Dodaj do ulubionych

Szał w Lidlu...

20.01.14, 18:19


Ręce i nogi opadają co się dzisiaj działo w lidlu. Rzucili bluzy, bluzki, spodnie - sportowe. Ok, też chciałam kupić więc poleciałam. Na miejscu byłam kilka minut po otwarciu. Zmierzam ku odpowiednim stoiskom no i już widze co się kroi. No w porządku, cena atrakcyjna to i dużo ludzi.
Otóż na miejscu okazało się, że właściwie towaru brak. No cóż, pierwsza myśl to złorzeczenie pracownikom których to w myślach podejrzewałam o zawinięcie sobie towaru z magazynu.

Otóż po krótkiej chwili okazało się, że klienci brali pod pachę ile się da i szli w głąb sklepu przeglądać co nabrali. No cóż, wielu klientów w tym ja, zmuszonych było czekać aż "nawiedzeni" obejrzą to co zajumali i zdecydują się niepotrzebne ciuchy odrzucić. W tym miejscu przepraszam personel Lidla....

Teraz się pytam, co siedzi w tych tępych łbach? Jesteście wszyscy jak ta "chytra baba z Radomia"?! Czy atrakcyjniejsza cena towaru odbiera wam zdolność myślenia? I pewnie tak co poniedziałek odbywa się żałosny spektakl ludzkiej mentalności...Mam wrażenie (i mam nadzieję) że któregoś dnia zobaczycie się w necie to wróci wam rozum. Tylko czy trzeba aż takiego wstydu?!

Tyle. Oczywiście skończyło się tym, że jednak kupiłam bluzę córce, w momencie gdy szłam do kas tylko z chlebem, zobaczyłam leżącą na półce z chemią. Ufff.
Obserwuj wątek
    • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 20.01.14, 18:59
      Hahahahahaha to samo przeżyłam 2 tygodnie temu jak była akcja fitness. Jak około godziny 9 dotarłam do Lidla moim oczom ukazał się widok pustego koszyka ze spodniami, które chciałam kupić, a nawet nie do końca pustego, bo puste opakowania walały się po nim. Co śmieszne sprzęt sportowy prawie nietknięty. W rezultacie nie dostałam spodni, a z opowiadań znajomej usłyszałam, że po otwarciu baby chwytały po kilka opakowań, aż im z rąk pod koszyki wypadały, normalnie walka o ogień :))) A też przez chwilę myślałam, że personel czystki w magazynie zrobił. Następnym razem wparuję po otwarciu, złapię cały kosz i do kasy, a tam będę rezygnowała z kolejnych egzemplarzy, które nie pasują mi rozmiarem, a zostawię tylko to, co mi pasuje. Tak to widzę :)))))))))))))))))
    • careta Re: Szał w Lidlu... 20.01.14, 20:00
      Niestety obawiam się, że strategia na "babę z Radomia" w Lidlu to codzienność. Niejednokrotnie, gdy chciałam coś kupić w promocji i przyjeżdżałam po pracy kosze były puste, lub pełne pustych opakowań. Gdy obeszłam cały sklep zbierając pozostałe potrzebne produkty i klnąc pod nosem to udawało mi się czasem znaleźć "porzucony" gdzieś towar z promocji. Jeśli miałam farta był w moim rozmiarze i kolorze:)
      Proszę więc wszystkie ząbkowskie "baby z Radomia" - nawet jeśli nie możecie się powstrzymać przed przejęciem znaczącej partii promocyjnego towaru w nieważne jakim kolorze i rozmiarze to po dokładnym (jak mniemam) obejrzeniu go z dala od innych zainteresowanych odłóżcie niepotrzebne rzeczy do kosza. Myślę, że będzie wtedy łatwiej zarówno pracownikom Lidla jak i innym potencjalnym klientom.
      • e-olenka Re: Szał w Lidlu... 20.01.14, 21:09
        takie szały to nie tylko w Ząbkach:)
        forum.gazeta.pl/forum/w,583,147237493,147237493,czy_ktos_juz_odwiedzil_rano_lidla_dzisiaj_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,583,146611858,146611858,lidl_dzisiaj_o_matko_.html
        • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 20.01.14, 21:15
          No właśnie ja o Lidlu na Tarchominie pisałam, tam otwierają o 7 dlatego o 9 o spodniach mogłam tylko pomarzyć :)
    • czarna2012 Re: Szał w Lidlu... 20.01.14, 22:34
      Witam tak to już jest ze część tych rzeczy które są na promocji pracownicy Lidla odkładają swoim znajomym i nie ma co się czepiać "Baby z Radomia " bo większość ludzi to jest nie rodowitych Ząbkowian czy Ząbkowianek i każdy chce kupić .Mnie osobiście też denerwuje jak jest towar porozrzucany po całym sklepie. Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę
    • attiya Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 07:49
      prawdę mówiąc nigdy nie kupowałam żadnej odzieży w Lidlu
      ale jak coś, to na Targówku jest Lidl i tam zawsze widziałam powykładana do koszy odzież, której to w ząbkowskim Lidlu nigdy nie widziałam - myślałam, że w tym akurat sklepie odzieży nie sprzedają :P
      • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 08:18
        Na Targówku niestety też jak jest coś ciekawego to trudno to kupić np. jadąc do sklepu po pracy. Odzież w Lidlu przynajmniej w większości jest moim zdaniem dość dobrej jakości. A przykładowo spodnie zimowe dla dziecka za 59 zł to jest okazja, akurat te udało mi się kupić właśnie odnalezione zupełnie w innym koszu.
        • corrida_pl Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 08:37
          Pewnego razu a był to poniedziałek, miałem wolny dzień, odwiozłem żonę do pracy i przypomniałem sobie że w LIDLU mają być dzisiaj kombinezony dla dzieciaków. Myślę sobie wpadnę do LIDLA co mi szkodzi, tym bardziej że po drodze. Podjeżdżam na parkingu (ok godz. 08.10 chyba) i ani jednego miejsca wolnego, ani jednego wszędzie samochody, wszędzie - myślę sobie co jest, jakiś pogrzeb ... Udało mi się zaparkować na tyłach LIDLA (tam gdzie tiry z towarem podjeżdżają). Wchodzę do sklepu - pusto, nie ma kasjerów, przy pieczywie pusto myślę sobie co jest... idę dalej i nagle widzę tłum ludzi jak mrówki przy koszach z tymi kombinezonami, dosłownie jak w ulu, kombinezony wszędzie, porozkładane na chłodniach z lodami, mięsem itp, wszędzie kombinezony w warzywach kombinezony... MASAKRA
          • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 08:51
            Oj dzieje się w Lidlu dzieje :)) To samo dotyczy dobrej promocji na mięso :))
            • sibeliuss Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 10:23
              Potrzebny jeszcze jeden Lidl :)
          • madameblanka Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 10:37

            hehe, dokładnie tak jest. Przyjeżdżam 8.03 a tam problem z zaparkowaniem. Wracam ze szkoły córki więc po prostu wstępuję chociazby po ciepłe pieczywo.

            Cała żenada polega nie tym, że jest dużo ludzi (zwł. skupionych przy kilku koszach) ale na tym że kilka osób - tak zwana dzicz, najczęsciej w duecie z bodygardem, dalej zwanym mężem - bierze kilka-kilkanaście sztuk w różnych rozmiarach/kolorach (jakby nie wiedziała że nosi 38, a nóż 40/42/44 też wejdą) i udaje się w głąb sklepu obejrzeć zdobycz. Próbowałam głośno komentować co robią ale byli w takim amoku że o reakcji nie było mowy (poczułam sie jak facet co się drze czytając biblię pod rotundą).

            Problemem są też ludzie biorący sporą ilość po prostu na handel. Chciałabym żeby sklep wprowadził ograniczenia ilościowe. Bo po co komuś więcej niż trzy sztuki tej samej bluzki,hę? Ano proste, tu kupi za 29 a sprzeda na bazarze za 40. Osoby które nie zdążyły kupic w lidlu muszą zapłacić sporo więcej z drugiej ręki. Oczywiście nikt nic nie musi, po prostu jest taka sytuacja w momencie wykupienia przez kilka osób dużej ilości towaru.
            Przy wprowadzeniu ograniczeń ilościowych sklep wcale nie traci, towar i tak zostanie wykupiony do tego i tak klient już jest w tym sklepie to czymś wózek zapełni.


            Wczoraj późnym wieczorem weszłam na FB Lidla i okazało się, że jest mnóstwo skarg dotyczących właśnie dziczy i braku ograniczeń ilościowych i że przez to praktycznie osoby pracujące nie są w stanie zaopatrzyć się w tym sklepie.
            • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 11:51
              Hm pomysł z ograniczeniem ilościowym wydaje się niegłupi, ale Lidl raczej nie zdecyduje się na takie posunięcie. Myślę również, że sytuacja się i tak nie zmieni, bo ci bardziej "łakomi" załatwią sobie towarzystwo przy zakupach w celu rozłożenia ilości na kilka osób :))))))
    • k4siulk4 Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 14:30
      Szczerze to nie rozumiem Waszej flustracji. Sama wczoraj byłam rano w tym 'tłumie' i nie uważam się za jakąś 'babę z Radomia'. Z racji swojej pracy potrzebuje spodni dresowych, bo są najwygodniejsze, a kupując nawet w sieciowkach typu h&m czy Reserved za jedna pare muszę zapłacić 50-60zl, co chyba daje prosty rachunek w porównaniu cen z Lidla. I jeśli Wam ulży, to tak, kupiłam wczoraj WIELE rzeczy, za co pewnie powinnam zostać zlinczowana? Sobie dwie pary spodni i bluzę, dla Mamy jedną parę spodni, dla koleżanki, która nie ma w pobliżu Lidla spodnie i bluzę i dla jej męża spodnie. Ale kogo to powinno obchodzić? Skoro Wasza flustracji i żal sa takie wielkie to mam jedno pytanie: po co jechaliscie do Lidla po te rzeczy i staliscie w tym dzikim tłumie 'bab z Radomia', a teraz tak wszystkich szufladkujecie, a siebie na piedestał wywyższacie?
      • madameblanka Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 14:56
        OK, napisze trzeci raz.

        chodzi nie tłum ludzi i to że coś kupili, tylko o to że wpada dzikie stado biorąc pod pachę co leci i w te pędy do lodówek i tam rozkładają i ogladają swój zdobyty towar. Oczywiście z tego wszystkiego co zabrali wybiorą jedną, dwie rzeczy - nie dając możliwości obejrzenia towaru innym. Czekaj teraz aż łaskawa "baba trzy cytryny" odłoży niepotrzebny jej towar. I taka baba nie jest jedna, na dobra sprawę kilka takich osobników potrafi załatwić całą dostawę i to nie kupując, heh.
        • sylwina128 Re: Szał w Lidlu... 21.01.14, 22:31
          Ja też nie czuję się jak baba z radomia. Czasami sama biore dwa różne rozmiary i odchodzę metr dalej bo w tym szale nie da się zobaczyć a co dopiero przyłozyc choć do dziecka. tylko że ja zawsze rzeczy ktorych nie biorę odkładam na miejsce. Czasami ciężko trafić z rozmiarem i wolę sprawdzic w sklepie niż za 2 dni zwrócić do sklepu.
          • planetyliscie Re: Szał w Lidlu... 22.01.14, 09:48
            Problem chyba na szerszą skalę...
            www.hotmoney.pl/Znow-dantejskie-sceny-w-Lidlu-Kradna-z-koszykow-i-wyzywaja-od-dziek-a33068
            • charlott3 Re: Szał w Lidlu... 22.01.14, 11:14
              Na FB widziałam wpis, że można wcześniej przez infolinię zarezerwować sobie dany art. Ciekawe, czy to prawda i ciekawe jak to wygląda w rzeczywistości. Jak dla mnie to by było super, zazwyczaj kupuję 1 sztukę i na pewno nie będę przedzierała się z rana przez dzikie tłumy (tracę na tym bo później już nie ma tego, co chciałam kupić), ale nie lubię takich przepychanek. Jednak wygląda na to, że jest coraz gorzej, bo pamiętam jak jeszcze rok temy bez problemu mogłam kupić atrakcyjne cenowo i ofertowo rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka