Dodaj do ulubionych

Ataki paniki - citalopram

28.04.13, 17:43
Juz 3 tyg jak biore citalopram,mial mi on pomoc na ataki paniki a niestety te ataki nasilily sie i to znaczaco.
Czy to normalne?
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 18:52
      Citalopram powinien zadziałać po 2-3 tygodniach. Bywa tak, że na początku leczenia lęki się nasilają, wydaje mi się, że po 3 tygodniach "początek leczenia" masz już za sobą - więc skontaktuj się z lekarzem i dpowiedz się co on na to...
    • ewcia74.pl Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 20:56
      Nie wiem wlasnie co to jest? Czy to jest objaw ze lek jest zle dobrany,czy to sa tak dlugie skutki uboczne?
      Jak myslicie przerwac branie tego citalopramu?
      Z lekarzem bede sie widziala dopiero za 10 dni.
    • egzor.cysta Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 22:14
      Możliwe jak najbardziej tymoleptyki zwiększają aktywność neuroprzekaźników.
      Brałaś inne leki z tej grupy, miałaś podobne objawy ?
      • ewcia74.pl Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 22:22
        Co to znaczy?
        Nie bralam innych lekow z tej grupy
        • egzor.cysta Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 22:34
          Masz więcej serotoniny i dopaminy więc intensywniej przeżywasz emocje raz może wyciszać raz pobudzać. Ciężko powiedzieć na podstawie objawu coś więcej to chyba tylko na podstawie wywiadu a takiego na forum nie sposób przeprowadzić.
          • donjuan Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 23:28
            A wypróbowany i tani propranolol czy okazał się nieskuteczny ?
            • ewcia74.pl Re: Ataki paniki - citalopram 28.04.13, 23:46
              To jest chyba beta-bloker co nie?
              Bralam kiedys betalock ale nie pomogl na ataki paniki wcale a do tego strasznie obnizal mi cisnienie a przy moim niskim cisnieniu bylo to tragedia.
              • ewcia74.pl Re: Ataki paniki - citalopram 30.04.13, 21:06
                Dzwonilam do mojego psychiatry i powiedzial ze mam dalej brac ten citalopram w razie atakow paniki i zlego samopoczucia wspomagac sie benzo
                No i dalej sie kuzwa mecze ale jak dlugo jeszcze bedzie mnie tak meczyc?
    • 3bebiko Re: Ataki paniki - citalopram 01.05.13, 17:04
      nie wiem za jaki czas ten lek zacznie dzialac, ale wiem ze potrwa to troche...ja bralam na ataki paniki kilka roznych lekow i dopiero Rexetin dal mi poprawe...musisz byc cierpliwa ...ja staralam sie sluchac muzyki relaksacyjnej, a gdy nadchodzil atak zajmowalam sie czyms co odwracalo mi od tego uwage...jest to trudne , ale do zrealizowania.....powodzenia...bylam u psychiatry i tylko on z pomoca psychologa pomogl mi stanac na nogi....
      • ewcia74.pl Re: Ataki paniki - citalopram 01.05.13, 17:08
        A na jaka terapie chodzilas? Behawioralna?
        • 3bebiko Re: Ataki paniki - citalopram 01.05.13, 23:18
          moja terapia byla bardzo prosta...polegala na rozmowie z psychologiem.....oprocz tego sama staralam sie z tym uporac...jest to ciezka walka, ale da sie ja wygrac...powodzenia...
          • lelum3 Re: Ataki paniki - citalopram 05.05.13, 16:50
            Słówko o mojej autoterapii przeciw napadom paniki. Kiedy już mi się zdarzały, miałam wrażenie, że się duszę i za moment stracę kontakt z rzeczywistością. Starałam się jak najgłębiej i równomiernie oddychać, a nade wszystko - nawiązać rozmowę z kimkolwiek: osoba siedzącą na ławce, panią w kiosku. Kiedy przytomnie rozmawiałam n.p. o pogodzie, wymieniałam adekwatne zdania, zyskiwałam poczucie, że nie odlatuję, a trzymam się reala. Odnosiłam wrażenie, że obserwuję całą scenkę z boku. Spływało na mnie uspokojenie, że nie do cna wariuję... i robiło się lepiej:)
            Od jakiegoś czasu napady paniki ustąpiły, na ich miejsce pojawił się lęk wolnopłynący. Nie wiadomo, co gorsze;)
        • lucyna_n Re: Ataki paniki - citalopram 02.05.13, 16:24
          czekanie aż leki zalatwią same sprawę w przypadku sklonności do reagowania paniką to często błędna ścieżka, Trzeba odwalić porządną robotę, krew, pot i łzy i konfrontować swoje lęki, przełamywać i uczyć się nie bać kiedy się boisz. Każdy kto myśli że wystarczy raz pokonać lęk i on już nie wróci jest w błędzie, czasem trzeba 100 razy zrobić to czego się boisz żeby poziom lęku zmalał.
          • 3bebiko Re: Ataki paniki - citalopram 02.05.13, 19:16
            ja czekalam i robilam wszystko aby sie pozbyc leku....trwalo to dosc dlugo, ale juz jestem poza tym.....bardzo rzadko mam delikatny atak, ale wtedy blyskawicznie " odwracam" od tego uwage....to jest ciezka i mozolna praca nad opanowaniem ataku, ale da sie go poskromic
            • lucyna_n Re: Ataki paniki - citalopram 02.05.13, 23:48
              to czekalaś czy robiłaś, bo zasadnicza różnica w tym tkwi żeby nie czekać biernie na cud
              • 3bebiko Re: Ataki paniki - citalopram 03.05.13, 08:51
                jestem poczatkujaca wiec robie bledy :....robilam duzo, aby sobie pomoc...terapie b tez ( przeczytalam co to za terapia:) ) moze nie byla ona taka 100% ale dala efekt, a to najwazniejsze
          • lelum3 Re: Ataki paniki - citalopram 05.05.13, 16:53
            Złotymi słowy zapisać post Lucyny w historii forum. Dokładnie tak wyglądają potyczki z lękiem. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że lęk jest do pokonania.
          • evee1 Re: Ataki paniki - citalopram 06.05.13, 02:42
            > Każdy kto myśli że wystarczy raz pokonać lęk i on już nie wróci jest w błędzie, czasem
            > trzeba 100 razy zrobić to czego się boisz żeby poziom lęku zmalał.
            Ale to jest dobre, jak wiadomo czego sie boisz ;-).
            Ja kiedys sobie oszacowalam ile atakow paniki doswiadczylam w zyciu i wyszlo mi jakies ladne pare tysiecy. Psychoterapia i ciezka praca jakos na nic sie nie zdala, wiec pozostaje na lekach (ktore akurat w moim przypadku swietnie dzialaja, cale szczescie!). No, ale probowac zawsze warto, z tym, ze ja juz nie bede.
            • arkekra Re: Ataki paniki - citalopram 06.05.13, 08:39
              Cześć. Mam 42 lata i trochę pogubiłam się w życiu...
              Czytam Wasze posty i z niektórymi się zgadzam, a z niektórymi nie, chociaż sama nie wiem, co ja mam robić, żeby dobrze się czuć na zawsze. Miałam do dupy matkę (mam nadal) i dzięki temu moje dzieciństwo przeniosło w dorosłe życie wiele problemów i lęki. Mimo, że się staram, czytam, rozmawiam, to jednak lęki i brak chęci do życia wracają. W moim przypadku depresja nie jest ze mną na stałe. Jest źle przez jakiś czas, biorę leki, a po lekach zaczyna być dobrze i taki pozytywny stan utrzymuje się czasami bardzo długo, nawet kilka lat.
              Kiedyś przeczytałam, ze człowiek chorujący na depresję czy nerwicę powinien być, oczywiście z przymrożeniem oka, dumny ze swojej choroby, bo tylko ludzie wrażliwi mają szansę na depresję... :-)))
              Zaczęłam chorować mając 17 lat i z przerwami trwa to do dzisiaj. Ja myślę, że, aby przestać chorować na zawsze, to trzeba poddać się zabiegowi wymazania z pamięci wszystkiego, co miało i ma jakikolwiek wpływ na nasze życie. Do tego zmienić wszystkich ludzi, miejsce zamieszkania i rozpocząć wszystko od nowa, a to jest przecież nie możliwe, więc jedynym, moim zdaniem, sposobem jest nauczyć się lubić siebie, nie przejmować się wszystkim, na co nie mamy wpływy, i cieszyć się tym wszystkim, co przynosi radość nie doszukując się jednocześnie, że "na pewno zaraz los każe nam zapłacić, za tą radość i szczęście". Do tego potrzebny jest psychoterapeuta, ale znaleźć dobrego i z NFZ, to utopia, a psychoterapeuta prywatnie przyjmujący jest stosunkowo do ilości czasu jaki trzeba z nim spędzić bardzo, bardzo drogi i tez nie mamy żadnej pewności, ze nam pomoże.
              Ja ostatni brałam TRANXENE przez 3 lata i teraz jestem na odwyku. To horror. Dostałam inne benzo - AFOBAM 0,25, 2 x dziennie przez tydzień, później 3 razy dziennie przez tydzień i powrót do 2 razy dziennie przez tydzień i następnie 1 raz dziennie przez tydzień. i antydepresant o nazwie FEVARYN 50 2 razy dziennie przez tydzień, a później 3 razy dziennie przez dłuższy czas. ZOBACZYMY! jak na razie, to ciągle mam lęki, ale staram się wierzyć, że mi pomoże i odwyknę od tego TRANKSENE...
              Czy ktoś z Was oduzalezniał się od benzodiazepin i jak to zrobił i czy się udało. Pozdrawiam Wszystkich :-)
              • lucyna_n Re: Ataki paniki - citalopram 06.05.13, 11:22
                nie chcę się wcinać w kompetencje lekarza ale po co zamieniać tranxene na afobam to nie wiem, afobam czyli xanax też uzależnia bardzo silnie. Tak długo jak będziesz brać jakąkolwiek benzopodobną substancję tak długo będziesz w blędnym kole lęku spowodowanego raczej miniodwykiem kiedy poziom leku we krwi spada niż faktycznymi stanami lękowymi związanymi np z depresją, w każdym razie nie da się tego odrożnić.
                Jedyną metodą odzwyczajenia się jest branie coraz mniejszych dawek i nie powracanie do większych pod żadnym pozorem. Przyjemne to nie jest, ale możliwe. Pomyśl o benzo jako o środku nie gaszącym ale na dłuższą metę wywołującym lęk, to może troche nabierzesz obrzydzenia do tego "przyjaciela",
                No i pamiętaj że to nie wyścig, czasami trzeba miesięcy żeby zupełnie odstawić benzo, nie rob tego w każdym razie z dnia na dzień bo to niebezpieczne, rozłóż w czasie i powoli cierpliwie ale bez rozczulania się nad sobą redukuj dawkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka