Dodaj do ulubionych

Życzliwa dusza

28.06.05, 09:20
Czy spotkaliście w swoim życiu kogoś, kto nie mając depresji, rozumiał Wasze
problemy, kto Wam pomógł? Oczywiście nie pytam o psychiatrów czy psychologów.
Po prostu o bratnią duszę. Czy ktoś kto tego nie doświadczył, potrafi w ogóle
zrozumieć tę czarna otchłań, człowieka, który w niej tkwi?
Obserwuj wątek
    • zyrafa46 Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 11:27
      Tak, moja znajoma ma męża z depresją. Z jej charakterem i sposobem bycia
      (wulkan-w pozytywnym tego słowa znaczeniu) - tyyyyle lat być z mężęm z deptesją
      (on właściwie nie pracuje, ona urtzymuje dom) to wspaniałe. Są dobrym
      małżeństwem, mają parę wspaniałych (już dorosłych) dzieci. Czy odpowiedziałam
      na temat?
      Pozdrawiam, Żyrafa
      • martwoj Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 11:47
        ja równiez mysle,ze osoba,która jest wrazliwa i empatyczna zrozumie te
        naszą "próznię" w której zyjemy,ale racezj osoba ,która zna Nas ze stanów
        niedeprseyjnych.Moja przyjaciólka zrozumiała co to depresja jak opisywałam jej
        moje nieamlze katatoniczne stany,totalną obojętnosc i beznadziję jednak nie od
        razu,zajeło to troche czasu.
        Pozdrawiam.
      • ster_nick Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 11:54
        zyrafa46 napisała:
        Czy odpowiedziałam
        > na temat?

        Jasne:-)
        Zastanawiam sie, czy ktoś bliski, przyjaciel, znajomy, ktoś kto nie siedzi "w
        temacie" potrafi pomóc. I w jaki sposób. Czy mówienie o depresji pomaga? Czy
        wręcz przeciwnie - najlepiej rozmawiać o wszystkim tylko nie o TYM?
        • zyrafa46 Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 12:04
          Kurcze, wdałabym sie w rozmowe, ale MUSZĘ lecieć. A Wam radze wyjść z domu,
          poszukać pięknych truskawek ( w taką pogode moze warto połazić po dworze :-)),
          przyniesć je do domu i pojadać. Co 5 owoc za zdrowie Żyrafy. Ale sobie
          załatwiłam, nieee? Pa, pa
          Żyrafa
        • euforyk Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 12:14
          zawsze chyba lepiej mieć bliskie osoby niż ich nie mieć. a jak pomaga to sie
          człowiek dowiaduje jak ich nie ma. najbardziej w tym, że dają kontakt z życiem,
          od którego można odpaść.
          • zyrafa46 Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 12:24
            ...co piąta. Kłaniam się.
            Ż.
    • lucyna_n Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 14:09
      zdrowego ktory by zrozumial to nie spotkalam, bo to chyba niemozliwe, ale kilku takich co przyjeli
      moje ograniczenia "na wiare" to owszem.
      Z jednymi warto o tym rozmawiac, z innymi nie warto, trzeba wyczuc, w bliskich relacjach sprawa sama
      wylezie na jaw, i trzeba jakos naswietlic sytuacje, ale nie ma sensu nadmierniezadreczac otoczenia
      swoimi dolegliwosciami bo ludzie pouciekają. Lepiej sie podczepic pod zdrowy swiatopoglad i ciagnać
      w gore, a nie sciagac innych w dół, bo co to komu da?

      • zyrafa46 Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 14:44
        I tu się zgodzę, LEPIEJ W GÓRĘ!!!!!
        Żyrafa
    • mskaiq Re: Życzliwa dusza 28.06.05, 16:25
      Mysle ze nie trzeba rozumiec depresji aby pomoc, wystarczy ze jest w tej
      drugiej osobie wiele milosci. Wtedy zrozumienie i cierpliwosc przychodza same a
      to jest bardzo wiele, moze wszystko co osoba z depresja potrzebuje.
      Serdeczne pozdowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka