Zamieszanie wokół TVP Polonia rozpoczęło się kilka miesięcy temu. To wówczas Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzję o cofnięciu dotacji na ten kanał. W latach 2007-2012 MSZ przeznaczał na działania TVP Polonia około 11 milionów złotych. W tym roku dotację okrojono blisko sześciokrotnie – resort zadeklarował współfinansowanie w wysokości 2 milionów złotych.
REKLAMA
Skąd ta decyzja? MSZ jako główne powody ograniczenia dotacji wymienia niewywiązanie się z zobowiązań przez Telewizję Publiczną. Chodzi między innymi o dostępność programu dla odbiorców za granicą, a także ofertę programową TVP Polonia.
Główny problem dotyczy dostępności kanału w USA. Tamtejsza Polonia, żeby oglądać ten kanał musi korzystać z oferty telewizji kablowej (to koszt około 25-30 dolarów miesięcznie) lub w internecie (w systemie "Video on Demand", do którego dostęp kosztuje niecałe siedem dolarów miesięcznie).
- Dzieje się tak dlatego, że TVP podpisała umowę ze Spanski Enterprises na wyłączną dystrybucję sygnału TVP Polonia na Stany Zjednoczone. Oznacza to, (…

że polska telewizja publiczna stała sie producentem zewnętrznym, produkującym za publiczne pieniądze programy dla prywatnej firmy w Kanadzie – tłumaczy Onetowi Mariusz Max Kolonko.
Rzeczywiście. To między innymi umowa ze Spanski Enterprises Inc. (SEI) była jedną z przyczyn negatywnych ocen MSZ w stosunku do TVP Polonia. Okazuje się bowiem, że blisko 20 lat temu TVP podpisała umowę z kanadyjską firmą kierowaną przez pochodzącego z Polski Roberta Spańskiego, zgodnie z którą wyłączne prawa do dystrybucji sygnału TVP Polonia w Ameryce Północnej posiada właśnie SEI.