Dodaj do ulubionych

Pożalić się muszę

17.04.11, 18:06
Ja nie wiem co się dzieje że moja działka opóźniona w rozwoju:(U sąsiada za płotem forsycja kwitnie jak opętana,a u mnie na dwóch ogromnych krzakach dwie gałązki.Żonkile u innych można kosić,a u mnie tylko liście i nic więcej.Pierwiosnki anemiczne,a działkę dalej wielkie kwitnące kępy.Nawet piwonia rosnąca obok piwonii sąsiada jest o wiele mniejsza.Gołym okiem widać ze jej się nie chce rosnąć.Łubin u innych ma już porządne liściory,mój o mały włos nie został dziś wykopany bo nikt nie zauważył listka wielkości ziarnka ryżu.
Nie chodzi o to ze ja komuś zazdroszczę i że chce mieć lepiej i więcej.Chodzi o to że latam koło tych roślinek jak durna,odchwaszczam na kolanach,gadam,a one i tak maja mnie w dupie.
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 18:29
      Ruszą póżniej, kiedy u sąsiadów już wszystko przekwitnie ;) Pewnie nieco inny grunt masz niż sąsiedzi?
      • horpyna4 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 18:43
        Może być to kwestia poziomu wód gruntowych. I oczywiście wiatrów.

        Jeżeli dwie działki są blisko siebie, a wegetacja zaczyna się o różnych porach, to zwykle znaczy, że o różnych porach skończyła się na nich zima. Ta faktyczna, po której rozmarza gleba.

        No i jeszcze mogą mieć trochę różną glebę, a różne gleby różnie się nagrzewają od słońca.
        • hesperia1 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:13
          Ale te durne żonkile wcale nie kwitną!W zeszłym roku miałam cały rząd liści i tylko jeden marny kwiatek.No a ta piwonia?Jedna od drugiej rośnie może z pół metra.Moja ledwie widać,a tamta już całkiem spora.Działka moja w samym środku,bardziej zacisznie u nas niż u sąsiadów.A może oni jakąś chemie stosują?
          Jak tak idę sobie alejkami i widzę te wszystkie kwiaty,to mam depresję.Czy to możliwe że na tysiąc działek tylko moja ma inną glebę i że u mnie tylko zima siedzi dłużej?
          • se_nka0 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:17
            Wydaje mi się, że jesienią można przykopać kompostu. Może była ta działka nic nie uprawiana? Chemii bym nie dawała. Coś z naturalnych - wywar z pokrzywy? Masz tam pokrzywy? Pytam, bo u mnie nie rosną, muszę importować ;)
            • se_nka0 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:19
              Bei ściągawka wciąż aktualna :)
              forum.gazeta.pl/forum/w,51422,108168299,108168299,do_nawozenia_i_opryskow.html
              • hesperia1 Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:32
                Mam pokrzywy.Z tego co wiem,to pokrzywy świadczą o żyznej glebie.Mogę się jednak mylić.Fakt że prawie nic tam nie rosło,a to co rosło musiało walczyć z trawskiem.Poprzedni właściciel głównie pił,a potem zachorował,działka była zaniedbana.Nie chce chemii,ale zaczynam podejrzewać o jakieś wspomagacze sąsiadów:)
                Dzięki za ściągę,na pewno skorzystam.
                Chciałam jeszcze zapytać czy kurzy granulowany nawóz to dobry pomysł żeby podkarmić te moje zabidzone roślinki?
                • lellapolella Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:56
                  no, Hesperio, ja też mam jeden żonkil od lat i wcale mu nie w głowie kwitnąć więcej niż jednym kwiatem. To ten żółtek, taki zwykły, ani mnie ziębi ani grzeje i tylko obserwuję co roku, jaki minimalista mi się trafił:) On mi nic i ja mu też, nawet nie wykopuję, co się będę przy leniu męczyć. Męczę się przy tych, co kwitną:D
                  A piwonia może za głęboko zakopana? Jej dużo nie trzeba, żeby strajkować...
                  Co do działek, zakładam, że chemia jest w użyciu, zaglądam na fora działkowe i nie widzę, żeby się ktoś obcyndalał. Teraz, wiosną, porada za poradą, czym sypnąć i jak często.
                  Co do kurzych granulek, to naprawdę oszczędnie, garstkę wokół rośliny, przypazurkować i podlać. Tylko teraz, w kwietniu, potem raczej unikać. Choć ja bym chyba poszukała bydlęcego w granulkach, jakby co.
                  Szkoda, że daleko mieszkasz, u mnie zatrzęsienie końskich pączków prawie za free. Kupa w tym słomy ale na takiej glebie jak moja, każda organiczna substancja jest na wagę złota:)Trzeba tylko hakać ten owies, co kiełkuje.


              • doratos Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 19:44
                Kopa da ta pokrzywa!:)
    • leloop Re: Pożalić się muszę 17.04.11, 20:54
      zgadzam sie z przedmowczyniami, musisz ostro nawiezc towarzystwo :) zonkile teraz gdy "przekwitaja", na piwoniach sie nie znam, i na pewno jesienia :)
      • hesperia1 Re: Pożalić się muszę 18.04.11, 08:02
        Dobra,zrezygnuje z kurzęcego nawozu.Bydlęcego nie widziałam.Kompostu jeszcze się nie dorobiłam.Ciekawe czy jest kompost w granulkach?No i z tymi pokrzywami spróbuje,bo nie chce chemii,wystarczy że w sklepie mogę sobie kupić nawożone warzywa.Tych żonkili mam pół działki.
        • leloop Re: Pożalić się muszę 18.04.11, 09:03
          może chociaż nawozy na bazie guana czy alg, tzw. bio*. kurzy nawóz jest bardzo jadowity, musi swoje odstać. chociaż te fabryczne to już nie jest taka świeżynka.
          *mam alergie na słowa bio i ekologiczny, ostatnio przeczytałam skład majonezu bio, m.in. była tam skrobia z modyfikowanych genetycznie ziemniaków :}
          • lellapolella Re: Pożalić się muszę 18.04.11, 15:30
            Hesperio, nie da sie przecenić mocy gnojówki z pokrzywy:) Tylko pamiętaj, rozcieńcz i nie lej po liściach, a najlepiej rób to w pochmurny dzień. A jakbyś gdzieś na ulicy natknęła się na końskie pączki, tudzież krowią kupę, warto mieć pod ręką jednorazówkę i je zagospodarować jako dodatek do gnojówki.
            • yoma Re: Pożalić się muszę 19.04.11, 18:01
              Koń to się u mnie w lesie trafia, ale przegonu bydła dawno nie widziałam :) BArdzo lubię termin "przegon bydła".
              • lellapolella Re: Pożalić się muszę 19.04.11, 20:36
                przegonu to nawet u mnie na wsi nie ma, Yoma, same niedobitki krów się ostały... łatwiej o koński pączek z dystyngowanej szkapy, na której cwałuje potencjalny kandydat na hrabiego, niż solidne krowie kupsko, eh
                • leloop Re: Pożalić się muszę 19.04.11, 21:31
                  unijne kupy po kiszonkach i antybiotykach gówno warte, na pastwisku leżą gnijące sraczki a nie zasychające i pięknie pachnące placuszki jak onegdaj, tylko konie zostały, koń wiadomo bydle czego nie zji
                  • yoma Re: Pożalić się muszę 20.04.11, 20:17
                    Może to jest pomysł. Już się widzę, jak zasuwam po lesie i zbieram końskie pączki :)
                    • lellapolella Re: Pożalić się muszę 20.04.11, 20:40
                      no i zgorszę Cię... wracamy sobie dziś z Zoskiem z lasu a tu na łące leżą jeszcze parujące pączki, sama świeżość:) Niby mam, ale wiesz, takie już drugiej świeżości a tu gnojówkę by pasowało wstawić. A że zawsze mam oprócz innych akcesoriów do rabunku także reklamówkę, więc, no cóż, zgarnęłam skarb i w nogi... Zatrzymałam się dopiero przy sąsiadce, która, dziwnym trafem, akurat robiła porządki w białej odętce. No i wróciłam z dwoma reklamówkami:))
                      • se_nka0 Re: Pożalić się muszę 20.04.11, 20:43
                        Mamy uwierzyć, że tylko na spacer z Zośkiem wyszłaś ? ;) :)
                      • yoma Re: Pożalić się muszę 20.04.11, 20:43
                        No a czymż miałabym się gorszyć, no? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka