Dodaj do ulubionych

Doktryna KARMY jest odpowiedzia

22.12.03, 18:29
na Wasz bol i sposob w jaki egzystujecie w tej rzeczywistosci. Tylko doglebne
zrozumienie istoty, mechanizmu karmy pozwoli Wam odzyskac spokoj wewnetrzny.
Wiekszosc z Was uwaza siebie samych za wykrojona z rzeczywistosci jednostke,
bez zadnych powiazan z tym co bylo i z tym co bedzie. Otoz to jest nieprawda.
Sposob w jaki myslicie, o czym myslicie, jak sie poruszacie, ile wazycie,
czym sie zajmujecie, jest zelazna konsekwencja poprzednich akcji, w
poprzednich edycjach siebie samych. Zycie jest jednoscia i "plynie" w sposob
nieprzerwany, gdzie kazdy nastepny krok jest wynikiem kroku poprzedniego.
Karma nie jest kara, choc tak popularnie sie uwaza. Karma jest szansa, jest
i powinna byc punktem refleksji nad swa egzystencja. Nikt inny, tylko Wy sami
doprowadziliscie do sytuacji w jakiej sie znajdujecie. Ale to daje wlasnie
szanse na zmiane, bo od nikogo oczekiwac nie mozecie niczego, ani pomocy, ani
pogrzebania swych szans.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • looserka Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 18:59
      No dobra, a jak się ma to wszystko do zaburzeń układów neuroprzekażnikowych w
      mózgu?
      • leny3 Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 19:18
        Pytanie nr 2: czy na forum osób chorych na serce albo nerki wyślesz ten sam
        tekst?
        • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 19:36
          nie, nie wysle. chce cie tez zapewnic, ze nikogo nie chce obrazic, ponizyc
          czy cos w tym stylu.
          • leny3 Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 08:12
            To dziwne, bo jeśli depresyjni sa odpowiedzialni za swoje choroby, to dlaczego
            inni nie sa? Czy tu zasada Karmy nie działa? Wydaje mi sie, ze to ze mózg nie
            jest tylko kupą neuronow, nie oznacza, ze TEZ nim nie jest, jest tez organem i
            jako taki podlega chorobom. Po za tym piszac na tematy religijne (a doktryna
            Karmy bez watpienia do nich należy), warto uzywać zwrotu: "wierzę, żę", "wydaje
            mi się, że" i tym podobnych, nawet jeśli subiektywnie posiada się uczucie
            pewności. To przez pokore wobec nieprzeniknionego dla ludzików wszechświata.
            Poza tym nie musisz przepraszać, że kogoś uraziłes, na razie nikt, się urazony
            nie poczuł (choć jedną osobę zdołowałeś), być może przypisujęsz sobie zbyt
            wielką władzę nad nami...
            • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 17:18
              zadnej wladzy sobie nie przypisuje i nie chce by ten watek zamienil sie w
              ring bokserski, bo nie o to chodzi. tak wierze w prawo karmy, w ciaglosc zycia.
              wszyscy sa odpowiedzialni za swe obecne zycie, nie tylko depresyjni. skad ci
              przyszla ta mysl do glowy ????
      • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 19:31
        looserka napisała:

        > No dobra, a jak się ma to wszystko do zaburzeń układów neuroprzekażnikowych w
        > mózgu?
        *********
        jesli zalozysz, ze Ty to kupka atomow z neuroprzekaznikami, to moze faktycznie
        nie ma o czym gadac. ale sprawa nie jest na szczescie tak prosta. dzisiaj coraz
        wieksza liczba ludzi zaczyna dochodzic do przekonania, ze czlowiek to nie tylko
        materia, ale cos znacznie subtelniejszego. OK, wedlu doktrynu karmy, sama karma
        jest subtelna materia osiadajaca sie na naszej swiadomosci. w polu, zwanym
        interaktywnym polem karmicznycm, tworza sie skupienia owej subtelnej materii
        i mozesz o nich myslec jak o naladowanych ujemnie badz dodatnio biegunach
        baterii. Interaktywne pole karmiczne jest niejako buforem pomiedzy swiadomoscia,
        dusza, czy jakby to tam nie nazwac, a cialem fizycznym. w zwazku z tym
        zakumulowana karma dotyka niejako ciala fizycznego od srodka (umiesz sobie to
        wyobrazic ?) modyfikujac cialo fizyczne w sposob adekwatny do rodzaju karmy, jej
        natezenia, kierunku etc. Przyjrzyj sie ludziom wokolo. kazdy jest tak inny,
        inaczej chodzi, inaczej mowi, pachnie, gestykuluje wreszcie zyje dluzej czy
        krocej. kazdy z nas jest wynikiem naszej karmy, czyli tych tendencji naszych
        dusz, ktore uformowaly nasze ciala ziemskie. naprzeciwko ciebie moze mieszkac
        ktos, kto ma raka kosci, ktos inny jest alkoholikiem, ktos jeszcze inny umrze
        majac 20 lat. jak myslisz, co jest powodem tej roznorodnosci ? dzisiaj
        popularnie nazywa sie powod tych roznic genami czy DNA. jest jednak subtelny
        swiat, ktory generuje nasze geny, modyfikuje je wydajac na swiat pana x czy
        pania y, z zaburzeniami, czy bez. ten subtelny swiat to swiat subtelnej materii
        zwanej karma. jak karma powstaje ? wszyscy sa zgodni co do tego, ze kazda akcja
        ma swoja reakcje, o rownej sile ale o przeciwnym zwrocie. jesli twoje akcje
        beda powodem zlych intencji, na twojej swiadomosci, w polu karmicznym osiadzie
        sie rowna co do potencjalu twych intencji subtelna energia, ktora bedzie
        czekala cierpliwie na swe uwolnienie, drazac i modyfikujac co sie tylko da w
        twym ciele, emocjach itp.
        prosze podejdz do tego zagadnienia powaznie. to jedna z najpiekniejszych
        doktryn, zwana takze prawem redystrybucji, przed ktorym nikt nie jest w stanie
        uciec ani sie schowac. jest to jedyna doktryna, ktora zapewnia sprawiedliwosc
        i rownosc wszelkich istot w tym wszechswiecie. dzialajaca wszedzie, zawsze i z
        zelazna konsekwencja.
        Pozdrawiam.
    • reemon Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 19:21
      Jeszcze parę takich postów i moje poczucie winy mnie zabije.Bemol,człowieku czy
      ty nie rozumiesz że to czytają ludzie chorzy ?
      • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 22.12.03, 19:38
        powtarzam, nikogo nie chce urazic ani przekonywac do czegokolwiek. sam bylem
        w niejednych tarapatach, wlaczajac w to alkoholizm i ataki paniki.
        • blue_a Święty Piotrze, spuść z nieba nogę 23.12.03, 16:36
          i kopnij Bemola w siedzenie...

          Człowieku? Na tym forum nie sprawdzają się rzekomo madrzejsi od reszty
          prorokowie (prorocy?)

          Znam pojęcie "karma", ale w Twoim wydaniu rozumiem ją jako Pedegree Pal czy coś
          innego dla zwierzaków.

          Pozdrawiam.
          I nie pouczaj.
          • kochanica.francuza Re: Święty Piotrze, spuść z nieba nogę 23.12.03, 16:47
            blue_a napisała:

            > i kopnij Bemola

            A co tu dyskutowac z kims o takim nicku...
            w siedzenie...
            >
            > Człowieku? Na tym forum nie sprawdzają się rzekomo madrzejsi od reszty
            > prorokowie (prorocy?)
            >
            > Znam pojęcie "karma", ale w Twoim wydaniu rozumiem ją jako Pedegree Pal czy
            coś
            >
            > innego dla zwierzaków.
            >
            > Pozdrawiam.
            > I nie pouczaj.
    • apokalipsa86 Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 16:48
      też zgłaszam potrzebę używania w tego typu postach wyrażeń w stylu "wierzę,
      że"..
      to wszystko bardzo ładne co piszecie..ale nie wiem czemu, budzi to we mnie
      poczucie winy, no bo skoro świat jest taki wspaniały, wyciąga w moim kierunku
      ręce i błaga "chciej żyć" a ja się na niego wypinam.. owszem, mogę uwierzyć,
      oddać temu całe swoje życie, znaleźć sens w "redystrybucji"..ale samam myśl że
      że cierpię z powodu "konsekwencji" sprawia że robi mi się słabo..
      >Nikt inny, tylko Wy sami
      >doprowadziliscie do sytuacji w jakiej sie znajdujecie.

      no i oczywisccie w związku z tym powinnam czuć się na tyle silna zeby z tego
      wyjść..a nie czuję, co oczywisćie jest skutkiem tego że wcześniej coś
      spiep..łam i będę pi..yć dalej..
      ja naprawdę rozumiem że chcesz dobrze, ale chyba nie tędy droga
      pozdr.
      • looserka Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 17:08
        Ja tam jakoś nie bardzo czuję się odpowiedzialna za swoją chorobę... Czy mogę
        odpowiadać za to, jakie geny odziedziczyłam, jaki na to mogłam mieć niby wpływ?
        • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 17:15
          widzisz looserko, to wszystko o czym mowisz, to konsekwencja twego
          swiatopogladu i rozumienia istotu zycia. buddysci sa przekonani, ze to ty
          tworzysz swoj swiat i ponosisz konsekwencje za swe czyny. dla nich zycie to
          nie tylko twoje istnienie teraz (tak wiekszosc ludzi na Zachodzie uwaza)
          ale ciag istnien. jesli tak zechcesz rozumiec egzystencje, to sprawa karmy
          nabierze innych kolorow i dostrzezesz moze po raz pierwszy w swym zyciu
          niekonczacy sie strumien zycia i szanse dla siebie. jest to piekny koncept
          w ktory goraco wierze.
          Pozdrawiam.
          • looserka Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 17:55
            Wiesz, nie dogadamy się chyba - mam wrażenie jakbyśmy mówili zupełnie róznymi
            językami. Nie chcę negować Twojego światopoglądu ani wiary, szanuję ją, ale
            żyjemy w innych światach.
            pozdr.
            • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 22:37
              nikt nikomu tu nie mowi, ze mamy sie dogadywac. szanuje Twoje poglady, choc
              nawet nie wiem jakimi sa. wyobraz mnie sobie w Hyde Parku, mowiacego cos do
              bezimiennego tlumu. jesli cos zlapiesz dla siebie, to dobrze, jesli nie,
              drugie dobrze. nauczmy sie, ze forum to miejsce publiczne i o ile ktos nie
              zachowuje sie jak zwyczajny cham, dajmy tu mowic wszystkim, o wszystkim,
              gdyz tylko w tym tyglu, ktos moze cos dla siebie znalezc.
              Przy okazji, jesli Ci czas pozwoli, moglabys mi zdradzic tajemnice swej wiary,
              przekonan czy swiatopogladu ?
              Pozdrawiam.
      • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 17:11
        a nie moglibyscie tak zwyczajnie przeczytac co inni maja do powiedzenia ?
        powtarzam: nikogo tu do niczego nie zmuszam ani nie chce obrazic. troche
        alternatywne podejscie do tego co myslimy o sobie. to tak ciezko przeczytac ?
        pomyslec, ze ktos troche inaczej widzi rzeczywistosc ?
        Pozdrawiam.
        • apokalipsa86 Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 19:42
          zgłaszam ze przeczytałam. wystarczy?
          pozdr.
          • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 23.12.03, 22:38
            w zupelnosci. jeszcze gdybys dodala co o tym myslisz ...
            Pozdrowienia.
            • desperacja Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 24.12.03, 06:26
              kurde.bemol napisał:

              > w zupelnosci. jeszcze gdybys dodala co o tym myslisz ...
              > Pozdrowienia.

              mysle, ze zzyje zgodnie ze swoim sumieniem. Ale np cos takiego jak ten brak
              przyjemnosci q zycia, ten olbrzymi brak energii, ktory lekarze zawsze
              przypisywali przyczynom psychologicznym,a nie innym. Jak z tym zyc? jak
              powinnam rozumowac, zeby ta karma mi pomogla, jak ja nawet nie mam sily myslec?
              Co mi pomoze ze wiem ze to karma? Powiedz jak w praktyce ta wiara w karme
              wyglada? Bo ja wszystkiego sie czepiam aby tylko "wynormalniec". Jestem gotowa
              i na te karme, ale... boje sie kolejnego rozczarowania. A i moze Ty napisz jak
              Tobie w praktyce takie myslenie pomoglo.

              • kurde.bemol Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 24.12.03, 20:09
                desperacja napisała:

                > kurde.bemol napisał:
                >
                > > w zupelnosci. jeszcze gdybys dodala co o tym myslisz ...
                > > Pozdrowienia.
                >
                > mysle, ze zzyje zgodnie ze swoim sumieniem. Ale np cos takiego jak ten brak
                > przyjemnosci q zycia, ten olbrzymi brak energii, ktory lekarze zawsze
                > przypisywali przyczynom psychologicznym,a nie innym. Jak z tym zyc? jak
                > powinnam rozumowac, zeby ta karma mi pomogla, jak ja nawet nie mam sily
                myslec?
                > Co mi pomoze ze wiem ze to karma? Powiedz jak w praktyce ta wiara w karme
                > wyglada? Bo ja wszystkiego sie czepiam aby tylko "wynormalniec". Jestem
                gotowa
                > i na te karme, ale... boje sie kolejnego rozczarowania. A i moze Ty napisz
                jak
                > Tobie w praktyce takie myslenie pomoglo.

                +++++++++++
                desperacja, glowa do gory. karma nie jest zadnym obiektem wiary. jest doktryna
                wcale logiczna i mysle, ze kiedys tak czy inaczej wszyscy bedziemy przekonani
                o jej prawdziwosci i praktycznosci.
                ja sie turlalem w tym zyciu przez potworne fobie, przed smiercia, ataki paniki
                alkoholizm etc. wyjscie do kosciola, szkoly, stanie na przystanku, bycie w
                muzeum, w windzie, w restauracji, na wykladzie, w autobusie czy gdziekolwiek
                bylo katorga. musialem znalezc odpowiedz na to kim jestem. lata mi zajelo by
                w koncu sobie uswiadomic, ze ja to cos wiecej niz moje cialo i wraz z ta
                swiadomoscia, moje fobie powolutku zaczely ustepowac. nie boje sie teraz
                niczego a jesli juz, to w sposob zdrowy, racjonalny. widzisz, karma jest
                poteznym narzedziem do zrozumienia celu i powodow naszej egzystencji. daje ci
                szersza panorame samej siebie, sama jako taka niczego nie leczy ale jest
                podwalina, bez ktorej ciezko jest znalezc swe miejsce w tym swiecie.
                moge ci polecic tylko samoksztalcenie. dobrze jest zaczac od ksiazek Deepaka
                Chopry,
                choc pewnie jest wiele innych, nie mniej pieknych i podnoszacych na duchu.
                Zainteresuj sie ksiazkami Osho, specjalnie jesgo "Medytacja, pierwsza i
                ostatnia wolnosc" (nie wiem czy polski tytul jest wlasnie taki). Rozwijaj sie
                czytajac i medytujac. Znajdziesz na to jeszcze sily, zareczam ci. Potem, dzien
                po dniu, krok po kroku zaczniesz zmieniac swoj swiatopoglad a po jakims czasie
                dostrzezesz rzeczy niedostepne dla ciebie teraz. Zyjesz w nieznosnej chmurze.
                Pamietaj, poza wszelkimi chmurami jest zawsze slonce. I to miej na
                mysli caly czas, niech to bedzie twoja mantra, modlitwa i sposob widzenia.
                Rozumiem jak ci ciezko. Mialem takich kilka lat w zyciu, ze sie caly czas zle
                psychicznie czulem, balem sie ze atak nastapi w kazdej chwili. Ze umre, ze sie
                udusze badz zwariuje. To juz historia. Pokonalem to, choc byly momenty, ze
                tracilem nadzieje. Medytowalem w oparach strachu i obledu. Jednak cos sie
                zmienialo, powolutku ale zawsze. Szukaj slonca na niebie, tak kieruj swoj
                wzrok. Walcz !!!!!!!!!
                Pozdrawiam Cie desperacjo.

    • desperacja Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 25.12.03, 06:06
      jezeli mozesz to mozesz podac po angielsku, bo jestem w kraju anglojez.
      Ale wiesz tez probowalam medyacji, po ktorej niestety jakos jeszcze mniej mam
      energii i checi do zycia. A i przecie wiara w Boga (chrzescijanska) powinna
      byla pomoc , bo ostatecznie tez nam uzmyslawia, ze jestesmy wiecej niz to cialo
    • abdon Re: Doktryna KARMY jest odpowiedzia 25.12.03, 16:07
      Proszę o podanie wyników obserwacji potwierdzających doktrynę karmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka