Jeśli chodzi o tzw. związki partnerskie osób obojga płci, to jest ślub cywilny. To proste, a w razie czego rozwód też jest prosty. A jeśli żyją na kocią łapę, to muszą się liczyć z konsekwencjami. Wsparcia i pomocy potrzebuje rodzina. I to jest prawdziwy problem, a nie tzw. związki partnerskie.

      www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130326/duda-jesli-rzad-jest-antypracowniczy-trzeba-z-nim-walczyc
      • diabollo Re: Myliłem się... 26.03.13, 16:42
        ...w konsekwencji żadnej emancypacji w Polsce nie będzie.

        Pozostaniemy długo w zabawnej klatce jak w zoo z napisem "salonowa rewolucja".

        Ideologicznie będziemy mieli takie rządy:

        forum.gazeta.pl/forum/w,95165,142570016,142570016,Faszysci_badzcie_soba_.html

        Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Myliłem się... 26.03.13, 22:01
          Diabollo, żeby nie powiedzieć Aniele-generalnie jest przerąbane. Ale przyszło nam żyć w fascynujących, jeśli chodzi o odkrycia naukowe, czasach.


          Forget Jesus. The stars died so that you could be here today
          -jak powiedział mój mistrz nad mistrzami L. Krauss.

          www.youtube.com/watch?v=ylOXgWD_P0g
          • diabollo Re: Myliłem się... 26.03.13, 22:09
            gaika napisała:


            >
            > Forget Jesus. The stars died so that you could be here today
            -jak powiedział
            > mój mistrz nad mistrzami L. Krauss.
            >
            > www.youtube.com/watch?v=ylOXgWD_P0g

            Pięke. Dziękuję czcigodna Gaiko.
            Każdy atom mojego ciała...
            Kłaniam się nisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka