wrzosowa11
22.01.10, 20:06
Witajcie,
Moze ktos z Was mial podobny problem?Mój mąż zdaniem psychiatry, psychologa,
gastrologa i internisty cierpi na depresję. On sam jednak uważa, ze nasza
kiepska sluzba zdrowia nie jest w stanie zdiagnozowac i leczyc jakiejs
tajemniczej choroby na którą on cierpi. Ciagle go boli prawy bok, czasem
stawy, sztywnieje kark, bolą płuca. Badany byl na wszystkie strony i wszystkie
wyniki ma super, a twierdzi, ze ma zniszczona watrobe, trzustkę, kregoslup.
Nie pracuje i wiele razy na dzien popada w ponury nastrój, uwaza ze wkrotce
umrze na te chorobę. Nie pracuje i obwinia mnie o swoj stan ,ma pretensje, ze
jego chorobe nazwano depresją.Czy mozliwe, zeby depresja objawiala sie calym
szeregiem dolegliwosci somatycznych?A moze rzeczywiscie on jest chory na cos
innego?Lek antydepresyjny odstawil po dwóch tygodniach twierdzac, ze mu
szkodzi na watrobę i odbija się chemią.Czy ktos z Was lub Waszych bliskich
mial podobne objawy depresji i udalo mu sie z tego wyjsc-przestal odczuwac
cala te udreke cielesną?Proszę napiszcie. Pozdrawiam.