Dodaj do ulubionych

oczko wodne

19.04.13, 15:15
Kilka lat temu zanabylam droga kupna ogromniasta mise ( plastik , kolor terrakota), w ktorej, wkopanej w ziemie latem mieszkały dwie żówie wodne. Żółwie dwa lata temu wybrały wolnosc ( wyfruneły chyba, bo dzialka cala ogrodzona z podmurówka, a nie wierze zeby ktos ukradl bo i po co? pokonaly wczesniej trzydziestocentymetrowy plotek i rozwialy sie jak sen zloty...).
Ale do rzeczy, chcialabym te mise zagospodarowac na letnie oczko wodne ale nie wiem jak podejsc do tematu. Nalac wody , posypać rzęsa wodną ew jakims hiacynetm i juz? czy pierdzielic sie z pompkami i innymi cudami? Wkopac ponownie? Czy postawic ot tak? Chcialabym, zeby sluzylo też za drugie poidło.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: oczko wodne 19.04.13, 15:51
      Jak ogromniasta i gdzie zanabyłaś?
    • leloop Re: oczko wodne 19.04.13, 22:30
      wkopana byłaby stabilniejsza, pompka to zależy co tam będzie rosło i czy koniecznie musisz mieć krystalicznie czysto. osobiście bym nawaliła tam ładnych kamyków a w nie wcisnęła doniczki z mokradłowymi habaziami. dopelnic woda po brzegi, a wszystko wcisnęłabym w jakieś chaszcze to i żaba by się tam może zadomowiła.
      ja mam wkopany w ziemie stary zlew a w tym właśnie rosną różne szczałki i inne irysy. nie mam pompki ;)
      • lellapolella Re: oczko wodne 20.04.13, 08:54
        ja bym wkopała, będzie ładniej a dalej jak pisze Leloop. Tylko nie wiem, co ty zrobisz z tym na zimę? Mróz rozwali plastik...
        Po co w takim razie pompki, jeśli stawek będzie sezonowy?
        • szadoka Re: oczko wodne 20.04.13, 18:54
          misa ma srednice ok 50 cm,głeboka na jakies 30 , kupiona w lokalnym ogrodniczym.
          byla wkopana przez trzy lata , wiec wiem, ze mroz jej niestraszny. Na krysztalowej wodzie mi nie specjalnie zalezy, wlaszcza jesli mialaby byc wkopana. Zab sie nie spodziewam a szkoda bo strasznie chcialabym miec... musialabym je przyniesc z zewnatrz a i tak nie wiem jak dlugo by sie uchowaly przy moich tranzytowych kotach.
          • lellapolella Re: oczko wodne 20.04.13, 20:34
            Kurczę, Szadoka, nie rozwaliło Ci tej misy zimą? Czy ona ma jakieś specjalne atesty mrozowe? Pytam, bo mam oczko ale mam też fioła na punkcie skrzypu zimowego (Equisetum hyemale) i specjalnie dla niego chcę wkopać michę. Nie wiem dlaczego zakładałam, że ona zimy nie przetrzyma...
            • horpyna4 Re: oczko wodne 20.04.13, 21:27
              Misa z tworzywa może lepiej przetrwać zimę, niż beton. Nawet jak w niej zamarznie woda, to nie rozsadzi, choćby ze względu na kształt. Po prostu tafla lodu przesunie się nieco w górę.

              No i jeżeli jest to nieco miękki plastik, to na mrozie też będzie miękki, chociaż trochę mniej. Żeby był twardy i kruszący się, to trzeba go wsadzić do ciekłego azotu.
              • szadoka Re: oczko wodne 21.04.13, 15:40
                Horpyno, ja obstawiam ,ze to przez ksztalt. Misa rozszerza sie do gory.
                Zypelnie nic sie z nia nie dzialo przez zime .
                • lellapolella Re: oczko wodne 21.04.13, 15:58
                  kurczę, a moja jest prostokątna...
                  • lampka_witoszowska Re: oczko wodne 22.04.13, 10:34
                    ale się nie zwęża?
                    to zaryzykuj, w najgorszym razie zdobędziesz nowe doświadczenie
                    • lellapolella Re: oczko wodne 22.04.13, 13:24
                      tyz prawda;)
                • horpyna4 Re: oczko wodne 28.04.13, 11:15
                  Stwierdzam, że nie musi rozszerzać się do góry, żeby nie pęknąć. Plastikowa konewka o kształcie elipsoidalnego walca została na zimę w ogródku, pełna wody... lód ją nieco wydął, ale nie pękła i po rozmarznięciu wróciła do pierwotnego kształtu. Już była w użyciu, nie cieknie.
          • yoma Re: oczko wodne 23.04.13, 17:52
            A, to taka jak moja, kupiona w lokalnym geesie :) Kupiłam, bo porządnego oczka na razie z różnych przyczyn nie robię, a chciałam mieć w czym nogi pomoczyć w upały. I też myślałam, żeby ją czymś zaludnić. Na razie wymyśliłam, że wstawię w nią papirus, tylko muszę wykombinować jaką drobną siateczkę, żeby okryć, bo on w keramzycie rośnie.

            Wkopana jest. Na zimę zabrałam do piwnicy, właśnie wczoraj wyjęłam. Co do żab, u mnie są (nie wiem, jakim cudem, bo do najbliższej wody 2 km, ale są), koty też są.
            • lampka_witoszowska Re: oczko wodne 23.04.13, 18:57
              a kamyczkami słusznej wielkości nie obłożysz kermazytu?
              • lampka_witoszowska Re: oczko wodne 23.04.13, 18:59
                w temacie kamyczków - ciocia zwujkiem szorują rok w rok swoje głazy z pola

                zobaczyli kiedyś, że chłop z chłopową z pola sprzątają takie duże maory, więc postanowili "pomóc" - zatrzymali się, zapytali, czy moga sobie też pozbierać trochę kamyków - odpowiedź brzmiała: jak pani zapłaci, w sklepie to dużo kosztuje.

                no fakt
                :D
                • lampka_witoszowska "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:00

                  • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:13
                    No to opowiadałam, jak mój kumpel budował wodospad z kamulców wyoranych z pola :) Boję się, że keramzyt się przeciśnie między kamulcami niczym srak między kolcami, rozumisz.
                    • se_nka0 Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:20
                      Co do plastików - te które są w ziemi nie zmieniają się, ponad glebę wystające robią się kruche.
                      Co do kamieni - uzbieranymi z grządek wysypuję ścieżkę - dojście do altany. Środek scieżki to płyty chodnikowe a boki z kamyków na podsypce z piasku. Kamyków dokładam , mam skąd brać . Po każdym plewieniu się uzbiera.:)
                      • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:23
                        a w castoramie i może w innych tego typu sklepach - odkryłam tzw. siateczkę na koty

                        oczka ma co prawda chyba w rozmiarach typowego kermazytu, ale mądra rzecz, rok temu by mi była nieodzowna na mojej wsiowej podwyższanej grządce, która to nie robi za warzywniaczek, jeno za toaletę sierściucha, którego mój pies usiłuje wychować...
                        • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:25
                          No własnie taką siateczkę w rozmiarach keramzytu to ja też mam. Drobne musi być, ale nie za gęste, bo się znowu papirus nie rozrośnie. Coś wymyślę.
                          • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 20:52
                            dużo babcinych siateczek na włosy... moja babcia ma dwie nieużywane jakby co ;)
                            • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 25.04.13, 09:55
                              No, to by było dobre. Czy mnie się gdzieś nie plącze coś takiego? Jeśli nie, to się uśmiechnę :)

                              Albo moje tiule, hyhy :)
                              • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 27.04.13, 14:49
                                Już wiem

                                siateczka taka od cebuli albo ziemniaków, gdzieniegdzie jeszcze tak sprzedają.
                                • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 27.04.13, 16:29
                                  w biedronie ziemniaki 5 kg w pomarańczowej plastikowej, szytej jako worek

                                  albo pończochy
                                  • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 28.04.13, 09:48
                                    Pończochy nie, bo przez pończochy rozrastanie się papirusa może się nie przebić.
                                    • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 28.04.13, 10:42
                                      oooo, znaczy, papirus ma wymagania.... kabaretki :)
                                      • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 28.04.13, 16:18
                                        Keramzyt wypłynie :) Ziemniaki i cebula. Pewnie jutro będę sadzić ziemniaki, to od razu sprawdzę.
                      • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 19:25
                        Senuś, w zbieraniu kamieni dziecko jest nieocenione! i jak to się robi, że ja jako dziecko miałam kieszenie wypchane kamieniami, zbieractwa zaniechałam kilka ładnych lat przed dzieckiem -a dziecko i tak wie, co najcenniejsze na dworze...
                        • se_nka0 Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 20:46
                          Miałoby dziecko problem na plaży w jastrzębiej Górze :):)
                          • lampka_witoszowska Re: "maory" to "kamory" nt 23.04.13, 20:51
                            własnie :D
                            a wiesz, co robiłyśmy w Pobierowie zeszłego lata?...
                            dobrze, że wiaderko nei było duże :D
                            największe kamory ułożyłyśmy pod lustrem w centrum mieszkania, leżą do dziś i wydzielają energię

                            jeszcze odbijałyśmy ślad stopy albo dłoni i wykładałyśmy to kamyczkami, albo budowałyśmy zamek i wykładałyśmy go kamyczkami... życie z kamykami bywa niezwykle urozmaicone ;)
                            • yoma Re: "maory" to "kamory" nt 25.04.13, 09:56
                              A moja babcia twierdziła, że kamulce w mieszkaniu przynoszą nieszczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka