Normalnie mi nie przeszkadzają. Ślimaki. Ale zeżarły moje siewki cynii. I nachyłka - dużą rozrośniętą kępę. I dalie miniaturowe, co je kupiłam na święta do domu z myślą, że wsadzę do ziemi, jak się ociepli. I miniaturowe śmierdziuchy (aksamitki). Z cyniami przesadziły - miałam je wczoraj pikować, a tu nie ma czego! O fasolce nie wspomnę...
Kupiłam takie
cóś Brosa chyba, niebieskie granulki, zgodnie z instrukcją posypałam tu i ówdzie, głównie tam, gdzie nie chcę by żerowały. I pełno takich maziastych śladów w tych miejscach, rośliny raczej nietknięte, ale ślimaków nie widzę. No i teraz namyślam - co się z nimi dzieje, jak to zeżrą?
I z innej beczki - od dobrych dwóch tygodni mam kaczki na działce. Zachowują się jak u siebie:-) tolerują mnie, pozwalają podejść, ale moim chłopakom już nie. Kurde, jak się zagniazdują na mojej działce, to koty wyżrą kaczęta:(