Dodaj do ulubionych

rozruszać depresyjnych!

09.11.03, 13:49
Czy zauważyliuście, że z częstotliwością "raz na parę tygodni" pojawia się na
forum jakiś ambicior ze spektakularnym celem rozruszania depresyjnych? Bo
rozruszać ludzi w kabarecie, w cyrku, w pracy, na imprezie - jakież to
osiągnięcie? A wejść między ludzi z depresją - ci popłakują, tamci rozmyślają
o samobójstwie, inni boją się wyjść z domu, mówmy: same dziwne modele; wejść
między nich i napisać im takie teksty, żeby ich aż zatrzęsło! Coś się komuś
przypomni, kogoś zainspiruje, ktoś się może potnie, ktoś inny natnie! No, po
prostu ruch będzie w interesie! A kto narobi największego dymu mógłby
dostawać jakiś certyfikat - może powinniśmy kogoś upoważnić do wysyłania
dyplomu przechodniego.
Pozdrawiam, drobny, uroczy gość z ciebie (czy też qmpela), H
Obserwuj wątek
    • drobny911 Re: rozruszać depresyjnych! 09.11.03, 13:55
      Dzięki :))))))
    • starowinka40 Re: rozruszać depresyjnych! 09.11.03, 19:21
      Nie wiem, czy tak na serio rozruszac. Mysle, ze cos jest nie tak:-(. Ktos, o
      kim zapomniano, zostawiono go samego.... Moze powinnismy pogadac z drobnym?
      albo go posluchac? Skreslic kogos jest bardzo latwo... paru juz takich jest,
      ktorzy sami sie "doprosili" tego, by na forum ignorowac ich wypowiedzi i
      uwazac ich za .. wariatów, prosic zeby znikneli....
      Zobaczcie, ile wypowiedzi poswiecilismy problemowi parafona, ile osob zabralo
      tu glos i ile z nas tulilo go do piersi. Mysle, ze kazdy wyraza sie, jak umie,
      jeden ladniej, inny brzydko. Ja sama mialabym ochote dzisiaj WRZESZCZEC, ale
      czy ktos by mnie wtedy sluchal? Nie, uznalibyscie, ze jestem stuknieta i
      tyle....
      • hellio Re: jakby laurka 10.11.03, 10:57
        Zasadniczo, zgadzam się z Tobą Starowinko. Takie akcje, gorszące, bulwersujące,
        ambarasujące podejmuje się z określonych powodów psychologicznych i dobrze jest
        to rozumieć. Napisałam post, trochę może złośliwy ale mięciutki przykońcu w
        którym zapewniałam drobnego, że nie musi wchodzić na forum z hukiem i że ludzie
        go zauważą również wtedy, jeśli wejdzie spokojnie. Ponieważ miał słowo "drobny"
        w tytule został najwyraźniej wycięty razem z tymi obscenicznymi postami
        drobnego (szukam tego postu i szukam, WIDZIAŁAM GO WCZORAJ a teraz go nie ma,
        więc mam nadzieję, że go wycięli a nie ja tracę kontakt z rzeczywistością).
        Nie skreślam, rozmawiam, nie popędzam. Z drugiej strony - musimy mieć
        świadomość, że możliwości wspierania via sieć są ograniczone, niekiedy tu i w
        taki sposób nie można pomóc.
        Chociaż TY akurat masz na swoim koncie parę niewątpliwych sukcesów i często
        widuję "uśmiechnięte" posty po kontaktach ze Starowinką. Cieszę się, że jesteś
        z nami. Pozdrowionka, H
        • starowinka40 Re: jakby laurka 10.11.03, 16:31
          Poczulam sie nieco zaklopotana. Mojo obecnosc tutaj wynika z faktu, ze nie mam
          z kim pogadac i podzielic sie myslami na temat zycia, moich uczuc, przezyc
          choroby itp. Staram sie wlaczyc w rozmowe, jesli wiem, ze moge cokolwiek
          sensownego ( w moim odczuciu) powiedziec, jesli sama przezylam cos podobnego,
          jesli mam troche pewnosci, ze dana osobe rozumiem. Wiem, ze slowo to wazne
          narzedzie, a jesli sie do niego dolozy wlasne emocje i dobry stosunek do
          ludzi, to mozna duzo osiagnac. Nie staram sie mowic pieknie, ani uczenie,
          probuje powiedziec autorowi listu (chociaz nigdy nie mam pewnosci, ze ten ktos
          faktycznie istnieje), ze go zauwazylam, przeczytalam (= wysluchalam) i chce
          powiedziec swoje zdanie. Jesli dziewczyna pisze, ze ma atak paniki, proponuje
          jej bezposrednia rozmowe, bo wiem, ze najlepiejw takiej sytuacji odciagac jej
          uwage od wlasnego organizmu. Robie to tez w pewnym sensie dla siebie, bo moze
          kiedy ja zawolam o pomoc, ktos poda mi reke? Nawet przez net?
          Dlugi to bedzie post, ale napisze jeszcze o mnie: kiedys, kiedy moj synek mial
          8 miesiecy, zostalismy sami w domu w nocy, a ja dostalam strasznego ataku
          paniki - z wymiotami i calym tym kramem. Nie moglam zazyc lekow, bo caly czas
          zwracalam wszystko. I wtedy zadzwonilam do WOIK i przez ponad poł godziny
          rozmawialam z zaspana pania psycholog o wszystkim... byle tylko utrzymac w
          sobie 2 kapsulki tranxene. Udalo sie... wiec moze ja tez komus tak moge pomoc?
          To tyle tytulem usprawiedliwienia:-) I ciesze sie, ze ktos sie cieszy, ze
          jestem... Pozdrawiam S.
    • kochanica29 a jakie ma twórcze podejście do życia!;-( 09.11.03, 20:04
      hellio napisała:

      > Czy zauważyliuście, że z częstotliwością "raz na parę tygodni" pojawia się na
      > forum jakiś ambicior ze spektakularnym celem rozruszania depresyjnych? Bo
      > rozruszać ludzi w kabarecie, w cyrku, w pracy, na imprezie - jakież to
      > osiągnięcie? A wejść między ludzi z depresją - ci popłakują, tamci rozmyślają
      > o samobójstwie, inni boją się wyjść z domu, mówmy: same dziwne modele; wejść
      > między nich i napisać im takie teksty, żeby ich aż zatrzęsło! Coś się komuś
      > przypomni, kogoś zainspiruje, ktoś się może potnie, ktoś inny natnie! No, po
      > prostu ruch będzie w interesie! A kto narobi największego dymu mógłby
      > dostawać jakiś certyfikat - może powinniśmy kogoś upoważnić do wysyłania
      > dyplomu przechodniego.
      > Pozdrawiam, drobny, uroczy gość z ciebie (czy też qmpela), H

      non stop się nudzi...ale zawsze ma ochote coś zarzucic albo przypalić...
      • hellio Re: pozdrowienia wyjątkowe 10.11.03, 11:02
        Dobrze, że wróciłaś. Ucieszyłam się. Mam nadzieję, że u Ciebie w porządku
        (chciałam napisać "wszystko w porządku", ale niegrzecznie jest przesadzać),
        więc w porządku "jakim-takim"? Pozdrawiam bardzo, no, niewiem jak? wyjątkowo!
        Serdeczności, Hanka
        • kochanica29 Re: pozdrowienia wyjątkowe 10.11.03, 16:50
          hellio napisała:

          > Dobrze, że wróciłaś. Ucieszyłam się. Mam nadzieję, że u Ciebie w porządku
          > (chciałam napisać "wszystko w porządku", ale niegrzecznie jest przesadzać),
          > więc w porządku "jakim-takim"? Pozdrawiam bardzo, no, niewiem jak? wyjątkowo!
          > Serdeczności, Hanka

          O kurcze!
          Milo ze mnie lubisz!
          Tak, całkiem obleci.
          Wprawdzie nie spałam dzis tyle ile bym chciała, ale przypisuję to poczuciu
          obowiązku przed egzaminami cząstkowymi, a nie cennym zdjęciom drobnego...
          Dam moja cenną głowę, ze nie ma on depresji.
          Nekrofilia wydaje sie niezłym tropem.
          Pozdraiwam.
    • anieatak Re: rozruszać depresyjnych! 11.11.03, 01:30
      hellio napisała:

      > Czy zauważyliuście, że z częstotliwością "raz na parę tygodni" pojawia się na
      > forum jakiś ambicior ze spektakularnym celem rozruszania depresyjnych? Bo
      > rozruszać ludzi w kabarecie, w cyrku, w pracy, na imprezie - jakież to
      > osiągnięcie? A wejść między ludzi z depresją - ci popłakują, tamci rozmyślają
      > o samobójstwie, inni boją się wyjść z domu, mówmy: same dziwne modele; wejść
      > między nich i napisać im takie teksty, żeby ich aż zatrzęsło! Coś się komuś
      > przypomni, kogoś zainspiruje, ktoś się może potnie, ktoś inny natnie! No, po
      > prostu ruch będzie w interesie! A kto narobi największego dymu mógłby
      > dostawać jakiś certyfikat - może powinniśmy kogoś upoważnić do wysyłania
      > dyplomu przechodniego.
      > Pozdrawiam, drobny, uroczy gość z ciebie (czy też qmpela), H


      abstra chujac..jak slysze placz to sie zjawiam..
      a jak macie sie zabijac to sie zgloscie..mozecie sie przydac..
      tylko nie robcie ze swej smierci bezsensu..ok?KO!
      • anieatak Re: rozruszać depresyjnych! 11.11.03, 01:31
        a drobnego nie chce mi sie czytac bo czai ale bladzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka