Dodaj do ulubionych

schody przy furtce....

25.08.06, 19:19
wy tu ciągle o tym parkowaniu, a ja mam inny problem...
nie jestem tu jedyną osobą, która ma małe dziecko i ciekawe jest, że nikt nie
pomyślał o podjeżdzie dla wózków ...i są schody...
nie jest to ani wygodne, a już na pewno niezbyt przyjemne gdy muszę iść do
ochrony i prosić o otworzenie bramy... pomijam już to, że ochrona ma swoje
obchody itp... i nie zawsze są "u siebie"... a ja i inne matki muszę się
siłować z tymi beznadziejnymi schodami!!!!pogratulować osobie która to
wymyśliła :(((
w koncu poproszę o pilota do bramy (w końcu też mam pojazd czterokołowy,
którym prościej jest mi przejechać przez bramę niż taszczyć wózek po tych
schodach...)
Obserwuj wątek
    • iza.piecinska Re: schody przy furtce.... 25.08.06, 19:21
      a i jeszcze jedno - zamiast wydawać pieniądze i płacić za jakiś wymysł - typu
      motylki do miejsc postojowych -to ktoś mógłby pomyśleć nad tym jak rozwiązać
      ten problem...
      • mlody317 Re: schody przy furtce.... 26.08.06, 07:57
        to prawda z tymi schodami to prawda. odrobinke nie przemysleli pomyslu na
        podjazd, wkoncu oprocz wozkow dzieciecych moze sie zdazyc ze na osiedlu
        zamieszka osoba niepelnosprawna jezdzaca na wozku inwalidzkim.

        a jesli chodzi o wozek dzieciecy czterokolowy to trzeba uwazac bo jeszcze ktos
        potraktuje go jako pojazd czterokolowy za ktorego wjazd na teren osiedla nie
        uiscilo sie haraczu deweleperowi :-P
        • olup Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 13:39
          Dla mnie od schodów i sąsiadów wykorzystujących innych mieszkańsców bardziej
          frapujące jest coś innego... Zawsze wszystko ma załatwić KTOŚ, a tutaj zdaje
          się wszyscy mieszkańcy są właścicielami osiedla :] Zamiast zatem zrzymać się
          nad jakimiś złymi rozwiązaniami tutaj na forum, może poszli by Państwo na dyżur
          czwartkowy administartora i zarządu, zgłosili temat i przestali sie
          denerwować?? To samo z tą toyotą, wszyscy wiedzą, kto tą toyotą parkuje i każdy
          czeka, że KTOŚ ten problem załatwi. A może właśnie któryś z sąsiadów zapuka do
          mieszkania właścicieli tejże toyoty i ich upomni?? Jak w zeszłym tygodniu przez
          cały dzień i noc załączał się alarm przeciwpożarowy w garażu, którego dźwięk
          mógłby umarłego wyporowadzić z równowagi, to też wszystcy mieszkańcy czekali,
          aby KTOŚ coś zrobił, zamiast zadzwonić do administartora... W końcu doszło do
          tego, że dzwoniliśmy do ludzi po powrocie do domu ok. ok 24.00 i dopiero wtedy
          sprawa została załatwiona. Ciekawe - czy osobom, które spędzają cały dzień
          tutaj na osiedlu, ten dźwięk nie przeszkadzał? Rozumiem, że mógł, ale wtedy
          zucali obelgi pod adresem KTOSIA, który nic nie robi :] Tu nie KTOŚ ma coś za
          nas załatwiać, tylko my wszyscy od tego jesteśmy. Zarząd i administartor mogą
          zadziałać w sprawie naprawienia czegoś, jeśli MY im to zgłosimy.
          Dziwne, jak irytujące jest czytanie wpisów na tym forum.
          Odmeldowuję się.
          • lwrobel Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 14:47
            Ja byłem przekonany, że to alarm w samochodzie kogoś z mieszkańców. Szczerze
            mówiąc, u nas na klatce i w mieszkaniu w ogóle nie było tego alarmu słychać.
          • iza.piecinska Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 15:15
            Ciekawe tylko,że ten KTOŚ sam zaczął gadkę na forum na temat parkowania i
            innych "grzechów" sąsiadów.... Skoro ten KTOŚ potrafi biegać z aparatem
            fotograficznym po osiedlu i robić zdjęcia to ten KTOŚ mogłby się również
            zainteresować WAŻNIEJSZYMI sprawami.
            Zresztą... działania tego KTOSIA i tak nie dają żadnego rezultatu to czym tu
            się ekscytować??
            KIMKOLWIEK TEN KTOŚ JEST...

            Odnośnie alarmu - u nas go również nie było słychać... Dowiedziałam się od
            ochrony, że wogóle coś takiego miało miejsce...
            • h_aracz Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 16:20
              No właśnie. Może by się KTOŚ czymś zajął wreszcie.
            • olup Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 16:37
              TEn akurat KTOŚ dla Pani wiadomości, nie jest od załątwiania wszystkiego. Bo to
              osiedle nie jest własnościa tego KTOSIA wyłacznie, ale wszystkich tutaj
              mieszkających, którzy, wydawałoby się są DOROŚLI. A na tym forum rzeczywiście
              lepiej nie podejmować żadnych dyskusji, tyle, że p. Iza.p też ma wpływ na
              charakter tego, co się tutaj wypisuje.
            • jerson71 Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 22:33
              Pani Izo.
              Jeśli chce mieć Pani podjazd dla wózka to niech sobie Pani sama go załatwi a
              nie czeka na tego KTOSIA. W końcu Pai też jest tu właścicielką w 1/80.
              Po co sobie strzępić język na forum. "...Trzeba budować, organizować" :)
    • h_aracz Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 14:10
      Ja pomyslalem o podjeździe, czekam aż KTOŚ to załatwi.
    • olup Re: schody przy furtce.... 28.08.06, 16:50
      DOROŚLI, czyli m.in. tacy, któzy o swoją własność dbają i jeśli coś im się nie
      podoba, to podejmują działanie, żeby to zmienić, zamiast bezproduktywnie
      zrzędzić, zwalając odpowiedzialność na KOGOŚ innego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka