Sprzedano mi coś jako agastache

14.07.12, 14:21
i niby wszystko się zgadza, ale kwiotki ma pomarańczowe. Są pomarańczowe agastache?
    • niebieska.kokardka Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 14:38
      www.backyardgardener.com/seeds/product08/6954.html takie cuś?
      • lellapolella Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 14:59
        i Kokardka wyczaiła, że najwyraźniej są;) Przyznam, że wiedziałam tylko o białych, fioletowych i formie ze złotymi liśćmi a tu proszę... Nie dadzą człowiekowi odsapnąć, nic, tylko kupuj i kupuj...Komercja i wszechobecne pożądanie;)
      • yoma Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 17:03
        Kokardka, cmok :) To.
        • niebieska.kokardka Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 21:38
          O, to cieszę się że mogłam pomóc ale przyznam, że mi się tak przez przypadek znalazło, bo lubię szperać w necie;) ostatnio trafiam na artykuł o karczochach, kiedyś sobie posadze:D
          • yoma Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 21:47
            Mam karczochy sztuk dwie i jeden w tym roku raczył był zakwitnąć :) Zanim się zdecydowaliśmy, jemy czy zostawiamy na kwiatki, rozkwitł i było po ptokach.
            • niebieska.kokardka Re: Sprzedano mi coś jako agastache 14.07.12, 21:54
              O, a ładnie to na żywo wygląda? Niby to do dwóch metrów rośnie? A to jednoroczne czy wieloletnie się udaje? Bo się naczytalam, że w naszym klimacie to w zimie nie daje rady:D
              • yoma Re: Sprzedano mi coś jako agastache 15.07.12, 11:19
                "niby do dwóch metrów" - no, u mnie tak do kolan, ale bierz poprawkę na mój piach budowlany, mimo intensywnego karmienia. Na radzymińskiej glinie mogłoby zahulać.

                Co do zimy, to wykopałam im po kotlince i na zimę napełniam grubo kotlinkę suchymi liśćmi. Sprawdza się.

                No i poza tym, że jadalne, to jest całkiem sympatyczne. Przypomina oset. Są variegaty, variegata mi właśnie obrodziła, a ten zwykły nie.
                • leloop Re: Sprzedano mi coś jako agastache 15.07.12, 22:04
                  ja tez mam głównie dla ozdoby, u mnie trochę za zimno, żeby dorósł do jadalnej wielkości. ale w Bretanii są miejsca gdzie masowo się uprawia, tam gdzie dociera Golfsztrom np. na wyspie Batz.
                  • yoma Re: Sprzedano mi coś jako agastache 16.07.12, 11:12
                    Do mnie też Golfsztrom nie dociera :)

                    A z tym agastache mam syndrom diablego ogona. Jak mi Kokardka powiedziała odmianę, zapisałam starannie na tabliczce, wetknęłam w doniczkę, następnego ranka poszłam sadzić, tabliczkę owszem wyjęłam i położyłam tuż obok, żeby mi się nie plątała, posadziłam troskliwie i rozglądam się za tabliczką, a jej nie ma. Diabeł ogonem nakrył. Może po roztopach wyplunie...
                    • niebieska.kokardka Re: Sprzedano mi coś jako agastache 17.07.12, 09:42
                      Fajne te karczochy, w naszym klimacie to może i za zimno, za duża różnica temperatur. Ale kiedyś spróbuję:)

                      A co do tabliczki, znajdzie się jak nie będzie już potrzebna, zawsze tak jest:D
                      • yoma Re: Sprzedano mi coś jako agastache 17.07.12, 10:05
                        W naszym klimacie nie na żarełko, tylko na kwiatki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja