jutta_t
24.05.12, 21:04
Alexowi grozi kara do sześciu lat więzienia. Postawiono mu zarzut bluźnierstwa, szerzenia nienawiści i ateizmu. Radykalni muzułmanie, którzy o jego poglądach dowiedzieli się z Facebooka, wtargnęli do jego biura, pobili go, a następnie wezwali policję.
Alex jest pierwszym ateistą w Indonezji, który został aresztowany za swoje poglądy. Jego przypadek jest jednak charakterystyczny dla szerszego problemu wzrastającej nietolerancji religijnej w kraju, który zamieszkuje najliczniejsza większość muzułmańska na świecie.
Przemoc i milczenie
Pewnej niedzieli wybrałem się na mszę do małego kościółka w Bekasi, dzielnicy położonej na przedmieściach Dżakarty. Okazało się jednak, że prowadząca do niego ulica jest zablokowana przez hałaśliwy, wściekły tłum, wśród którego kręciło się kilku policjantów. Parafia ta została zmuszona do zakończenia działalności kilka lat temu, mimo iż lokalne sądy zezwoliły wcześniej na jej funkcjonowanie. Tutejszy burmistrz, uginając się pod presją ze strony islamistów, ogłosił, że na podległym mu obszarze będzie realizował politykę "zero kościołów". Wierni próbowali odprawiać nabożeństwa na ulicy przed budynkiem świątyni, ale przez ostatnie dwa miesiące próby te były skutecznie blokowane. Atmosfera stawała się coraz bardziej gęsta.
fakty.interia.pl/new-york-times/news/terror-w-imie-religii,1800227,6806