jutta_t
15.05.13, 16:47
Krakowska policja zatrzymała prezes Fundacji Ludzie w Potrzebie Zwierzętom, w której mieszkaniu znalazła psy i koty zamknięte w ciasnych klatkach. Kobieta będzie przesłuchiwana i prawdopodobnie usłyszy zarzut znęcania się nad zwierzętami.
Jak mówi Anna Zbroja z zespołu prasowego małopolskiej policji, funkcjonariusze pojechali do mieszkania 55-letniej kobiety wraz z przedstawicielem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wcześniej policja otrzymała zgłoszenie, że z jednego z mieszkań dochodzi nieustające szczekanie psów i fetor.
"Buchnął smród"
- Pojechalismy do tego mieszkania, rzeczywiście, smród niesamowity. Nikogo w mieszkaniu nie było. Trzeba było wywarzyć drzwi, wtedy policjanci weszli do środka, skąd buchnął ogromny smród - opowiada Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji.
Uratowane trafiły do TOnZ
Na miejscu, przy ulicy Pawiej, niedaleko Dworca Głównego, policja znalazła ponad 30 zwierząt: psy i koty, zamknięte w ciasnych klatach.
Sześć zwierząt nie żyło (w tym 3 psy i 3 koty - red.).
- Kiedy byliśmy w mieszkaniu, przyszła ta pani, mówiła, że dogląda tych zwierząt, ale to jest mało prawdopodobne. Została wczoraj zatrzymana, noc spędziła już w areszcie - podaje Nowak.
Zwierzęta, które przeżyły, zostały przewiezione do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Autor: nf/mz / Źródło: PAP, TVN24 Kraków