olina2
29.05.04, 22:53
Nie mogę jeżdzić windą, duszę się w małych zamkniętych pomieszczeniach.
Żegluję, ale gdy w nocy obudzę się na koi w pierwszym momencie chcę krzyczeć i
uciekać, potem wychodzę na pokład. Nurkuję, bo mąż jest nurkiem. Każde zejcie
pod wodę w pierwszym momencie wywołuje panikę, potem myślę, że w każdej chwili
mogę się wynurzyć. Mąż chce żebym zrobiła kurs wrakowy ha, ha, ha... Ciekawa
jestem waszych doświadczeń. Pozdrawiam