Dodaj do ulubionych

Jestem w ciazy,ale chce umrzec...

09.10.05, 20:27
To nie wina dzidziusia, kocham Go,wiem,ze musze zyc, bo jestem odpowiedzialna
za jego zycie.Ale kazdego dnia mysle o smierci, jak to zrobic...przyczyna
jest ojciec dziecka, jestem ponizana, nie daje rady zniesc juz codziennych
awantur...blagam o pomoc...nie mam sily
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 20:31
      przytulam wirtualnie
      i pytam ostrożnie, czy nie da się jakoś odizolować od tyrana?
      • len_nad_leniami Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 20:59
        bardzo mi przaykro slyszec z ust kogos, kto jest w stanie blogoslawionym takie
        slowa:(. nie masz mozliwosci uciec od tego faceta? nie mozesz sie wprowadzic do
        rodzicow? pomysl o maluszku, na pewno nie czuje sie dobrze, gdy jestes
        smutna...
        • zyrafa46 Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 21:20
          Też tak myślę, że lepsza np ciasnota i niewygoda u Rodziców ale za to SPOKÓJ i
          MIŁOŚĆ. Radzę CI szybką decyzję. ...Jeśli to jest możliwe :-|.
          Żyrafa
          • cyria Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 21:47
            Malino...uciekaj jeśli możesz, jak najszybciej i jak najdalej.
            Dla dobra swojego i maleństwa.:(
            Może znajdziesz jakieś wsparcia w rodzinie, znajomych?
            Trudno radzić bez pojęcia o realiach.
            Powodzenia.
            • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 11.10.05, 14:51
              W najgorszych okolicznościach będziesz wsparciem sama dla siebie i oczywiście
              dziecka.
          • rather.not.happy Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 21:56
            odejdz od tego czlowieka. ani tobie, ani dziecku nie sa potrzebne zle emocje.
            moze ci sie wydawac, ze sobie nie poradzisz bez niego [ czasem tak jest i
            kobiety męczą się z facetami, ktorzy je źle traktują ], ale zapewniam cię,że z
            pomocą rodziców można wyjśc na prostą. ty na tym skorzystasz i dziecko będzie
            spokojne. życzę powodzenia, mam nadzieję,że wszystko jeszcze będzie dobrze.
            • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 11.10.05, 14:53
              Setki kobiet robi to samodzielnie w lepszej czy gorszej kondycji. Spieprzaj i
              się nie oglądaj.
          • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 11.10.05, 14:49
            Naturalnie, a jeszcze lepiej gdybyś mogła mieć samodzielne mieszkanie. Dałoby
            Ci poczucie samodzielności, niezależność.
    • 5aga5 Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 09.10.05, 21:55
      Poniżanie, awantury itp. wiem co to jest.
      Tylko nie becz ( ja kiedyś beczałam ). Tak jak dziewczyny pisały myśl o swojej
      dzidzi a jego olewaj. Wiem - to trudne. Ja już też noszę się z zamiarem
      opuszczenia swojego tyrana. Póki co, do maja jestem jeszcze na to skazana.
      PAMIĘTAJ ŻE MASZ DZIDZIUSIA! i to o niego masz dbać. Ok?
    • to_jaaa Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 10.10.05, 21:09
      a na co czekasz?
      wystaw go za drzwi
      • jarek2906 swieta prawda 10.10.05, 22:25
        popieram przedmówczynie !!
        jeżeli teraz Cię nie szanuje, to trudno, zeby potem się zmienił na lepsze!1
        nie realne !! przykro mi to pisac jako przedstawicielowi tych "zwierząt" ala
        taka jest prawda!!
        pozdrawiam
        • zyrafa46 Re: swieta prawda 10.10.05, 23:00
          Malinko, odstaw szbko go. Proszę. To dla Ciebie i dzidziusia. Temu panu tez
          dobrze zrobi Twój stanowczy krok. Kubeł zimnej wody nikomu nie zaszkodzi. Nie
          pomstój. Odejdź z dzieckiem.
          Żyrafa
          • euforyk Re: swieta prawda 10.10.05, 23:03
            ciekawe, czy wy tez tak poodstawialiscie ludzi ktorzy was nie szanowali ze
            swojego zycia.

            --

            nie ma latwiejszych problemow do rozwiazania niz cudze problemy
            • wienek Re: swieta prawda 11.10.05, 10:57
              tu chyba nie chodzi o wielu ludzi, którzy nas nie szanują, chodzi o konkretny
              związek! jeżeli facet nie szanuje swojej ukochane, która nosi jego dziecko, to
              czy po urodzeniu tegoz malucha, facet zmieni postepowanie... chyba jeszcze na
              gorsze !!
          • hasanet Re: swieta prawda 11.10.05, 14:55
            Nie myśl o nim. On sobie poradzi. Ratuj własną skórę i tyle.
    • outoflife Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:24
      wspolczucie.. wyobrazam sobie jak to jest tak sie czuc. tez jestem w ciazy i
      chcialabym umrzec ale z innych powodow. jasne jest ze nie mozna tego zrobic
      swojemu dziecku ale najchetniej zaraz po porodzie oddalabym je komus zeby sie
      dobrze nim zaopiekowal bo ja z taka depresja nie dam rady. Bog wymaga ode mnie
      zbyt wiele.

      Ludzie ci tutaj pisza: odejdz od niego, znajdz sobie wlasne mieszkanie jakby to
      bylo takie proste. nie maja pojecia. jak jest sie samemu to jest ciezko a co
      dopiero gdy ma sie pojawic dziecko na swiecie. Zycze ci zebys znalazla jakies
      rozwiazanie, jak nie teraz to pozniej. Moze tak jak mowia - dziecko zmieni
      czlowieka i da mu sile do podjecia pewnych decyzji?
      • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:37
        outoflife napisała:

        > wspolczucie.. wyobrazam sobie jak to jest tak sie czuc. tez jestem w ciazy i
        > chcialabym umrzec ale z innych powodow. jasne jest ze nie mozna tego zrobic
        > swojemu dziecku ale najchetniej zaraz po porodzie oddalabym je komus zeby sie
        > dobrze nim zaopiekowal bo ja z taka depresja nie dam rady.
        Przyjęłabym malca.
        > Bog wymaga ode mnie
        > zbyt wiele.
        Nie mieszaj do życia szarego człowieka Najwyższej Instancji. Ona ludzi ma w
        nosie albo i gdzie indziej.
        > Ludzie ci tutaj pisza: odejdz od niego, znajdz sobie wlasne mieszkanie jakby
        to
        >
        > bylo takie proste. nie maja pojecia. jak jest sie samemu to jest ciezko a co
        > dopiero gdy ma sie pojawic dziecko na swiecie.
        Wszystko nie jest trudne, lecz trzeba mieć kasę.
        > Zycze ci zebys znalazla jakies
        > rozwiazanie, jak nie teraz to pozniej.
        Jest, to będzie i droga do celu.
        > Moze tak jak mowia - dziecko zmieni
        > czlowieka i da mu sile do podjecia pewnych decyzji?
        Nie mówią, lecz pieprzą głodne kawały. Baczyć trzeba na siebie, nie na innych i
        Boga.
      • cyria Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:40
        outoflife napisała:
        wspolczucie.. wyobrazam sobie jak to jest tak sie czuc. tez jestem w ciazy i
        > chcialabym umrzec ale z innych powodow.

        Sytuacja pewnie jest trudna, trzymaj się.

        > nie maja pojecia. jak jest sie samemu o jest ciezko a co
        > dopiero gdy ma sie pojawic dziecko na swiecie.

        outoflife ...jeszcze raz napiszę,że przykro mi z powodu sytuacji, pewnie
        dramatycznej , w której się znalazłaś....
        Jednak zapytam, wybacz, skąd wiesz,że nie mam pojęcia o tym wszystkim o czym Ty
        piszesz?
        SKĄD?

        Jeśli mozna Ci jakoś pomóc napisz.
        Pozdrawiam,życzę powodzenia.
        • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:48
          cyria napisała:

          > Jeśli mozna Ci jakoś pomóc napisz.
          Jakoś to można się wypchać (pakuły, trociny).

          • cyria Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:54
            hasanet napisała:

            > Jakoś to można się wypchać (pakuły, trociny).

            Wstaw więc właściwe słowo.
            Pewnie ONO właśnie pomoże w tej sprawie.
            • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 13:02
              Konkret (malowanie mieszkania, opieka nad maluchem, pomoc w zakupach, kredyt,
              darowizna)
              • cyria Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 13:11
                hasanet napisała:
                > Konkret
                Masz rację Konkret brzmi zdecydowanie lepiej,

                ...i mieści się w "Jakoś".


                Pytanie do outoflife pomimo zmian, nadal aktualne.

      • looserka Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 12:57
        zaraz po porodzie oddalabym je komus zeby sie
        > dobrze nim zaopiekowal bo ja z taka depresja nie dam rady.

        Depresję można leczyć - próbowałaś? może od tego własnie trzeba zacząć?

        Bog wymaga ode mnie
        > zbyt wiele.

        Bóg nie ma tu nic do rzeczy. To my sami wymagamy od siebie zbyt wiele lub zbyt
        mało - zależy z którego końca smyczy spojrzeć.
        • hasanet Re: Jestem w ciazy,ale chce umrzec... 12.10.05, 13:06
          looserka napisała:

          > Bóg nie ma tu nic do rzeczy. To my sami wymagamy od siebie zbyt wiele lub
          zbyt
          > mało - zależy z którego końca smyczy spojrzeć.
          Jeśli od obrożki, bo ta nas dotyczy, słanianie się na nogach z głodu i
          niedospania - za wiele. Trzeba wystopować. Na co komu koń, ktory wyciągnąl
          kopyta? Bóg niech zostawi ludzi, ma przecież anioły. Niech od nich egzekwuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka