edziakrys
18.12.14, 14:23
Nie cierpię Świąt Bożego Narodzenia! Jako praktykująca katoliczka powinnam piać z radości, ale nie pieję. Jedyny plus tej bieganiny, bezsensownej sprzątaniny, hałasu, gotowania, szykowania jest taki że to łączy się z początkiem zimy, kiedy dzień się zaczyna wydłużać. Do wigilii siadam zajechana jak koń po westernie i marzę, żeby się to wszystko skończyło i aby wyciągnąć kopytka pod tv i zasnąć...
A jeszcze muszę wymyślić jakieś ciasto... pomysłów brak!
Chyba mam depresję...