Dodaj do ulubionych

______WIERSZE________________

    • kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 05:14
      https://scontent-b-iad.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/q71/s720x720/1375894_517963171620891_714378122_n.jpg
      • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 08.11.13, 20:02
        Piekny
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:22
      Gałczyński Konstanty Ildefons

      Małe kina

      Najlepsze to małe kina
      w rozterce i w udręce,
      z krzesłami wyściełanymi
      pluszem czerwonym jak serce.

      Na dworze jeszcze widno,
      a już się lampa kołysze
      i cienie meandrem biegną
      nad zwiastującym afiszem.

      Chłopcy się drą wniebogłosy
      w promieniach sztucznego świata,
      sprzedają papierosy,
      irysy i sznurowadła.

      O, już się wieczór zaczyna!
      Księżyc wyciąga ręce.
      Najlepsze te małe kina
      w rozterce i w udręce.

      Kasjerka ma loki spadziste,
      króluje w budce złocistej,
      więc bierzesz bilet i wchodzisz
      w ciemność, gdzie śpiewa film:

      szeleszczą gaje kinowe,
      nareszcie inne, palmowe,
      a po chodniku bezkresnym
      snuje się srebrny dym.

      Jakże tu miło się wtulić,
      deszcz, zawieruchę przeczekać
      i nic, i nic nie mówić,
      i trwać, i nie uciekać.

      Srebrzysta struga płynie
      przez umęczone serce
      Drzemiesz w tym małym kinie
      jak list miłosny w kopercie:

      "Ty moje śliczne śliczności!
      Znów się do łóżka sam kładę.
      Na jakimż spotkam cię moście?
      Twój
      Pluszowy niedźwiadek".

      Wychodzisz zatumaniony,
      zasnuty, zakiniony,
      przez wietrzna peryferie
      wędrujesz i myślisz, że

      najlepsze te małe kina,
      gdzie wszystko się zapomina;
      że to gospoda ubogich,
      którym dzień spłynął źle.

      Dedykacja
      Autorowi "Opowieści morskich".
      Stanisławowi Marii Salińskiemu
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:29
      Gałczyński Konstanty Ildefons

      Zaczarowana dorożka

      I.
      Allegro
      Zapytajcie Artura,
      daję słowo: nie kłamię,
      ale było jak ulał
      sześć słów w tym telegramie:
      ZACZAROWANA DOROŻKA
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ
      ZACZAROWANY KOŃ.

      Cóż, według Ben Alego,
      czarnomistrza Krakowa,
      „to nie jest nic takiego
      dorożkę zaczarować,

      dosyć fiakrowi w oczy
      błysnąć specjalną broszką
      i jużeś zauroczył
      dorożkarza z dorożką

      ale koń – nie.” Więc dzwonię:
      – Serwus, to pan Ben Ali?
      Czy to możliwe z koniem?
      – Nie, pana nabujali.

      Zadrżałem. Druga w nocy.
      Pocztylion stał jak pika.
      I urosły mi włosy
      do samego świecznika:
      ZACZAROWANA DOROŻKA?
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ?
      ZACZAROWANY KOŃ?

      Niedobrze. Serce. Głowa.
      W dodatku przez firankę:
      Srebrne dachy Krakowa
      jak „secundum Joannem”,

      niżej gwiazdy i liście
      takie duże i małe.
      A może rzeczywiście
      zgodziłem, zapomniałem?

      Może chciałem za miasto?
      Człowiek pragnie podróży.
      Dryndziarz czekał i zasnął,
      sen mu wąsy wydłużył
      i go zaczarowali
      wiatr i noc, i Ben Ali?
      ZACZAROWANA DOROŻKA
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ
      ZACZAROWANY KOŃ

      II.
      Allegro sostenuto
      Z ulicy Wenecja do Sukiennic
      prowadził mnie Artur i Ronald,
      a to nie takie proste, gdy jest tyle kamienic
      i gdy noc zielono-szalona,
      bo trzeba, proszę państwa, przez cały nocny Kraków:

      III.
      Allegretto
      Nocne WYPYCHANIE PTAKÓW,
      nocne KURSY STENOGRAFII,
      nocny TEATR KRÓL SZLARAFII,
      nocne GORSETY KOLUMBIA,
      nocny TRAMWAJ, nocna TRUMNA,

      nocny FRYZJER, nocny RZEŹNIK,
      nocny chór męski CZEŚĆ PIEŚNI,

      nocne DZIŚ PARÓWKI Z CHRZANEM,
      nocne TOWARY MIESZANE,

      nocna strzałka: PRZY KOŚCIELE!
      Nocny szyld: TYBERIUSZ TROTZ,

      słowem, nocni przyjaciele,
      wieczny wiatr i wieczna noc.

      IV.
      Allegro ma non troppo
      Przystanęliśmy pod domem „Pod Murzynami”
      (eech, dużo bym dał za ten dom)
      i nagle: patrzcie: tak jak było w telegramie:
      przed samymi, uważacie, Sukiennicami:
      ZACZAROWANA DOROŻKA
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ
      ZACZAROWANY KOŃ.

      Z Wieży Mariackiej światłem prószy.
      A koń, wyobraźcie sobie, miał autentyczne uszy.

      V.
      Allegro contabile
      Grzywa mu się i ogon bielą,
      wiatr dmucha w grzywę i w biały welon.

      Do ślubu w dryndzie jedzie dziewczyna,
      a przy dziewczynie siedzi marynarz.

      Marynarz łajdak zdradził dziewczynę,
      myślał: Na morze sobie popłynę.
      Lecz go wieloryb zjadł na głębinie.

      Ona umarła potem z miłości,
      z owej tęsknoty i samotności.

      Ale że miłość to wielka siła,
      miłość po śmierci ich połączyła.

      Teraz dorożką zaczarowaną
      jedzie pan młody z tą młodą panną
      za miasto, gdzie jest stara kaplica,

      i tam, jak w ślicznej starej piosence,
      wiąże im stułą stęsknione ręce
      ksiądz, co podobny jest do księżyca.

      Noc szumi. Grucha kochany z kochaną,
      ale, niestety, co rano

      przez barokową bramę,
      pełną sznerklów i wzorów,
      wszystko znika na amen
      in saecula saeculorum:
      ZACZAROWANA DOROŻKA
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ
      ZACZAROWANY KOŃ.

      VI.
      Allegro furioso alla polacca
      Ale w knajpie dorożkarskiej,
      róg Kpiarskiej i Kominiarskiej,
      idzie walc „Zalany słoń”;
      ogórki w słojach się kiszą,
      wąsy nad kuflami wiszą,
      bo w tych kuflach miła woń.
      I przemawia mistrz Onoszko:
      – Póki dorożka dorożką,
      a koń koniem, dyszel dyszlem,
      póki woda płynie w Wiśle,
      jak tutaj wszyscy jesteście,
      zawsze będzie w każdym mieście,
      zawsze będzie choćby jedna,
      choćby nie wiem jaka biedna:
      ZACZAROWANA DOROŻKA
      ZACZAROWANY DOROŻKARZ
      ZACZAROWANY KOŃ.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:31
      m.youtube.com/watch?v=k-GymVYyiKs&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3Dk-GymVYyiKs
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 00:07
        Odlot jaskółek

        Pamiętasz,
        jak powiedziałam Ci,
        że jaskółki już przyleciały?
        A ty na to,
        że lato tak blisko...

        I zaraz przyszło,
        a zdało się być cudne
        w swej ptasiej i kwietnej krasie,
        zielenią i szczęściem
        co dnia pijane.

        Rozkołysane sny
        przy wtórze wesołych świergotów
        czarnoskrzydłych elegantek
        zatoczyły krąg
        pod modrym nieboskłonem,
        by schyłkiem lata
        wraz z nimi odlecieć
        w słoneczną dal południa.

        Dziś wiem - tak, na pewno wiem,
        że ptaki w locie pochwyciły
        zagubione słowa
        i barwy przyjaźni,
        lecz Nową Wiosną
        niejedna z nich,
        szczęśliwie do mnie powróci,
        ale już na zawsze.

        /aw-s/
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 15:39
      https://scontent-a-iad.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/q71/s720x720/1376353_479993192108736_1944027975_n.jpg
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 16:28

      na jesienny spacer. Pójdziemy
      łagodnymi pagórkami wśród bożych
      drzewek gorejących purpurą,
      bo ogołocono je z kiści winogron.

      A gdy krwawa tarcza słońca
      schowa się za horyzontem i księżyc
      brylantowym blaskiem drogę
      nam wymości, spacerować będziemy
      brzegiem Balatonu, gdzie
      ugwieżdżone niebo, jak w lustrze
      się odbija.

      Stąpając po rdzy opadłych liści
      zajrzymy do samotni Istvána, tam ścieżki
      są utkane pochylonymi w zadumie
      rzeźbami, a jesienna róża smutno
      chyli głowę.

      Przyjaciel - Madziar powita nas
      dzbanem czerwonego wina. Cichy wiatr
      zaplatać będzie pożółkłe trawy w rzewne
      dźwięki czardasza.


      Elżbieta Ruppe
      jesień 2007
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 16:45
      Zaplątana W Skrzydła Anioła:

      obudziłam cię opuszkami palców
      szeptem - usłyszałeś
      wtuliłam dłonie w twoje ręce
      pragnąc ciepła-wiedziałeś

      ramionami przygarnąłeś mój smutek
      tylko z tobą lęk zasypia
      każdą łzę w swym sercu chowasz
      obraz malujesz...od nowa

      twój spokój
      siłę wlewa w mą rozpacz
      ciepło ciała utwierdza
      że jeszcze...jestem
      w podzięce ,dam ci miłość
      -czerwony płatek na policzku
      i oddam na przechowanie
      popękane serce,....
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 03.11.13, 09:22
        Powracam do tego wiersza..
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:41
      Gałczyński Konstanty Ildefons

      Koń w kinie

      Pewien koń, kiedy mu się znudziło jeść paszę,
      zbiegł ze stajni na miasto i do kina zaszedł.
      Kupił bilet w okienku, usiadł w pierwszym rzędzie
      i, chrupiąc czekoladkę, myśli, co to będzie.
      Właśnie w kinie dawano film paramantyczny,
      udźwiękowiony, barwny, superniebotyczny.
      Najsamprzód tłusta klempa gziła się w łazience
      i dyszkantem śpiewała, że umyje ręce.
      Potem auta rzęziły i strzelał rewolwer,
      i ktoś do klempy tłustej śpiewał "Ja cię porwę".
      W drugim akcie, jak zwykle, w bostońskiej kawiarni
      dwaj Murzyni płakali, że są tacy czarni,
      a wreszcie, gdy szczęśliwie wszystko ukończono,
      w wagonie śpiewał napis, że "Palić wzbroniono".
      Tutaj koń nie wytrzymał, krzyknął: - A, złodzieje!
      Pędem uciekł do stajni i jeszcze się śmieje.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:52
      Daj mi wstążkę błękitną...

      Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją
      Bez opóźnienia...
      Albo - daj mi cień twój z giętką twą szyją:
      - Nie ! nie chcę cienia.

      Cień - zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką,
      Bo - on nie kłamie !
      Nic - od ciebie nie chcę, śliczna panienko'
      Usuwam ramię...

      Bywałem ja - od Boga nagrodzonym,
      Rzeczą mniej wielką
      Spadłym listkiem, do szyby przyklejonym,
      Deszczu kropelką...

      autor: C. K. Norwid.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.10.13, 18:59


      O naszym gospodarstwie

      fraszka

      O, zielony Konstanty, o, srebrna Natalio!
      Cała wasza wieczerza dzbanuszek z konwalią;
      wokół dzbanuszka skrzacik chodzi z halabardą,
      broda siwa, lecz dobrze splamiona musztardą,
      widać, podjadł, a wyście przejedli i fanty -
      O, Natalio zielona, o, srebrny Konstanty

      Konstanty Ildefons Gałczyński
      1934 r.
    • jutta_t Osiecka 10.10.13, 23:07

      A to ostatni tekst Agnieszki Osieckiej...

      Kiedy mnie już nie będzie
      Agnieszka Osiecka

      Siądź z tamtym mężczyzną

      twarzą w twarz,

      kiedy mnie już nie będzie.

      Spalcie w kominie

      moje buty i płaszcz,

      zróbcie sobie miejsce ...



      A mnie oszukuj mile

      uśmiechem, słowem, gestem,

      dopóki jestem, dopóki jestem.



      Płyń z tamtym mężczyzną

      w górę rzek,

      kiedy mnie już nie będzie,

      znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg,

      zróbcie sobie miejsce ...



      A mnie wspominaj czule,

      że mało tak się śniłem,

      a przecież byłem, no przecież byłem.



      Dziel z tamtym mężczyzną

      chleb na pół,

      kiedy mnie już nie będzie,

      kupcie firanki, jakąś lampę i stół,

      zróbcie sobie miejsce ...



      A mnie bezczelnie kochaj,

      choć smutne śpiewki przędę,

      bo przecież będę, no przecież będę.
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 01:26
      Taki INNY

      Taki jakiś inny był
      Przeszedł z bombonierka
      I coś miał pod kurtka
      małego.
      Wstydził się trochę

      Staliśmy w środku Warszawy
      Na skrzyżowaniu ulic
      Ludzie biegali szybko,
      On coś chyba sobie śpiewał,
      a może mruczał

      Zaprosił mnie do pobliskiego
      baru mlecznego dla rozpusty
      Bo brzuch już był pusty
      I u mnie i u niego

      Jedliśmy kluchy z makiem
      Dostałam ładnego białego
      misia z za pazuchy gdy zjedliśmy
      Te kluchy już.

      landryna
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 17:02
      Tych miłości, które z nami

      Gałczyński Konstanty Ildefons

      Tych miłości, które z nami
      na strumieniach białych płyną,
      co jak chmury nad głowami
      czasem każą zapominać,
      tych miłości jak zwierzęta,
      co wracają w las od ludzi,
      węsząc z twarzą wyciągniętą,
      zanim śmierć ich nie ostudzi,
      tych miłości, które niosą
      sok z korzeni w słońce liściem,
      co jak puch dziewczęcych włosów
      lekko rosną ku niebiosom,
      nie wydepczą nienawiści.

      Tych miłości, o, za wiele,
      chociaż ziemia jeszcze twarda,
      nad nią zawsze śpiewu szelest,
      bo cóż ziemskość? — śmiech, pogarda,
      bo cóż zbrodnia? — Tylko mocniej
      za bijące morze sumień
      kochać każe, za ślad głupi
      jak ten olbrzym, co się upił,
      co gdy wstanie, to zrozumie.
      W nas, co jak pomników głazy,
      z tych miłości mocno rośnie
      przez te czasy, nad te czasy,
      ponad nami — czas miłości.
    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 19:19
      Kwiaty jesienne
      ty przed lustrem roztargniona
      włosy czeszesz swym grzebieniem
      twarz jak zawsze zamyślona
      i ja który jestem cieniem...

      chciałbym przynieść je do ciebie
      i ułożyć w twym w wazonie
      potem usiąść zajrzeć w siebie
      porozmawiać...nie wiem...o niej...

      Z tomiku, Zagubiony Anioł
      www.napiszehit.pl
    • smieszka-on-line Re: ______WIERSZE________________ 11.10.13, 22:49
      Jolanta Bundyra.....
      ''BALLADA O BEZIMIENNYM''
      Nigdy nie zaznał swojego szczęscia,choc wciąż po świecie się tłukł i nie napotkał takiego miejsca w ktorym zamieszkać mógł.
      On w każdą noc kśiężycową samotny pod niebem chodził,bo kochał gwiazdy nad swoją głową,jakby się dla nich urodził.
      Nigdy nie poznał miłości,a często przełykał łzy.
      Zbyt ufał ludziom w swej naiwnosci.
      Za bardzo wierzył w sny.Czasem wodką zalewał łzy gdy zasnąc w nocy się bał.
      Wiedział że żywot jego krótki,lecz śmierci w oczy się śmiał.
      Czy ktoś pamięta jak sie nazywał?
      Czy ktos pamięta kim był.
      Zawsze samotny w tym miejscu bywał.
      Zawsze samotny tu żył....
    • rawik-is-me Kazimiera Zawistowska - biała królewna Panagia 13.10.13, 16:37
      Kazimiera Zawistowska
      biała królewna
      Panagia

      Naiwną ręką mistrza przed laty
      W ołtarz cerkiewny sztywnie wtłoczona -
      Młode jej skronie gniecie korona,
      Młodą pierś gniotą dostojne szaty.

      Gdyby z tła złoceń zdjąć Świętą Maty,
      To by w skrach słońca szła ozłocona
      I jak wieśniaczka z synkiem u łona
      Przędłaby kądziel u progu chaty.

      A mgieł przędziwa znad modrej strugi
      W zwój by się pasem rozsnuły długi,
      I wszystkie świtu - zorzy uśmiechy

      Do jej by cichej przybiegły strzechy,
      Aby rozsypać puchy lipowe
      Na bezkoronną przędącej głowę.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 13.10.13, 16:40
      Przyjacielu
      ( dla mych przyjaciół z Kawiarenki)

      Daję ci przepiękną różę
      herbacianą malowaną samym złotem
      gdyż takie jest twoje serce

      Róża pielęgnowana przyjaźnią
      podlewana najczystszą miłością
      słońcem dobroci ogrzana
      to nic - że ma i kolce

      Daje od serca
      nie znosi przecież fałszu
      ten kwiat gdy dostaniesz z miłości
      ucałuj - i schowaj głęboko

      W sobie

      Lech Kamiński
    • smieszka-on-line Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej,... 13.10.13, 19:16
      Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej, poetki młodopolskiej. Urodzona 17 stycznia 1870 roku na Podolu, popełniła samobójstwo w roku 1902. Malo znana za życia, doczekała się pośmiertnego wydania tomiku poezji z przedmową Miriama.
      • smieszka-on-line Re: Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej,... 13.10.13, 19:17
        Dzisiaj wiersz Kazimiery Zawistowskiej, poetki młodopolskiej. Urodzona 17 stycznia 1870 roku na Podolu, popełniła samobójstwo w roku 1902. Malo znana za życia, doczekała się pośmiertnego wydania tomiku poezji z przedmową Miriama.



        LATO

        Jak stół biesiadny żeńcom podany

        Ziemia w przededniu wielkiego żniwa,

        Złotą symfonię słońce dogrywa

        Strun mu tysiącem rozchwiane lany,



        Wian zbóż, szafirem chabrów dziergany,

        Zwichrzonych kłosów złocista grzywa,

        Struną mu miodna, hreczana niwa,

        Mleczy gościniec skrzydłem pszczół tkany.



        A po ugorach stoją dziewanny,

        Cicho wpatrzone w szmat nieba siny

        Niby kapłanka białej Marzanny



        Kwiatem wyrosłe z gruzów gontyny,

        I w pieśń wsłuchane oną przedwieczną —

        Zbożną i polną — kwietną — słoneczną.
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 18:11
      czekam na pocałunek księcia
      zaklęta księżniczka
      tak
      wiem bardziej się już w żabę
      przemienić nie zdołam
      jestem prawie jak umarła
      zamroziłeś we mnie
      resztki dobrych uczuć
      spowszedniałam ci
      bardziej niż omszałe drzewo
      szyba przez którą patrzysz
      i ekran laptopa


      Kasia Brzezicka
    • kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 14.10.13, 19:47
      Sucho szeleszczy dywan z liści
      ułożonych ciepła jesienią
      dla stóp nostalgii naszych myśli
      Promień przebija się przez konary uczuć
      obudzonych namiętności

      Spowita w lekka pieszczotę słów Twoich
      siedzę na ławce
      patrzę przez zwinięte dłonie
      w złoty horyzont

      Zastygłam w ciepłym wietrzyku babiego lata
      delikatnych splotów pajęczych
      pieszczę się chwila
      ostatnich ciepłych doznań


      Dorota Sochocka
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 16.10.13, 19:28
      Rezygnacja

      Adam Asnyk

      Wszystko skończone już pomiędzy nami,
      I sny o szczęściu pierzchły bezpowrotnie;
      Wziąłem już rozbrat z tęsknotą i łzami,
      I żyć i umrzeć potrafię samotnie.

      Dziś nic z mej piersi skargi nie dobędzie,
      Nic jej nie przejmie zachwytem lub trwogą:
      Nie wyda dźwięku rozbite narzędzie,
      Pęknięte struny zadrżeć już nie mogą.

      Nie ma boleści, co by mnie trwożyła,
      Bo dzisiaj nawet w własny ból nie wierzę;
      Ogniowa próba dla mnie się skończyła,
      I do cierpiących więcej nie należę.

      l żadne szczęście ziemskie mnie nie zwabi,
      Żebym się po nie miał schylić ku ziemi...
      I żaden zawód sił mych nie osłabi:
      Przebytą męką panuję nad niemi.

      Światowych uczuć nicość i obłuda
      już mnie nie porwie swym chwilowym szałem:
      Przestałem wierzyć w te fałszywe cuda,
      Więc i zwątpieniu ulegać przestałem.

      Z całego tłumu zmyślonych aniołów,
      Połyskujących tęczą swoich skrzydeł,
      Została tylko szara garść popiołów
      I wiotkie nici porwanych już sideł.

      Dziś jeden tylko duch mi towarzyszy,
      Co rezygnacji nosi ziemskie miano;
      On wszystkie burze na zawsze uciszy
      I da mi zbroję w ogniu hartowaną.

      W tej zbroi przejdę przez świat obojętnie,
      Surowe prawdy życia mierżąc wzrokiem,
      Ani się gniewem kiedy roznamiętnię,
      Ani się ugnę przed losu wyrokiem.

      Patrząc się z dala na kłamliwe rzesze,
      Na ich zabiegi o błyskotki próżne,
      Kamieniem na nie rzucić nie pośpieszę
      I pobłażania jeszcze dam jałmużnę.

      Niech się więc kończy owa sztuka ładna,
      Co się zwie życiem, w cieniu cichej nocy,
      Bo żadna rozpacz i nadzieja żadna
      Nad mojem sercem nie ma już dziś mocy!
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.10.13, 12:31
      Posyłam kwiaty

      Adam Asnyk

      Posyłam kwiaty — niech powiedzą one
      To, czego usta nie mówią stęsknione!
      Co w serca mego zostanie skrytości
      Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.

      Posyłam kwiaty — niech kielichy skłonią
      I prószą srebrną rosą jak łezkami,
      Może uleci z ich najczystszą wonią
      Wyraz drżącymi szeptany ustami,
      Może go one ze sobą uniosą
      I rzucą razem z woniami i rosą.

      Szczęśliwe kwiaty! Im wolno wyrazić
      Wszystkie pragnienia i smutki, i trwogi
      Ich wonne słowa nie mogą obrazić
      Dziewicy, choć jej upadną pod nogi;
      Wzgardą im usta nie odpłacą skromne,
      Najwyżej rzekną: "słyszałam — zapomnę".

      Szczęśliwe kwiaty! mogą patrzeć śmiele
      I składać życzeń utajonych wiele,
      I śnić o szczęściu jeden dzień słoneczny...
      Zanim z tęsknoty uwiędną serdeczniej
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 19.10.13, 20:13
      Pięknego wieczoru...

      Dawne, zabawne
      Agnieszka Osiecka

      Wróciły dziś do mnie nad ranem,

      jak z nieba,

      zgubione jaskółki

      na długą niepamięć skazane

      nasze dawne

      zabawne

      pocałunki.

      Te znad rzeczki,

      te z łąki,

      te z lasu,

      te pośpieszne, bo nie masz już czasu,

      te gorące, zdyszane,

      i te senne nad ranem,

      te liryczne i śliczne,

      i pornograficzne,

      te kradzione od żony

      i te kłamstwem słodzone,

      tamte z klatki schodowej

      i z windy,

      te miętowe i te anyżkowe,

      i te inne od innych,

      a na końcu — te troszkę mokre od łez,

      po których nie ma już śladu,

      a przecież

      jest.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 20.10.13, 08:08
      Przypływ

      Broniewski Władysław

      W morze spienione, w szumiące morze
      gwiazdy spadały i nikły.
      Oto ci serce dzisiaj otworzę —
      to przypływ, miła, to przypływ!

      Nocy tej księżyc poszedł na przełaj
      przez srebrne wody Śródziemne,
      fala do brzegu szła i ginęła,
      jak giną słowa daremne,

      fala ginęła, fala wracała,
      jak miłość, której nie trzeba,
      i obojętna gwiazda spadała
      z obojętnego nieba.

      Miłość konała, jak na gruźlicę
      konają piękni i młodzi,
      i w konającej patrzałem lice
      z rozpaczą, że już odchodzi.

      Mówiłem sercu: "Milcz o miłości,
      serce uparte i dumne" —
      a miłość rosła we mnie jak kościół,
      dokąd wniesiono już trumnę.

      Słowa miłości, słowa rozpaczy
      zdławiła noc głuchoniema.
      Kochać — to znaczy: dotknąć, zobaczyć,
      a ciebie nie ma... nie ma.

      Nocy tej przypływ bił o wybrzeże
      zagniewanymi falami.
      Byliśmy prości, byliśmy szczerzy,
      byliśmy smutni i sami.

      I słów nie było. I niepojęta
      tkliwość złączyła nam dłonie...
      Ja nie pamiętam, nie chcę pamiętać,
      że miłość była w agonii!

      Ach! ona świeci blaskiem wspaniałym
      w gwiazd spadających hymnie!
      Gwiazdy — to mało, morze — to mało,
      jeżeli miłość jest przy mnie,

      bo wtedy mogę ująć w ramiona
      świat od miłości mej szerszy
      falą wezbraną, falą szaloną
      nie napisanych wierszy...

      Miła, ja płaczę... Gwiezdny alkohol
      ma posmak cierpki i przykry.
      Fala powraca szemrząc ci: "Kocham".
      To przypływ, miła, to przypływ
      • smieszka-on-line Re: ______WIERSZE________________ 03.11.13, 03:16
        https://scontent-a-iad.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/q71/s720x720/1424296_545269222215139_939361322_n.jpg
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 20.10.13, 17:26
      Trzeba marzyć
      ( Na podstawie Jonasza Kofty )

      Gdy spadają jak liście
      kartki dat z kalendarzy
      Trzeba marzyć

      Kiedy szaro i mgliście
      wiatr wspomnieniami miota
      Trzeba marzyć

      W chłodnej pustej godzinie
      na swój los się odważyć
      nim szczęście cię minie
      Trzeba marzyć

      Gdy już buty zdarte
      i siły stały się historią
      Trzeba marzyć

      Gdy żadna dziewczyna
      na cię nie spojrzy
      Trzeba marzyć

      O tym co było
      co się nie zdarzyło
      Trzeba marzyć

      Mimo że boli
      los wiekiem się śmieje
      Trzeba marzyć

      Lech Kamiński

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka