Dodaj do ulubionych

netręctwa myślowe

15.06.04, 20:08
Czy ktoś z Was męczy się z tym badziewiem? Kiedy lęk nie pozwala myśleć o
niczym innym jak tylko o pewnych konkretnych, nieprzyjemnych rzeczach i tylko
wciąż przemiela się te same myśli? Rozpieprza życie dużo bardziej niż
depresyjne ogólne zniechęcenie - nie można się NICZYM zająć. Co z tym robić?



Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 20:22
      negatywista napisał:

      > Czy ktoś z Was męczy się z tym badziewiem? Kiedy lęk nie pozwala myśleć o
      > niczym innym jak tylko o pewnych konkretnych, nieprzyjemnych rzeczach i tylko
      > wciąż przemiela się te same myśli? Rozpieprza życie dużo bardziej niż
      > depresyjne ogólne zniechęcenie - nie można się NICZYM zająć. Co z tym robić?
      >
      >


      Co zrobić to nie wiem.Miałem i to silne,nie mam wogóle.Zresztą natręctwa są
      przeróżne.I czy to na pewno natręctwa?
      >
      • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:02
        rzeznia_nr_5 napisał:

        > negatywista napisał:
        >
        >>Kiedy
        >>lęk nie pozwala myśleć o
        >>niczym innym jak tylko o pewnych konkretnych, nieprzyjemnych rzeczach i ty
        >>lko
        >> wciąż przemiela się te same myśli? Rozpieprza życie dużo bardziej niż
        >> depresyjne ogólne zniechęcenie - nie można się NICZYM zająć. Co z tym robi
        >ć?

        > Co zrobić to nie wiem.Miałem i to silne,nie mam wogóle.Zresztą natręctwa są
        > przeróżne.I czy to na pewno natręctwa?

        Nie są!!!
        Miliardy na tym pięknym świecie mantrują indywidualnie i zbiorowo, na co dzień
        i od święta, na niezliczoną ilość sposobów i w najprzeróżniejszych językach,
        przy użyciu przedziwnych akcesoriów i wyspecjalizowanych zapiewajłów.
        Z czegóż to wynika? Stawiam tezę, że z lęków.
        Ekonomicznie takowe natręctwa skutkują wydatnymi ograniczeniami nakładów na
        służby psykiatryczne. Kasa płynie strumieniem amazońskich rozmiarów na bardziej
        zbożne cele.
        Aneta

        • rzeznia_nr_5 Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:06
          aneta10ta napisała:


          > Nie są!!!
          > Miliardy na tym pięknym świecie mantrują indywidualnie i zbiorowo, na co
          dzień
          > i od święta, na niezliczoną ilość sposobów i w najprzeróżniejszych językach,
          > przy użyciu przedziwnych akcesoriów i wyspecjalizowanych zapiewajłów.
          > Z czegóż to wynika? Stawiam tezę, że z lęków.
          > Ekonomicznie takowe natręctwa skutkują wydatnymi ograniczeniami nakładów na
          > służby psykiatryczne. Kasa płynie strumieniem amazońskich rozmiarów na
          bardziej
          >
          > zbożne cele.
          > Aneta
          >



          Oj Aneto!Natręctw(prawdziwych,klinicznych takich) nie miałaś.Nie wiesz co to
          i na czym polega.Sorry.

          • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:41
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > Oj Aneto!Natręctw(prawdziwych,klinicznych takich) nie miałaś.Nie wiesz co to
            > i na czym polega.Sorry.

            Nie masz za co przepraszać. Nie ma w tym Twojej winy, ale opisz z detalami
            nerwicę lękową, a zaraz się okaże, że znajdę kilka siowych objawów. Jeśli nie
            ja, to inni z całą pewnością.
            Aneta
    • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 20:40
      Co lęk ma do natręctw?

      Siedzę na tym forum wiernie. Nie to, co inni, którzy znaleźli, czego szukali i
      tyle ich widział. Nie truję osobistymi pęknięciami, czasami tylko na priva, a i
      to nielicznym. Reaguję na każdy sygnał ludzkiego cierpienia. Tak pojmuję swoje
      miejsce wśród Was.
      Ale dłużej nie zdzierżę! Miłościwie nam zapanowała kolejna forumowa moda. Były
      nieszczęśliwie zakochane różnej maści, uwiedzione i porzucone, zaciążone
      osamotnione, aborcjonistki i etc. Przetrzymałam, nieraz ze szczękościskiem.
      Bezszelestnie kiełkowała we mnie radość, bo im więcej wody spadnie, tym bliżej
      końca deszcz.
      A tu niespodzianie pojawił się i coraz bardziej panoszy LĘK, i to ten
      najbeznadziejniejszy: bezprzedmiotowy.
      Forum może ulec dalszemu rozpadowi, aż dojdziemy do jednoosobowych pokojów bez
      klamek.
      Apeluję:
      ZANIM COŚ WLEPISZ NA FORUM, SPÓJRZ NA NIEGO GLOBALNIE.
      To nasz forum. Wszyscy jesteśmy za niego odpowiedzialni. Braknie tej
      świadomości, ostatni wyłączy kompa.

      Wybaczcie, jeśli ktoś poczuł się dotknięty, lecz nie umiem dłużej milczeć...
      Pozdrawiam
      Aneta

      • rzeznia_nr_5 Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 20:54
        aneta10ta napisała:

        > Co lęk ma do natręctw?


        Ależ bardzo wiele.Lęk to objaw osiowy każdej nerwicy.W nerwicy natręctw
        krystalizuje się on(lęk) właśnie w postaci bezsensownych,irracjonalnych
        natręctw właśnie.
      • negatywista Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:01
        Jeśli mi wytłumaczysz, co mianowicie masz na myśli poprzez stwierdzenie "spójrz
        na forum globalnie" być może będę się mógł do twojej sugestii jakoś
        ustosunkować - jak narazie nie jestem w stanie zrozumieć sensu twojej
        wypowiedzi. Rozumiem, że żywisz jakąś pretensję, ale jaką, nie dało się
        wywnioskować.

        A co ma lęk do natręctw? Prosta zależność - lęk leży u ich podstawy, a
        czynności kompulsywne lub myśli o takim charakterze służą rozładowaniu lęku,
        który utrzymuje się cały czas co prawda, ale gwałtownie się nasila, gdy chcesz
        powstrzymać natręctwa siłą woli.
        • rzeznia_nr_5 Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:03
          negatywista napisał:


          > ale gwałtownie się nasila, gdy chcesz
          > powstrzymać natręctwa siłą woli.


          Wysiłek woli wobec natręctw jest całkowicie nieskuteczny a nawet szkodliwy
          (zwiększa ich występowanie).Na tym to właśnie polega.
          • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:43
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > Wysiłek woli wobec natręctw jest całkowicie nieskuteczny a nawet szkodliwy
            > (zwiększa ich występowanie).Na tym to właśnie polega.

            To calkiem jak z nalogami.
            Aneta
            • anthea6 Re: netręctwa myślowe 22.06.04, 13:19
              Dokładnie napisane, rozumiem to doskonale i Was wszystkich, którzy macie
              natręctwa myślowe ale teraz zażywam Trilafon. On jest dobry!
        • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:37
          negatywista napisał:

          > Jeśli mi wytłumaczysz, co mianowicie masz na myśli poprzez
          stwierdzenie "spójrz
          >
          > na forum globalnie" być może będę się mógł do twojej sugestii jakoś
          > ustosunkować - jak narazie nie jestem w stanie zrozumieć sensu twojej
          > wypowiedzi. Rozumiem, że żywisz jakąś pretensję, ale jaką, nie dało się
          > wywnioskować.
          Zamiast się domyślać, pytaj.
          Mój post nie jest wynikiem osobistej zadry. Do głosu doszła moja bezsilność
          wobec obowiązku niepoddawania krytyce Forumu. Jeśli Ci się nie podoba, możesz
          odejść. W myśl tej nadużywanej forumowej kłódki wszyscy powinniśmy się powiesić.
          Takiego wała!

          Forum jest w moim przekonaniu grupą wsparcia dla chorych na depresję. Jako taki
          powinien odpowiadać określonym standardom. Może powinniśmy je dookreślić w
          zbiorowej dyskusji?
          Co natomiast obserwuję? Zagłębianie się w niuanse wiedzy psychiatrycznej,
          drobiazgowe grzebanie się w pogmatwanych ludzkich losach, monotematyczność.
          Co zyskujemy? Armię hichopondryków, szukających wsparcia jeszcze bardziej
          pokrzywionych niż w momencie wejścia na forum, depresjonatów wykazujących dotąd
          jakieś odruchy życia zepchniętych w stan hipernacji. Na przykładzie: moja
          przyjaciółka z depresją na umiarkowanym, stabilnym poziomie po dłużnym okresie
          bytności na Forumie zaczęła mdleć 3 razy na 2 kroki czynione od kompa. Druga,
          nieco starsza, kupiła sobie piersiówkę i prawie się z nią nie rozstaje.
          Szczęśliwie udało mi się obydwie nieco przekierować.
          Rozumiesz?
          Aneta

          Ps. Jakieś ustosunkowanie wybij sobie z głowy.
          • negatywista Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 21:56


            > Mój post nie jest wynikiem osobistej zadry. Do głosu doszła moja bezsilność
            > wobec obowiązku niepoddawania krytyce Forumu.

            Ależ prawo do krytyki - rzecz święta, ja tego nie kwestionuję.

            Jeśli Ci się nie podoba, możesz
            > odejść.

            Mógłbym użyć tych samych słów w stosunku do Ciebie.


            > Forum jest w moim przekonaniu grupą wsparcia dla chorych na depresję. Jako
            taki
            >
            > powinien odpowiadać określonym standardom.

            Ale dlaczego to Ty masz określać te standardy? Możesz założyć własne forum i
            tam stanowić prawo jako jedyna.

            Może powinniśmy je dookreślić w
            > zbiorowej dyskusji?

            Przypuszczam, że to niemożliwe ze względów praktyczno-technicznych.

            > Co natomiast obserwuję? Zagłębianie się w niuanse wiedzy psychiatrycznej,
            > drobiazgowe grzebanie się w pogmatwanych ludzkich losach, monotematyczność.

            Jeśli Ci się wydaje, że depresję jako konkretną jednostkę medyczną można
            oddzielić kategorycznie od innych schorzeń psychicznych to się mylisz.
            Najczęściej występuje w połączeniu z różnymi objawami o tle nerwicowym, lub też
            sama jest objawem nerwicy (nerwica depresyjna). Czy gdzes jest napisane, że to
            forum dla chorych na depresję endogenną, żeby mogli sobie porozmawiać o lekach?
            Nie. Leczenie depresji sytuacyjnej zakłada poruszanie tematów z życia
            osobistego.

            > Co zyskujemy? Armię hichopondryków, szukających wsparcia jeszcze bardziej
            > pokrzywionych niż w momencie wejścia na forum, depresjonatów wykazujących
            dotąd
            >
            > jakieś odruchy życia zepchniętych w stan hipernacji. Na przykładzie: moja
            > przyjaciółka z depresją na umiarkowanym, stabilnym poziomie po dłużnym
            okresie
            > bytności na Forumie zaczęła mdleć 3 razy na 2 kroki czynione od kompa. Druga,
            > nieco starsza, kupiła sobie piersiówkę i prawie się z nią nie rozstaje.
            > Szczęśliwie udało mi się obydwie nieco przekierować.
            > Rozumiesz?

            Nikt nikomu nie gwarantuje, że od obecności na forum mu się polepszy lub nie
            pogorszy. Każdy wchodzi na własną odpowiedzialność. Forum nie jest formą
            terapii, ani psychiatra, ani terapeuta nie wyśle cię na forum po wsparcie.

            Nie czytaj moich postów jeśli nie odpowiadają twojemu wyobrażeniu o tym forum
            lub załóż na mnie ignora. W ostateczności możesz starać się o urząd admina, ale
            to nie jest prywatne forum więc nie wiem czy się da. Pozdrawiam.
            • aneta10ta Re: netręctwa myślowe 15.06.04, 22:15
              negatywista napisał:

              > > Mój post nie jest wynikiem osobistej zadry. Do głosu doszła moja bezsilnoś
              > ć
              > > wobec obowiązku niepoddawania krytyce Forumu.
              >
              > Ależ prawo do krytyki - rzecz święta, ja tego nie kwestionuję.
              Wcale Cię o to nie posądzam. Sama sobie narzuciłam takie ograniczenie ze względu
              na srodowisko chorych z na ogol zaniżonym poczuciem wartości.
              >
              > Jeśli Ci się nie podoba, możesz
              > > odejść.
              >
              > Mógłbym użyć tych samych słów w stosunku do Ciebie.
              To cytat z licznych postów na Forum.
              Sam widzisz, jak tu trzeba delikatnie. Nie jesteś odmóżdżony, a przez brak
              cudzysłowu to nieszczęsne zdanie wziąłeś do siebie. Sroki!
              >
              > > Forum jest w moim przekonaniu grupą wsparcia dla chorych na depresję. Jako
              >
              > taki
              > >
              > > powinien odpowiadać określonym standardom.
              >
              > Ale dlaczego to Ty masz określać te standardy? Możesz założyć własne forum i
              > tam stanowić prawo jako jedyna.
              Pragnęłabym powstrzymać dalszy rozlam. Nie uzurpuję sobie praw do narzucania
              definicji funkcjonowania Forum.
              > Może powinniśmy je dookreślić w
              > > zbiorowej dyskusji?
              >
              > Przypuszczam, że to niemożliwe ze względów praktyczno-technicznych.
              W czym tkwi trudność?

              > Nikt nikomu nie gwarantuje, że od obecności na forum mu się polepszy lub nie
              > pogorszy. Każdy wchodzi na własną odpowiedzialność. Forum nie jest formą
              > terapii, ani psychiatra, ani terapeuta nie wyśle cię na forum po wsparcie.
              Wiesz, co to jest etyka lub- prościej-moralność?

              Chcial nie chciał, głos w dyskusji zabrał.
              Jest nas już dwoje.
              Pozdrawiam
              Aneta

    • dzihaj Re: netręctwa myślowe 18.06.04, 20:09
      neggatywista witam!!!
      Ja mam podobny problem,ale natrectwa myslowe wystepuja u mnie rzadziej,za to
      czesto mam ruchowe(czyli wykonywanie jakiejs czynnosci)-TO JEST DOPIERO
      GOWNO!!!!!!!!
      A tak w ogole byl ktos z tym u lekarza ,bo chcialbym wiedzie jak sie to leczy
      i czy jest to ciezka do wyleczenia choroba????????????????????
      Chce juz z tym isc ,ale jakos ciezko mi sie zebrac,a eczy to mnie juz ponad
      trzy lata
    • fobik Re: netręctwa myślowe 18.06.04, 20:21
      powiem Ci co dziala sulpiryd+rispolept+doxepin
      powodzenia!
    • dzihaj Re: netręctwa myślowe 18.06.04, 20:42
      ale to jest na recepte czy bez????
      musze isc najpierw do lekarza?????????????
      • malcolm-x Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 12:09
        natrectwa to choroba bardzo oporna na leczenie.
        Jak narazie to natrectwa leczy sie anafranilem.
        Ja zazywam od 2 miesiecy, na początku male dawki, teraz 225 mg/doba.
        Jest bardzo skuteczny, natrectwa myslowe zniknely po miesiącu, ruchowe oslabily
        sie.


      • malcolm-x Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 12:12
        i jeszcze jedno, jak lekarz bedzie chcial ci zapisac cos z SSRI (fluxetya,
        asentra...) to postaw sie twardo ze chcesz anafranil, mi tak lekarze wpychali
        przez 2 lata rozne SSRI, i zero efektu bylo na natrectwa, dopiero anafranil
        zadzialal.
    • dana3 Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 14:42
      na to najlepszy lek to TRILAFON !!!! POWODZENIA
    • dana3 Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 14:45
      Trilafon, Trilafon enanthate działa hamująco na system nerwowy, co powoduje
      uspokojenie. Preparat powoduje, że halucynacje, czynności i myśli przymusowe,
      gonitwa myśli oraz inne zaburzenia psychiczne zanikają.
    • marleen Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 17:01
      nie potrafie z nimi walczyc
      umiem tylko zaglszac - muzyka, praca, ewentualnie rozmowy
      to pomaga przetrwac zly okres, moze je odrobine rozprasza
      ale ich nie zwalcza
      mijaja z czasem
      wracaja takie same lub w nowej formie
      natrectwa, obsesje, albo pustka i bezsens...
      drzemia gdzies gleboko, by atakowac i stracac ze szlaku, gdy szczyt juz jest w
      zasiegu wzroku....
      • marleen Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 17:36

        > nie potrafie z nimi walczyc
        > umiem tylko zagluszac - muzyka, praca, ewentualnie rozmowy
        oraz ruch - rower/spacer z muzyka na uszach,
        albo bieganie (pol godziny/kilkanascie minut biegu, a w glowie jedna mysl...)
        czy wszelkie inne rodzaje sportu, z pilka lub bez
        czasem przywoluje te mysli na sile i staram sie je analizowac "na trzezwo"
        • premium.blend Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 23:28
          > > umiem tylko zagluszac - muzyka, praca, ewentualnie rozmowy
          > oraz ruch - rower/spacer z muzyka na uszach,
          > albo bieganie (pol godziny/kilkanascie minut biegu, a w glowie jedna mysl...)
          > czy wszelkie inne rodzaje sportu, z pilka lub bez

          bardzo zle

          > czasem przywoluje te mysli na sile i staram sie je analizowac "na trzezwo"

          prawie dobrze
          • marleen Re: netręctwa myślowe 21.06.04, 23:52
            premium.blend napisał:

            > > > umiem tylko zagluszac - muzyka, praca, ewentualnie rozmowy
            > > oraz ruch - rower/spacer z muzyka na uszach,
            > > albo bieganie (pol godziny/kilkanascie minut biegu, a w glowie jedna mysl.
            > ..)
            > > czy wszelkie inne rodzaje sportu, z pilka lub bez
            >
            > bardzo zle

            inaczej nie moge
            musze cos zrobic gdy sie klebia w mojej glowie, zeby to przetrwac
            wtedy swiadomie z nimi sie nie moge rozprawic, bo zagluszaja kazde inne
            bardziej zlozone myslenie na zblizony temat
            • malcolm-x Re: netręctwa myślowe 22.06.04, 11:07

              > inaczej nie moge
              > musze cos zrobic gdy sie klebia w mojej glowie, zeby to przetrwac
              > wtedy swiadomie z nimi sie nie moge rozprawic, bo zagluszaja kazde inne
              > bardziej zlozone myslenie na zblizony temat

              BARDZO ŹLE
              ja tez latami walczyłem, analizowałem lub odtrącałem, stosowałem wszystkie
              sposoby które przychodziły do głowy, stosowałem przeróżne techniki od
              psychologów, i co?? i nic!
              Takie szarpanie się do niczego nie prowadzi!
              Trzeba zacząć prawdziwe leczenie! A zmojego doświadczenia wiem ze jedyna drogą
              jak narazie jest ANAFRANIL, mi pomógł, jest naprawde rewelacyjny.
              Proponuje iść do lekarza i poprosić o ten lek.


            • malcolm-x Re: netręctwa myślowe 22.06.04, 11:09
              aha, jeszcze wracając do anafranilu to ważne jest odpowiednia dawka!
              znam ludzi którzy stosowali małe dawki, przez co efektu nie było a oni
              zniechęceni wycofywali się z leczenia.
              natrectwa leczy sie dużymi dawkami, na mnie zadziałało przy dawce powyżej
              200mg/doba, ale wiem ze ludzie biorą po 300 i 400mg, a leczeniu szpitalnym
              nawet 1200mg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka