grzespelc
05.06.15, 14:25
"Po powrocie do kraju Owens był zły przede wszystkim z powodu zachowania Franklina D. Roosevelta. Prezydent USA nie zaprosił medalisty do Białego Domu. Na specjalnie zorganizowanej paradzie uczczono w Nowym Jorku triumf Owensa, ale gdy po niej wrócił do hotelu Waldorf-Astoria, usłyszał, że musi jechać do pokoju windą towarową, ponieważ „normalna” winda przeznaczona jest tylko dla białych. Kiedy lekkoatleta opowiadał o przykrościach, które go spotkały, przyznawał jednocześnie, że został znieważony także przez Hitlera. – Hitler nie podał mi ręki, ale Roosevelt też tego nie zrobił. Nie wysłał nawet listu z gratulacjami – żalił się sportowiec.
Później prawda wyszła jednak na jaw. Owens czuł, że akurat w tym przypadku jednego z największych tyranów w dziejach ludzkości potraktowano niesprawiedliwie. Lekkoatleta zgłosił się do dziennikarza sportowego, Siegfrieda Mischnera. - Jesse pokazał mi zdjęcie, na którym widać było, jak Hitler ściska jego dłoń."
eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/stadion-olimpijski-milczacy-swiadek-niezwyklych-zdarzen/mecet8