Dodaj do ulubionych

Ból i brak szczęscia .

05.04.05, 22:38
Kto mi wytłumaczy ???Gdy miałem 22 lata zdradzila mnie kandydatka na
zone.Ogromny ból i rozczarowanie ,teraz ma zone i dziedzko .Dawno zaponiałem
o tamtej znajomosci bo zone kocham jak sie kocha raz w zyciu.Nie tesknie za
stara znajomoscią wrecz przeciwnie i juz zapomnialem jak ta ex wyglada ,a
bol zostal ale nie po starej milosci .
Mam 29lat .materialnie mam wszystko co mi potrzeba,rodzice rozwiedli sie
pokłóciłem sie z ojcem ,przezylem duzo w stresie i strachu,a teraz juz zyje z
nim w zgodzie .
Od kąd pamietam zawsze byłem strasznie nerwowy ,moze to jakas choroba,mam
wstred do młodych ludzi nienawidze w nich tego materializmu i cwaniactwa.W
wielu widze wroga i oszósta.Moje mysli sie kłócą ,niepanuje nad wlasnymi
myslami ,nawet w czasie modlitwy wpychają mi sie przeklenstwa .Mam kilka
wlasnych grzechów ,ale mało zwiazanych z krzywdzeniem kogos ,nie okradam
ludzi ,nie szukam zaczepki chce zyc w zgodzie .

Więc co mam robic czuje ból ktorego nie moge sobie wytlumaczyc ,chce mi sie
plakac i nie wiem czemu?Czuje sie tak jak by mnie ktos zostawil ,a wszyscy są
obok.Kiedy przychodzi mój dobry dzien nadal nie czuje szczescia.
Jest mi ciezko na sercu i w duszy jak by mi jakis robak siedzial,bylem u
spowiedzi troche ulzylo ,ale nadal nie czuje ulgi,nic mnie niecieszy tak
naprawde,smieje sie bo inni sie smieja jestem bardzo dowcipny uwazany za
dusze towarzystwa , a sam cierpie bo niepotrafie sie otwarcie
wyluzowac ,kiedy zaczynam sie smiac jakis glos przypomina mi wszystkie
przykre sprawy co mnie w zyciu spotkaly ,ze jestem skazany na niedopuszczenia
do szczescia.Juz nie chodzi mi o takie wieczne szczescie ,poprostu chce
chociaz raz na tydzien przez godzine pozbyc sie tego bólu w sercu i
duszy.Dodatkowo zajmuje sie muzyką ludzie chcą bis , a mi sie chce plakac bo
poraz kolejny ktos mi przypomina nie mozesz sie cieszyc zyciem to nie dla
ciebie.Jestem spiety i widze duzo wrogow ,chociaz sam jestem pokojowo
nastawiony.
To tak jak by jakies uzaleznienie ,próbowalem :palic,pić,paliłem zioło i nic
nie moze zniszczyc tego bólu ,Co to jest czy ktos z was ma to samo???????Co
mam zrobic zeby mi ulzyło??

Ps.Prosze tylko o powazne rady .
Obserwuj wątek
    • agasik4 Re: Ból i brak szczęscia . 05.04.05, 23:08
      O rany, skad ja to znam
      U mnie taki bol trwal bardzo dlugo, wiele lat. Dusiłam go w sobie i nie umialam
      sie go pozbyc. Sama przed soba probowałam go ukryc. Ludzie uwazali mnie za
      dusze towarzystwa, mowili ze ja to mam dobrze bo umiem ze wszystkim sobie
      poradzic, ze niczym zlym sie nie przejmuje i ide do przodu. A tak naprawde
      wieczorem, po sciagnieciu usmiechu z twarzy stawalam sie takim malym cierpiacym
      czlowieczkiem. KIms kto nie zasluguje ma nic dobrego w zyciu.
      Niestety nie umiem Ci poradzic jak sie go pozbyc. Moze psychoterapia?
      MOj bol zniszczyl mi zycie. Walczyłam z nim a on i tak mnie pokonal na swoj
      sposób. Wiesz jak skonczylam? Ktoregos dnia zaczelam pekac i peklam. CO raz
      trudniej bylo mi utrzymac moja twarz przed ludzmi. Az w koncu musialam sie
      ratowac ucieczka przed ludzmi. Po kilku latach leczenia depresji wyladowalam na
      6 tygodni do wariatkowa. To pomoglo - jest lepiej.
      • aidka Re: Ból i brak szczęscia . 09.04.05, 22:55
        Ja też sądzę, że to zwiastuny zaburzeń depresyjnych.Dość nietypowe, ale jednak.
        No bo ta nieumiejetnosć cieszenia się, choć wszystko układa się dobrze.
        Myslę, że przeżycia Twoje,agasik4 są odpowiedzią właściwą na wątpliwości i
        pytania autora wątku.
        Pozdrawiam i zyczę, byś nie miala nawrotów tego przeklętego stanu.
        a.
    • antylooo .. 05.04.05, 23:15
      bubas6 napisał:

      ,mam
      > wstred do młodych ludzi nienawidze w nich tego materializmu i cwaniactwa.W
      > wielu widze wroga i oszósta.

      a mi sie chce plakac bo
      > poraz kolejny ktos mi przypomina nie mozesz sie cieszyc zyciem to nie dla
      > ciebie.Jestem spiety i widze duzo wrogow ,chociaz sam jestem pokojowo
      > nastawiony.

      uuuh. nienawidze tego uczucia.
      moze to jakas zbiorowa paranoja.
      moze na to nie ma rady.
      moze ja sie juz poddalam.
      ty probuj. trzymam kciuki.
    • mskaiq Re: Ból i brak szczęscia . 06.04.05, 18:44
      Napisales

      >kiedy zaczynam sie smiac jakis glos przypomina mi wszystkie
      >przykre sprawy co mnie w zyciu spotkaly

      Mysle ze z tad biora sie wszystkie Twoje problemy, nie potrafisz wybaczyc Sobie
      i innym. Te wszystkie przykre sprawy sa z Toba, one buduja zal i strach. Z tad
      bierze sie ten bol.
      Twoje problemy sie skoncza wtedy kiedy ten wewnetrzny glos nie bedzie w stanie
      przerwac Twojej radosci.
      To mozna kontrolowac, sprobuj codziennie robic spacery, albo jakiekolwiek inne
      cwiczenia fizyczne, ten bol sie zlagodzi. Nie mniej tylko Twoje wybaczenie tego
      co bylo w przeszlosci i akceptowanie ludzi takimi jacy sa pomoze Ci sie pozbyc
      tego bolu, inaczej ciagle bedziesz go odnawial.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • bubas6 Re: Ból i brak szczęscia . 06.04.05, 21:29
        Dzieki ,ciesze sie ze mnie rozumiesz,tylko jak to zapomniec???
        • antylooo Re: Ból i brak szczęscia . 06.04.05, 21:32
          heh :]

          spacerki i minie..:/
    • mskaiq Re: Ból i brak szczęscia . 07.04.05, 16:36
      Tego nie mozna zapomiec, musisz rozwiazac te wszystkie przykre sprawy. Musisz
      umiec powiedziec temu glosowi ktory Ci przypomina o nich ze to juz poza Toba.
      Zwykle to Twoje wyrzuty sumienia albo poczucie winy powoduja niepokoj w Tobie.
      Musisz Sobie wybaczyc to warunek. Byles u spowiedzi, troche pomoglo bo
      otrzymales wybaczenie ale to Ty musisz wybaczyc Sobie. Musisz Sobie powiedziec
      ze popelniles blad i masz prawo do ich popelniania, ze tego co sie stalo nie
      mozesz zmienic ale mozesz unikac tego w przyszlosci.
      Rowniez przydalyby sie codzienne cwiczenia, rozladowuja emocje i stres. W
      czasie rozwiazywania tych problemow, stres i emocje beda bardzo wysokie, bez
      ich uwalniania znalezienie pogodzenia sie z przeszloscia bedzie duzo
      trudniejsze.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka