mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:22 Gałczyński Konstanty Ildefons Małe kina Najlepsze to małe kina w rozterce i w udręce, z krzesłami wyściełanymi pluszem czerwonym jak serce. Na dworze jeszcze widno, a już się lampa kołysze i cienie meandrem biegną nad zwiastującym afiszem. Chłopcy się drą wniebogłosy w promieniach sztucznego świata, sprzedają papierosy, irysy i sznurowadła. O, już się wieczór zaczyna! Księżyc wyciąga ręce. Najlepsze te małe kina w rozterce i w udręce. Kasjerka ma loki spadziste, króluje w budce złocistej, więc bierzesz bilet i wchodzisz w ciemność, gdzie śpiewa film: szeleszczą gaje kinowe, nareszcie inne, palmowe, a po chodniku bezkresnym snuje się srebrny dym. Jakże tu miło się wtulić, deszcz, zawieruchę przeczekać i nic, i nic nie mówić, i trwać, i nie uciekać. Srebrzysta struga płynie przez umęczone serce Drzemiesz w tym małym kinie jak list miłosny w kopercie: "Ty moje śliczne śliczności! Znów się do łóżka sam kładę. Na jakimż spotkam cię moście? Twój Pluszowy niedźwiadek". Wychodzisz zatumaniony, zasnuty, zakiniony, przez wietrzna peryferie wędrujesz i myślisz, że najlepsze te małe kina, gdzie wszystko się zapomina; że to gospoda ubogich, którym dzień spłynął źle. Dedykacja Autorowi "Opowieści morskich". Stanisławowi Marii Salińskiemu Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:29 Gałczyński Konstanty Ildefons Zaczarowana dorożka I. Allegro Zapytajcie Artura, daję słowo: nie kłamię, ale było jak ulał sześć słów w tym telegramie: ZACZAROWANA DOROŻKA ZACZAROWANY DOROŻKARZ ZACZAROWANY KOŃ. Cóż, według Ben Alego, czarnomistrza Krakowa, „to nie jest nic takiego dorożkę zaczarować, dosyć fiakrowi w oczy błysnąć specjalną broszką i jużeś zauroczył dorożkarza z dorożką ale koń – nie.” Więc dzwonię: – Serwus, to pan Ben Ali? Czy to możliwe z koniem? – Nie, pana nabujali. Zadrżałem. Druga w nocy. Pocztylion stał jak pika. I urosły mi włosy do samego świecznika: ZACZAROWANA DOROŻKA? ZACZAROWANY DOROŻKARZ? ZACZAROWANY KOŃ? Niedobrze. Serce. Głowa. W dodatku przez firankę: Srebrne dachy Krakowa jak „secundum Joannem”, niżej gwiazdy i liście takie duże i małe. A może rzeczywiście zgodziłem, zapomniałem? Może chciałem za miasto? Człowiek pragnie podróży. Dryndziarz czekał i zasnął, sen mu wąsy wydłużył i go zaczarowali wiatr i noc, i Ben Ali? ZACZAROWANA DOROŻKA ZACZAROWANY DOROŻKARZ ZACZAROWANY KOŃ II. Allegro sostenuto Z ulicy Wenecja do Sukiennic prowadził mnie Artur i Ronald, a to nie takie proste, gdy jest tyle kamienic i gdy noc zielono-szalona, bo trzeba, proszę państwa, przez cały nocny Kraków: III. Allegretto Nocne WYPYCHANIE PTAKÓW, nocne KURSY STENOGRAFII, nocny TEATR KRÓL SZLARAFII, nocne GORSETY KOLUMBIA, nocny TRAMWAJ, nocna TRUMNA, nocny FRYZJER, nocny RZEŹNIK, nocny chór męski CZEŚĆ PIEŚNI, nocne DZIŚ PARÓWKI Z CHRZANEM, nocne TOWARY MIESZANE, nocna strzałka: PRZY KOŚCIELE! Nocny szyld: TYBERIUSZ TROTZ, słowem, nocni przyjaciele, wieczny wiatr i wieczna noc. IV. Allegro ma non troppo Przystanęliśmy pod domem „Pod Murzynami” (eech, dużo bym dał za ten dom) i nagle: patrzcie: tak jak było w telegramie: przed samymi, uważacie, Sukiennicami: ZACZAROWANA DOROŻKA ZACZAROWANY DOROŻKARZ ZACZAROWANY KOŃ. Z Wieży Mariackiej światłem prószy. A koń, wyobraźcie sobie, miał autentyczne uszy. V. Allegro contabile Grzywa mu się i ogon bielą, wiatr dmucha w grzywę i w biały welon. Do ślubu w dryndzie jedzie dziewczyna, a przy dziewczynie siedzi marynarz. Marynarz łajdak zdradził dziewczynę, myślał: Na morze sobie popłynę. Lecz go wieloryb zjadł na głębinie. Ona umarła potem z miłości, z owej tęsknoty i samotności. Ale że miłość to wielka siła, miłość po śmierci ich połączyła. Teraz dorożką zaczarowaną jedzie pan młody z tą młodą panną za miasto, gdzie jest stara kaplica, i tam, jak w ślicznej starej piosence, wiąże im stułą stęsknione ręce ksiądz, co podobny jest do księżyca. Noc szumi. Grucha kochany z kochaną, ale, niestety, co rano przez barokową bramę, pełną sznerklów i wzorów, wszystko znika na amen in saecula saeculorum: ZACZAROWANA DOROŻKA ZACZAROWANY DOROŻKARZ ZACZAROWANY KOŃ. VI. Allegro furioso alla polacca Ale w knajpie dorożkarskiej, róg Kpiarskiej i Kominiarskiej, idzie walc „Zalany słoń”; ogórki w słojach się kiszą, wąsy nad kuflami wiszą, bo w tych kuflach miła woń. I przemawia mistrz Onoszko: – Póki dorożka dorożką, a koń koniem, dyszel dyszlem, póki woda płynie w Wiśle, jak tutaj wszyscy jesteście, zawsze będzie w każdym mieście, zawsze będzie choćby jedna, choćby nie wiem jaka biedna: ZACZAROWANA DOROŻKA ZACZAROWANY DOROŻKARZ ZACZAROWANY KOŃ. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:31 m.youtube.com/watch?v=k-GymVYyiKs&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3Dk-GymVYyiKs Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 00:07 Odlot jaskółek Pamiętasz, jak powiedziałam Ci, że jaskółki już przyleciały? A ty na to, że lato tak blisko... I zaraz przyszło, a zdało się być cudne w swej ptasiej i kwietnej krasie, zielenią i szczęściem co dnia pijane. Rozkołysane sny przy wtórze wesołych świergotów czarnoskrzydłych elegantek zatoczyły krąg pod modrym nieboskłonem, by schyłkiem lata wraz z nimi odlecieć w słoneczną dal południa. Dziś wiem - tak, na pewno wiem, że ptaki w locie pochwyciły zagubione słowa i barwy przyjaźni, lecz Nową Wiosną niejedna z nich, szczęśliwie do mnie powróci, ale już na zawsze. /aw-s/ Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 16:28 na jesienny spacer. Pójdziemy łagodnymi pagórkami wśród bożych drzewek gorejących purpurą, bo ogołocono je z kiści winogron. A gdy krwawa tarcza słońca schowa się za horyzontem i księżyc brylantowym blaskiem drogę nam wymości, spacerować będziemy brzegiem Balatonu, gdzie ugwieżdżone niebo, jak w lustrze się odbija. Stąpając po rdzy opadłych liści zajrzymy do samotni Istvána, tam ścieżki są utkane pochylonymi w zadumie rzeźbami, a jesienna róża smutno chyli głowę. Przyjaciel - Madziar powita nas dzbanem czerwonego wina. Cichy wiatr zaplatać będzie pożółkłe trawy w rzewne dźwięki czardasza. Elżbieta Ruppe jesień 2007 Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 16:45 Zaplątana W Skrzydła Anioła: obudziłam cię opuszkami palców szeptem - usłyszałeś wtuliłam dłonie w twoje ręce pragnąc ciepła-wiedziałeś ramionami przygarnąłeś mój smutek tylko z tobą lęk zasypia każdą łzę w swym sercu chowasz obraz malujesz...od nowa twój spokój siłę wlewa w mą rozpacz ciepło ciała utwierdza że jeszcze...jestem w podzięce ,dam ci miłość -czerwony płatek na policzku i oddam na przechowanie popękane serce,.... Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:41 Gałczyński Konstanty Ildefons Koń w kinie Pewien koń, kiedy mu się znudziło jeść paszę, zbiegł ze stajni na miasto i do kina zaszedł. Kupił bilet w okienku, usiadł w pierwszym rzędzie i, chrupiąc czekoladkę, myśli, co to będzie. Właśnie w kinie dawano film paramantyczny, udźwiękowiony, barwny, superniebotyczny. Najsamprzód tłusta klempa gziła się w łazience i dyszkantem śpiewała, że umyje ręce. Potem auta rzęziły i strzelał rewolwer, i ktoś do klempy tłustej śpiewał "Ja cię porwę". W drugim akcie, jak zwykle, w bostońskiej kawiarni dwaj Murzyni płakali, że są tacy czarni, a wreszcie, gdy szczęśliwie wszystko ukończono, w wagonie śpiewał napis, że "Palić wzbroniono". Tutaj koń nie wytrzymał, krzyknął: - A, złodzieje! Pędem uciekł do stajni i jeszcze się śmieje. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:52 Daj mi wstążkę błękitną... Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją Bez opóźnienia... Albo - daj mi cień twój z giętką twą szyją: - Nie ! nie chcę cienia. Cień - zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką, Bo - on nie kłamie ! Nic - od ciebie nie chcę, śliczna panienko' Usuwam ramię... Bywałem ja - od Boga nagrodzonym, Rzeczą mniej wielką Spadłym listkiem, do szyby przyklejonym, Deszczu kropelką... autor: C. K. Norwid. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:59 O naszym gospodarstwie fraszka O, zielony Konstanty, o, srebrna Natalio! Cała wasza wieczerza dzbanuszek z konwalią; wokół dzbanuszka skrzacik chodzi z halabardą, broda siwa, lecz dobrze splamiona musztardą, widać, podjadł, a wyście przejedli i fanty - O, Natalio zielona, o, srebrny Konstanty Konstanty Ildefons Gałczyński 1934 r. Odpowiedz Link
jutta_t Osiecka 10.10.13, 23:07 A to ostatni tekst Agnieszki Osieckiej... Kiedy mnie już nie będzie Agnieszka Osiecka Siądź z tamtym mężczyzną twarzą w twarz, kiedy mnie już nie będzie. Spalcie w kominie moje buty i płaszcz, zróbcie sobie miejsce ... A mnie oszukuj mile uśmiechem, słowem, gestem, dopóki jestem, dopóki jestem. Płyń z tamtym mężczyzną w górę rzek, kiedy mnie już nie będzie, znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg, zróbcie sobie miejsce ... A mnie wspominaj czule, że mało tak się śniłem, a przecież byłem, no przecież byłem. Dziel z tamtym mężczyzną chleb na pół, kiedy mnie już nie będzie, kupcie firanki, jakąś lampę i stół, zróbcie sobie miejsce ... A mnie bezczelnie kochaj, choć smutne śpiewki przędę, bo przecież będę, no przecież będę. Odpowiedz Link
nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 01:26 Taki INNY Taki jakiś inny był Przeszedł z bombonierka I coś miał pod kurtka małego. Wstydził się trochę Staliśmy w środku Warszawy Na skrzyżowaniu ulic Ludzie biegali szybko, On coś chyba sobie śpiewał, a może mruczał Zaprosił mnie do pobliskiego baru mlecznego dla rozpusty Bo brzuch już był pusty I u mnie i u niego Jedliśmy kluchy z makiem Dostałam ładnego białego misia z za pazuchy gdy zjedliśmy Te kluchy już. landryna Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 17:02 Tych miłości, które z nami Gałczyński Konstanty Ildefons Tych miłości, które z nami na strumieniach białych płyną, co jak chmury nad głowami czasem każą zapominać, tych miłości jak zwierzęta, co wracają w las od ludzi, węsząc z twarzą wyciągniętą, zanim śmierć ich nie ostudzi, tych miłości, które niosą sok z korzeni w słońce liściem, co jak puch dziewczęcych włosów lekko rosną ku niebiosom, nie wydepczą nienawiści. Tych miłości, o, za wiele, chociaż ziemia jeszcze twarda, nad nią zawsze śpiewu szelest, bo cóż ziemskość? — śmiech, pogarda, bo cóż zbrodnia? — Tylko mocniej za bijące morze sumień kochać każe, za ślad głupi jak ten olbrzym, co się upił, co gdy wstanie, to zrozumie. W nas, co jak pomników głazy, z tych miłości mocno rośnie przez te czasy, nad te czasy, ponad nami — czas miłości. Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 19:19 Kwiaty jesienne ty przed lustrem roztargniona włosy czeszesz swym grzebieniem twarz jak zawsze zamyślona i ja który jestem cieniem... chciałbym przynieść je do ciebie i ułożyć w twym w wazonie potem usiąść zajrzeć w siebie porozmawiać...nie wiem...o niej... Z tomiku, Zagubiony Anioł www.napiszehit.pl Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 22:49 Jolanta Bundyra..... ''BALLADA O BEZIMIENNYM'' Nigdy nie zaznał swojego szczęscia,choc wciąż po świecie się tłukł i nie napotkał takiego miejsca w ktorym zamieszkać mógł. On w każdą noc kśiężycową samotny pod niebem chodził,bo kochał gwiazdy nad swoją głową,jakby się dla nich urodził. Nigdy nie poznał miłości,a często przełykał łzy. Zbyt ufał ludziom w swej naiwnosci. Za bardzo wierzył w sny.Czasem wodką zalewał łzy gdy zasnąc w nocy się bał. Wiedział że żywot jego krótki,lecz śmierci w oczy się śmiał. Czy ktoś pamięta jak sie nazywał? Czy ktos pamięta kim był. Zawsze samotny w tym miejscu bywał. Zawsze samotny tu żył.... Odpowiedz Link
rawik-is-me Kazimiera Zawistowska - biała królewna Panagia 13.10.13, 16:37 Kazimiera Zawistowska biała królewna Panagia Naiwną ręką mistrza przed laty W ołtarz cerkiewny sztywnie wtłoczona - Młode jej skronie gniecie korona, Młodą pierś gniotą dostojne szaty. Gdyby z tła złoceń zdjąć Świętą Maty, To by w skrach słońca szła ozłocona I jak wieśniaczka z synkiem u łona Przędłaby kądziel u progu chaty. A mgieł przędziwa znad modrej strugi W zwój by się pasem rozsnuły długi, I wszystkie świtu - zorzy uśmiechy Do jej by cichej przybiegły strzechy, Aby rozsypać puchy lipowe Na bezkoronną przędącej głowę. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 13.10.13, 16:40 Przyjacielu ( dla mych przyjaciół z Kawiarenki) Daję ci przepiękną różę herbacianą malowaną samym złotem gdyż takie jest twoje serce Róża pielęgnowana przyjaźnią podlewana najczystszą miłością słońcem dobroci ogrzana to nic - że ma i kolce Daje od serca nie znosi przecież fałszu ten kwiat gdy dostaniesz z miłości ucałuj - i schowaj głęboko W sobie Lech Kamiński Odpowiedz Link
smieszka-on-line Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej,... 13.10.13, 19:16 Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej, poetki młodopolskiej. Urodzona 17 stycznia 1870 roku na Podolu, popełniła samobójstwo w roku 1902. Malo znana za życia, doczekała się pośmiertnego wydania tomiku poezji z przedmową Miriama. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej,... 13.10.13, 19:17 Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej, poetki młodopolskiej. Urodzona 17 stycznia 1870 roku na Podolu, popełniła samobójstwo w roku 1902. Malo znana za życia, doczekała się pośmiertnego wydania tomiku poezji z przedmową Miriama. LATO Jak stół biesiadny żeńcom podany Ziemia w przededniu wielkiego żniwa, Złotą symfonię słońce dogrywa Strun mu tysiącem rozchwiane lany, Wian zbóż, szafirem chabrów dziergany, Zwichrzonych kłosów złocista grzywa, Struną mu miodna, hreczana niwa, Mleczy gościniec skrzydłem pszczół tkany. A po ugorach stoją dziewanny, Cicho wpatrzone w szmat nieba siny Niby kapłanka białej Marzanny Kwiatem wyrosłe z gruzów gontyny, I w pieśń wsłuchane oną przedwieczną — Zbożną i polną — kwietną — słoneczną. Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 18:11 czekam na pocałunek księcia zaklęta księżniczka tak wiem bardziej się już w żabę przemienić nie zdołam jestem prawie jak umarła zamroziłeś we mnie resztki dobrych uczuć spowszedniałam ci bardziej niż omszałe drzewo szyba przez którą patrzysz i ekran laptopa Kasia Brzezicka Odpowiedz Link
kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 19:47 Sucho szeleszczy dywan z liści ułożonych ciepła jesienią dla stóp nostalgii naszych myśli Promień przebija się przez konary uczuć obudzonych namiętności Spowita w lekka pieszczotę słów Twoich siedzę na ławce patrzę przez zwinięte dłonie w złoty horyzont Zastygłam w ciepłym wietrzyku babiego lata delikatnych splotów pajęczych pieszczę się chwila ostatnich ciepłych doznań Dorota Sochocka Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 16.10.13, 19:28 Rezygnacja Adam Asnyk Wszystko skończone już pomiędzy nami, I sny o szczęściu pierzchły bezpowrotnie; Wziąłem już rozbrat z tęsknotą i łzami, I żyć i umrzeć potrafię samotnie. Dziś nic z mej piersi skargi nie dobędzie, Nic jej nie przejmie zachwytem lub trwogą: Nie wyda dźwięku rozbite narzędzie, Pęknięte struny zadrżeć już nie mogą. Nie ma boleści, co by mnie trwożyła, Bo dzisiaj nawet w własny ból nie wierzę; Ogniowa próba dla mnie się skończyła, I do cierpiących więcej nie należę. l żadne szczęście ziemskie mnie nie zwabi, Żebym się po nie miał schylić ku ziemi... I żaden zawód sił mych nie osłabi: Przebytą męką panuję nad niemi. Światowych uczuć nicość i obłuda już mnie nie porwie swym chwilowym szałem: Przestałem wierzyć w te fałszywe cuda, Więc i zwątpieniu ulegać przestałem. Z całego tłumu zmyślonych aniołów, Połyskujących tęczą swoich skrzydeł, Została tylko szara garść popiołów I wiotkie nici porwanych już sideł. Dziś jeden tylko duch mi towarzyszy, Co rezygnacji nosi ziemskie miano; On wszystkie burze na zawsze uciszy I da mi zbroję w ogniu hartowaną. W tej zbroi przejdę przez świat obojętnie, Surowe prawdy życia mierżąc wzrokiem, Ani się gniewem kiedy roznamiętnię, Ani się ugnę przed losu wyrokiem. Patrząc się z dala na kłamliwe rzesze, Na ich zabiegi o błyskotki próżne, Kamieniem na nie rzucić nie pośpieszę I pobłażania jeszcze dam jałmużnę. Niech się więc kończy owa sztuka ładna, Co się zwie życiem, w cieniu cichej nocy, Bo żadna rozpacz i nadzieja żadna Nad mojem sercem nie ma już dziś mocy! Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.10.13, 12:31 Posyłam kwiaty Adam Asnyk Posyłam kwiaty — niech powiedzą one To, czego usta nie mówią stęsknione! Co w serca mego zostanie skrytości Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości. Posyłam kwiaty — niech kielichy skłonią I prószą srebrną rosą jak łezkami, Może uleci z ich najczystszą wonią Wyraz drżącymi szeptany ustami, Może go one ze sobą uniosą I rzucą razem z woniami i rosą. Szczęśliwe kwiaty! Im wolno wyrazić Wszystkie pragnienia i smutki, i trwogi Ich wonne słowa nie mogą obrazić Dziewicy, choć jej upadną pod nogi; Wzgardą im usta nie odpłacą skromne, Najwyżej rzekną: "słyszałam — zapomnę". Szczęśliwe kwiaty! mogą patrzeć śmiele I składać życzeń utajonych wiele, I śnić o szczęściu jeden dzień słoneczny... Zanim z tęsknoty uwiędną serdeczniej Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 19.10.13, 20:13 Pięknego wieczoru... Dawne, zabawne Agnieszka Osiecka Wróciły dziś do mnie nad ranem, jak z nieba, zgubione jaskółki na długą niepamięć skazane nasze dawne zabawne pocałunki. Te znad rzeczki, te z łąki, te z lasu, te pośpieszne, bo nie masz już czasu, te gorące, zdyszane, i te senne nad ranem, te liryczne i śliczne, i pornograficzne, te kradzione od żony i te kłamstwem słodzone, tamte z klatki schodowej i z windy, te miętowe i te anyżkowe, i te inne od innych, a na końcu — te troszkę mokre od łez, po których nie ma już śladu, a przecież jest. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 20.10.13, 08:08 Przypływ Broniewski Władysław W morze spienione, w szumiące morze gwiazdy spadały i nikły. Oto ci serce dzisiaj otworzę — to przypływ, miła, to przypływ! Nocy tej księżyc poszedł na przełaj przez srebrne wody Śródziemne, fala do brzegu szła i ginęła, jak giną słowa daremne, fala ginęła, fala wracała, jak miłość, której nie trzeba, i obojętna gwiazda spadała z obojętnego nieba. Miłość konała, jak na gruźlicę konają piękni i młodzi, i w konającej patrzałem lice z rozpaczą, że już odchodzi. Mówiłem sercu: "Milcz o miłości, serce uparte i dumne" — a miłość rosła we mnie jak kościół, dokąd wniesiono już trumnę. Słowa miłości, słowa rozpaczy zdławiła noc głuchoniema. Kochać — to znaczy: dotknąć, zobaczyć, a ciebie nie ma... nie ma. Nocy tej przypływ bił o wybrzeże zagniewanymi falami. Byliśmy prości, byliśmy szczerzy, byliśmy smutni i sami. I słów nie było. I niepojęta tkliwość złączyła nam dłonie... Ja nie pamiętam, nie chcę pamiętać, że miłość była w agonii! Ach! ona świeci blaskiem wspaniałym w gwiazd spadających hymnie! Gwiazdy — to mało, morze — to mało, jeżeli miłość jest przy mnie, bo wtedy mogę ująć w ramiona świat od miłości mej szerszy falą wezbraną, falą szaloną nie napisanych wierszy... Miła, ja płaczę... Gwiezdny alkohol ma posmak cierpki i przykry. Fala powraca szemrząc ci: "Kocham". To przypływ, miła, to przypływ Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 20.10.13, 17:26 Trzeba marzyć ( Na podstawie Jonasza Kofty ) Gdy spadają jak liście kartki dat z kalendarzy Trzeba marzyć Kiedy szaro i mgliście wiatr wspomnieniami miota Trzeba marzyć W chłodnej pustej godzinie na swój los się odważyć nim szczęście cię minie Trzeba marzyć Gdy już buty zdarte i siły stały się historią Trzeba marzyć Gdy żadna dziewczyna na cię nie spojrzy Trzeba marzyć O tym co było co się nie zdarzyło Trzeba marzyć Mimo że boli los wiekiem się śmieje Trzeba marzyć Lech Kamiński Odpowiedz Link