Dodaj do ulubionych

Cudo twórca

12.06.13, 20:56
Nareszcie chorzy wyzdrowieją, a NFZ zaoszczędzi. Ciekawe czy pojedzie na Wawel i co zrobi Komorowski. Ojciec Bashobora, bo o nim mowa, to nie jest zwykły ojciec. To jest ojciec niezwykły. W Rzymie zrobił doktorat z teologii, a nieziemska wiedza wsparta niebiańską mocą pozwala mu wskrzeszać zmarłych. Co prawda Jezus nie miał wyłączności na ten rodzaj działalności, ale Bashobora czyni to na skalę niemal hurtową. Jego własny biskup potwierdza 27 przypadków wskrzeszeń, a lokalna społeczność twierdzi, że było tych przypadków znacznie więcej niż 40.

Ojciec Bashobora ma jeszcze jedną przewagę — nie jest Żydem.
Obserwuj wątek
    • gaika Re: Cudo twórca 12.06.13, 22:29
      A malkontencili niektórzy, że stadion będzie niewykorzystany.

      A tam:

      "dzięki niemu "ludzie chorzy na HIV stają się zdrowi".

      "W Gdańsku posługiwałem przy egzorcyzmach 14-letniej Białorusinki, która od lat nie mogła przystępować do Komunii Świętej, bo zły duch fizycznie nie pozwalał jej tego zrobić. Egzorcyści z diecezji przywozili ludzi, nad którymi ich modlitwy nie skutkowały, a dzięki modlitwie o. Bashobory byli uwalniani".
      • oby.watel Re: Cudo twórca 12.06.13, 22:53
        To w gdańsku to jest akurat proste do wyjaśnienia. Otóż ten zły duch przeskoczył do 14 letniej Białorusinki z Anglika. Dlatego nie rozumiał polskich modłów. Na szczęście ojciec Bashobora wiedział o tym, dlatego modlił się po angielsku, a nie w narzeczu aczoli.
        • gaika Re: Cudo twórca 13.06.13, 00:48
          oby.watel napisał:

          > To w gdańsku to jest akurat proste do wyjaśnienia. Otóż ten zły duch przeskoczy
          > ł do 14 letniej Białorusinki z Anglika. Dlatego nie rozumiał polskich modłów. N
          > a szczęście ojciec Bashobora wiedział o tym, dlatego modlił się po angielsku, a
          > nie w narzeczu aczoli.

          A może to pomogły daniele Głódzia jako obiekty sakralne, tylko pomylili je z ojcem Bashoborą.
    • diabollo Re: Cudo twórca 13.06.13, 08:20
      Czcigodny Oby.watelu, mocne...

      Gdzieś widziałem na portalach internetowych, że w Polsce wróż był najnormalniejszym w świecie "konsultantem policyjny", pomimo, że nigdy nie dostarczył żadnych ważnych informacji (oczywiście ze źródeł "nie z tego świata").

      No, ale skoro polski Parlament potrafi odgrywać zabobonne rytuały, które mają sprowadzić deszcz, to dlaczego policja ma nie korzystać ze współpracy wróżek i wróżów?

      Zabobon Victor!

      Jak to było? "Kto zasiał konkordat, ten zbiera zabobonną burzę".

      Kłaniam się nisko.
    • turbinowy Re: Cudo twórca 13.06.13, 11:53
      Jakby owe cuda nie wypaliły, wszystko będzie można zwalić na dach Narodowego:
      zamknięty - Duch nie mógł wlecieć
      otwarty - Duch uleciał
      • oby.watel Re: Cudo twórca 13.06.13, 17:39
        Niewykluczone, że wpływ dachu na ducha stanie się podstawą jakiejś dysertacji naukowej. Mnie nie daje spokoju, że był w Watykanie i... nic? A czemu nie wskrzesi Jezusa? To, że Jezus jest dzisiaj składnikiem większej całości nie powinno stanowić problemu, a może nawet być pomocne.
      • gaika Re: Cudo twórca 13.06.13, 23:33
        turbinowy napisał:

        > Jakby owe cuda nie wypaliły, wszystko będzie można zwalić na dach Narodowego:
        > zamknięty - Duch nie mógł wlecieć
        > otwarty - Duch uleciał

        Jeszcze jest opcja, że przy zamkniętym Duch się udusił.
        • alkoo3 Re: Cudo twórca 14.06.13, 09:00
          Mam pomysl:
          Jan 1;46

          (45) Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. (46) Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz.
          • oby.watel Re: Cudo twórca 14.06.13, 11:14
            Gwiazdka zgasła?
    • zawszekacperek Re: Cudo twórca 14.06.13, 18:55
      mundus vult decipi, ergo decipiatur...
      Świat lubi być oszukiwanym, niechajże więc będzie...

      I tylko tyle w temacie.
      Kacperek
      • gaika Re: Cudo twórca 14.06.13, 20:21
        zawszekacperek napisał:

        > mundus vult decipi, ergo decipiatur...
        > Świat lubi być oszukiwanym, niechajże więc będzie...

        Do tego stopnia, że jeszcze jest gotów za to płacić.
        • zawszekacperek Re: Cudo twórca 14.06.13, 21:41
          Carissima,
          wszystko ma swoją cenę. Nawet: Bóg zapłać! smile

          Kacperek
          gaika napisała:

          > zawszekacperek napisał:
          >
          > > mundus vult decipi, ergo decipiatur...
          > > Świat lubi być oszukiwanym, niechajże więc będzie...
          >
          > Do tego stopnia, że jeszcze jest gotów za to płacić.
          • turbinowy Re: Cudo twórca 15.06.13, 11:08
            zawszekacperek napisał:

            > Carissima,
            > wszystko ma swoją cenę. Nawet: Bóg zapłać! smile

            Świekra mojej babci, kiedy w drzwiach jej mieszkania stawał głodny prosząc o kawałek chleba lub talerz zupy, odpowiadała:
            "Pan Bóg opatrzy"
            I zamykała drzwi. Bogobojna kobieta była.
            Szczęśliwie dziadek udowodnił swoim życiem, że nie wszystko dziedziczy się w genach wink
            A do tego mama babci była Czeszką.
          • turbinowy Piwo zamiast święconej wody (1) 15.06.13, 11:17
            Polskie absurdy szczególnie mocno rzucają się w oczy, kiedy patrzy się na nie z boku. Z trochę innej perspektywy kulturowej. I wcale nie musi to być spojrzenie z Europy Zachodniej. Wystarczy pojechać do sąsiadów z południa. Czesi są żywym przykładem, że 40 lat „realnego socjalizmu” wcale nie jest powodem zacofania mentalnego. Tłumaczenie wszelkich polskich porażek latami PRL jest uproszczeniem dokonywanym przez polską prawicę. Czesi też przechodzili przez zimnowojenne eksperymenty i są teraz w zupełnie innym miejscu. Ich przykład pokazuje, że jeśli chcemy tłumaczyć teraźniejszość przeszłością, to warto zauważyć, że historia może być nieco dłuższa niż okres kilkudziesięciu lat po II wojnie światowej.
            Bez ruchu husyckiego nie byłoby pewnie europejskiej reformacji, a dziś czeskiego racjonalizmu i pragmatyzmu. W oparach polskiego katolicyzmu pewnie też nie narodziłby się Jaroslav Hašek i jego dzielny wojak Szwejk, który mawiał: „W ogóle dużo jest na świecie takich rzeczy, których robić nie wolno, ale można. Najważniejsze to, żeby spróbować, czy zakazanej rzeczy zrobić nie można”. Hašek, który zaczynał w grupie literackiej „Anarchistyczni Burzyciele” przez całe życie drwił i obnażał oficjalny porządek. Haškowska ironia i humor dobrze jednak oddają dystans wobec rzeczywistości braci Czechów.
            Zamiast – jak w Polsce – krucjat antyalkoholowych w Czechach spotkać można na każdym kroku nie tylko puby z piwem, winiarnie z winem, ale też absynterie, gdzie można raczyć się ulubionym trunkiem bohemy artystycznej. Absynt o mocy 60-80% i zawartości psychoaktywnego tujonu mógłby się stać w Polsce kolejnym wcieleniem zła oraz tematem medialnych kampanii moralizatorskich. Kiedy polscy talibowie chcą karać za posiadanie jakiejkolwiek ilości trawki, w czeskiej Pradze marihuana dostępna jest w aptekach jako lekarstwo, a jej zapach unosi się wieczorami po praskich ulicach. Trudno się dziwić, skoro czeskie media zachwalają marihuanę jako świetne lekarstwo na stwardnienie rozsiane czy chorobę Parkinsona.
            Jak mawiał Szwejk, „Raczy pan znajdować się w burdelu, panie lejtnant. Ludzie bowiem różnymi chadzają drogami”. Stąd mamy czeskie puste kościoły oraz pełne knajpy ludzi pijących piwo i rozmawiających ze sobą. U nas jest odwrotnie: wciąż pełne kościoły milczących ludzi oraz pustawe knajpy, w których brakuje intelektualnego gwaru i twórczego fermentu.
            • turbinowy Piwo zamiast święconej wody (2) 15.06.13, 11:21
              W gospodarce też widać różnice na pierwszy rzut oka. Kiedy Polacy zwijają fabrykę Fiata w Tychach, jako już ostatnią pozostałość po polskiej motoryzacji, Czesi zalewają świat swoimi škodami. Duże organizacje międzynarodowe zaliczają Czechy do grupy krajów rozwiniętych. W rankingu Banku Światowego „Doing Business 2012” Czechy zajęły 64. miejsce wśród 183 krajów. Z tych powodów kraj ten jest poważnie traktowany przez inwestorów zagranicznych. Nie powinno też nikogo dziwić, że średnie płace są w Czechach wyższe (przeciętna już na początku 2012 r. wynosiła równowartość powyżej 4 tys. zł) niż w Polsce. Z bezrobociem jest akurat odwrotnie: na „zielonej wyspie” rządzonej przez premiera Tuska mamy powyżej 14%, u braci Czechów ok. 7%.
              Trudno się dziwić, że turystycznie dla Czechów Polska nie jest pociągająca – szara, zimna i nieatrakcyjna. Lepiej dużo lepszymi drogami pojechać nad ciepły Adriatyk, niż siedzieć w chłodnym kraju rozmodlonych, smutnych i zawistnych Polaków. Poza tym podróż koleją do Polski to przeżycie tylko dla osób najwytrwalszych. Czesi, którzy wcześniej kupowali polską żywność, po ostatnich aferach z solą techniczną i innymi polskimi specjałami unikają jak ognia polskich produktów.
              Hania Gronkiewicz-Waltz, robiąc striptiz przed Zamkiem Królewskim w Warszawie, czy Dutkiewicz, tańcząc przed wrocławskim pręgierzem, i tak nie ściągną takiej masy turystów jak czeska Praga. Ale co tam. Jak mawiał Szwejk: „Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”.
              Nie ma też co liczyć na szybką poprawę połączeń drogowych z Czechami. Jak pamiętamy, minister Polaczek deklarował w 2005 r., że budowa drogi ekspresowej S3 łączącej Szczecin z Lubawką na granicy z Czechami jest priorytetem rządu na lata 2006-2009. Później rząd PO dokonał kolejnych opóźnień. Ostatnia wersja to deklaracja premiera Tuska, że budowa południowego odcinka trasy S3 łączącego Nową Sól z Lubawką rozpocznie się w 2015 r. i zakończy w roku 2017. Czesi jednak nie lubią deklaracji bez pokrycia i dlatego słuchając polskich obietnic oraz obserwując nieudolność kolejnych rządów w Warszawie, postanowili zrezygnować z budowy po swojej stronie odcinka łączącego Lubawkę z Pragą. W ten sposób, jeśli nawet spełnią się ostanie obietnice rządu, to droga S3 może okazać się drogą donikąd. Po czeskiej stronie nie będzie miejsca na polski tranzyt. Ale co tam rządowe plany i potrzeby zwykłych, niewinnych ludzi. Jak pisał Hašek „Chrystus Pan też był niewinny i też go ukrzyżowali. Nigdy nikomu nie zależało na jakimś tam niewinnym człowieku”.
              Piotr Żuk
              www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-piwo-zamiast-swieconej-wody
    • diabollo Czary-mary i katolicyzm 16.06.13, 10:40
      Czary-mary i katolicyzm: ks. Lemański gorszy niż ksiądz-wskrzesiciel?

      Katarzyna Wiśniewska

      Księże Arcybiskupie: czy wierność nauce Kościoła można pogodzić z wywoływaniem niezdrowej sensacji i nadziei u tysięcy naiwnych ludzi, że dzięki spotkaniu z Bashoborą odzyskają zdrowie albo wirus HIV uleci z ich organizmów?




      Abp Henryk Hoser postanowił zorganizować wiernym dzień pełen wrażeń. Kierowana przez niego diecezja warszawsko-praska wynajęła Stadion Narodowy, żeby 6 lipca przez cały dzień mógł tam nauczać o. John Bashobora, ksiądz z Ugandy który twierdzi, że potrafi wskrzeszać zmarłych i uzdrawiać, a jako małe dziecko rozbijał miseczkę z owsianką, tylko dlatego że się nad nią przeżegnał.

      Na katolickich forach euforia: "Ludzie słyszeli go potwierdzającego, że miały miejsce pewnego rodzaju uzdrowienia, a nawet powstania z martwych. Nie powinniśmy być tym zdziwieni, ponieważ Jezus powiedział: uzdrawiajcie chorych i wskrzeszajcie umarłych".

      Ja się jednak trochę dziwię i do abp. Hosera mam kilka pytań. Niedawno arcybiskup nałożył zakaz występowania w mediach na ks. Wojciecha Lemańskiego za "naruszanie nauki katolickiej Konferencji Episkopatu Polski w dziedzinie bioetyki". Próbuje go też usunąć z funkcji proboszcza.

      Tym naruszeniem miałaby być krytyka zbyt ostrego tonu Kościoła w kwestii in vitro. Skoro abp Hoser jest tak czuły na punkcie doktryny, zastanawiam się, jak traktuje uzurpowanie sobie prawa do wskrzeszania zmarłych, których, o ile znam się na teologii, dokonywał raczej tylko Jezus Chrystus, ewentualnie św. Paweł i było to dość dawno?

      Czy ugandyjski gość abp. Hosera nie narusza nauki katolickiej, twierdząc że potrafi wskrzeszać? Najwyraźniej zdaniem arcybiskupa nie, bo nie tylko nie zakazuje go słuchać, ale wykupuje dzień na Stadionie, żeby o. Bashoborą mogły się nacieszyć dziesiątki tysięcy ludzi.

      Ciekawi mnie zatem, co abp Hoser rozumie przez naukę katolicką - skoro mieści się w niej robienie czarów-marów, a prowadzenie dialogu z ludźmi z obrzeży Kościoła, co próbuje robić ks. Lemański - już nie?

      Przypuszczam, że ksiądz wskrzesiciel jest bliższy sercu abp. Hosera, bo nie lubi gejów (in vitro pewnie też nie) i ostrzega przed złymi duchami, a ks. Lemański jest do bólu racjonalny, ma swoje zdanie i nie rzuca zaklęć. Nawiasem mówiąc, sam abp Hoser owszem, rzuca chętnie - ekskomuniką na zwolenników metody sztucznego zapłodnienia.

      Są jednak pewne granice, Księże Arcybiskupie: czy wierność nauce Kościoła można pogodzić z wywoływaniem niezdrowej sensacji i nadziei u tysięcy naiwnych ludzi, że dzięki spotkaniu z Bashoborą odzyskają zdrowie albo wirus HIV uleci z ich organizmów?

      Kuria zachęca do kupowania wejściówek, "by cała Polska zobaczyła duchową siłę katolików". Owszem, 40 tys. ludzi na Stadionie a może i 60 tys. spragnionych cudów zrobi wrażenie. Tyle, że tej "duchowej siły" arcybiskup na pewno nie zobaczy potem w swojej katedrze na niedzielnej mszy. Chyba, że wcześniej Bashobora ich, z błogosławieństwem abp. Hosera, zahipnotyzuje.

      wyborcza.pl/1,75968,14096818,Czary_mary_i_katolicyzm__ks__Lemanski_gorszy_niz_ksiadz_wskrzesiciel_.html
      • diabollo A jeszcze o panu księdzu Lemańskim... 16.06.13, 10:53
        ... to mam z nim duży "kłopot".

        Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nawet w tak zdemoralizowanej korporacji jak kler opartej na hierarchi, posłuszeństwie i lizaniu dupy silniejszemu, gnojeniu słabszych, łamaniu kręgosłupów, etc, znajdą się nieliczne jednostki, które zachowały godność i odwagę cywilną.

        Takim przypadkiem jest niewątpliwie pan ksiądz Lemański. Chwała mu za to, moja sympatia jest po jego stronie.

        Z drugiej strony taka GW pompuje pana Lemańskiego i próbuje skompensować PR-owo całą patologię kleru właśnie panem Lemańskim albo innym panem Bonieckim.
        Co jest społecznie fatalne i dalej legitymizuje katolicki zabobon jako Głównego Ideologia w Ojczyźnie naszej.

        Czyli, jakkolwiek nie brzmiałoby to strasznie, połamane kręgosłupy panów Lemańskiego i Bonieckiego przybliżą Ojczyznę do upadku dominacji katolickiego zabobonu.

        Kłaniam się nisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka