Dodaj do ulubionych

______WIERSZE________________

    • kristopherh Halina Poświatowska 14.02.12, 19:06
      Mam ciebie w roztańczonej

      Halina Poświatowska

      mam ciebie w roztańczonej krwi
      w zębach
      nitkami nerwów związanych w supeł
      czuję — złotą namiętność twojego ciała
      przeciągam po nim rękę
      lekko
      lekko
      gnę się
      zewsząd
      z końca aż do początku
      i znów
      do końca
      jestem pośrodku ciebie
      wspięta nad tobą
      cała — w tobie
    • kristopherh Czesław Miłosz 14.02.12, 19:10
      Czesław Miłosz

      Miłość

      Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
      Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
      Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
      A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
      Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
      Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.

      Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
      Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
      To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
      Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.02.12, 00:04
      Rainer Maria Rilke "Cisza"

      Słyszysz, kochana, oto wznoszę dłonie —
      słyszysz: ten ruch...
      Wokół samotnych w każdej świata stronie
      rzeczy zamieniają się w słuch.
      Oto, kochana, przymykam powieki,
      słyszysz ich szelest — ku tobie znak,
      słyszysz, podnoszac je ruchem tak lekkim...
      ...Ale czemu ciebie tu brak.

      Odbicie najmniejszego poruszenia
      w jedwabnej ciszy staje sie widome;
      ład niezniszczalny odciska wzruszenie
      w zasłonie oddalenia nieruchomej.
      Na mym oddechu unoszą się w krag
      gwiazdy na niebie.
      Ku wargom moim płyną wonie łąk,
      i poznaję przeguby rąk
      dalekich aniołów.
      Tylko tej, o której myślę: Ciebie
      nie widzę.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.02.12, 00:06
      Rilke Rainer Maria

      "Samotność"

      Samotność jest jak deszcz.
      Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;
      z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
      w rozległe niebo nieustannie wrasta.
      Dopiero z nieba opada na miasta.

      Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
      kiedy ulice biegną witać ranek,
      i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
      od siebie odsuwają się rozczarowane;
      i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
      spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

      samotność płynie całymi rzekami.

      (tłum. Janina Brzostowska)
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.02.12, 00:11
      Rainer Maria Rilke
      * * *
      Zagaś mi oczy, Twój obraz nie zgaśnie,
      Uszy mi zasłoń, usłyszę Cię zawsze,
      Bez nóg za Tobą pójdę nad przepaście,
      Bez ust zaklinać będę imię najłaskawsze.

      Dłonie mi odejm, i tak Cię obejmie
      Serce me niczym ramieniem stęsknionym,
      Wyrwij mi serce, myśl zostanie we mnie,
      Gdy i myśl zechcesz płomieniem wypalić,
      Wtedy uniosę Cię we krwi mojej fali.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.02.12, 00:12
      "Pieśń miłosna" Rainer Maria Rilke

      Jak przed zetknięciem się z twoją duszą mogę
      zachować własną duszę? Ponad tobą
      ku innym rzeczom jakże ją przeniosę?
      Ach, obcą raczej wybierając drogę
      w ciche ją miejsce zanióslbym po ciemku,
      gdzie już jej nie udzieli się jak wczesniej
      drżenie twojego wewnętrznego lęku.
      Zetknięcie nasze jest jak pociągniecie
      smyczka, oboje łączy nas ze sobą,
      żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.
      Na jakim nas rozpięto instrumencie?
      Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?
      O, słodka pieśni.
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 15.02.12, 00:55

      Danuta Sroka

      Jest w moim sercu miejsce dla ziemi
      tak bardzo swojskiej, tak bardzo mojej
      gdzie oczy jezior śmieją się słońcem
      poszcza otwiera drzwi swych podwoje.

      A stół nakrywa leśna polana
      wśród pni brzozowych siedziska mości
      na ucztę z jagód malin poziomek
      chętnie zaprasza i szczodrze gości.

      Gdy już nasyci mnie dary swymi
      do snu układa w łożu z konwalii
      piosnkę mi szumi ciszą zieloną
      w konarach dębu wiatrem się żali.

      Jest w moim sercu miejsce dla ziemi
      która pamięta prastare dzieje
      puszcza otwiera drzwi swych podwoje
      a w oczach jezior słońce się śmieje
    • mala200333 Kawafis Konstandinos 15.02.12, 14:58



      Czekając na barbarzyńców" Kawafis Konstandinos

      Na cóż czekamy, zebrani na rynku?

      Dziś mają tu przyjść barbarzyńcy.

      Dlaczego taka bezczynność w senacie?
      Senatorowie siedzą - czemuż praw nie uchwalą?

      Dlatego ze dziś mają przyjść barbarzyńcy.
      Na cóż by się zdały prawa senatorów?
      Barbarzyńcy, gdy przyjdą, ustanowią prawa.

      Dlaczego nasz cesarz zbudził się tak wcześnie
      i zasiadł- w największej z bram naszego miasta -
      na tronie, w majestacie, z koroną na głowie?

      Dlatego ze dziś mają przyjść barbarzyńcy.
      Cesarz czeka u bramy, aby tam powitać
      ich naczelnika. Nawet przygotował
      obszerne pismo, które chce mu wręczyć -
      a wypisał w nim wiele godności i tytułów.

      Czemu dwaj konsulowie nasi i pretorzy
      przyszli dzisiaj w szkarłatnych, haftowanych togach?
      Po co te bransolety, z tyloma ametystami,
      i te pierścienie z blaskiem przepysznych szmaragdów?
      Czemu trzymają w rekach drogocenne laski,
      tak pięknie srebrem inkrustowane i złotem?

      Dlatego ze dziś mają przyjść barbarzyńcy,
      a takie rzeczy barbarzyńców olśniewają.

      Czemu retorzy świetni nie przychodzą, jak zwykle,
      by wygłaszać oracje, które ułożyli?

      Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy,
      a ich nudzą deklamacje i przemowy.

      Dlaczego wszystkich nagle ogarnął niepokój?
      Skąd zamieszanie? (Twarze jakże spoważniały.)
      Dlaczego tak szybko pustoszeją ulice
      i place? Wszyscy do domu wracają zamyśleni.

      Dlatego że noc zapadła, a barbarzyńcy nie przyszli.
      Jacyś nasi, co właśnie od granicy przybyli,
      mówią, ze już nie ma żadnych barbarzyńców.

      Bez barbarzyńców - cóż poczniemy teraz?
      Ci ludzie byli jakimś rozwiżzaniem
    • rawik-is-me Maryla Wolska 15.02.12, 16:33
      Śniło mi się...

      Śniło mi się, co nigdy wyśnić się nie może,
      Przyszło do mnie snu cieniem, co prawdą nie było,
      Szczęście mi się wiosenne pod jesień przyśniło
      Jak ostatni, słoneczny połysk na ugorze.

      Śniło mi się, że młodzi jesteśmy oboje,
      Że Maj stoi nad nami w białych drzew rozkwicie,
      Że wciąż jeszcze cię kocham na Śmierć i na Życie,
      Śniły mi się na ustach chłodne usta twoje...

      Kwiat opadał z czeremszyn, śliw, jabłoni, wiśni,
      Padał cicho i śnieżnym osnuwał nas puchem;
      Śniło mi się, żeś znowu czystym, wolnym duchem —
      Śniło mi się, co nigdy w życiu się nie wyśni.

      Jak ów mrący, ostatni promień na ugorze
      Zgasło wszystko... Naokół dzienna jasność biała.
      Śmierć mnie przez sen chłodnymi usty całowała —
      Śniło mi się, co nigdy wyśnić się nie może...

      Maryla Wolska
    • rawik-is-me Krystyna Wiatrowska - Myszkiewicz 15.02.12, 16:51
      Pętla

      w tym domu panuje milczenie
      chodzimy pośród wymijających spojrzeń
      wyrzut drzemie w każdym szurnięciu kapci

      racjonujemy chwiejne nastroje i słowa
      szydzimy coraz sprawniej
      śledzimy każde potknięcie
      kalkulujemy dowody na niedoskonałość

      na bezdrożu nieporozumień
      ponownie zapętlono rzeczywistość
      a słowa umierają w połowie drogi
      kalekiego odbioru intencji

      Krystyna Wiatrowska - Myszkiewicz
      • rawik-is-me Anna Świrszczyńska 15.02.12, 16:52
        Wszystkie chwyty dozwolone

        Chwytam się różnych rzeczy,
        śniegu, drzew, niepotrzebnych telefonów,
        czułości dziecka, wyjazdów,
        wierszy Różewicza,
        snu, jabłek, porannej gimnastyki,
        rozmów o błogich własnościach witamin,
        wystaw awangardowej sztuki,
        spacerów na kopiec Kościuszki, polityki,
        muzyki Pandereckiego,
        żywiołowych katastrof w obcych krajach,
        rozkoszy moralności i rozkoszy niemoralności,
        plotek, zimnego tuszu, zagranicznych żurnali,
        nauki włoskiego języka,
        sympatii dla psów, kalendarza.

        Chwytam się wszystkiego,
        żeby się nie zapaść
        w przepaść.

        Anna Świrszczyńska
    • black_jotka Rainer Maria Rilke 15.02.12, 21:32
      Rainer Maria Rilke

      Poeta

      Umykasz, godzino, zanim cię złowię.
      Rani skrzydłem ulotny cień.
      Samotnemu: cóż mi po słowie?
      na cóż mi noc? na cóż mi dzień?

      Miłej, ani domu, o którym śnię,
      niczego w życiu nie posiadam.
      Wszystko, do czego się przykładam,
      bogaci się na mnie i trwoni mnie.

      /tłum. Adam Pomorski/
      • black_jotka Jan Liebert (1904-1931) 15.02.12, 21:34
        Jan Liebert (1904-1931)

        *
        * *

        Uczę się ciebie,człowieku.
        Powoli się uczę ,powoli.
        Od tego uczenia trudnego
        Raduje się serce i boli.

        O świcie nadzieją zakwita,
        Pod wieczór niczemu nie wierzy
        Czy wątpi,czy ufa-jednako-
        Do ciebie człowieku należy.

        Uczę się ciebie i uczę
        I wciąż jeszcze nie umiem-
        Ale twe ranne wesele,
        Twą troską wieczorną rozumiem.
        • black_jotka Marian Grześczak 15.02.12, 21:35
          Tristan i Izolda

          Pierścień z zielonego jaspisu

          Na pożegnanie dawała,

          Dawała, płakała, milczała,

          Jeszcze płacz ten, jeszcze płacz ten słyszę.



          Izoldo, Izoldo, gdzie jesteś?

          Patrz, pierścień na ziemię spadł.

          Nie ma ciebie, czyś zmieniła się w ciszę?

          Z tobą jest, z tobą płacz jest,

          Mój płacz.

          Marian Grześczak
    • jane_doe_hej Kawafis Konstandinos 16.02.12, 03:00
      "Tak, jak możesz" Kawafis Konstandinos

      Jeśli nie możesz ukształtować swego życia
      tak, jak chcesz, przynajmniej o to się staraj
      tak, jak możesz: aby go nie upodlić
      w ciągłym ze światem obcowaniu
      w bieganiu i gadaniu.

      Upodliłbyś je, wlokąc to w prawo, to w lewo,
      obnosząc je dokoła, zanurzając
      w te spotkania towarzyskie, te bankiety
      w tę głupotę codzienną,
      ażby się stało obcym dla ciebie brzemieniem.
      • jane_doe_hej Re: Kawafis Konstandinos 16.02.12, 03:01





        Krzysztof Jarzyński

        6:11pm Feb 15


        "Wracaj" Kawafis Konstandinos

        Wracaj często i zagarniaj mnie,
        uczucie, które kocham, wracaj i mnie zagarniaj -
        gdy się roznieca w ciele pamięć
        i we krwi pulsuje dawne pragnienie,
        gdy wargi i skóra pamiętają,
        a rękom się zdaje, że dotykają znów.

        Wracaj często i mnie zagarniaj w nocy,
        gdy wargi i skóra pamiętają...
        • jane_doe_hej Re: Kawafis Konstandinos 16.02.12, 03:01
          "Głosy" Kawafis Konstandinos

          Wymarzone, ukochane głosy
          tych, co umarli, albo tych, co dla nas
          tak są straceni, jak umarli.

          Czasem do nas przemawiają w snach
          czasem je w zadumaniu słyszy umysł.

          A z ich brzmieniem powraca na chwilę
          dźwięk najpierwszej naszego życia poezji,
          jak muzyka, która nocą, gdzieś w dali, dogasa.
    • mala200333 William Butler Yeats 17.02.12, 15:11
      "Kiedy już siwa twa głowa" William Butler Yeats

      Kiedy już siwa twa głowa, osnuta snem, zamyśleniem,

      Pochyli się nad kominkiem, weź w ręce tę książkę i czytaj,

      Czytaj powoli i wspomnij, jak niegdyś twój uśmiech rozkwitał,

      I wspomnij, jakim głębokim oczy mroczyły się cieniem.



      I wspomnij, jak wielu kochało uśmiech łagodny i jasny,

      Kochało — szczerze lub złudnie — czar, co radość twą zdobił.

      Lecz jeden człowiek miłował duszę wędrowną w tobie

      I wtedy miłował najbardziej, gdy w żalu twe oczy gasły.



      Schylając się nisko, nisko ponad tlejącym ogniskiem,

      Pomyśl, trochę ze smutkiem, o tym, jak miłość odeszła.

      Czy uleciała na skrzydłach, by w górach wysokich zamieszkać?

      Czy może twarz swą ukryła wśród gwiazd zamieci srebrzystej?

      Przełożył
      Zygmunt Kubiak
      • mala200333 Re: William Butler Yeats 17.02.12, 15:13
        "Ephemera" William Butler Yeats

        "Twe oczy, którym nigdy nie dość było moich,
        Pochyliły się w smutku za powiek zasłoną,
        Bo nasza miłość pierzchnie."

        Wtedy ona rzecze:
        "Choć to prawda, że nasza miłość pierzchnie, stańmy
        Jeszcze raz na samotnym wybrzeżu jeziora,
        Obok siebie, w godzinie wielkiej łagodności,
        Kiedy znużone dziecko, Namiętność, zasypia,
        Jak dalekie są gwiazdy. Pierwszy pocałunek
        Jak daleki. I jakże stare moje serce!"...
        • mala200333 Re: William Butler Yeats 17.02.12, 15:13
          William Butler Yeats - Poeta pragnie szaty niebios / He Wishes for the Cloths of Heaven

          Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
          Z nici złotego i srebrnego światła,
          Ciemną i bladą, i błękitną szatę
          Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
          Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
          Lecz biedny jestem: me skarby
          • mala200333 K.I.Gałczyński 17.02.12, 15:14
            O MEJ POEZJI

            K.I.Gałczyński

            Moja poezja to jest noc księżycowa,
            wielkie uspokojenie;
            kiedy poziomki słodsze są w parowach
            i słodsze cienie.

            Gdy nie ma przy mnie kobiet ani dziewczyn,
            gdy się uśpiło
            wszystko i świerszczyk w szparze cegły trzeszczy,
            że bardzo miło.

            Moja poezja to są proste dziwy,
            to kraj , gdzie w lecie
            stary kot usnął pod lufcikiem krzywym
            na parapecie.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 18.02.12, 15:13

      • mala200333 William Butler Yeats - "Klątwa Cromwella" 18.02.12, 15:15

        William Butler Yeats - "Klątwa Cromwella"

        Pytasz mnie, co znalazłem, a idę z daleka, wciąż dalej:
        Nic oprócz domu Cromwella i jego krwiożerczej zgrai.
        Tancerze, kochankowie gliniaste mają leże,
        Gdzież ci niezwykli mężczyźni, gdzie jeźdźcy, gdzie rycerze?
        Jest tylko żebrak-włóczęga, dumny ze swego stanu -
        Jego ojce służyli ich ojcom, nim Pana ukrzyżowano.
        O, cóż z tego, cóż z tego,
        Co więcej można rzec?
        Przeminął czas sąsiedzkich, wesołych pogaduszek,
        Lecz nie ma się co skarżyć, bo pieniądz wciąż się puszy.
        Ten, kto się pnie do góry, wspina się po sąsiadach.
        A my, te wszystkie Muzy, to bez znaczenia sprawa.
        Mają swe własne nauki, ale ja je pominę.
        Czy mogą to wiedzieć, co my, znający śmierci godzinę?
        O, cóż z tego, cóż z tego,
        Co więcej można rzec?
        Lecz jeszcze inna wiedza niszczy me serce uparcie -
        Jak w starej bajce lis niszczył serce chłopaka w Sparcie
        Bo wykazuje, że coś może być i nie być zarazem,
        Że towarzyszą nam damy i rycerze okuci żelazem,
        Że płacą za wiersz poecie, słuchają skrzypiec, drzemią,
        A ja wciąż jestem ich sługą, choć dawno są pod ziemią.
        O, cóż z tego, cóż z tego,
        Co więcej można rzec?
        Zdarzyło mi się wielki dom w środku nocy napotkać:
        Otwarty, jasny podjazd i oświetlone okna,
        Przyjaciele moi tam byli, radośnie mnie witali,
        Zbudziłem się w starej ruinie, gdzie wiatr wył w pustej sali.
        Kiedy tak się wsłuchuję, wstaję i idę z nadzieją
        Pomiędzy psy i konie: one mnie rozumieją.
        O, cóż z tego, cóż z tego,
        Co więcej można rzec?
        • jerzy_55 Re: William Butler Yeats - 18.02.12, 15:47

          William Butler Yeats - "Nie Było Drugiej Troi"

          Czemu mam ją potępiać za to, że dni moje
          Wypełniła cierpieniem i w czasie ostatnim
          Sposobiła lud prosty do gwałtu i boju,
          Gotowa wysłać wąskie zaułki przeciw dzielnicom dostatnim.

          Czy odwaga i chęci to są dwie równości?
          Cóż mogło ją ukoić, ją
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 18.02.12, 15:53

    • jerzy_55 Marina Cwietajewa 18.02.12, 16:02
      Z cyklu: "Wiersze do Błoka"
      Marina Cwietajewa

      Imię twe — w ręku pojmany ptak,

      Imię twe — bryłki lodowej smak.

      Warg jedno -jedyne spośród drgnięć.

      Imię twe — liter pięć.

      Piłeczka, locie pojmana dłoń,

      Dzwoneczka w ustach srebrzysty ton.



      Głaz w wodę rzucony wymawia dźwięk

      Imienia twojego, wydając jęk.

      I w lekkim tętencie kopyt przez step.

      Jest twego imienia donośny śpiew.

      I to imię wymówi nam w samą skroń

      Strzału odgłosem broń.



      Imię twe — ach wielki to dar! —

      Imię twe — pocałunku żar,

      W powiek tkliwych zastygły brzeg.

      Imię twe — pocałunek w śnieg.

      Łyk lodowaty, błękitny, czysty.

      Z imieniem twoim — sen wieczysty.

      Przełożyła
      Joanna Salomon
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 18.02.12, 16:06
      In Absentia

      Herzensschatzi, komm. Bim, bam, bom, fantom, symptom,
      monochrom. Płynie prom

      ku lepszemu światłu, ku świetlanemu lepiej, ku światłym
      lekarzom. Lepiej, lepiej, piej

      koguciku o pozlepianych piórkach. Piano. Piasek w bucie
      i wśród piarżystych żyznych

      nie do końca ziem. Myślę wiersz, piszę list, wwiercam
      się. Wierzę w wiersz. Stopnie

      nasycenia słów. Stopię skałę, skamielinę, zmielę kamień,
      skłamię. Herzensschatzi, komm

      ommm. Opłotki, plotki, płody. Kolumny. Kneble, knedle, krew
      i krewne w opłakanym stanie. Lepiej?

      Lepiej? Wiercą się kwoki, obrastamy w piórka. Jak to się stało,
      że zniosłaś jajo? Ja? Jo. Jadło

      mają dobre. Lepsze. Lepsze światło. Uwiera w stopy. Spod
      kołdry. Księżniczka na ziarnku

      pyłku, kurzu, krwi. Krwawi. Rwie kratkowane kartki. Kraty
      w oknach. Ptaki składają jaja

      na kamieniu. Kamień na kamieniu na kamieniu karmień.
      Carmen. Habanera. Opera

      piano. Pijano krwawą mery. Zęby cztery, powyrywane
      włoski. Piasek i krew. Światło

      między palcami stóp. Stop. Tup tup. Stop. Herzensschatzi
      komm. Bim, bom. Brom. Bromek

      potasu. Pot. Potem pióro, wygięta stalówka. Oknówka
      buduje kraty z piasku i śliny.

      Liny. Wwiercają się w ciało. Czoło. Mało, mało. Lało. Nie
      ma światła, a ja bez butów. Błoto

      zamiast piasku. Zmokłe kury dziobią mokrą ziemię. Gryzą
      ziemię. Lekarz gryzie pióro,

      wierci się. Ssie. Psie! Zamknij się. Mknij. Mknij, milknij
      we mgle. Nad szklanką mleka,

      pod pierzyną. Światło. Sztuczne. Ucz się. Kłamiesz, nie
      pada pod psem. Miłość jest niesfornym

      ptakiem. Kogucikiem. Pieje i bierze. Kąpiele w piasku
      odmierzają czas. Bim-bom

      Herzensschatzi, komm. Prom odpływa. Odpływam
      i opływam w wiersze. Piach

      pod stopami. Czas pozlepiany u nasady piór. Upiór
      uparty. Oparty o kraty,

      o karty. O kry. O Carmen, wywróż mi karminowej
      krwi. Lepiej. Lepiej mi,

      Herzensschatzi. Komm. Doppelherz. Doppelgänger,
      Doppelschmertz. Nigdy nie wiersz, nie wiesz,

      nie wierz łzom. Bim, bom, pianie. Komm komm komm.

      Katarzyna Fetlińska
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 18.02.12, 16:43



      Z główką pogody

      Odbijamy od brzegu Bólu
      Kajuta baraku popękana
      Ale sztorm tylko w nas
      Jabłoń odżegnała owoce
      Ale mamy syna blond

      Żagle ręczników kursują na lince
      Pod niebem strychu - krzyk
      To mewy - kury i kojoty -
      Odejść twoich błędy

      Od morza - żużel i deski
      Astry są nam przychylne jak zorza
      Czajnik gwiżdże w dziób - przekorny
      Tam - brzeg - poeci ostrzą noże

      Uwierzmy w latarnie oczu swoich
      Płyńmy śmielej do fiordu naszych rąk
      W podróży miłość jest zawsze hojna
      A gdzie obcałowane ciało twoje - -
      Na krzesła bocianim gnieździe
      Główka pogody - syna blond

      Ryszard Milczewski Bruno



    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.02.12, 17:44
      wielenut.blogspot.com/2010/09/boze-moich-dziadkow-mego-ojca-i-mej.html
      • seremine Wacław Buryła- Niekiedy wystarczy 18.02.12, 20:39
        Wacław Buryła- Niekiedy wystarczy

        kilka słów
        powiedzianych przez telefon
        włożonych w kopertę
        wysłanych na adres
        kogoś kto samotność
        zna bardzo dokładnie
        na każdej drodze
        potyka się o nią

        czasami wystarczy
        kilka chwil skradzionych
        ciepło czyjejś dłoni
        pochwycone w biegu
        czyjś uśmiech znany
        wyłowiony w tłumie
        który wracał będzie
        nocą bezsenną
        kiedy gwiazdy płaczą

        do szczęścia trzeba
        tak bardzo niewiele
        wystarczy że będziesz
        na odległość ręki
        na głębokość wzroku
        na słyszalność serca
        wystarczy że słowa
        wyrosną jak mosty

        chyba najtrudniej
        spełnić marzenia
        te najbardziej proste.
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 15:41

      Ryszard Milczewski - Bruno
      X X X

      Ty dla mnie jesteś taka umarła
      Leżysz obok zimna jak astra
      W oddechu cmentarz masz czy co
      Gdy warkniesz przez sen to puchacz
      Albo sowa w duszy ci na motorze siedzi
      A w oczach to ci chyba ciemno też
      Choć lampka przez słomę pełga i ja
      I głucho ci chyba gdyś plecami do mnie
      Bo gdy budzik koguta zapieje dzwonek poranka
      To skacze coś w tobie jak lęk bo serce to nie
      Co to za bliskość nasza daleka jak ręka
      Żonate a niezamężne to kochanie nasze
      Zgasłe przez przywiązanie kogo do czego po co
      Jesteś dla mnie taka umarła i już
      Tylko ziąb i ogień gdy ci naraz strzelą w pysk
      Mogą w ścianach naszych rozhulać ameny na pacierzach
      Że przebudzenie będzie dla mnie wieczne
      Jakeś żywa
      • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 15:42
        Ryszard Milczewski - Bruno

        X X X

        Nie umieraj mi tylko w zimę
        Bo dokąd ciebie luba brać
        (Podupadła naszych przekleństw hodowla)
        W Popłochach - Jesienina cień:
        Z powrozem na szyi bezdomny
        Wszystko co żywe waży nas lekce
        Wariackie czyżby nam papiery
        Dudy na drogę obszczydukat pies?
        Do bzdęgi piwnej ta jesień podobna - -

        Nie umieraj mi tylko w zimę: proszę
        Widzisz ten okrajek błękitu?
        • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 15:43

          Ryszard Milczewski - Bruno

          Ty dla mnie jesteś taka umarła
          Leżysz obok zimna jak astra
          W oddechu cmentarz masz czy co
          Gdy warkniesz przez sen to puchacz
          Albo sowa w duszy ci na motorze siedzi
          A w oczach to ci chyba ciemno też
          Choć lampka przez słomę pełga i ja
          I głucho ci chyba gdyś plecami do mnie
          Bo gdy budzik koguta zapieje dzwonek poranka
          To skacze coś w tobie jak lęk bo serce to nie
          Co to za bliskość nasza daleka jak ręka
          Żonate a niezamężne to kochanie nasze
          Zgasłe przez przywiązanie kogo do czego po co
          Jesteś dla mnie taka umarła i już
          Tylko ziąb i ogień gdy ci naraz strzelą w pysk
          Mogą w ścianach naszych rozhulać ameny na pacierzach
          Że przebudzenie będzie dla mnie wieczne
          Jakeś żywa
        • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:42
          W majowy poranek Bruno kupił w małej podtoruńskiej mieścinie tanie wino. Poszedł z kolegami nad wodę. Pili. Nagle zrzucił ubranie i wszedł do wody w skarpetkach. Po chwili krzyknął "Chłopaki, nie mogę!" i utopił się w stosunkowo płytkiej wodzie. Przedtem zdążył pomachać kolegom w dziwnym geście pożegnania.
          To był 1979 rok, ten sam, w którym odszedł jego przyjaciel Edward Stachura. Jego wiersz "Ruszaj się, Bruno..." uwiecznił Milczewskiego chyba bardziej niż sama poezja.
          • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:48
            Ryszard Milczewski - Bruno
            "ZŁAPAŁBYM SIĘ"

            Idąc w poezję - nie o pisaniu wierszy
            Myślę - pokrętne to diabelstwo
            Trucizna lepsza albo zdatny trup - -

            Będąc w poezji - żeremia listów ...
            I jeżeli już duże P - kropki na końcu nie gubię
            Płonę = na tyłku własnej nicości

            O, gdyby tak móc zasnąć oczy i być
            Zrazu - jak jeden remus - na Kaszubach

            Nareszcie złapałbym się z nią
            W gorącym uczynku!...

            Z tomiku "Dopokąd" (1974)
            • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:49
              Ryszard Milczewski - Bruno "Droga"

              Zdechł pies
              Nie ostudził dnia
              Śmierć swą
              Na słońcu opala

              Drogę do wsi
              Rozdziera muzyka
              Zapitych gardeł

              W rowie
              Jak kawał drewna
              Leży człowiek
              Z nożem pod łopatką

              Jemioła
              Jak magiczne oko
              Mruga

              Na czerwonym nożu
              Rozmodlił się kruk
              • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:50
                "Poboki" Ryszard Milczewski - Bruno

                W Pobokach - biało
                Baby zgięte w łokciach
                Owocem kaczki dźgają
                Juchę w krużach warzą
                Na kiełbasę czarną

                Weselni przyjdą goście
                Lasem piaskiem grochem
                Smarować grzdyle łojem
                I ze szklanic jurnych
                Bimber wstrzemięźliwie chuchać

                Zamuzykuje Bartłomieja kwartet
                Pęknie ślubnym w oku wianek
                Za dużo wojen było już
                Byśmy byli bez nerwów:
                Zaśpiewa teść dyszkantem
          • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:52
            Poezja Bruna jest nieustającym apelem o prawdę za wszelką cenę. Poczynając od prawdy języka, bowiem poeta przez całe życie broni się przed podporządkowaniem swego instynktu językowego normom języka literackiego. Chce znać prawdę o swym dziedzictwie i o sobie samym. Taki maksymalizm jest rzadkością nawet wśród piszących. O jego niebezpieczeństwie mógł się przekonać autor „Nie ma zegarów” na własnej skórze.
            Maksymalizm ów skazał go bowiem na osobność. Wielu marzy o tym, by dostąpić owej osobności. Inni porzucają ją za cenę dorównania doraźnym wymaganiom. Bruno był jej wierny. Być może nawet nie potrafił inaczej żyć ani pisać. Toteż osobność pochłaniała go coraz bardziej.
            Krzysztof Nowicki, „Milczewska okolica”
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:53
      Kalinkowe z córeczką rozmówki
      (lingwistyka rodzinna)

      Takie malulkie - lilak biały
      Śnieguliczka - międzyrzecz - milczewska słowica
      Mlekiem mówi - o! - palcem mówi
      Jak głupczyc stoję - myśliboru głóg
      Pojedziemy dada - w międzylasu rybnik
      Pojedziemy dada - w ostrołęgów żar
      Suka mufka - marnotrawne słowa - sęk
      Gibas w przód, Gibas w tył - stęk...
      Takie malulkie - lelek świętolubny
      Żółtlica - goleniów - milczewska okolica
      Jabłko pogody - klekle - bocianów strop
      Jak złotoryj szczerzę zęba wykrot
      Pojedziemy dada - w wilczych lasków lubsk
      Pojedziemy dada - w zakopany bielsk
      Synek - świerzbi świerzbi - drap drap drap
      Żona - boli boli - cierp cierp cierp

      z tomu "Podwójna należność", 1972
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:57
      Ryszard Milczewski-Bruno (1940-1979)
      Polski poeta. Urodził się 18 lutego 1940 roku w Tarpnie koło Grudziądza. Był przyjacielem Edwarda Stachury, należał do grupy zbuntowanych poetów tzw. kaskaderów literatury, do których krytycy literaccy zaliczyli także: Andrzeja Bursę, Marka Hłaskę, Halinę Poświatowską, Edwarda Stachurę i Rafała Wojaczka. Należał do Związku Pisarzy Polskich.
      W Grudziądzu ukończył technikum rolnicze. Studiował na ASP w Toruniu i filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Debiutował w 1958 roku wierszem Starość dłoni w tygodniku społeczno-kulturalnym "Orka". Pisał reportaże do "Faktów" z zamiarem wydania ich w przyszłości w postaci tomu Waga lita ciepła.
      Do śmierci wydał sześć tomików poezji: Brzegiem słońca (1967), Poboki (1971), Dopokąt (1972), Podwójna należność (1974), Jesteś dla mnie taka umarła (1974) i Nie ma zegarów (1978). Po śmierci poety wydano: Poezje wybrane (1981), Gwizdy w obecność (1982), Jak już, to już (1983), Poezja, proza, listy (1989) oraz Mamo przyszedłem straszyć (2002). Za pierwszy tom poezji otrzymał dwie nagrody: im. Peipera, przyznawaną przez "Ugrupowanie literackie 66" we Wrocławiu oraz miesięcznika "Poezja" za najlepszy zbiór wierszy roku 1971. Za tomik Podwójna należność otrzymał po raz drugi nagrodę im. Peipera, a także nagrodę im. Piętaka.
      Milczewski-Bruno zmarł śmiercią tragiczną 17 maja 1979 roku w Nowej Wsi Szlacheckie
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 17:59
      Gdy tańczyć z nią miał - o, wciornaści
      To on milczkiem dziędzierżawę skubał
      I gwiazdnicę - w kwiczołach cały
      Jakby w zapiwku dostał siekierą okraszony pień
      A gdy w nim zamrugany do łez - nawrot
      Kurcze blade - krzyknął - jak targaniec skoczył:
      Odyńcem tu kaczałą tam a podkową w pobok - -
      Za skocznie chyba - na krzaku bo rozpięty jest
      Jak kutas teraz - odtańcowany do cna
      Z dziupelką nawiści i rosy - żyw jeszcze
      Ale już jakby w jej oczach nóż wypatrzył

      Ryszard Milczewski - Bruno
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 20:39

      Ryszard Milczewski - Bruno

      X X X

      O, gdzie to ja się nie mościłem
      I z jaką wiarą w to co upadło
      A już się podnosi - i jak - -
      O, żądzo - do niepoznaki aż - -
      Po lustrach węszyli głęboko
      A patrzcie patrzcie: mówiłem
      Z tyłu słupiały żony i osły - -

      Skoczne bo w pałukach flety
      W olchach - rozpalona miedź
      Poroniona chandra oblatana szpakami
      I kolędowanie o kulach anielskie
      Z lamą w oczach i kłem w piersi --

      W lipnicach gdzie maderyzowany moszcz
      Mario - daj mi umrzeć marnie
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 19.02.12, 20:40
      www.youtube.com/watch?v=x56BPD0lXxA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka