agulha
24.03.03, 00:42
Hej,
Zmartwiona jestem, bo moja dobra znajoma po okresie depresji i (chyba)
hipomanii rozwinęła ostre objawy maniakalno-psychotyczne i trafiła do
szpitala w Tworkach. Lekarze nie postawili jeszcze rozpoznania (bo to dopiero
2 dni), wahają się chyba między chorobą afektywną dwubiegunową w fazie manii
a zaburzeniami schizoafektywnymi. Ona po Zyprexie wygląda już
niemal "normalnie", ostre objawy w zasadzie ustąpiły, jest trochę nadmiernie
optymistyczna, zadowolona itp.
Jest na pewno pod dobrą opieką i wierzę, że postąpią z nią jak należy, ale po
prostu ciekawa jestem, jaką tam - zwykle! - stosują strategię. Czy będą ją
trzymać na oddziale aż do powrotu do normy? dłużej [żeby zobaczyć, czy mania
nie wróci albo nie pojawi się depresja]? czy też [zakładając, że nie będzie
ponownego nasilenia objawów i że ona będzie ot, taka trochę za wesoła]
potrzymają kilka dni? tydzień? i puszczą do domu na leczenie ambulatoryjne?
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia? Dzięki z góry...