Dodaj do ulubionych

Ja, antysemita!

17.07.13, 08:15

Ja, antysemita!

Jarosław Makowski

Zostałem antysemitą. Dlaczego? Bo sprzeciwiam się ubojowi rytualnemu.

1.

Naczelny Rabin Polski, Michael Schudrich, broniąc uboju rytualnego, sięgnął po najcięższą armatę sugerując, że uchwalona w piątek przez Sejm ustawa zakazująca uboju jest przejawem antysemityzmu.

2.
Po pierwsze, posłowie chcieli zrobić dla mniejszości religijnych – żydowskiej i muzułmańskiej – wyjątek, dając możliwość uboju rytualnego na użytek religijny. Sęk w tym, że wspólnota żydowska, jak się dziś okazuje, nie była tym zainteresowana.

Po drugie, rabin Schudrich stosuje emocjonalny szantaż, chodząc teraz po mediach i głosząc: „jak tak, to ja się z Polski wyprowadzam”. Zamiast szukania kompromisu, mamy oto postawę: „albo wszystko, albo nic”.

Celem demokracji jest rozmowa tak, by rozwiązywać problemy, respektować prawa mniejszości, a nie się po prostu demonstracyjnie oburzać.

3.
Jednak najsmutniejsze w tym oburzaniu jest to, że zarzucając przeciwnikom uboju rytualnego antysemityzm, rabin Schudrich strzela sobie w kolano.

W ten sposób leje wodę na młyn tym środowiskom antyżydowskim i antysemickim w Polsce, które od zawsze powtarzały, że Żydzi instrumentalnie i interesownie traktują etykietę „antysemityzmu”. Jak środowiska żydowskie chcą kogoś ucieszyć – słyszeliśmy tylekroć z ust „prawdziwych Polaków”, za jakiego na pewno uważa się Leszek Bubel – to zarzucają takiej osobie antysemityzm.

Dziś prawdziwi antysemici w Polsce mogą otwierać butelki szampana, gdyż rabin Schudrich swoją postawą i stylem argumentacji potwierdza ich obsesje. Nie jeden antysemita dziś powie: „a nie mówiłem!”.

4.
Na szczęście wspólnoty muzułmańskie powstrzymały się przed wydaniem oświadczenia, iż ustawa zakazująca uboju rytualnego to przejaw islamofobii. I mam nadzieję, że tak zostanie.

Piętna antysemity i islamofoba jednocześnie mógłbym po prostu nie udźwignąć…

makowski.blog.polityka.pl/2013/07/15/ja-antysemita/
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Ja, antysemita! 17.07.13, 08:27
      Zabobon mojżeszowy to skończony kretynizm, w czym wszak jest podobny do mlecznego brata - zabobonu katolickiego.

      Pan Schudrich jest jednak więcej niż kretynym, jest chodzącą kompromitacją dla Polaków z korzeniami w wyznaniu mojżeszowym.
      Akurat skutecznie skompromitował pojęcie antysemityzmu, i to w Polsce...

      Obywatele Rzeczypospolitej! Gońcie na kopach swoich szamanów!

      Zabierajcie im mikrofony, przeganiajcie sprzed kamer, zagońcie ich tam, gdzie ich miejsce: do pustych świątyń Zabobonów.

      Kłaniam się nisko.
    • diabollo Łętowska: Spór religijny to wygodna etykieta 18.07.13, 07:44

      Twierdzenia zawarte w rozmaitych protestach, że gminy żydowskie nie mogą się zaopatrzyć w mięso, są po prostu nieprawdziwe.

      Tomasz Stawiszyński: Spodziewała się pani takich reakcji na zakaz uboju rytualnego? Ta sprawa zmieniła się nagle w konflikt o podłożu religijnym. Pojawiają się nawet argumenty, że chodzi w gruncie rzeczy o antysemityzm polskich parlamentarzystów głosujących za zakazem.

      Prof. Ewa Łętowska: Bardzo wygodnie jest zwekslować tę sprawę na tory sporu religijnego. Biznes, który jest w to zaangażowany, woli się schować za bardziej szlachetną etykietą. Mamy tu naturalny sojusz między interesem biznesowym kilku ośrodków. Na tym niestety cierpi reputacja Polski jako kraju niezbyt wrażliwego na sprawy religijne – w sytuacji, kiedy cała rzecz nie ma nic wspólnego z tą właśnie kwestią.

      Dzisiejsza sytuacja, po przegłosowaniu zakazu, jest identyczna, pod każdym względem, z sytuacją z 2002 roku, kiedy na wniosek ministra rolnictwa wykreślono z ustawy o ochronie zwierząt wyjątek przewidziany dla uboju zwierząt na potrzeby gmin religijnych. Wówczas doszło do tej zmiany rzekomo dlatego – bo nie było to zgodne z prawdą – że w Polsce nie istniała potrzeba zabezpieczenia tego rodzaju uboju. I pod tym kłamliwym pretekstem wyrzucono z ustawy przepis, który pozwalał na tego rodzaju wyjątek. Tylko po to, żeby wprowadzić w 2004 roku regulację – na podstawie kompletnie nieumocowanego w ustawie rozporządzenia ministra rolnictwa – która szerokim strumieniem dopuszczała ubój komercyjny w warunkach, które pozwalały uzyskać takiemu mięsu certyfikat koszerności. Było to jednak całkowicie niezgodne i z polskim ustawodawstwem (inne ujęcie ustawy!), i z prawem UE (bo wedle niego w rzeźniach dla celów komercyjnych nie wolno było zabijać bez ogłuszenia). Wskutek rozporządzenia pochodzące z Polski mięso z certyfikatem koszerności stało się bardzo atrakcyjne na rynkach bliskowschodnich, zresztą europejskich też.

      Otóż sytuacja ustawowa w tej chwili jest identyczna. A nie pamiętam, aby w 2002 roku ktokolwiek – czy gminy żydowskie, muzułmańskie czy ośrodki zagraniczne – przeciwko temu protestowały.


      Dlaczego?


      To zrozumiałe. Jeżeli krótko później jednocześnie dopuszczono – w sposób niekonstytucyjny – biznesowy ubój bydła w warunkach pozwalających uzyskać certyfikat koszerności, to ośrodki religijne nie miały interesu protestować, mogły się tam bowiem zaopatrywać w mięso. I jeżeli tak – nie podnosiły protestu. Co więcej, przypuszczam, że skoro certyfikaty wystawia się za opłatą, czerpały one także niejakie zyski z tej sytuacji prawnej. Zresztą wiem, że tego rodzaju umowa w 2011 roku została podpisana pomiędzy Naczelnym Rabinem Polski a Głównym Lekarzem Weterynarii. Poprzednia była z 2006 r., ale nie znam jej treści Krótko mówiąc, mamy tutaj do czynienia ze splotem interesów biznesowych, które bardzo chętnie przebierają się w szatę interesów religijnych.

      Ale jeśli chodzi akurat o gminy żydowskie, to nie mają one powodu do obaw, gdy idzie o potrzeby kultu. W ustawie o stosunku państwa do gmin żydowskich z 1997 roku jest wyraźny przepis – i nigdy nikt go nie uchylił – przewidujący kompetencję gmin do zaopatrzenia się w odpowiedni rodzaj mięsa, stosowny do wymogów religijnych. Otóż, jeżeli tak, to w 2002 roku, kiedy wykreślono przepis z ustawy o ochronie zwierząt, ich sytuacja nie uległa w ogóle zmianie (co do wyjątku na cele kultowe). Mieli i mają to bowiem zagwarantowane w innej ustawie. Twierdzenia zawarte w rozmaitych protestach, zwłaszcza zagranicznych, w których mówi się, że gminy nie mogą się zaopatrzyć w mięso, są po prostu nieprawdziwe.

      Czyli mogą – bez żadnego problemu?

      Jest jeden problem. Mianowicie gminy, na podstawie przepisów ustawy o stosunku państwa do gmin żydowskich, muszą sobie same zorganizować tego rodzaju działalność. Nie mogą natomiast zaopatrywać się w rzeźniach komercyjnych, nieprowadzonych przez gminy. Problem jest więc przede wszystkim logistyczny. Trzeba to po prostu inaczej zorganizować. Taką rzeźnię musi prowadzić gmina. Powiem szczerze, że się dziwię ośrodkom, które szermują argumentem o ochronie swobody religijnej, że w takiej sytuacji wysuwają tak ciężkie oskarżenia. Doskonale przecież wiedzą, jaki jest stan prawny. Uważam, że jest to po prostu nierzetelne.

      Jest jakaś droga wyjścia z tego impasu?

      Nie ma żadnego impasu. Problem mają przede wszystkim te rzeźnie polskie, które rozwinęły biznes związany z ubojem rytualnym, a który to biznes stał się teraz nielegalny. Przy czym, uprzedzając argumenty – niech ich właściciele raczej nie mówią o konieczności odszkodowań, bo kiedy ktoś od 2004 roku czerpie korzyści ze stanu niekonstytucyjnego, o którym doskonale wie, że jest niekonstytucyjny, to jest naprawdę nie w porządku. W tej chwili stan prawny – po przegłosowaniu zakazu uboju – jest i konstytucyjny, i zgodny z prawem europejskim.

      Owszem, jest problem z muzułmanami. To trzeba doregulować. Gminy mogą otworzyć własne ubojnie, ale tylko na cele własnych wiernych. Nie ma mowy o żadnym eksporcie. No i trzeba pilnować (uwaga obrońcy zwierząt, prokuratura, weterynarze), aby znów nie wykorzystano wyjątku do złamania reguły. No a naszym politykom, zwłaszcza z resortu rolnictwa proponuję korepetycje z polskiego prawa, prawa unijnego, konstytucji i rzetelności w jego przestrzeganiu tego, co prawo nakazuje.

      Ewa Łętowska, ur. 1940, profesor nauk prawnych, pierwszy Rzecznik Praw Obywatelskich, później sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego.

      www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130717/letowska-spor-religijny-wygodna-etykieta
      • turbinowy Re: Łętowska: Spór religijny to wygodna etykieta 18.07.13, 13:24
        Jak wcześniej napisałeś: Nigdy za mało Prof. Łętowskiej
        www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20121211/letowska-cala-prawda-o-polskim-uboju-rytualnym
    • gumpel "Świecki zabobon" 18.07.13, 09:42
      Polecam Ci wywiad z Konstantym Gebertem vel Dawidem Warszawskim w TVN24:
      www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/czuje-sie-zlekcawazony-przez-sejm,340297.html#autoplay
      Redaktor, czuje się przyjętym przez Sejm zakazem zlekceważony, gdyż jest to akt lekceważenia wobec części obywateli. Smaczku jego wypowiedzi dodaje fakt, że redaktor (wieloletni współpracownik Gazety Wyborczej) broniąc praw żydów (tym razem przez małe "ż") posługuje się Twoim (Waszym) "postępowym" językiem. Mówi o prawach mniejszości, stwierdza, że jest to "uwłaczające", a nawet używa Twojego ulubionego określenia "zabobon", tyle, że z dodatkiem "świecki" i skierowanym w drugą stronę. Polecam Ci zatem jako swoiste intelektualne lustro, w którym możesz się przejrzeć.



      G.
      • gaika Re: "Świecki zabobon" 18.07.13, 17:57
        gumpel napisał:

        > Polecam Ci zatem jako swoiste intelektualne lustro, w którym mo
        > żesz się przejrzeć.


        Eh, żeby mówić o lusterku, trzeba się odnieść do konkretu, w ramach którego jest to odbicie analogicznej sytuacji.

        Powiedzieć można wszystko:

        - zakaz zabójstw honorowych jest ograniczaniem praw mniejszości religijnych i łamaniem praw człowieczych w ramach wolności demokratycznych. Świeckim zabobonem.

        - karanie kobiet śmiercią, czy pobiciem, za odstępstwo od reguł religijnych, jest łamaniem praw człowieczych i wolności demokratycznych. Religijnym zabobonem.


        Sam język nie wystarczy, ważna jest zawartość, żeby móc posłużyć się lusterkiem. W tej sytuacji mamy do czynienia z intelektualną niespójnością.
      • diabollo Re: "Świecki zabobon" 18.07.13, 21:28

        Ewa Siedlecka: Naczelny rabin Polski Michael Schudrich, izraelski parlament, izraelskie MSZ uznali, że odrzucenie przez nasz parlament ustawy dopuszczającej ubój bez ogłuszenia to zamach na wolność religijną. Przypominają, że taki zakaz wprowadziła hitlerowska Rzesza.

        Seweryn Aszkenazy*: To są krzywdzące oskarżenia. Dzisiejsza Polska to nie hitlerowska Rzesza. Nic strasznego się nie stało. Żydzi sobie szkodzą, kiedy podnoszą larum. Jest taka bajka o pastuszku i wilkach - pastuszek z nudów wołał: pomocy, wilki! W końcu ludzie przestali reagować i kiedy wilki naprawdę zaatakowały owce - nie pomogli. To, co robią organizacje żydowskie, to jest takie wołanie "wilki, wilki!" - kiedy wilków nie ma. Kiedy naprawdę antysemityzm by się pojawił - ludzie mogliby nie zareagować.

        (...)


        Naczelny rabin Polski nie zgodził się na kompromis, żeby ubój rytualny był w Polsce możliwy tylko dla celów polskiej wspólnoty.

        - Jeśli żyje w Polsce, to powinien przyjąć, że obowiązuje go polskie prawo. Jestem pewny, że polskie społeczeństwo natychmiast zgodzi się na ubój minimalizujący cierpienie zwierząt. Tylko to powinno być załatwione bez awantury. Dostęp do koszernego mięsa jest. Rabin Schudrich nie powinien się tak bardzo troszczyć o interes polskich rzeźników i hodowców bydła. Jego zadaniem, jako rabina, jest troszczyć się o spokój ludzi i dobro zwierząt.

        * Seweryn Aszkenazy - rocznik 1936, polsko-amerykański Żyd, założyciel m.in. fundacji Przyjaciele Odnowy Żydostwa w Polsce (USA) oraz Beit Polska, Związek Postępowych Gmin Żydowskich i Beit Warszawa

        wyborcza.pl/1,75478,14294804,Aszkenazy__Zyda_w_Polsce_obowiazuje_polskie_prawo.html
        • turbinowy Re: "Świecki zabobon" 19.07.13, 22:41
          Miło mi uprzejmie donieść, że zacytowałem fragment artykułu, który tu podlinkowałeś.
          www.tokfm.pl/blogi/w-druga-strone/2013/07/koszerny_czyli_jaki/1
      • diabollo Re: "Świecki zabobon" 18.07.13, 21:52
        gumpel napisał:

        > Polecam Ci wywiad z Konstantym Gebertem vel Dawidem Warszawskim w TVN24:
        > www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/czuje-sie-zlekcawazony-przez-sejm,340297.html#autoplay
        > Redaktor, czuje się przyjętym przez Sejm zakazem zlekceważony, gdyż jest to akt
        > lekceważenia wobec części obywateli. Smaczku jego wypowiedzi dodaje fakt, że r
        > edaktor (wieloletni współpracownik Gazety Wyborczej) broniąc praw żydów (tym ra
        > zem przez małe "ż") posługuje się Twoim (Waszym) "postępowym" językiem. Mówi o
        > prawach mniejszości, stwierdza, że jest to "uwłaczające", a nawet używa Twojego
        > ulubionego określenia "zabobon", tyle, że z dodatkiem "świecki" i skierowanym
        > w drugą stronę. Polecam Ci zatem jako swoiste intelektualne lustro, w którym mo
        > żesz się przejrzeć.
        >
        >
        >
        > G.

        Czcigodny Gumpelu,

        Kiedy słucham pana Geberta, wszak człowieka niegłupiego i przecież nie przedstawiciela "ciemnego ludu", lecz polskiej elity intelektualnej, to znowu powraca pytanie o to, czy o przerost zabobonu religijnego w życiu polityczno-społecznym naprawdę ponosi odpowiedzialność "ciemny lud" tego kraju czy też jego elity?

        Kłaniam się nisko.
        • gumpel Re: "Świecki zabobon" 19.07.13, 00:24
          O Czcigodny,
          zazwyczaj nie zgadzam się z Tobą, a pisząc wprost: uważam, że zazwyczaj pieprzysz głupoty. Niemniej muszę przyznać, że czasami trafiasz w sedno, jak nikt inny (włącznie ze mną).

          Z poważaniem
          G.
    • uff.o Re: Ja, antymięsożercom! 18.07.13, 15:39
      a mnie śmieszy ta cała dyskusja. I to ma być jakiś wyraz większej lub mniejszej wrażliwości na los zwierząt? To czy ubija się zwierzę bez ogłuszania czy z ogłuszaniem? Jakieś mniejsze zło? A po co w ogóle to zło? Na mojej planecie nie je się stworzeń które posiadają system nerwowy. Owoce, zboża, warzywka, produkty nabiałowe i basta. I to choćby tylko z powodów czysto ekonomicznych, gdyż można zaoszczędzić zboże które obecnie zużywa się na paszę dla zwierząt przeznaczonych na ubój, i zużyć je dla tych ludzi którzy teraz głodują. Co do wykorzystywania tego konfliktu politycznego jako pretekstu do następnego przywalenia religiom, to uważam to za mocno naciągane i niesprawiedliwe. Religie jak ludzie, też podlegają procesom ewolucyjnym. Poza całkowitym nieporozumieniem brania dosłownie tekstów metaforycznych, warto przypomnieć iż w Raju (w stanie spełnienia) ludzie jedli tylko roślinki. Potem wszędzie kiedy prorocy miewali jakieś wizję to wpierw szli w las i jedli zioła, roślinki. A zatem w tekstach judeo-chrześcijańskich stan twórczego istnienia jest uwarunkowany spożywaniem roślin, czyli pokarmu rajskiego. Oczywiście, nie o dosłowność tu chodzi, ale nawet gdyby brać to dosłownie to jednak nacisk połozony jest na nieobecność mięsa. O religiach wschodu nie wspomnę, bo raczej znane są z wegetarianizmu, choć oczywiście nie tylko. Ale robić w tej kwestii uboju z religii jedynego winnego, to szukanie kozła ofiarnego i łatwych, stereotypowych wytrychów. Jezus zresztą sam starał się reformować Judaizm, zaprzeczając nadmiarowi nakazów i zakazów, również odnośnie pożywienia. Rybcia, pipcia, winko, chlebuś, piątek świątek na okrągło i rozmnażanie pokarmów zbożowych i rybek, przemiana wody w wino, żadnych ubojów rytualnych, etc. Dlatego znów zrównywanie chrześcijaństwa z judaizmem też jest lekkim wygodnym zaogólnieńiem, nie mającym ochoty na dostrzeganie odmiennych i pozytywnych faktów rzeczywistości religijnego, czy też irracjonalnego aspektu życia.
      • ajaksiowa Re: Ja, antymięsożercom! 20.07.13, 12:48
        Czy wszystkie środowiska żydowskie spożywają mięso koszerne?czy tylko ortodoksi?
        • diabollo Re: Ja, antymięsożercom! 20.07.13, 15:31
          W Polsce?

          Podobno jest 20 (słownie: dwadzieścia) rodzin, które do pyska nie biorą nic innego oprócz jedzenia koszernego (którzy zgodnie z prawem i tak sobie poradzą z dostępem do mięsa zwierząt zamordowanych niehumanitarnie).

          Tutaj chodzi o sporą kasę i o nic innego (i to nawet to nie jest forsa polskich Żydów).

          A zabobon jak zwykle świetnie nadaje się do tego, żeby z "ciemnego ludu" robić wała.

          Kłaniam się nisko.
          • grzespelc Re: Ja, antymięsożercom! 20.07.13, 16:23
            > Tutaj chodzi o sporą kasę i o nic innego (i to nawet to nie jest forsa polskich
            > Żydów).

            Żydów jak Żydów, ale rabinów jak najbardziej. Certyfikat koszerności podobno nie jest za darmo.
        • uff.o Re: Ja, antymięsożercom! 20.07.13, 17:25
          są grupy Chasydów które całkowicie przeszły na wegetarianizm. Mają swoich rabinów, więc w jakiejś mierze należą do ortodoksów, ale ortodoksów kabalistycznych. Swoją zmianę motywują właśnie obecnie nieludzkim, przemysłowym traktowaniem zwierząt, jak też zabijaniem. Ponadto, wypełnieniem się misji jaką tradycja spożywania koszernego mięsa miała, ażeby wznieść na wyższy poziom dusze/iskry inkarnowane w pewne zwierzęta poorzez ich spożywanie. Kabaliści wierzyli/wierzą w reinkarnację. Dużo też słyszy się w środowiskach kabalistycznych narzekania iż zatracił się pierwotny sens uboju w kontekście mistycznego przeżycia i kontaktu z zabitym zwierzęciem, zarówno w czasie uboju jak też w czasie spożywania mięsa. Podobne rytuały mieli Indianie Pół.-Amer., którzy po zabiciu bawoła, zobowiązywali się do doprowadzenia jego duszy do jego bliskich (Indinie mieli na ten temat ciekawe legendy). Kabaliści zresztą uważają że tyle jet prawowitych interpretacji Tory ilu jej interpretatorów, a więc, jak to mówił jeden z pierwszych Żydów, który ostro zaoponował monopolizacji kapłanów, Jezus: "Nie ważne co wchodzi, ważne co wychodzi." Albo: Tam skarb gdzie serce. Czyli, zniesienie, albo dopełnienie Zakonu, wiąże się z buntem przeciwko ustalonym rytuałom, i całkowitym zindywidualiziwaniem swojego stosunku do wszytstkich tych problemów, łącznie z pożywieniem. Wrażliwość ludzka, i świadomość, rosną, a wraz z nimi reformować trzeba systemy, tradycje, rytuały.
          • ajaksiowa Re: Ja, antymięsożercom! 21.07.13, 13:30
            Czyli że jest różnica między zabiciem tej jednej krowiny raz w miesiącu np/specjalne traktowanie\a ubojem przemysłowym/wiadomo duże pieniądze/i tym samym protesty obrońców zwierząt jak najbardziej zasadne.smilesmile
            • uff.o Re: Ja, antymięsożercom! 21.07.13, 16:43
              no oczywiście że zakaz rytualnego uboju, przemysłowego, jest zasadny. Osobiście, jestem za zakazem uboju zwierząt w ogóle. Ale to nierealne, w dzisiejszych czasach, no i czarny rynek by kwitł. Ale, kto wie, jak populacja świata będzie rosła, szczególnie w tych krajach rozwijających się, i najbiedniejszych, to człowiek będzie musiał przejść na wegetarianizm.
          • diabollo Re: Ja, antymięsożercom! 22.07.13, 19:43
            uff.o napisał:

            > są grupy Chasydów które całkowicie przeszły na wegetarianizm. Mają swoich rabin
            > ów, więc w jakiejś mierze należą do ortodoksów, ale ortodoksów kabalistycznych.
            > Swoją zmianę motywują właśnie obecnie nieludzkim, przemysłowym traktowaniem z
            > wierząt, jak też zabijaniem. Ponadto, wypełnieniem się misji jaką tradycja spoż
            > ywania koszernego mięsa miała, ażeby wznieść na wyższy poziom dusze/iskry inkar
            > nowane w pewne zwierzęta poorzez ich spożywanie. Kabaliści wierzyli/wierzą w re
            > inkarnację. Dużo też słyszy się w środowiskach kabalistycznych narzekania iż za
            > tracił się pierwotny sens uboju w kontekście mistycznego przeżycia i kontaktu z
            > zabitym zwierzęciem, zarówno w czasie uboju jak też w czasie spożywania mięsa.
            > Podobne rytuały mieli Indianie Pół.-Amer., którzy po zabiciu bawoła, zobowiązy
            > wali się do doprowadzenia jego duszy do jego bliskich (Indinie mieli na ten te
            > mat ciekawe legendy). Kabaliści zresztą uważają że tyle jet prawowitych interpr
            > etacji Tory ilu jej interpretatorów, a więc, jak to mówił jeden z pierwszych Ży
            > dów, który ostro zaoponował monopolizacji kapłanów, Jezus: "Nie ważne co wchodz
            > i, ważne co wychodzi." Albo: Tam skarb gdzie serce. Czyli, zniesienie, albo dop
            > ełnienie Zakonu, wiąże się z buntem przeciwko ustalonym rytuałom, i całkowitym
            > zindywidualiziwaniem swojego stosunku do wszytstkich tych problemów, łącznie z
            > pożywieniem. Wrażliwość ludzka, i świadomość, rosną, a wraz z nimi reformować
            > trzeba systemy, tradycje, rytuały.


            Czcigodny Uffo,

            w Polsce, gdzie Bóg umarł już bardzo dawno temu (a może nigdy się nie narodził?), umarła dawno temu religia każda inna niż idealnie wydestylowane opium dla ludu; rządzą zabobony "zemsty Boga", którymi z kolei zarządzają niewierzący cynicy tacy jak pan Rydzyk, pan Michalik, pan Hoser czy też mający ambicję do nich dołączyć pan Schudrich... takich Chasydów nie ma i być nie może.

            Kłaniam się nisko.
            • uff.o Re: Ja, antymięsożercom! 22.07.13, 23:36
              Czcigodny Diabollo, w Polsce być może takich Chasydów jeszczenie ma, ale w pewnych bardziej otwartych krajach są, a przecież nie są to takie odległe miejsca, ażeby wieść nie dotarła dla chcącego i szukającego jakiś form zdrowej koegzystencji. W jakiś sposób ten postęp musi ię toczyć. Uważam, jak dobrze wiesz, religię za esencjonalny aspekt procesu cywilizcyjnego, więc pewne radykalizmy nie przekonują mnie, choć od innych nie stronię. Ale jak znam życie, to na gównie i ruinach przeszłych istnień i ideii jedynie, wyrasta nowe życie, i nowe porządki. Myślę że prędzej czy później każdy człowiek przekonuje się, a dowodzą tego röwnież fakty historyczne, iż pewnych aspektów życia, takich jak np. irracjonalizm, czy podświadomość, wykluczyć z rodziny ludzkiej, i natury człowieka, się nie da, a nawet byłoby to niebezpieczne i niezdrowe dla ogólnego dobra ludzkości i cywilizacji, i trzeba by, myślę, skupić wszystkie swoje energie i talent intelektualny nad wymyślaniem optymalnych form koegzystencji, zamiast tworzyć jakieś emocjonalne sposoby wsadzania wszystkiego tego co złe, głupie i prymitywne do iluzorycznej dziupli niebytu (byłby to notabene bardzo katolicki z natury manewr pozbywania się zła za wszelką cenę, bo przecież czym jest dobro bez zła, i vice versa; manewr prowadzący do powtórek z rozrywki, z dekoracjami o zmienionych kolorach) Jak to powiedział C.G. Jung na pytanie Eisenhowera po kapitulacj III Rzeszy: "Jak traktować Niemców?" "Podkreślać ich dobre cechy". Nic nie przynosi mocniejszej nienawiści i reakcji idwetiwych, jak doznane upokorzenia. Widać to choćby po takich osobnikach jak Macierewicz, czy Kaczyński. Ta cała prawicowa formacja PIS, to przecieź formacja mścicieli chłopców i dziewczynek, poturbowanych kiedyś w taki czy inny sposób, przez mocniejszych. Co siejesz, to zbierasz. Akcja, reakcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka