tuppence1
17.10.06, 12:53
witam, nie wiem, czy trafiłam na właściwe forum, ale może jest tu ktoś, kto
ma podobny problem i sobie z nim radzi? bo ja nie potrafię
moim problemem jest obsesyjne zamartwianie się - najróżniejszymi rzeczami -
od chorób poczynając, poprzez pracę, dziecko, męża, po prostu wszystkim - a
to że ja jestem chora (na najróżniejsze rzeczy), a to, że męża z roboty
wywalą, a to, jakaś tam sprawa pójdzie nie tak i jakie będą tego
konsekwencje, a to to, a to tamto; jak tylko jakiś problem mi się rozwiąże i
już nie muszę się nim martwić, to w kolejce czeka już 10 następnych, o
których musze myśleć i nijak nie umiem sobie powiedzieć "nie denerwuj się",
to martwienie się jest silniejsze; a jak już coś sobie wymyślę, to oczywiście
myślę o tym non stop i się zatruwam
nie wiem, czy takie zachowania podpadają w ogóle pod nerwicę natręctw (której
zresztą jakieś tam "klasyczne" symptomy, typu sprawdzanie zamkniętych drzwi
czy wyłączonego gazu tez mam, ale to mi szczególnie nie doskwiera, radzę
sobie, ale może ktoś też tak ma? można to jakoś zwalczyć?