viata
11.12.03, 11:05
Z przerazeniem czytam Wasze posty o samobojstwach, a raczej – o zamiarach
samobojczych.
Jeszcze pol roku temu nie uwierzylabym, ze i mnie takie pomysly dopadna.
Szczegolowo zaplanowalam swoje samobojstwo i jak wielu z Was tutaj – przeraza
mnie mysl o odratowaniu i pobycie w szpitalu psychiatrycznym.
Nie mogę już ze soba wytrzymac, czuje do siebie obrzydzenie, wysilkiem jest
wziecie prysznica, chodze w kolko w tych samych ciuchach, w pracy od godziny
wpatruje się bez sensu w ekran komputera i nie mogę nic zrobic, fizycznie
brak mi sil.
Chcialabym polozyc się do lozka, przykryc ciepla koldra i umrzec spokojnie we
snie.