Dodaj do ulubionych

Zamarzam powoli

29.05.04, 11:54
Od dwóch miesięcy leczę sie na depresję. Ale nie sama choroba jest
największym problemem, bo uzewnętrzniła tylko to, co sobie fundowałam przez
dobrych parę lat - odsuwanie się od ludzi w samotność, całkowita niewiara w
siebie i uleganie różnym lękom. Na dodatek jestem osobą wciąż zależną od
rodziców mimo, że grubo po dwudziestce i chyba nie potrafię się cieszyć
życiem, chyba na to nawet nie zasługuję. Powoli tracę nadzieję, że coś się
zacznie zmieniać w moim życiu, bo nie wiem od czego zacząć, jestem jak
sparaliżowana własną bezradnością i mam tego dosyć! Ile jeszcze tych
bezsensownych dni... nie chcę żyć, jeśli mam tak żyć a nie wiem jak inaczej...
Obserwuj wątek
    • o0oo Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 13:45
      Popros lekarza o skierowanie na psychoterapie grupowa. Taka terapia i praca nad
      soba przyniesie rezultaty. Niestety samo sie nic nie zmieni w twoim zyciu
      musisz popracowac nad soba a poczatkiem jest terapia grupowa.
      • zimowysen Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 14:04
        właśnie zaczęłam szukać... jeśli ktoś zna taką grupę z Katowic lub okolic to
        błagam dajcie mi znać!
        • tresca Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 14:06
          jak terapia moze pomoc jak w glowie jest brak dobrostanu?
          • almadiuna Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 14:11
            tresca napisała:

            > jak terapia moze pomoc jak w glowie jest brak dobrostanu?

            Po co się leczyć, jeżeli jest się chorym?
        • o0oo Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 14:15
          spytaj sie psychiatre o skierowanie, sa dzienne odzialy nerwic przy
          przychodniach lub szpitalach.
          nie chodzi o blogostan, tylko o to by zaczac miec kontrole nad swoim zyciem,
          jak bedziemy wolni to wybierzemy taka droge by byc szczesliwi.
          zreszta jak bedzie wsrod ludzi o podobnych problemach to sie lepiej poczuje,
          skoro jest w izolacji.
          • zimowysen Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 16:00
            o0oo napisał:

            > spytaj sie psychiatre o skierowanie, sa dzienne odzialy nerwic przy
            > przychodniach lub szpitalach.

            tak, myślałam o tym, ale pani doktor zaleciła "samotną" terapię u psychologa. A
            ja tak przeraźliwie potrzebuję wyjść do ludzi, być komuś potrzebną.
    • almadiuna Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 14:35
      zimowysen napisała:

      > i chyba nie potrafię się cieszyć
      > życiem, chyba na to nawet nie zasługuję.

      Zasługujesz, zasługujesz, z całą pewnością...
      Trzymam kciuki za twoje przebudzenie, Śnie. :)
    • mskaiq Re: Zamarzam powoli 29.05.04, 16:23
      Kontakty z ludzmi to droga do pozbycia sie depresji. Dobrze ze to czujesz. To
      forum jest forma grupowej terapi. Mozesz tu pisac i dyskutowac wszystko. Jest
      wazne abys o tym mowila a tutaj zawsze znajdziesz wiele odpowiedzi. Poza tym
      pisanie i czytanie innych listow przywraca zainteresowania sprawami innych a
      takze i Ciebie samej.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • troll30 Re: Zamarzam powoli 30.05.04, 20:03
      Zimowysen, mialam to samo. Poszlam na terapie indywidualna i uwierz, pomaga.
      Nadal mam leki, pracuje nad poczuciem wlasnej wartosci, czasami sa lepsze dni a
      czasami nie moge poradzic sobie z emocjami. Mam 30 lat i wierze ze wszystko
      przede mna a jeszcze niedawno chcialam sie zabic, bo nie widzialam sensu zycia
      takiego jakie do tej pory mialam (czytaj: przed terapia). Moim ogromnym
      problemem bylo nawiazywanie kontaktow z ludzmi, lek przed zblizeniem sie do
      kogos, uwazalam ze jestem na to skazana, ze nie zasluguje na nic lepszego.
      Dopiero terapia otwiera mi oczy na wiele rzeczy. Nic nie dzieje sie od razu,
      czasami jest jeden krok do przodu a potem jeden do tylu, ale wlasnie terapia
      uczy akceptacji tego ale i wytrwalosci. Zmiany nie przychodza od razu,
      szczegolnie jesli problemy narastaly latami, ale uwierz mi przychodza. Trzeba
      odwalic kawal dobrej roboty, terapeuta ma nas na pewne rzeczy naprowadzic ale
      nic nie zrobi za nas i na poczatku to przeraza ale potem znajdujesz w tym sens,
      bo okazuje sie ze jedyna osoba ktora ma wplyw na ksztalt twojego zycia jestes
      TY. Terapia to proces, czesto bolesny bo trzeba dogrzebac sie przyczyn depresji
      ktore czesto leza bardzo gleboko ale warto. Warto, bo zycie kazdy ma jedno,
      wiec co moze byc wazniejszego od tego zeby ten czas jak najlepiej wykorzystac.
      Namawiam Cie na terapie goraco, sprobuj tez porozmawiac z kims o tym, sprobuj
      znalezc choc jedna zaufana osobe, z ktora od czasu do czasu moglabys
      porozmawiac, to pomaga. Jestes jeszce bardzo mloda i masz cale zycie przed
      soba, zawalcz o siebie, bo kolejny raz powtarzam: warto. Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka