Dodaj do ulubionych

Notatnik kulturalny

    • mala200333 Re: Notatnik kulturalny 25.02.17, 19:03
      Jerozolima, Stare Miasto, Dzielnica Arabska. Godzina 15.00, jak co piątek, tuż za murami starego miasta zbiera się najpierw garstka ludzi, która szybko przybiera. Po chwili przed muzułmańską szkołą stoi już tłumu.

      – Chrześcijańscy turyści... – pogardliwie rzucił jakiś Arab palący sziszę (red. - fajkę wodną) w małej kafejce.

      - Tanio, tylko 20 dolarów. To prawdziwa bawełna – przekonywał inny do zakupu arafatki, z wyglądu siedemdziesięcioletnią turystkę z Polski, której towarzysze już zaczęli się modlić.

      Od przeszło 500 lat franciszkanie zaczynają tu drogę krzyżową. Najokazalszą oczywiście w każdy Wielki Piątek, wtedy odprawiają nabożeństwo, co ciekawe, także po arabsku. Pierwsza stacja znajduje się tuż przy muzułmańskiej szkole, przed klasztorem Ecce Homo, w miejscu gdzie niegdyś stała twierdza Antonia, którą miał zajmować Piłat i tu skazać Jezusa na śmierć. Zresztą i o to kłócą się w Jerozolimie naukowcy, najbardziej intensywnie co roku tuż przed Wielkanocą.

      - W prasie ogłoszono, że Jezusa prawdopodobnie skazano na ukrzyżowanie w Cytadeli Dawida, przy bramie Jaffo. Ale jakie to ma dziś znaczenie. Musimy tu żyć wszyscy razem. Arabowie, Żydzi, Ormianie, Katolicy. Tu są najświętsze miejsca dla nas wszystkich – rzucił kolega Marka, archeolog Muscho Krebnitz.
      • mala200333 Re: Notatnik kulturalny 25.02.17, 19:05
        Przyjechał tu 10 lat temu. Zostawił pracę w banku w Szwajcarii, zmienił imię z Hans na Muscho i osiadł w Jerozolimie. Od izraelskiego rządu dostał mieszkanie, pakiet socjalny w postaci gotówki co miesiąc do ręki. Bo jest Żydem: matka była Żydówką, babka też, ojciec nie. Ale to nieważne. Zgodnie z tradycją religię Żydzi dziedziczą po rodzicielce. Chciał być blisko korzeni, w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło, i dopiął swego. Dziś, co piątek uczestniczy w chrześcijańskiej Drodze Krzyżowej. Jest przewodnikiem, oprowadza po Jerozolimie turystów. Pracę dał mu izraelski system.

        Najpiękniejsze górskie szlaki w Polsce

        Zobacz więcej

        Kiedy jego podopieczni się modlą, on nasłuchuje. Rozgląda się, szuka podejrzanego zachowania przechodniów, pozostawiony bez opieki pakunków, toreb. Nie ufa nikomu od lutego 2004 roku, kiedy to na jego oczach wyleciał w powietrze zatłoczony autobus linii numer 14. Zginęło wówczas kilkanaście osób, kilkadziesiąt zostało rannych.

        Franciszkanin rozpoczął modlitwę: – Tu Jezus został skazany na śmierć. Grupa pielgrzymów stanęła w półkolu, trzymając się za ręce. Obok czuwali oczywiście żydowscy policjanci z karabinami.

        Niezwykły to był widok. Nie tego się spodziewałem. Kolega Krebnitz doskonale wiedział, co chodzi mi po głowie.

        - To dopiero początek. Zabiorę cię do części wschodniej. Ta dopiero się napatrzysz.

        Pojechaliśmy.

        Część wschodnia

        Ghada, którą Muscho przedstawił mi jako córkę kolegi, miała 15 lat. Chodziła do szkoły we wschodniej części Jerozolimy. Ojciec, Muhamed prowadzi do dzisiaj tam mały sklep, sprzedaje kawę, herbatę, świeże owoce, naczynia, wszystko, co może przydać się w kuchni. W domu jest ich pięcioro. Matka zajmuje się młodszym rodzeństwem, które jeszcze nie zaczęło się uczyć. Wtedy, już od roku, wszyscy nie opuszczali domu bez... kasków.

        - Wracałyśmy ze szkoły, z moją najlepszą przyjaciółką Fatimą. Jakieś 100 metrów od domu obrzucono nas kamieniami. Fatima dostała w głowę. Krzyczałam. Płakałam. Wołałam o pomoc. Ale to jej nie pomogło. Żydzi ją zabili. Teraz jest ich jeszcze więcej. Wprowadzają się do domów obok nas - opowiadała Ghada.

        Żydowscy osadnicy zajmują kolejne mieszkania, domy, ulice we Wschodniej Jerozolimie. Podobnie jest na całym terytorium autonomii palestyńskiej. Zachęca rząd i Diaspora.
        Jerozolima Jerozolima Foto: Tomasz Bonek / replika.eu

        Mieszkanie rodziny Ghady znajduje się na pierwszym piętrze. Okna wychodzą na ulicę. Ale widok z balkonu przysłania siatka druciana, chroniąca przed kamieniami. Podobnie jest w szkole. Każde okno jest tak zabezpieczone. Również boisko, które przypomina wolierę dla ptaków w zoo, a nie miejsce zabawy dzieci.

        Po kłótni z sąsiadem zbudował imponujący most

        Zobacz więcej

        - Wszystkie jesteście dziwkami. Morderczynie. Szatan jest w was – krzyknął nagle przed domem niespełna dziesięcioletni nowy sąsiad dziewczyny. To tu codzienność. Choć trudno komukolwiek przywyknąć.

        Kiedy matka Ghady próbowała go przepędzić, podbiegł do niej z pobliskiej bramy Żydówka i uderzyła ją z całej siły w twarz.

        - Suka! Suka! Nie odzywaj się do niego. Wynoście się stąd. Jesteście terrorystami. Mordercy – wara od dzieci Izraela - wrzeszczała.

        To Maria. Trafiła do Jerozolimy znad Wisły w 1968 roku. Dostała razem z rodzicami psi paszport, bez prawa powrotu, z informacją, że nie jest już obywatelką Polski. W kraju nie chciano wtedy Żydów. Wówczas wymyślono hasło: Syjoniści na Syjon, a Gierek mówił, że Polska Ludowa nikomu z nich wyjazdu utrudniać nie będzie. Wcześniej podkreślił, że to osoby o pochodzeniu żydowskim wywołały wydarzenia w 1968 roku. Wyjechało wtedy około 50 tysięcy. Dołączyli do 150 tys. wcześniejszych emigrantów z Polski.

        Reporterski instynkt kazał mi przyjrzeć się tym zależnościom i relacjom bliżej i dokładniej. Zamieszkaliśmy w małym pensjonacie nieopodal. Z tego pobytu w Jerozolimie powstało później kilka nienajgorszych reportaży.

        Rano poszliśmy zobaczyć słynny mur apartheidu, albo hańby, czy też bezpieczeństwa - jak nazywają go Izraelczycy.

        Mur

        - Spokojnie. Ustawić się w kolejkę! Cofnijcie się, nie rozumiecie, co do was mówię? Otwierać torby i po kolei.

        Żołnierz, który miał około 19 lat ustawiał Palestyńczyków, którzy mieszkali w Betlejem – to tzw. strefa B Autonomii Palestyńskiej, okupowana przez Izrael. Gorliwie sprawdzał wykrywaczem metalu każdego, kto chciał przekroczyć mur oddzielający Betlejem od państwa Izraelskiego. Przez Palestyńczyków nazywany ścianą dyskryminacji narodowej, przez Żydów murem bezpieczeństwa. Powstaje od czerwca 2002 roku, kiedy rząd zatwierdził plan jego budowy. Wybudowano już ponad 600 km tej bariery.

        Na drugą stronę można przedostać się przez 66 bram, ale Palestyńczycy mogą korzystać jedynie z 39, i to nie zawsze. Każda próba nielegalnego sforsowania ściany może skończyć się tragicznie. Praktycznie na całej długości mur jest pod prądem.

        Strzeże go armia złożona przede wszystkim z młodych żołnierzy. Większość z nich to 18-latkowie, którzy właśnie skończyli szkołę i zostali wcieleni obowiązkowo do wojska. Służą tu także kobiety, powszechny obowiązek obrony kraju dotyczy bowiem wszystkich, niezależnie od płci.
        Jerozolima Jerozolima Foto: Tomasz Bonek / replika.eu

        Jeden z nich przyjechał do Izraela z rodzicami tuż po rozpadzie Związku Radzieckiego. W osiedleniu tej żydowskiej rodziny też pomogło państwo. Dostali zapomogę na urządzenie się i mieszkanie we Wschodniej Jerozolimie. Dołączyli do 200 tys. rodaków, którzy osiedlili się tu tuż po wojnie, kiedy w ZSRR Żydów prześladowano, a wspieranie działań antysemickich stało się tam normą. Z ZSRR przybyło około 750 tys. nowych osadników, w większości świeckich, dobrze wykształconych.

        Dziś żyje im się lepiej, niż w dawnej ojczyźnie. Rząd zachęcał ich do budowania nowych osiedli, często na terytoriach spornych, bądź okupowanych.

        7 polskich jaskiń, które każdy powinien znać

        Zobacz więcej

        W 2010 roku Minister Spraw Wewnętrznych Izraela, Eli Yishai, lider prawicowej partii SZAS, ujawnił plany budowy 1600 domów we wschodniej części Jerozolimy.

        - Niszczenie i zajmowanie domostw palestyńskich, jak również wywłaszczanie ziemi stało się codzienną praktyką Izraela i stanowi część programu czystki etnicznej w Jerozolimie – powiedział podczas spotkania Ligii Arabskiej w Libii Mahmud Abbas, prezydent Autonomii Palestyńskiej. – Miasto Święte jest kluczem do pokoju na Bliskim Wschodzie, a państwo palestyńskie bez Jerozolimy jako stolicy nie ma żadnego sensu - dodał.

        Coraz więcej osób angażuje się jednak w zmianę tego, co dzieje się w Jerozolimie, tak jak robił to nieżyjący już, zakochany w tym mieście Aleksander Gudzowaty, który przez wiele lat pomagał w organizacji wielu naukowych konferencji i ruchów mających propagować spokój i pokój na tym terenie i otrzymał w Knesecie za swoją działalność prestiżową nagrodę im. Teddy Kolleka.

        - Aktualnie Jerozolima jest miastem, któremu konflikty towarzyszą codziennie. Pora przeciwdziałać temu. Tak jak tutaj narodziła się wiara, tak teraz niech narodzi się impuls jerozolimski dla ratowania świata, a nie jego niszczenia - napisał Gudzowaty po odebraniu wyróżnienia na swoim blogu.

        Trudno z tym polemizować. Nie jest tu bezpiecznie.
        • mala200333 Re: Notatnik kulturalny 25.02.17, 19:05
          Tomasz Bonek, Set Maat - Siedlisko Prawdy Foto: replika.eu

          Reportaż pochodzi z nowej książki Tomasza Bonka pt. "Set Maat - Siedlisko Prawdy", która ukazała się nakładem wydawnictwa Replika. Reporterskie podróże Tomasz Bonka wiodą Czytelnika po szlakach pozornie znanych. Przecież to miejsca, gdzie codziennie przewijają się tysiące turystów! A jednak Bonek lubi skręcić w bok, zabrać czytelnika tam, gdzie ten z wykupioną wycieczką nie dotrze. Pokazać to, czego spieszący za grupą człowiek nie zauważy. "Set Maat" to opowieść o tym, co tak naprawdę stanowi esencję bycia podróżnikiem. Oto wyprawa po świecie niesamowicie ciekawym, fascynującym, a jednocześnie słabo widocznym zza szyb autokarów. Po świecie, który dziś coraz trudniej zobaczyć samemu, gdyż w ostatnich latach spowija go coraz większy mrok.
    • mala200333 Re: Notatnik kulturalny 25.02.17, 19:10
      Miała 12 lat, gdy obwołano ją geniuszem. Zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach
      Miała zaledwie trzy lata i już doskonale znała literki. To był jednak dopiero zwiastun jej nadchodzącego geniuszu, który w pełni objawił się, gdy miała 12 lat i napisała swoją pierwszą powieść. Gdy wydawało się, że wielka literacka kariera przed nią, zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Do dziś nie udało się ustalić, co stało się z Barbarą Newhall Follett.
    • jerzy_55 Re: Notatnik kulturalny 26.02.17, 19:47
      Nie żyje amerykański aktor Bill Paxton. Zmarł w wyniku powikłań po operacji. Miał 61 lat. Zagrał m.in. "Titanicu", "Apollo 13", "Obcy - Decydujące starcie". (www.tvn24.pl)
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 27.02.17, 15:37
      Damien Chazelle: nie lubisz jazzu i musicali? To zaraz polubisz!

      Halina Jasonek, Onet Muzyka i Onet Film
      Damien Chazelle zdobył Oscara w kategorii Reżyseria za film "La La Land". 32-latek jest najmłodszym reżyserem w historii, który otrzymał Oscara w tej kategorii. Reżyser "La La Land" znakomicie wpisuje się w mit założycielski Hollywood, w którym utalentowany człowiek znikąd może sięgnąć gwiazd. Nic dziwnego, że Amerykańska Akademia pokochała (może nawet bardziej niż widzowie) Damiena Chazelle’a.
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 27.02.17, 16:16
      Z Netu...podziękowania i przemowy, które wygłaszają gwiazdy na oscarowej gali. Dziękują mamie i tacie, że ich spłodzili, babciom i dziadkom, że spłodzili rodziców, którzy z kolei ich spłodzili; pradziadkom i prababciom, że spłodzili mimo trudów życia i kryzysu światowego dziadków i babcie.....i tak do piątego pokolenia; braciom i siostrom za znoszone ubranka; mamkom za pokarm, chirurgom plastycznym za "efekty specjalne na twarzy", dietetykom i osobistym trenerom za rzeźbę ciała, psychoterapeutom za magiczną kozetkę, reżyserowi za role, Bogu za wszystko....
      Dlaczego te gwiazdy są takie infantylne....
      Jak im się nie napisze roli, to sami nie są w stanie wygłosić żadnej mądrej kwestii...? To taka przypadłość zawodowa chyba.
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 27.02.17, 16:26
      "Tabu" to jedna z najciekawszych produkcji tego roku. Pięknie zrealizowana, z dbałością o każdy element strojów i scenografii charakterystyczną dla BBC. Z atmosferą tak gęstą, że można ją kroić, z mrokiem, który wylewa się niemal z ekranów i całą bandą szaleńców, którzy nie dają żadnego powodu, żeby ich lubić. A jednak, oglądało się ich z największą przyjemnością. Mocno zarysowały się panie - zmysłowa, choć przytłoczona wstydliwą tajemnicą Ziplha (Oona Chaplin), walcząca o dziecko i swoje racje jak lwica Franka Potente (Helga) czy przebiegła i zdolna do wszelkich poświęceń Jessie Buckley (Lorna Bow). Zawadiackiego charakteru dodawali Tom Hollander (Cholmondeley) i Stephen Graham (Atticus). Pomysłowością i brawurą przewyższali nieraz niejednego typa spod ciemnej gwiazdy.

      Zakończenie serii może zaskoczyć. O ile James Delaney z uporem maniaka niemal do końca walczył o przesmyk Nootka i podróż do Ameryki, o tyle w pełnym akcji i wybuchów finale wydaje się mieć zupełnie inne zdanie, tak, jakby Nootka było dla niego przystankiem, a nie celem. Serial w związku z tym pozostawia niedosyt – nie odpowiedział na najbardziej nurtujące pytania, jakie narodziły się podczas całego sezonu. Jeśli James nie chce Nootki, to czego? Niczym rasowy awanturnik wypływa nanieznane wody. Tajemnicą wciąż pozostaje największa zagadka – skąd Delaney ma swoje nadprzyrodzone moce i co onaczają jego tatuaże? Jeśli ktoś spodziewał się odpowiedzi, musiał zadowolić się jedynie uchylonym rąbkiem tajemnicy i zadziwiającymi skutkami, jakie powodowały mruczane przez niego zaklęcia. I jeszcze jedno. Kim jest mały Robert? Delaney dowiedział się, że to jego przyrodni brat, syn Horacego, ale zaprzyjaźniony chemik sugerował, że to jego syn. To tylko przenośnia czy rzeczywiście James ma dziecko – i czy jego matką mogła być Zilpha? Historia Jamesa Kaziaha Delaneya aż się prosi o ciąg dalszy.
    • rawik-is-me Re: Notatnik kulturalny 27.02.17, 16:55
      Polak ze statuetką za efekty specjalne!
      Tegoroczna gala Nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej zostanie zapamiętana głównie przez wpadkę z ogłoszeniem nagrody dla najlepszego filmu. Mało mówi się za to o statuetce dla zespołu, w którym znalazł się... Polak.
      facebook.com/zethrix
      Statuetkę za najlepsze efekty specjalne otrzymała "Księga Dżungli" w reżyserii Jona Favreau. W nagrodzonej ekipie znalazł się zamieszkały w Londynie, a pochodzący z Żywca Jacek Pilarski. Polak to specjalista od matte paintingu, czyli tworzenia... wirtualnego tła.
    • mala200333 Re: Notatnik kulturalny 27.02.17, 19:59
      "Moonlight" jest dowodem na to, że mniejsze produkcje mają szansę na najwyższe wyróżnienia (jeśli, obok piekielnie utalentowanego reżysera, trafią na odpowiedniego producenta!). Obok "Fences" i "Ukrytych działań" wymieniany jest pośród tytułów stanowiących tak wyczekiwane antidotum na długoletnią tendencję wykluczania przez Akademię filmów o "nie-białej" tematyce. Podczas oscarowej nocy stanął w szranki z największym tegorocznym faworytem, zdobywcą rekordowych czternastu nominacji, "La La Landem". Podczas Złotych Globów twórcy po równo podzielili zaszczyty - "La La..." opuścił ceremonię z tytułem Najlepszej Komedii lub Musicalu, "Moonlight" - Najlepszego Dramatu. Na scenie Dolby Theatre zwycięzca był już tylko jeden. Jeszcze przed ogłoszeniem wyniku "Moonlight" zapisał się na kartach historii. Reżyser Barry Jenkins jest zaledwie czwartym – po Johnie Singletonie, Lee Danielsie i Stevie McQueenie – Afroamerykaninem wyróżnionym nominacją dla Najlepszego Reżysera.
    • jerzy_55 Re: Notatnik kulturalny 01.03.17, 20:09
      Zmarł Jerzy Stawicki - wybitny twórca filmowy
      Nie żyje Jerzy Stawicki, scenarzysta, reżyser i operator, który w ciągu swojej trzydziestoletniej kariery zrobił zdjęcia do około pięćdziesięciu filmów. Zmarł 1 marca w Warszawie, miał 89 lat.
    • jerzy_55 Re: Notatnik kulturalny 01.03.17, 20:11
      Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny coraz lepiej radzi sobie w show-biznesie. Na swoim koncie ma już dwie role aktorskie, coraz częściej można ją także spotkać na salonach. 17-letnia Helena wystąpiła jakiś czas temu u boku mamy w filmie „Układ zamknięty” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego. Można ją także oglądać w serialu „Barwy szczęścia”. Koledzy z planu chwalą sobie tę współpracę, podkreślając, że wschodząca gwiazda doskonale radzi sobie z wymagającą rolą, a do tego jest dojrzała i pracowita. Czy uda jej się powtórzyć sukces znanych rodziców? Wszystko na razie wskazuje na to, że jest na dobrej drodze.
    • dunant Re: Notatnik kulturalny 23.04.17, 03:46
      Cos malo tu pisze i.e. Ostatnio...
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 23.04.17, 20:22
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18034270_1386989171363503_7654263764614198169_n.jpg?oh=586bc5dad253a9f2023b13237acb8f95&oe=597E9779
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 24.04.17, 20:55
      Nie raz nazywana była najpiękniejszą kobietą na świecie. Grając w filmach dorobiła się miana jednej z największych skandalistek – w wieku 17 lat udawała orgazm na ekranie. Poza ładną buzią i wielką karierą filmową, miała do zaoferowania także… talent. To jej zawdzięczamy komórkę, GPS i bezprzewodowy internet. To Hedy Lammar...
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 24.04.17, 20:57
      Inspiracją dla kolejnych wynalazków Hedy były ataki niemieckich łodzi podwodnych na brytyjskie statki. Podczas takich ostrzałów zginęło mnóstwo ludzi, w tym dzieci. Lamarr postanowiła z tym walczyć. Samoloty nie miały szans w starciu z U-bootami, gdyż nie dysponowały zdalnie sterowanymi torpedami, którymi możnaby ostrzelać łodzie podwodne. I to właśnie Hedy opracowała system sterowania torpedami za pomocą fal radiowych. Nie była ona matką tego pomysłu, ale to właśnie ona wiedziała, jak sterować torpedą, aby wrogi telegrafista nie przechwycił nad nią kontroli. Lamarr wiedziała, że sygnał sterujący torpedą musi być wysyłany na zmieniających się częstotliwościach. W tym momencie przyszedł Hedy z pomocą jej przyjaciel muzyk, George Antheil. Kompozytor radził, aby wykorzystała do tego rolki z taśmami, których sam wcześniej używał do sterowania instrumentami muzycznymi. Na początku lat 40. Hedy i Antheil zarejestrowali swój pomysł w urzędzie patentowym. I ten moment możemy uznać za początek komunikacji bezprzewodowej (komórki, internet bezprzewodowy, bluetooth).
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 24.04.17, 21:00
      Hedy Lamarr pochodziła ze zasymilowanej rodziny żydowskiej, była jedynaczką[2], córką bogatego austriackiego bankiera. Jej prawdziwe nazwisko brzmiało Hedwig Eva Maria Kiesler[3]. Od dziecka chciała zostać aktorką i przekonała rodziców, by pozwolili jej porzucić szkołę dla aktorstwa[2]. Dzięki swej urodzie po raz pierwszy wystąpiła w filmie w roku 1930. Dużym echem odbił się jej film z 1933 roku Ekstaza, nakręcony przez czeskiego reżysera Gustava Machatego, w którym wystąpiła nago. Film wywołał wielki skandal: papież Pius XI uznał obraz za „niemoralny i szkodliwy”, Adolf Hitler zakazał wyświetlania w Niemczech, podobnie rząd amerykański, który zabronił także wwozu kopii filmu. W większości krajów, które zdecydowały się pokazywać film, ocenzurowano go przez wycięcie części scen[3].

      W 1933 roku wyszła za mąż za biznesmena Fritza Mandla, trzeciego na liście najbogatszych Austriaków, który znajdował się w bliskich relacjach z austriackimi faszystami, a majątek zdobył na handlu bronią z nazistowskimi Niemcami. Zazdrosny mąż próbował wykupić wszystkie kopie filmu Ekstaza, jednak bez powodzenia. Zaraz po ślubie Mandl zakazał jej grania w filmach[2].

      Mandl miał liczne znajomości w elitach ówczesnych władz i w ten sposób jego żona mogła poznać Mussoliniego i Hitlera. Zajmował się produkcją uzbrojenia, a zwłaszcza systemami łączności radiowej. Dzięki temu jego żona miała okazję zapoznać się z nowoczesną techniką i okazała się utalentowana w tym kierunku[3].

      W 1937 roku, mając dość męża i jego faszystowskich poglądów, rozwiodła się i uciekła do Londynu, gdzie poznała producenta filmowego Louisa Mayera, współzałożyciela wytwórni filmowej Metro-Goldwyn-Mayer (MGM)[3]. Lamarr z powodzeniem zdołała wynegocjować dla siebie korzystny kontrakt w studiu MGM[2]. Wtedy zmieniła nazwisko na Hedy Lamarr na cześć gwiazdy kina niemego Barbary La Marr i w 1938 roku wspólnie z Mayerem trafiła do Hollywood, gdzie grała w wielu filmach aż do końca 1941 roku[3]. W wolnych chwilach zajmowała się wynalazkami, opracowała m.in. pastylkę musującą, tworzącą napój podobny do Coca-Coli i pojemnik na zużyte chusteczki przyklejony do pudełka z tymi czystymi, ale żaden z jej wynalazków nie znalazł uznania[2].

      Chociaż grała z największymi gwiazdami kina[2] i w ciągu 6 lat wystąpiła w 17 filmach, nie została wielką gwiazdą. Reklamowano ją jako najpiękniejszą kobietę Hollywood. Po dwóch latach w MGM zaczęto jednak w nią wątpić, a po pojawieniu się w wytwórni Ingrid Bergman, która szybko stała się gwiazdą, Lamarr wycofała się z kariery aktorskiej[3] i w 1942 roku zerwała kontrakt z MGM[3].

      Gdy we wrześniu 1940 roku niemiecki okręt podwodny storpedował brytyjski statek wiozący dzieci, Lamarr postanowiła opracować system sterowania torpedą za pomocą fal radiowych. By uniemożliwić przeciwnikowi przejęcie kontroli nad torpedą zaproponowała, by sygnał sterujący wysyłać metodą często zmieniających się częstotliwości. Jej przyjaciel, kompozytor George Antheil zaproponował, by zastosować rolki z taśmami, jakich używał do sterowania swoimi instrumentami muzycznymi[2]. W czerwcu 1941 roku Lamarr (jako Hedy Kiesler Markey, jej zamężne nazwisko w tym czasie) i Antheil zarejestrowali w urzędzie patentowym odmianę systemu, który określamy dziś jako FHSS (ang. frequency-hopping spread spectrum)[3] pod numerem 2292387[4].

      Patent został bezpłatnie udostępniony marynarce wojennej USA, ale z powodu braku odpowiedniej technologii i obaw m.in. czy rolki papieru nie będą się zacinały, nie zbudowano działającego prototypu i pomysłu nie wykorzystano podczas wojny[2]. W tekście zamieszczonym w specjalnym dodatku do "New York Times" pisano: "Hedy Lamarr, aktorka sceniczna, objawiła się w zupełnie nowej roli - wynalazczyni. Jej odkrycie ma tak wielkie znaczenie dla kwestii obrony narodowej, że urzędnicy rządowi nie pozwalają na opublikowanie szczegółowych wyników jej pracy"[5].

      Udoskonalony wynalazek wprowadzono do użycia w latach 60., a ze względu na militarne zastosowanie utajniono aż do połowy lat 80. XX wieku. Dziś jego odmiany są powszechnie stosowanym elementem sieci radiowych standardu IEEE 802.11 i GSM. W 1997 roku otrzymała nagrodę amerykańskich wynalazców za zasługi dla rozwoju elektroniki[3].

      Po wojnie wróciła do gry aktorskiej. Pojawiła się w filmie Cecila DeMille’a „Samson i Dalila”, który odniósł duży sukces. Zagrała w kilku kolejnych produkcjach, ale nie odniosły one większego sukcesu[3]. W 1966 wydała autobiografię Ekstaza i ja[6].

      W roku 1998 twarz Lamarr pojawiła się po raz pierwszy na opakowaniu i instrukcjach pakietu CorelDRAW. Firma Corel Corporation została pozwana przez Lamarr do sądu o szkody związane z nieautoryzowanym użyciem jej wizerunku. Sprawa została jednak rozwiązana polubownie i za nieznaną sumę Corel uzyskał wyłączne prawo do tego obrazu na okres pięciu lat[3].

      Zmarła 19 stycznia 2000 roku; jej prochy przeniesiono do Wiednia[3].
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 24.04.17, 21:33
      Anoreksja, depresja i choroba alkoholowa. Sandra Dee za sławę zapłaciła bardzo wysoką cenę
      Sandra Dee - symbol niewinności, piękna "dziewczyna z sąsiedztwa" - karierę zaczęła od kłamstw, którymi jej matka, chcąca za wszelką cenę jak najszybciej wypromować córkę, karmiła wszystkich wokół.
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 25.04.17, 00:01
      Weronika Rosati zawsze wolała starszych mężczyzn. Niestety jej ostatni związek z Piotrem Adamczykiem nie zakończył się zbyt szczęśliwie. Prowadzony przez aktora samochód uległ wypadkowi. W jego następstwie Weronika na wiele tygodni trafiła do szpitala. W powrocie do zdrowia pomagał jej Robert Śmigielski, którego aktorka poznała już wcześniej. 50-letni ortopeda zawrócił Weronice w głowie. Para postanowiła się zaręczyć, a obecnie planuje ślub.
    • dunant Re: Notatnik kulturalny 25.04.17, 01:53
      Margaret Atwood

      Data urodzenia: 18-11-1938

      Miejsce urodzenia: Ottawa, Ontario, Kanada

      Strona domowa: www.owtoad.com/

      Życiorys:

      Jest jedną z najpopularniejszych pisarek kanadyjskich.



      Debiutowała w 1961 roku zbiorem poezji Podwójna Persefona, potem wydała dziewięć kolejnych zbiorów, i w swojej ojczyźnie ceniona jest głównie jak poetka.



      Jednak międzynarodowy rozgłos zyskała jako powieściopisarka. Ma w swym dorobku ponad trzydzieści książek; są to powieści, opowiadania, tomy poezji, studia krytycznoliterackie. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków. W Polsce ukazały się m.in. Pani wyrocznia, Zbójecka narzeczona, Okaleczenie ciała, Opowieść Podręcznej, Kobieta do zjedzenia.



      Jej twórczość postrzegana jest jako swoista kronika przemian obyczajowych, a także jako odpowiednik amerykańskiej "powieści uniwersyteckiej."
    • dunant Re: Notatnik kulturalny 25.04.17, 17:33
      ksiazki.onet.pl/mikolaj-grynberg-duzo-bolu-i-z-wielu-stron-wywiad/cq0rk7
    • dunant Re: Notatnik kulturalny 25.04.17, 18:10
      Obchodząca 75. urodziny Ewa Wiśniewska odniosła ogromny sukces zarówno na ekranie, jak i deskach najznakomitszych polskich scen.

      Niestety, jej życie uczuciowe często cierpiało kosztem kariery i ciągłych występów. U boku ostatniego męża spędziła 20 lat, długo przymykając oko na jego skoki w bok. Jednak pewnego dnia miarka się przebrała.
      • dunant Re: Notatnik kulturalny 25.04.17, 18:13
        Po Franko było jeszcze jedno małżeństwo z aktorem Krzysztofem Kowalewskim. W środowisku krąży nawet plotka, że ich koledzy i koleżanki zakładali się o duże pieniądze, jak długo przetrwa ich związek. Nikt nie przewidział, że Wiśniewska spędzi u boku Kowalewskiego aż 20 lat.
        REKLAMA
        zobacz więcej
        zobacz więcej

        Wiśniewska latami przymykała oko na jego romans z dużo młodszą Agnieszką Suchorą, aktorką, którą poznał w Teatrze Współczesnym na początku lat 90. Jednak każdemu kiedyś kończy się cierpliwość. Kiedy Suchora urodziła Kowalewskiemu córkę Gabrysię, Wiśniewska powiedziała: dość.

        – Nie widziałam powodu, żeby zbyt długo przymykać oko na wyjazdy Krzysztofa na kąpiele do jego nowo narodzonego dziecka - tak tłumaczyła swoją decyzję, dodając:

        - Wszystkie związki oceniam pozytywnie. Dzięki nim poznałam siebie i wiem, że aby nie ranić, lepiej żyć samodzielnie - opowiedziała aktorka, zapytana jak z perspektywy czasu odnosi się do swoich związków z mężczyznami.

        Nigdy nie ukrywała, że jej życie uczuciowe często cierpiało kosztem kariery i ciągłych występów.
    • seremine Re: Notatnik kulturalny 26.04.17, 17:07
      Zdzisław Pietrasik, krytyk oraz publicysta filmowy i teatralny - poinformowało w środę Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Wieloletni członek SFP, zmarł 25 kwietnia w Warszawie. Miał 69 lat.
    • seremine Re: Notatnik kulturalny 29.04.17, 03:07
      Eton John to jeden z największych, brytyjskich twórców muzyki ostatniego półwiecza. Na koncie ma sześć statuetek Grammy, cztery Brit Awards a także Oscara i Złoty Glob. Przez jeden z magazynów został nawet uznany za trzeciego najbardziej utytułowanego artystę wszech czasów. Dlatego fakt, że tak wielki twórca zmuszony jest odwołać swoje koncerty, budzi wielki zawód fanów. Wszystko przez problemy zdrowotne - 70 letni muzyk zmaga się z poważną infekcją.
    • seremine Re: Notatnik kulturalny 29.04.17, 16:23
      – Ludzie przekroczyli ten moment, kiedy już nie mogą z sobą rozmawiać. Ukraińcy nazywają tych z Donbasu "watnikami" i "zombie", a tamci mówią na Ukraińców – "ukropy" i "faszyści". Wtedy zaczyna się dehumanizowanie tej drugiej strony. O kłamstwach po obu stronach wojny w Donbasie, niechlubnej roli polskich dziennikarzy w tym konflikcie opowiada Paweł Pieniążek, korespondent wojenny i autor książki "Wojna, która nas zmieniła".
    • jutta_t Re: Notatnik kulturalny 29.04.17, 18:34
      Artur Barciś, znany aktor teatralny i filmowy, zmarł nagle, prawdopodobnie na zawał serca podczas kręcenia jednego z nowych odcinków serialu „Ranczo”. Aktor miał 60 lat, zostawił, żonę Beatę oraz syna.

      Tragiczną informacje o śmierci aktora podała do mediów jego żona Beata Barciś.

      Pogrzeb aktora odbędzie się w środę w kościele Rzymskokatolickim w jego rodzinnej miejscowości Kokawie.

      Jak mawiał Artur Barciś – Zawód – był obok rodziny, jego sensem życia. Miał wiele odcieni. W większości to barwy radosne i wesołe, ale był też miejscem na ciemną stronę mocy.

      Artur Barciś, był absolwentem nieistniejącego już Liceum Ogólnokształcącego w Rudnikach oraz PWSFTviT w Łodzi z roku 1979. Był aktorem Teatru Na Targówku (1979–1981), Teatru Narodowego (1982–1984), Teatru Ateneum (od 1984). Bardzo często występował w rolach drugoplanowych, lecz charakterystycznych – wyrazistych i dających się zapamiętać. Nierzadko grywał postacie dziwaków bądź osób w jakiś sposób pokrzywdzonych przez los (niepełnosprawnych fizycznie lub psychicznie). Popularność zyskał dzięki występom w programie Okienko Pankracego przeznaczonym dla młodych widzów. Pod koniec lat 90. zyskał też sympatię telewidzów dzięki jednej z głównych ról w serialu telewizyjnym Miodowe lata, gdzie wcielił się w postać Tadeusza Norka. Sprawdzał się zarówno w rolach komediowych, jak i w dramatycznych.
    • nefretete993 Re: Notatnik kulturalny 30.04.17, 02:04
      Po długiej walce z chorobą zmarł profesor Wiktor Osiatyński - prawnik, pisarz, publicysta, wykładowca akademicki i działacz społeczny. Miał 72 lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka