Dodaj do ulubionych

Problem z psychoterapeuta

19.06.06, 23:57
Witajcie :-)
Moze kilkoro z Was mnie pamieta... jakis czas temu pisalam odepresji Mojego
Szczascia, szukalam lekarza itd...
I znalazlam. Zaczely sie spotkania-raz w tygodniu po godzinie. Okazalo sie
wstepnie, ze to nie jest depresja, tylko jakas platanina braku wiary w
siebie+stresujacej pracy+ciagnacy sie konflikt z ojcem itd....
Wiec zaczeli sie spotykac... rozmawiac... On pytal-Moje szczescie
opowiadalo... zaczeli sie cofac wstecz by znalezc odpowiedz dlaczego tak jest
teraz-i dlaczego do tego doszlo... i niby jest ok, ale...
Psychoterapeuta podczas tych spotkan coraz czesciej przysypia... na mojego
mezusia to dziala cholernie deprymujaco, bo-facet ktory mial mu pomoc znalezc
wiare w siebie-zasypia podczas, gdy ten stara sie przed nim wyzewnetrzic (co
nie jest latwe, bo do wylewnych gosci to On nie nalezy)
Raz, drugi, trzeci... w koncu nie wytrzymal i go zapytal-czy az tak go nudzi?/
czy jest az tak zmeczony? Nie odpowiedzial wprost, cos tam sie wymigal i
zmienil temat... podczas kolajnych spotkac bylo oki 9pewnie sie facet
kontrolowal) ale od kilku razow-znowu przysypia@!
moj mezus ma dosyc... nie chce do niego chodzic. Z drugiej strony-nie chce
chodzic do nowego i od nowa wszystko opowiadac-w koncu z tamtym pracowali
dobrych kilka tygodni!!
Mam ochote zlapac za tel i nawrzucac temu facetowi....
Jestem bezradna :-( Jak tak mozna?? zamiast mu pomoc-On Go niszczy!!
Wyobrazacie sobie taka sytuacje?? Opowiadacie intymne rzeczy, a facet, ktory
ma Was sluchac i pomoc-zamytka oczy i glowa mu leci!!!!!!!!!!!!!!!!!
Poradzccie... co robic????
Pozdrawiam cieplutko wszystkich, ktorzy dotarli do konca :-)
Iwonka
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 00:03
      Dlaczego Arabia Saudyjska i USA ciagle sa na mistrzostwach jesli nic nie
      potrafią? Nie ma Danii, Irlandii, druzyn z ameryki poludniowej, ale tamte
      patalachy zawsze są.
    • na_fe Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 00:13
      po pierwsze, porzuć te nieznośne określenia: "moje szczęście", "mój mężuś". to
      zajeżdża jakimś infantylizmem koszmarnym.

      po drugie, jeśli Twój przydupas ma jaja, to da radę SAM, bez Twojego
      anielskiego udziału, dogadać się z gościem.

      czytam i oczy przecieram,

      n_f
      • euforyk Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 00:16
        Przychodzi facet z jajami do psychoterapeuty, a psychoterapeuta oczy przeciera
        ze zdumienia : różni tu juz byli, ale takiego jak pan to jeszcze nie widziałem.
        • euforyk Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 00:20
          Przychodzi facet z jajami do psychoterapeuty : Panie doktorze, mam mały interes...
          • euforyk Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 00:22
            a psychoterapeuta na to : ale ja nie jestem psychologiem dziecięcym
            • platynka.iw do Euforyk i na_fe 20.06.06, 08:32
              Wam za glupkowate rady juz dziekuje.
              Robi sie cieplo, wiec wezcie swoje zabaweczki i idzccie do innej piaskownicy, bo
              jestescie zenujacy.
              zegnam
              • platynka.iw Do innych forumowiczow 20.06.06, 08:33
                Moze ktos sie spotkal z czyms takim?? moze to normalne?? Poradzccie...
                Iwonka
      • platynka.iw Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 08:37
        na_fe napisała:
        > po pierwsze, porzuć te nieznośne określenia: "moje szczęście", "mój mężuś". to
        > zajeżdża jakimś infantylizmem koszmarnym.
        Bo co?? Zal dupke sciska, bo Ciebie nie ma kto kochac i mowic do Ciebie slodko??
        Wspolczuje ale i nie dziwie sie...
        A moze w dziecinstwie bylas bita i to dlatego??
        Widac, ze jestes na dobrym forum... pomoga Ci...


        > po drugie, jeśli Twój przydupas
        hmmm.... w dodatku nie lubisz mezczyzn?? Syndrom zlego tatusia?? Czy porzuconej
        przez meza??
        Lecz sie zla kobieto!!
        Bez pozdrowien!

        > czytam i oczy przecieram,
        Bo juz pora spac... matka jeszcze nie wygonila sprzed netu??
        • na_fe Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 12:53
          platynka.iw napisała:

          > na_fe napisała:
          > > po pierwsze, porzuć te nieznośne określenia: "moje szczęście", "mój mężuś
          > ". to
          > > zajeżdża jakimś infantylizmem koszmarnym.
          > Bo co?? Zal dupke sciska, bo Ciebie nie ma kto kochac i mowic do Ciebie slodko?
          > ?
          > Wspolczuje ale i nie dziwie sie...

          *nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady,
          nie jestem ani taka milusia, jak Ty, ani równie słodziusia ale nie mam żadnego
          problemu w znalezieniu partnera, który spełni moje oczekiwania.
          każdemu wg potrzeb'

          a tak ćwierkać, to ja mogę, ale tylko do swoich dzieci.

          > A moze w dziecinstwie bylas bita i to dlatego??

          *a skąd to odniesienie z kosmosu? może rozwiniesz myśl?


          > hmmm.... w dodatku nie lubisz mezczyzn?? Syndrom zlego tatusia?? Czy porzuconej
          > przez meza??
          > Lecz sie zla kobieto!!

          *jestem kobietą, taką jak Ty ale wyleczoną ze złudzeń.
          jeżeli Twoim szczęściem jest mężuś, to Tobie pisana jest terapia, prędzej, czy
          później. cela vie'

          > Bo juz pora spac... matka jeszcze nie wygonila sprzed netu??

          *z mamą nie mieszkam od 12-tu lat.

          n_f
    • to_jaaa Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 08:33
      chyba lepiej, zeby spal, niż uświadamiał Szczęściu z jakim Nieszczęściem się ożenił
      mężuś, o rany
      • platynka.iw do to_jaaa 20.06.06, 08:39
        o jej.... kolejna nie kochana?? Wspolczuje... moze przeczytaj co napisalas i
        dowiesz sie, dlaczego spedzasz samotne wieczory...
        I dziekuje za zalosne rady... idz lyknij dawke lekow-zaraz sie lepiej poczujesz...
        • lucyna_n Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:43
          serio nie widzisz że te określenia "odbierają" męskość Twojemu mężowi?
          a co do tej nieszczęsnej terapii to jeżeli masz choć odrobine zdrowego rozsądku to chyba sama wiesz że
          to jest wręcz komiczne, rożne już typy terapi były opisywane ale nie przez zahipnotyzowanie terapeuty:)
          • platynka.iw Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:46
            ucyna_n napisała:
            > serio nie widzisz że te określenia "odbierają" męskość Twojemu mężowi?
            Nie, nie widze. Czy Wy "wyzwolone" kobiety naprawde nie umiecie mowic slodko i
            dobrze o swoich facetach?? To nie sa tylko chodzace portfele...
            Zalosne-wspolczuje Twojemu facetowi, o ile w ogole jakiegos masz...

            > a co do tej nieszczęsnej terapii to jeżeli masz choć odrobine zdrowego rozsądku
            > to chyba sama wiesz że
            > to jest wręcz komiczne, rożne już typy terapi były opisywane ale nie przez zahi
            > pnotyzowanie terapeuty:)
            Nie. Nie wiem. To dla nas nowosc. I nie wiem jak to odczytac, dlatego ludzac
            sie, ze nadal sa tu mili ludzie-zwrocilam sie z pytaniem-a tu tylko jak i
            nienawisc... jakies to polskie... :-/
            • to_jaaa Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:49
              jak nienawiść, platynko???
              śmiech, czysty, głęboki śmiech

              może twoj mężuś jest po prostu śmiertelnie nudny?
              • platynka.iw Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:51
                to_jaaa napisała:
                > jak nienawiść, platynko???
                > śmiech, czysty, głęboki śmiech
                No to na zdrowie! Szkoda tylko, ze smiejesz sie w samotnosci do komputera.

                > może twoj mężuś jest po prostu śmiertelnie nudny?
                Nie nie jest. A moze to psychoterapeuta ma jakis problem ze snem?? O tym nie
                pomyslalas, tylko pelna nienawisci do facetow od razu przyjelas ta teorie...
                zenujace... widac, ze dawno chlopa nie mialas ;-)
                <rotfl>
                • to_jaaa Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:56
                  jakiej nienawiści do facetów - współczuję biednemu terapeucie, więc chyba nieco
                  życzliwych uczuć w stosunku do facetów mi zostało

                  i z samotnością też kiepsko - pół biura też już popłakuje ze śmiechu

                  ale tak na serio - myślę, ze zdecydowanie powinnaś zadzwonić do terapeuty
                  po pierwsze - zdecydowanie go to obudzi i podniesie temperaturę spotkań
                  po drugie - dostarczy mu wiele materiału do przemyśleń terapeutycznych nad
                  kondycją męża
                  oj, przepraszam, mężusia ;-))))
            • lucyna_n Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:56
              dlaczego snujesz takie domysły, na jakiej podstawie? Co Ty o mnie wiesz?
              Mówić słodko i infantylnie można, ale lepiej nie do obcych, przygodnych ludzi, tylko będąc sam na sam z
              ukochanym. Czy Ci się to podoba czy nie takie wyrażanie się naraża i Ciebie i męża na śmieszność .
              • to_jaaa Re: do to_jaaa 20.06.06, 08:58
                bo w obronie mężusia platynka rozszarpie cie i zagryzie ;-)
                • lucyna_n Re: do to_jaaa 20.06.06, 09:02
                  no nie doskoczy, ale fakt w realu chyba przegryza tętnice
                  przecież każda kobieta to rywalka i z pewnością jest samotna i czyha na mężusią oraz usycha z zawiści o
                  to że Platynka ma mężusia a ona z pewnością nie.
                  ps
                  Mój mężuś powiedział że jakbym o nim takie żenady wypisywała toby mi net odłączył:))))
    • lucyna_n Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 08:39
      jak czytam taki opis to dochodzę do wniosku że niektorym łatwo musi iść zarabianie pieniędzy skoro
      wydają je na banialuki z przysypiającym terapeutą.
      • platynka.iw do lucyna_n 20.06.06, 08:42
        a dlaczego tak sadzisz?? nie znasz nikogo, kto ma problemy?? Dla Ciebie byc
        moze zalosne, ale dla niego ogromne. Czy trzeba miec schizy, depreche.... lub
        byc molestowanym zebyscie zrozumieli, ze kazdy ma w glowie cos innego co go
        dreczy?? Ktos z innymi problemami niz Wasze jest od razu gorszy?? Matko-jakbym
        moherowcow z radia maryja widziala....
        Kiedys duzo mi tu ludzie pomogli... ale widze, ze tacy jak Ty skutecznie wygnali
        tych zyczliwych...
        • lucyna_n Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:44
          kotku, jak może być skuteczna terapia kiedy terapeuta śpi?
          i przestań atakować , bo robisz z siebie histeryczkę.
          • platynka.iw Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:48
            ucyna_n napisała:
            > kotku,
            Znamy sie, zlosliwa kobieto??
            Bo przeciez infantylnych epitetow nie lubisz...

            > jak może być skuteczna terapia kiedy terapeuta śpi?
            ja nie wiem czy on spi.../ moze slucha w zamysleniu?? Nie znam zadnym terapeutow
            poza nim, stad moje pytanie...

            > i przestań atakować , bo robisz z siebie histeryczkę.
            No prosze, a Ty co-niby taka zdrowa jestes?? To co na tej grupie robisz?? A...
            juz wiem-patrzysz jak i komu dokopac :-)
            • lucyna_n Re: do lucyna_n 20.06.06, 09:07
              ale Ty lubisz, chcialam żeby Ci pasowało, to nie, nie pasuje, rady żadnej nie przyjmujesz, to czego
              właściwie się spodziewasz po tym forum?
              Pisalaś wyraźnie że gość rzysypia, nie że sie zamyśla.
              Jeżeli się zamyśla no to nie wiem , ale jeżeli śpi, to nie ma sensu wydawać pieniędzy. Zresztą ja akurat nie
              mam zbyt dobrego zdania o psychoterapeutach i wogóle uważam że to strata kasy.
        • lucyna_n Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:45
          a kiedy tu bylaś że Ci pomogli?
          • platynka.iw Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:47
            Dokladnie nie pamietam-jakies pol roku temu, moze mniej....
            • lucyna_n Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:47
              no to myśmy tu byli przeca:)
              • platynka.iw Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:49
                jezeli byliscie-to strasznie zescie zgnusnieli... widac, ze i Wam terapia nie
                pomaga, ba! Nawet prochy ktore lykacie nie dzialaja...
                • lucyna_n Re: do lucyna_n 20.06.06, 08:57
                  jak chcesz to możemy się nawzajem obrażać, nie ma sprawy
                  przyjdzie walec i wyrówna.
    • mar_kotka Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 08:57
      twoje Szczęście ma depresję
      psychoterapeuta go niszczy
      wszyscy są źli i niedobrzy
      nikt cię nie rozumie
      chcesz z mieczem walczyć a mężusia pod parasol ochronny
      traktujesz go jak dziecko
      jesteś toksyczna
      • lucyna_n Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 08:58
        ee tam zaraz toksyczna, zakochana obłędnie i tyle, od tego każdy trochę głupieje.
        • mar_kotka Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 09:00
          ale taka miłość jest niebezpieczna dla otoczenia
          ;)
          • lucyna_n Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 09:03
            przede wszystkim dla samej zainteresowanej, wyobrażasz sobie co się stanie kiedy któregoś dnia cudo
            spadnie z piedestału?
        • platynka.iw Koncze ten watek 20.06.06, 09:03
          jestescie zenujaco tragiczni... ale nie gniewam sie-jestescie poprostu strasznie
          chorzy... tylko, jezeli jestescie az tak chorzy-dlaczego macie dostep do netu??
          taki luksus jest w zakladach zamknietych??
          fajnie... szkoda, ze za moje ciezko zarobione pieniadze... i pewnie leki macie
          dotowane z mojej kasy-wiec szkoda, ze nie dzialaja...
          Szkoda, ze z forum na ktorym kazda zagubiona dusza mogla znalezc troche wsparcia
          zrobilo sie bagno wzajemnej tolarancji stalych forumowiczow ziejace nienawiscia
          do wszystkich, ktorzy sa choc troche inni...
          Milego klepania sie po plecach i wspolnego lykania prochow-na zdrowie.
          Zegnam!
          • mar_kotka Re: Koncze ten watek 20.06.06, 09:04
            kiedy widzisz..tu właśnie nie ma wzajemnego klepania się po plecach
            tu za kilka słów prawdy platynki reagują histerią
            ;)
            • to_jaaa Re: Koncze ten watek 20.06.06, 09:08
              dobra, platynko, na serio
              pozwol może mężusiowi, zeby sam rozwiązał ten problem, bo inaczej nigdy nie
              wyleczy sie z kłopotow z niskim poczuciem własnej wartości

              i bedzie jak w starym dowcipie
              - panie doktorze, nikt mnie nie dostrzega
              - nastepny, proszę!


              PS a te szczegóły terapii on tak dobrowolnie sam opisuje, czy wywlekasz z niego?
            • lucyna_n Re: Koncze ten watek 20.06.06, 09:10
              i to podobny my jesteśmy chorzy a "tam" są zdrowi
              na czym niby to zdrowie polega sie pytam?
              na tym że je i śpi?
              w sumie....
      • lollik Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 09:09
        platynka, znajdź sobie dobrego psychoterapeutę
        • lucyna_n Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 09:12
          a jak znowu będzie przysypiał?
          • to_jaaa Re: Problem z psychoterapeuta 20.06.06, 09:41
            niestety
            mezus platynki jest zapewne milym, mlodym facetem
            tylko ona robi z niego starego, ubezwłasnowolnionego Felicjana Dulskiego
            ciekawe, z jakich powodow za kilka lat bedzie chodził na terapię?
            • ida37 Łoł! ale się ubawiłam:))) 20.06.06, 17:28
              Ale Platynka się zakurzyła...
              Ciekwawe czy mężuś przejąłby się jej losem, tak, jak ona jego?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka