Dodaj do ulubionych

róże a ściółkowanie

19.09.13, 16:54
Jak z tym ściółkowaniem korą na różance? Zgłupiałam RĆ mówi żeby nie ściółkować, bo choroby, szkodniki i wszelkie dziadostwo i jestem za. A na stronce Rosarium piszą, żeby wyściółkować, no i kto ma rację?
Jak położymy geowłókninę i zasypiemy korą, to będzie ładnie, ale co z kopczykowaniem i sprzątaniem tych kopczyków? U mnie nie ma kory i wszelkie prace wiosenne są łatwe a obornik z kopczyków rozgarniam i robi jako nawóz. Z korą się nie da, a do tego te choróbska...
Co szanowna redakcja myśli?
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: róże a ściółkowanie 19.09.13, 17:43
      Szanowna redakcja myśli, że obie strony mają rację i nie mają racji, czyli każdy kij ma dwa końce;) Taki Buczacki też pisze, że koniecznie ściółkować ale on mieszka w Anglii i nie robi kopczyków.
      U mnie ściółki nie ma, bo też uważam, że chorobotwórcza, poza tym, kora przy różach? Może szyszki jeszcze? Nie pasuje mi i już.
      I zbieram chore liście- łatwiej z ziemi niż z kory:)
      A geowłókninę w ogóle uważam za kijowy wynalazek. Ostatnio zdjęłam swoją jedyną, co siedziała na piwnicy, gdzie nie nadążam i groza mnie ogarnęła- korzenie roślin były prawie na wierzchu. Wywaliłam w diabły:)
      W suche lato, takie jak w tym roku, ściółkowałam te z róż, które rosły na zupełnej pustyni ale skoszoną trawą.
    • leloop Re: róże a ściółkowanie 19.09.13, 20:19
      Edzia, ja tez uważam, ze kora ani to urody specjalnej ani zdrowia a i slimory się chętnie w niej chowaja, do róż nijak nie pasuje. myślę, z ona jest tak promowana bo łatwa w obsłudze i relatywnie tania. najtaniej wychodzi skoszona trawa a żeby trzymała wilgoć można polozyc pod nią gruby karton (jestem wielka orędowniczką kartonu ;) ), przez sezon się zdegraduje i możesz potem obsypywać koleżankę różankę na zimę. w moich okolicznościach przyrody popularne ściółki to sieczka lniana, konopiana, łuski z gryki (bardzo dobry nawóz potem) albo z kakao (pachnie czekolada :) ). wszystko na koniec sezonu można przekopać z ziemia.
      • newill6 Re: róże a ściółkowanie 19.09.13, 22:08
        ...ja także jestem przeciwnikiem kory w różach..ona bardziej pasuje do hortensji,borówek czy innych iglaków...to takie moje skromne zdanie
        • edziakrys Re: róże a ściółkowanie 20.09.13, 07:50
          Bardzo dziękuję szanownej redakcji za konstruktywną wypowiedź. Taką też decyzję podjęłam, a właścicielka różanki będzie musiała się nieco napracować ;)
          • dorkasz1 Re: róże a ściółkowanie 20.09.13, 08:13
            Zgadzam się z przedmówcami, choć w jednym przypadku uważam, że włóknina znacznie ułatwia życie. Dotyczy to róż okrywowych. Tam zawsze po posadzeniu, daję włókninę i grubą warstwę kory. Ale jest to działanie jednorazowe, bo nigdy już później kory nie dosypuję. Brak włókniny w takim nasadzeniu, szczególnie w przypadku silnego zagrożenia chwastami, powoduje że różanka zarasta chwastami po pas. Bo nie znam chętnego, który by się wyrywał :) wyrywać chwasty spomiędzy róż okrywowych. Dlatego tam daję włókninę, szczególnie że róże okrywowe kopczykowania nie wymagają. Można w pierwszym roku dosypać im kory przed zimą, w następnych latach sobie radzą.
            Brakuje mi na naszym rynku takiej włókniny, która rozpadałaby się po np. dwóch sezonach. Wtedy rośliny już są na tyle duże, że same zakrywają podłoże i nie pozwalają chwastom wyrastać, ale póki są małe, to jest to znaczne ułatwienie.
            • newill6 Re: róże a ściółkowanie 20.09.13, 08:24
              ..to już poznałaś..ja wyrywałem chwasty z róż okrywowych obsypanych tylko korą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka