Dodaj do ulubionych

podpowiedzcie coś

04.01.06, 15:05
Witam! Może spróbujecie coś doradzić na podstawie własnych doświadczeń. Otóż
od pewnego czasu kobieta(57lat) ma objawy depresji,tj.zamknęła się w sobie,
trudno "wydębić z niej słowo",znacznie schudła,jest rozdrażniona,skłonna do
płaczu bez powodu, narzeka na problemy z koncentracją , nie ma problemów ze
spaniem.Podpowiedziałam wizytę u specjalisty .Psychiatra po kilku minutach
rozmowy z pacjentką postawił diagnozę "depresja" i przepisał leki .Za dwa
tygodnie mamy zgłosić się do kontroli .Mam wrażenie ,że po 10 dniach brania
leków jest gorzej niż było:otępienie, senność , zawroty głowy .A lekarz
przepisał nadal te same leki i tą sama dawkę.A może potrzebna raczej wizyta u
psychologa , a nie od razu farmakologia?
Kobieta przyjmuje następujące leki:
Moklar 3x1
Memotropil 2x1
Estazolam 1 tabl. na noc
Cloranxen 2x1
Obserwuj wątek
    • carlabruni Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 16:29
      troche tego dużo
      • majka733 Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 16:39
        tez tak mi sie wydaje. nigdy nie bralam wiecej niz jeden antydepresant i
        ewentualnie cos na uspokojenie lub sen. poza tym antydepresanty dzialaja po 4-6
        tygodniach. wiec jeszcze za wczesnie oceniac postepy leczenia.
        • carlabruni Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 16:40
          ja tez biore jeden antydepresant. moja mama tez zawsze brała jeden.pozdrawiam.
    • looserka Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 17:09
      Może znowu mnie ktoś obsztorcuje, że podważam zaufanie do lekarzy, ale...

      Dwie benzodiazepiny w barszcz... w stwierdzonej depresji, dwa silne
      uspokajacze,trudno się w tej sytuacji dziwić, że pacjentka czuje się otępiała i
      senna - a skoro nie ma problemów ze spaniem, to po co ten estazolam na noc,
      typowo nasenny specyfik, skoro juz sam cloranxen działa też nasennie?

      Możecie się czepiać,ale ja bym naprawdę zmieniła lekarza. Na początku mojego
      chorowania, "specjalista" potraktował mnie na początek librium i valium na raz -
      przy dość głębokiej depresji, z obniżonym napędem, możecie sobie wyobrazic, co
      sie ze mną działo.Horror.
      • carlabruni Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 17:12
        nie obsztorcuje Cię. to na prawdę za dużo. pozdrawiam.
      • sempena Re: podpowiedzcie coś 05.01.06, 08:16
        looserka napisała:

        > Może znowu mnie ktoś obsztorcuje, że podważam zaufanie do lekarzy, ale...

        Nie obsztorcuje. Na lekach nadal się nie znam i pokładam zaufanie w lekarzach
        właśnie, ale ten koktail wydaje mi się podejrzany.
    • rzeznia_nr_5 Re: podpowiedzcie coś 04.01.06, 17:35
      brydzia1972 napisała:


      > Psychiatra po kilku minutach
      > rozmowy z pacjentką postawił diagnozę "depresja"


      A to ci dopiero miszczu i fachman!Już po paru minutach...


      > Moklar 3x1
      > Memotropil 2x1
      > Estazolam 1 tabl. na noc
      > Cloranxen 2x1


      Za to to powinni go zamknąć.
    • mskaiq Re: podpowiedzcie coś 05.01.06, 07:46
      Dla mnie lekarstwa pomagaja wierzyc ze w taki sposob mozna pokonac depresje.
      Kiedy taka wiara istnieje to wtedy leki pomagaja bo zaczynamy byc pozytywni,
      zaczynamy dzialac i wierzyc ze bedzie dobrze.
      Kiedy leki nie maja takiego dzialania wtedy zwykle nie widac ich dzialania.
      Strach, brak wiary ze zycie ma jakis sens, obojetnosc innych a takze wlasna,
      brak motywacji itp nie daja sie leczyc lekarstwem.
      Potrzeba jest chec do zycia, zwykle to inni ludzie przynosza motywacje, Ona
      potrzebuje wiele milosci i odnalezienie sensu. Bez tego kazde zycie zamienia
      sie w depresje. Ty mozesz Jej pomoc, mysle ze jest dla Ciebie wazna bo
      napisalas o tym. Ona musi uwierzyc ze warto zyc, ze nic sie nie skonczylo,
      jesli Ci uwierzy mozesz zmienic wszystko.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • brydzia1972 Dziękuję.... 06.01.06, 09:23
        Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moim postem.Utwierdziliście mnie w
        przekonaniu , że pomocy trzeba szukać dalej .Nie wiem ,czy ja osobiście dam
        radę pomóc rzeczywiście bliskiej mi osobie , ale teraz wiem to na pewno,że moje
        obawy odnośnie Pani Doktor i jej kiepskiej pomocy pacjentowi są słuszne.Poza
        tym myślę,że rozmawiając ze mną (zanim trafiła tam pacjentka ,ja osobiście
        rtozmawiałam z Panią Doktor)kazała mi "streszczać się" , bo nie miała czasu .A
        czy w diagnozie tak skomplikowanej choroby nie jest właśnie najważniejszy
        wywiad,rozmowa z pacjentem? Ot urok prowincjonalnych "lecznic" i lekarzy-
        rutyniarzy .
        Postanowiłam więc poszukać gdzieś w większym ośrodku dobrego psychologa.
        I jeszcze mam pytanie:rozmawiać z chora o jej chorobie?czy raczej unikać tematu
        depresja i prowadzić pogawędki ,ploteczki ,ot taki luzik.A może po prostu
        rozmawiać o jej "urosłych do gigantycznych rozmiarów" problemach,pocieszać ,
        tłumaczyć?
        • normaalka Re: Dziękuję.... 06.01.06, 12:08
          brydzia1972 napisała:

          > Postanowiłam więc poszukać gdzieś w większym ośrodku dobrego psychologa.
          I słusznie, gdyż problem może być głębszy niż Ci się wydaje.
          > I jeszcze mam pytanie:rozmawiać z chora o jej chorobie?czy raczej unikać
          tematu
          >
          > depresja i prowadzić pogawędki ,ploteczki ,ot taki luzik.A może po prostu
          > rozmawiać o jej "urosłych do gigantycznych rozmiarów" problemach,pocieszać ,
          > tłumaczyć?
          Radziłabym pójść równolegle, żeby nie zadręczyć i nie znużyć. Ostatecznie jest
          wokół zwyczajne życie, a zbliżać się małymi krokami i nie popuszczać.
          Cierpliwie robić swoje, obserwować postępy terapii, wycofać się zawsze zdąży.
    • miks88 Re: podpowiedzcie coś 06.01.06, 09:27
      Musisz powiedziedziec jej zeby jak najszybciej przynajmniej zmniejszyła dawki
      leków. Moja sąsiadka (62 lata) zarzywaladuza ilosc leków (głownie efectin) i po
      roku zmarła. pozdr.
    • roco32 Re: podpowiedzcie coś 23.01.06, 01:03
      Informacje dla rodziny chorego na depresję:

      1. Nie traktujcie depresji jako lenistwa, słabego charakteru, złej woli.
      Depresja jest chorobą taką jak nadciśnienie tętnicze, zawał serca, cukrzyca.
      2. Nie udzielajcie rad typu: "weź się w garść"; "otrząśnij się"; "nie
      histeryzuj - inni mają gorzej". Nie udzielacie ich przecież osobom z zawałem
      serca czy udarem mózgu.
      3. Nie wysyłajcie swojego bliskiego na urlop, żeby odpoczął. Depresję trzeba
      leczyć.
      4. Gdy podejrzewacie u osoby bliskiej depresję - nakłońcie ją do wizyty u
      lekarza psychiatry lub psychologa. Oni najlepiej się na tej chorobie znają.
      Jeśli się to nie uda, spróbujcie przynajmniej zasięgnąć opinii lekarza
      rodzinnego (lub lekarza, do którego chory ma zaufanie).
      5. Gdy macie trudności z przekonaniem swojego bliskiego o potrzebie leczenia
      (lub przynajmniej konsultacji) zwróćcie się po pomoc do osoby, która ma u
      niego/niej autorytet.
      6. Przypominajcie choremu o wizytach w poradni i regularnym przyjmowaniu leków.
      Zbyt wczesne przerwanie leczenia grozi nawrotem objawów.
      7. Nie starajcie się na siłę swojego bliskiego rozweselać, organizować mu
      czasu. Nie narzucajcie się, ale bądźcie w pobliżu, oferujcie swą pomoc gdy jest
      taka potrzeba.
      8. Bądźcie cierpliwi i wyrozumiali. Wiele dodatkowych obowiązków może spaść na
      Wasze barki.
      9. Pamiętajcie, że depresję można wyleczyć. Spróbujcie zaszczepić to
      przekonanie w chorym.
      10. Odradzajcie choremu podejmowania ważnych decyzji. On widzi swoje sprawy
      w "czarnych barwach". Pesymistycznie patrzy w przyszłość.
      11. Unikajcie przygodnie zasłyszanych opinii. Zdobądźcie jak najwięcej
      rzetelnej wiedzy na temat depresji.
      12. Wszystkie wypowiedzi o samobójstwie traktujcie z powagą. Nie jest prawdą,
      że jeśli ktoś mówi o samobójstwie to go nie popełni.
      13. Pamiętajcie o Sobie. Choroba bliskiego może rodzić frustrację, złość,
      bezsilność, poczucie winy. To jest zrozumiałe. Nie wstydźcie się zasięgnąć
      porady u psychologa jak radzić sobie z tymi uczuciami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka