Dodaj do ulubionych

A mój figowiec

12.03.12, 13:10
co to go w zeszłym roku wystawiłam za wcześnie i płakałam, że zmarzł, ale odbił. Zaglądam do niego w sobotę, czy żyje, a on ma FIGI...

sztuk 7...
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: A mój figowiec 12.03.12, 14:27
      Pokazał Ci figę i robi co chce :)
      • lellapolella Re: A mój figowiec 12.03.12, 14:31
        foto, foto pliisss!
        • yoma Re: A mój figowiec 12.03.12, 14:36
          Zaraz :)

          A w sobotę miał jeszcze pąki zamiast liści, a w niedzielę miał już liście. I żurawki się obudziły w niedzielę. W sobotę były rozklapane na płask, a w niedzielę były wstane. Jak ja to lubię :)
          • yoma Re: A mój figowiec 12.03.12, 14:56
            Kórde

            coś mi się zepsuło, komp aparatu nie widzi.
            • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 08:39
              Foto

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xa/ui/jmah/tdQrHPhaBKMzfMMo9B.jpg
              • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 08:42
                Żurawkowe pole

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xa/ui/jmah/WIfbLtiOGRQtaT6TbB.jpg
                • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 08:54
                  Cześka pozimowa

                  w lokalnym kiosku pojawiły się akcesoria kibica. Ja jej sprawię szalik. I wuwuzelę.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xa/ui/jmah/cjd5w9jJcbWCKc6LxB.jpg
                  • kocia_noga Re: A mój figowiec 13.03.12, 09:17
                    Figi na wielkanoc do ciasta jak znalazł, na szalik z wuwuzelą za późno, zgrzeje ci się. Żurawki fajne, też je lubię i mam z 5 odmian, jedną jak kupowałam była czarna ze srebrnym połyskiem a właściwie grafitowa z pięknymi srebrnymi żyłkami i szlag to trafił, u mnie się zrobiła szarobura, zielona z bordowym, więc się troszkę na razie zraziłam. U mnei mają dobrze, bo wilgotno i półcień, a mimo to kolorek się zmył.Wezmę się za tiarelle.
                    • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 10:19
                      A idzis, a mnie wychodzi z doświadczenia, że one wolą więcej słońca. To na zdjęciu jest w słońcu, chociaż umiarkowanym, nie rozprażona patelnia cały dzień, i jak widać mają się świetnie. A jak się za nie brałam, to się bałam wystawić na słońce i cztery są całkiem gdzie indziej w ewidentnym półcieniu i mają się znacznie gorzej i będę je przesadzać.
                      • leloop Re: A mój figowiec 13.03.12, 20:17
                        > A idzis, a mnie wychodzi z doświadczenia, że one wolą więcej słońca.
                        moje tez, słońce maja cały boży dzionek i kfitno jak gupie :)
                  • hesperia1 Re: A mój figowiec 13.03.12, 09:20
                    Czesława bardzo romantycznie wygląda,jakoś nie widzę w niej kibica.
                    Żurawkowa polana piękna.lubię bardzo żurawki.Mam jakieś trzy,ale nie wiem co za jedne.
                    • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 10:20
                      Dzięki :) Moje niektóre są podpisane, tez na pamięć nie powiem. Czesława mi się sprała, nowy kubrak jej się należy. Uszyję jej kubrak z szalika :)
                      • lellapolella Re: A mój figowiec 13.03.12, 12:03
                        figowiec bardzo fajny:) Żurawki mają bardzo zmienne kolory, zależnie od miejsca posadzenia i pory roku. Ja lubię ale traktuję utylitarnie, kolekcjonować nie zamierzam;) też w tym roku próbuję z tiarelkami:)
                        Czesława jako kibic podoba mi się- ma swoje lata, była hipisiarą, teraz jak widzę - indiańskie klimaty...niech się dziewczyna rozwija:)
                        • yoma Re: A mój figowiec 13.03.12, 12:09
                          Dzięki. W końcu to pewnie jedyne Euro w jej życiu, niech ma :)
                          • bei Re: A mój figowiec 13.03.12, 23:25

                            Moze zurawki (DWIE) przezyly w satnie tylelisciowym, ile mialy na jesien po przycieciu!
                            A Ty masz wielki areal zazurawiony:)

                            A Czesia sie stroi, to znak, ze WIOSNA:)!
                            • yoma Re: A mój figowiec 14.03.12, 15:02
                              A bo idzis, bo ja sobie żurawki zamówiłam w prezencie ślubnym... :) W ogóle kazaliśmy gościom zamiast po wiechciu przynieść po roślinie zdatnej do posadzenia i to się świetnie sprawdziło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka