Dodaj do ulubionych

,,,,Perełki Putina,,,,,

04.03.14, 15:12
Zakończyła się konferencja Władimira Putina. Prezydent Rosji mówił o sytuacji na Krymie, nowych władzach na Ukrainie i możliwości interwencji wojskowej. Wybraliśmy najważniejsze cytaty.
1. "Ludzie, którzy strzelali w Kijowe, byli szkoleni w Polsce"

"Niech pan sobie zobaczy, jak dobrze przygotowani byli ludzie, którzy atakowali w Kijowie. Jak wiadomo, byli oni szkoleni w bazach zagranicznych Litwy i Polski. Przygotowali ich instruktorzy, szkolili przez długi czas. Tam wszystko działa profesjonalnie, jak Specnaz".

2. "Rosja może użyć wojska"

"Nie ma obecnie potrzeby użycia siły wojskowej na Krymie, jednak Rosja ma taką opcję. Tak naprawdę akcja zbrojna na Krymie zakończyła się. Jedyne, co zrobiliśmy, to wzmocniliśmy ochronę naszych obiektów. Nawet jeżeli podejmę decyzję o interwencji zbrojnej, będzie ona prawomocna".

3. "Na Ukrainie pojawiło się nowe państwo"

"Po przewrocie na Ukrainie pojawiło się nowe państwo. Nie mamy z nim żadnych podpisanych umów".

4. "Mundury takie jak rosyjskie można kupić w sklepie"

"Siły, które blokowały jednostki Ukraińców na Krymie, to były krymskie siły samoobrony. W całym rejonie postsowieckim są podobne mundury. Proszę sprawdzić w sklepie".

5. "Groźby pod adresem Rosji są bezsensowne"

"Wszelkie groźby pod adresem Rosji są bezproduktywne i bezsensowne".

6. "W obecnych warunkach Rosja nie uzna rezultatu wyborów na Ukrainie"

"Jeśli Ukraina przeprowadzi wybory w obecnych warunkach terroru, Rosja nie uzna ich rezultatów. Na Ukrainie doszło do antykonstytucyjnego przewrotu i zbrojnego przejęcia władzy".

7. "Janukowycz nie ma przyszłości politycznej"

"Janukowycz nie ma przyszłości politycznej. Zostałby pewnie zabity, gdyby został na Ukrainie. Rosja przyjęła Janukowycza z powodów humanitarnych".

8. "Odradzałem Janukowyczowi wycofanie Berkutu"

"Wiktor Janukowycz nie wydał ani jednego rozkazu niezgodnego z prawem. Odradzałem mu wycofanie oddziałów Berkutu z Majdanu, wiedziałem, że zapanuje bezprawie".

9. "Na Ukrainie głowę podnoszą naziści"

"Wzmocniliśmy ochronę naszych obiektów, bo ekstremiści ściągali bojowników. Na Ukrainie widzimy podnoszących głowy nazistów, nacjonalistów".
Obserwuj wątek
    • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:26
      https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/3.jpeg
      • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:26
        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/6.jpeg
        • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:27
          https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/13.jpeg
          • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:28
            https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/8.jpeg
            • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:30
              https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/12.jpeg
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:37
      https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/15.jpeg
      • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 16:38
        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32892/16.jpeg
    • jutta_t Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 04.03.14, 18:12
      Świetne!
    • samanta_ewa Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 04:07
      fpskora:
      A mnie utkwił w pamięci jeszcze inny cytat, który przytaczam z pamięci. Dotyczył sytuacji funkcjonariuszy Berkutu na Ukrainie. Ponoć leżą osamotnieni w szpitalach, pozbawieni opieki, głodni i zmarznięci, co narusza wszystkie standardy. A przecież - i tu cytat:

      "My dbaliśmy o jeńców nawet w czasie wojny."

      Rozumiem, że jeden z największych lazaretów był m.in. w Lesie Katyńskim... Merkel miała rację - "Prezidient" stracił kontakt z rzeczywistością. Co gorsza, kreuje własną. Groza... Groza...
      • samanta_ewa Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 04:08
        analogowy_digitalizer :
        skoro nie mają żadnych umów z nowym państwem, to Ukraina może darować sobie spłaty długów tego innego państwa wink Może Janukowycz spłaci wink
        większych bzdur niż fantazje Putina nie słyszałem...
        • samanta_ewa Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 04:10
          mini-dater:

          Ale to już było!!!!!!!!

          Podobnie wyglądała polityka zagraniczna Niemiec w latach 30 !!!

          Hitler rozpoczął politykę zbrojeń, następnie tzw. „pokojowych podbojów”, a wszystko w trosce o "bezpieczeństwo ludności niemieckiej" zamieszkującej owe terytoria należące do innych państw !!!
          1. Anschluss Austrii
          2. Rozbiór Czechosłowacji
          3. Kłajpedy

          Ci co nie chcieli ulec jak Polacy zostali obwołani przez propagandę niemiecką „podżegaczami wojennymi”

          Wszyscy wiemy jaka tragedia spadła wtedy na świat. Oby nigdy więcej nic takiego się nie powtórzyło!!!!
    • samanta_ewa Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 04:15
      niewypadek:
      Trzeba tu zacytowac slowa z CK Dezerterzy. Nie ma w slowniku osob kulturalnych slow, ktore wystarczajaco obrazliwie oddalyby moje zdanie o Rosji, Putinie I calym tym przekletym zaklamanym narodzie.
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 05:13
      Doskonały tekst prof. Ryszarda Machnikowskiego, polecam.

      SAMOOBRONA PUTINA

      Ku zaskoczeniu zdecydowanej większości, choć nie wszystkich, polskich ekspertów, dziś prezydent Putin zdecydował się na położenie prawnych podwalin pod zbrojną interwencję na Krymie, a w perspektywie, jeśli sytuacja pozwoli, być może także i na całej Ukrainie. To zdziwienie może zaskakiwać, gdyż obnaża nikłe zrozumienie zarówno zasad rosyjskiej polityki od czasów, gdy tą polityką kieruje Władimir Putin, jak i jego psychologii.

      Hasło „interwencji nie będzie, bo się to nie opłaca”, pod którym występowały do niedawna rzesze komentatorów w polskich mediach nie jest jednak nowe, ma bogatą i długą historię. W 1909 r. Norman Angell, angielski obieżyświat i dziennikarz, wydał książkę pod znamiennym tytułem The Great Illusion. Główną tezą tej książki był argument, że na początku XX wieku świat stał się tak współzależny, że wojna, która zrujnowałaby wszystkich, stała się już niemożliwa. Rozstrzyganie sporów drogą zbrojną było, wg. Angella, tą „wielką iluzją”, z którą należało się pożegnać ostatecznie i na zawsze … Pięć lat później rzeczywistość negatywnie zweryfikowała „wilką iluzję” Angella. Późnym latem 1939 r. część polskiej opinii publicznej zastanawiała się, czy Hitler po prostu nie blefuje i „uzbrojona” w zachodnie gwarancje rozważała kiedy polskie i francuskie wojska wkroczą do Berlina, gdyby jednak Hitler okazał się tak głupi i Polskę zaatakował. 1 września 1939 r. rzeczywistość zweryfikowała także i te iluzje.

      Dziś, u progu drugiej dekady XXI wieku, rzeczywistość kolejny raz negatywnie weryfikuje wielką iluzję, jakoby zbrojna agresja „nie opłacała” się. Piszę te słowa jednocześnie słuchając transmisji telewizyjnej z obrad rosyjskiej Rady Federacji, która właśnie przychyliła się do „prośby” prezydenta Putina o zgodę na wprowadzenie wojsk Federacji Rosyjskiej na teren Ukrainy, suwerennego państwa, sąsiada Polski. Widmo obcej interwencji, wojny domowej, dotąd krążące po obszarach odległych od granic naszego państwa, zapukało także i do naszych bram. W 1772 r. oświeceni mieszkańcy Zachodu, zainteresowani polityką międzynarodową, mieli okazję zapoznać się z precyzyjną argumentacją na rzecz rozbioru państwa leżącego w sercu Europy. Dziś, wszyscy mający dostęp do telewizji informacyjnych, mogą w czasie rzeczywistym wysłuchać wystąpień rosyjskich deputowanych, straszących powrotem faszyzmu na Ukrainę i przedstawiających argumenty za rozbiorem naszego wschodniego sąsiada. Niestety, taki bieg wydarzeń nie powinien zaskakiwać nikogo, kto ZROZUMIAŁ, jakim państwem jest putinowska Rosja i jakim przywódcą jest on sam. Oto kolejny raz rzeczywistość ukazuje się naszym oczom naga i nie przykryta frazesami propagandy. Kolejny, gdyż pierwszy raz naturę władzy nowego cara Rosji można było, jeśli się tylko chciało, dostrzec wraz z wybuchem II Wojny Czeczeńskiej. Wybuchła ona po to, by nikomu wtedy nieznanemu urzędnikowi z Petersburga, z bezpieczniacką przeszłością, utorować drogę do władzy niemal absolutnej.

      Udało się, Putin taką władzę uzyskał, nic istotnego w rosyjskiej polityce nie może się zdarzyć bez jego woli. Głosowanie w Radzie Federacji Rosyjskiej, jej wyniki (jednogłośna zgoda) jest tego najlepszą ilustracją. Otwiera ono drogę do możliwego przyszłego rozbioru Ukrainy, lub też jej zagarnięcia w całości przez Federację Rosyjską – ostateczny wynik będzie zależał od rozwoju sytuacji - poczynań armii i społeczeństwa ukraińskiego skonfrontowanych z rosyjską potęgą wojskową. Najprawdopodobniej rosyjski plan minimum to przyłączenie Krymu do Federacji Rosyjskiej, a być może też podział państwa na prorosyjską Ukrainę Wschodnią, która wejdzie do Unii Eurazjatyckiej (jak to niedawno zauważył trafnie Timothy Snyder, opierającej się na antywartościach w stosunku do tych, które przyświecały ustanowieniu Unii Europejskiej) i rzuceniu Ukrainy Zachodniej jak ochłapu dla UE, by ta wzięła na utrzymanie jej obywateli. Z nadzieją, że jej mieszkańcy może się rozczarują i za jakiś czas sami wstąpią do wschodniej wspólnoty zniewolonych narodów. Plan maksimum to zapewne obalenie „samozwańczych władz faszystów i banderowców” w Kijowie, zastąpienie ich skompromitowanym, ale w tej chwili wciąż jeszcze użytecznym „legalnym” prezydentem Janukowyczem, który później może zostać zastąpiony, albo i nie, kimś innym w kolejnych sfałszowanych wyborach po „ustabilizowaniu” sytuacji.

      Co putinowskiej Rosji faktycznie uda się osiągnąć to się dopiero okaże – być może na polu bitwy i możliwego oporu społecznego. Jeśli ten będzie duży, Rosja zapewne zaakceptuje wariant minimum, jeśli da się zdławić, zrealizuje wariant maksimum. Będziemy to wiedzieć za jakiś czas, obserwując na ekranach telewizorów możliwą masakrę tej części ukraińskiej ludności, która nie będzie kwiatami witać wkraczających na jej tereny wojsk rosyjskich.
      W powietrzu unosi się pytanie, „dlaczego on to robi”? Przecież nie dogasł jeszcze dobrze olimpijski ogień na olimpiadzie w Soczi, która miała pokazać „inną Rosję” – nowoczesną, gościnną, otwartą na świat. Tymczasem, takiej Rosji po prostu nie ma. Nie twierdzę, że nie ma takich Rosjan – bo są i to w dużej ilości, stanowiąc odpowiednik Majdanu czyli tych, którzy mają dość do cna skorumpowanych autokratów u władzy, jednak wciąż nie mają oni żadnego wpływu na państwo, w którym zamieszkują. Jest taka Rosja, jaką obecnie widzimy i chyba długo jeszcze, niestety, innej nie będzie. Opisał ją znakomicie Bernard Lucas w swojej książce „Nowa Zimna Wojna” już w 2007 r. – nie wszyscy ją jednak przeczytali, a nie wszyscy ci, którzy ją przeczytali, ją zrozumieli.

      Właśnie dlatego, aby była właśnie taka, a nie inna, prezydent Putin szykuje tę interwencję. Dość oczywista, jeśli patrzy się prawdzie prosto w oczy, polityczna i psychologiczna konieczność, która kieruje postępowaniem tak racjonalnego polityka, jakim jest Putin, zmusza go do zażartej walki o władzę, osobistą oraz kamaryli, która go wspiera i której wyrazicielem interesów jest on – prezydent Rosji. Bowiem wydarzenia w Kijowie prowadziły ku scenariuszom, które zostały trafnie przez grupę trzymającą władzę na Kremlu rozpoznane jako wprost grożące utratą jej wpływów i majątków. Aby je ratować, są gotowi poświęcić wiele ofiar – cudzych ofiar. Grupa ta wywodzi się przecież ze środowiska radzieckich, później rosyjskich służb specjalnych, paranoja jest więc jej chorobą zawodową. Ludzie ci wierzą więc głęboko, że Zachód wciąż prowadzi z Rosją bezwzględną wojnę – ową Nową Zimną Wojnę, o której pisze Lucas – przy pomocy wyrafinowanej „inżynierii społecznej”, którą włada. W jej przekonaniu arabska „Wiosna Ludów” była testem przed ostateczną próbą obalenia władców Kremla metodą masowych protestów społecznych i wyprowadzenia tysięcy ludzi na ulice rosyjskich miast, a wydarzenia na Ukrainie są, w ich mniemaniu, tego ostatecznym potwierdzeniem.

      Wróg, czyli Zachód, znów stanął u bram Rosji i należy go przepędzić, inaczej, jak wtedy, gdy Kreml zdobyli Polacy, rozpocznie się okres upadku Wielkiej Rosji – owego mitycznego Trzeciego Rzymu. W ich przekonaniu w bezpośrednim sąsiedztwie zaczął się realizować najgorszy, z ich punktu widzenia, scenariusz. Prezydent, który zdobył władzę w (trochę) sfałszowanych, jak w Rosji, wyborach, stracił władzę w ludowym powstaniu. To powstanie miało silnie antyrosyjski, bo prozachodni, charakter i groziło utrudnieniem, jeśli nie uniemożliwieniem realizacji ambitnego planu władców Kremla – odwrócenia geopolitycznego trendu i odbudowy Związku Radzieckiego pod nowym szyldem – oczywiście takiej jego wersji, która byłaby dostosowana do wymogów XXI wieku. I co najgorsze, są o tym przekonani, powstanie na Majdanie zostało przygotowane i przeprowadzone pod dyktando wrogiego Rosji Zachodu, oczywiście
      • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 05:14
        Wróg, czyli Zachód, znów stanął u bram Rosji i należy go przepędzić, inaczej, jak wtedy, gdy Kreml zdobyli Polacy, rozpocznie się okres upadku Wielkiej Rosji – owego mitycznego Trzeciego Rzymu. W ich przekonaniu w bezpośrednim sąsiedztwie zaczął się realizować najgorszy, z ich punktu widzenia, scenariusz. Prezydent, który zdobył władzę w (trochę) sfałszowanych, jak w Rosji, wyborach, stracił władzę w ludowym powstaniu. To powstanie miało silnie antyrosyjski, bo prozachodni, charakter i groziło utrudnieniem, jeśli nie uniemożliwieniem realizacji ambitnego planu władców Kremla – odwrócenia geopolitycznego trendu i odbudowy Związku Radzieckiego pod nowym szyldem – oczywiście takiej jego wersji, która byłaby dostosowana do wymogów XXI wieku. I co najgorsze, są o tym przekonani, powstanie na Majdanie zostało przygotowane i przeprowadzone pod dyktando wrogiego Rosji Zachodu, oczywiście z udziałem zachodnich służb specjalnych. Zgoda na zwycięstwo Majdanu, przejęcie władzy przez prozachodnią, a zatem antyrosyjską ekipę w Kijowie – ostateczne zwycięstwo ludowej rewolucji obalającej powolną Moskwie władzę, byłaby nie tylko jaskrawym naruszeniem interesów, politycznych, geopolitycznych i ekonomicznych grupy rządzącej Kremlem, ale także utratą przez niego twarzy - zniweczeniem wizerunku Putina. Wizerunku, budowanego starannie i konsekwentnie od dawna – jak silny człowiek, który lata myśliwcem, poluje na tygrysy, nurkuje głębinowo i prowadzi klucz dzikich ptaków przy pomocy lotni, mógłby pogodzić się z tak wielką stratą na swoim podwórku? Jedyną odpowiedzią tego rosyjskiego mużyka mogło być „danie w zęby” – silna i zdecydowana reakcja, odwracająca bieg zdarzeń i pozwalająca na przejęcie inicjatywy. Wszystkimi dostępnymi środkami, w tym zbrojnymi.

        Gdyż, co gorsza, „ukraińska zaraza” mogłaby dotrzeć do Moskwy, po prawdzie już tam dotarła – widomym tego dowodem była fala antyputinowskich demonstracji, która nawiedziła niedawno Moskwę i Petersburg. Gdyby doszło do powtórzenia się „wariantu Majdanu” w Rosji, na Placu Czerwonym, tzn. tysiące demonstrantów by tam wróciło i na dłużej zostało, władza nie miałaby w końcu innego wyjścia, jak tylko przystąpienie do fazy „pieriestriełki”, niesłychanie ryzykownej zarówno z punktu widzenia porządku wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Rozstrzelanie uczestników demonstracji, w obronie władzy, pokazałoby ostatecznie i nieodwracalnie, prawdziwą twarz władzy Putina. Nikt już dłużej nie mógłby udawać, że Rosja jest „łagodnym”, „oświeconym”, autorytaryzmem.

        Otwarcie opresyjny, antyludowy charakter tej władzy poderwałby jej częściową społeczną legitymację, którą rzeczywiście posiada – część Rosjan, wcale niemała, jest przecież autentycznie dumna ze swojego prezydenta i wiele jest mu w stanie wybaczyć. Jednak nie wybaczyłaby mu rozstrzelania tłumu, ta legitymizacja nie przetrwałaby „próby ołowiu” na Placu Czerwonym. Zachód musiałby też jakoś zareagować, botoksowa maska ostatecznie by opadła i zachodni przywódcy, pod ciężarem rzeczywistości, musieliby wykonać kilka niewiele znaczących, acz przykrych dla Kremla gestów.

        Ponadto, „pieriestriełka” byłaby ryzykowna także z innego powodu – jak każdy tyran, Putin jest zależny od swoich pretorian, sam przecież nie będzie strzelał do tłumów – a wśród tych mogłaby pojawić się niebezpieczna pokusa – jeśli mają już strzelać do narodu w obronie władzy, dlaczego sami nie mieliby się stać ową władzą tak krwawo okupioną i przy okazji rozprawy z tłumem na Placu Czerwonym nie doszłoby do rozprawy z obecnymi lokatorami Kremla. W Rosji trwałaby władza autorytarna, ale nie byłaby to już władza Putina et consortes. Widmo przewrotu zbrojnego, także w imię ratowania Narodu przed Krwawym Tyranem, (który wyniósłby kolejnego), nie jest nierealne i Putin musi się z nim liczyć. Zatem do realizacji takiego scenariusza nie można było dopuścić, za wszelką cenę – zbyt wysokie byłoby ryzyko nie tylko utraty władzy, ale też i, w skrajnym wypadku, życia. Putin i jego grupa musieli zatem przeprowadzić chłodną kalkulacje, której wynik dziś poznaliśmy. Zbrojna interwencja na Krymie, a jeśli by się dało, także na wschodniej Ukrainie, wydawała się idealnym rozwiązaniem. Po pierwsze, daje na jakiś czas zajęcie armii, a zatem szanse na awanse, ordery, dodatki wojenne, co odciąga uwagę dowództwa wojskowego od rozważań o naturze kremlowskiej władzy.

        Konsoliduje także naród rosyjski – większość Rosjan uważa, że Krym powinien należeć do Rosji i niesłusznie został „podarowany” Ukrainie przez Chruszczowa, czyniąc działania opozycji rosyjskiej znacznie trudniejszymi – wszak w czasie wojny nie krytykuje, a wręcz wspiera się przywództwo – Putin skorzystał już z tego triku na początku swojej władzy. W czasie wojny o wiele łatwiej będzie dezawuować opozycję, zarzucając jej agenturalność wobec Zachodu i chęć zniszczenia Mateczki Rosji i oddania jej pod obce, także obyczajowo (chociażby kwestia LGBT), wpływy, co utrudni możliwość demonstrowania sprzeciwu wobec Kremla. „Kryterium uliczne” oddala się zatem na czas bliżej nieokreślonej „stabilizacji” na Krymie, a być może także i na Ukrainie – interweniując tam ekipa Putina kupuje czas i oddala ryzyko utraty władzy w okolicznościach podobnych do tych, w jakich władzę utracił (czyżby chwilowo?) Janukowycz. Ekipa Putina nie ponosi więc niemal żadnych kosztów wewnętrznych, przeciwnie, na udanej interwencji może wiele zyskać. Także wizerunek twardego przywódcy, sięgającego po twarde lecz niezbędne środki zostanie w ten sposób uratowany, a „odzyskanie” Krymu może być atrakcyjne dla sporego odłamu rosyjskiego społeczeństwa.

        Niestety, Putin ma podstawy do racjonalnych kalkulacji, że także koszt „zewnętrzny”, jeśli jakiś będzie, będzie możliwy do przyjęcia. Podpowiada mu to wieloletnie doświadczenie. Wszak nikt na Zachodzie nie chciał umierać za Grozny, zwłaszcza gdy po 11 września 2001 r. Putin zręcznie wpisał się w amerykańską „globalną wojnę z terrorem”. Siedem lat później Zachód miał kolejną okazję zobaczyć prawdziwe oblicze władzy w Rosji, twardo realizującej swe egzystencjalne, geopolityczne interesy. Putin kolejny raz przekonał się, że nikt nie chce umierać za Tbilisi (może z wyjątkiem prezydenta Kaczyńskiego i zabranych przez niego przywódców krajów Europy Środkowej) – przeciwnie, udana „interwencja” w tym kraju stworzyła użyteczny precedens na przyszłość i oddaliła widmo wstąpienia tego kraju do NATO na „ruski rok”, czyli „święty nigdy”. Agresja zatem popłaciła. Co więcej, nowy amerykański prezydent zapowiedział i go realizuje, „reset” w stosunkach z Rosją, który pozwolił jej skutecznie przeforsować własne plany w odniesieniu do ochrony swoich Klientów w obszarze Większego Bliskiego Wschodu, czyli reżimów w Damaszku i Teheranie wybijając, a przynajmniej stępiając, zęby amerykańskiej polityki w tym ważnym dla świata regionie.

        Putin dostrzegł słabość w Waszyngtonie – słabość, którą wielokrotnie bezwzględnie wykorzystywał, np. wykorzystując materiały zgromadzone przez amerykańskiego defektora, Edwarda Snowdena, do niszczenia wizerunku USA i utrudniania relacji tego państwa na całym świecie. Na podstawie czego zatem, jakich doświadczeń, gospodarz Kremla miałby przypuszczać, że ktokolwiek będzie chciał umierać za Symferopol czy nawet Kijów? Putin może oczekiwać, że poza gromkimi werbalnymi potępieniami Zachód realnie nie uczyni nic takiego, co zagroziłoby podstawowym interesom Rosji, tak jak je definiuje obecna ekipa, jak nie uczynił on nic, gdy wojska rosyjskie pacyfikowały Czeczenię czy dokonywały rozbioru Gruzji, pod pretekstem ochrony i na prośbę, rosyjskojęzycznej ludności. Putin ma całkowitą rację, bowiem w krótkiej perspektywie Zachód nie dysponuje ani żadn
        • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 05:15
          Putin dostrzegł słabość w Waszyngtonie – słabość, którą wielokrotnie bezwzględnie wykorzystywał, np. wykorzystując materiały zgromadzone przez amerykańskiego defektora, Edwarda Snowdena, do niszczenia wizerunku USA i utrudniania relacji tego państwa na całym świecie. Na podstawie czego zatem, jakich doświadczeń, gospodarz Kremla miałby przypuszczać, że ktokolwiek będzie chciał umierać za Symferopol czy nawet Kijów? Putin może oczekiwać, że poza gromkimi werbalnymi potępieniami Zachód realnie nie uczyni nic takiego, co zagroziłoby podstawowym interesom Rosji, tak jak je definiuje obecna ekipa, jak nie uczynił on nic, gdy wojska rosyjskie pacyfikowały Czeczenię czy dokonywały rozbioru Gruzji, pod pretekstem ochrony i na prośbę, rosyjskojęzycznej ludności. Putin ma całkowitą rację, bowiem w krótkiej perspektywie Zachód nie dysponuje ani żadnymi instrumentami, ani zapewne wolą by użyć te, które są w jego dyspozycji, by w odczuwalny sposób wpłynąć na działania i pozycję Rosji. Wie dobrze, że państwa europejskie są słabe militarnie, a Ameryce brak dziś woli, by zdecydowanie angażować się w sprawy Wschodniej Europy.

          Może nawet polegać na tym, że liczne zastępy „użytecznych idiotów”, dyrygowane przez rosyjską agenturę wpływu w państwach zachodnich, wspierane przez telewizję Russia Today, zaczną tłumaczyć zainteresowanej zachodniej publiczności, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, jak by się na pierwszy rzut oka wydawało, że trzeba także brać pod uwagę rosyjskie racje, że w gruncie rzeczy Krym już dawno powinien „wrócić do macierzy”, że Ukraińcy też nie są bez winy, etc. etc. i znajdą tam wdzięcznych słuchaczy. Chętnie przychylą się do tych argumentów, bo przecież koszt zaangażowania się na rzecz prozachodnich ambicji części Ukraińców byłby znacznie wyższy niż perspektywa krótkoterminowych zysków. Co innego drukować pieniądze, by ratować papiery dłużne państw Południa Europy, co innego zbierać datki na tych, którzy polegli deklarując chęć wstąpienia do UE.

          Dynamika sytuacji nie pozwala na snucie rozsądnych prognoz, zarówno na bliższą, jak i na dalszą przyszłość, wciąż możliwe są różne warianty rozwoju sytuacji na Ukrainie, od relatywnie łagodnych („pokojowe” przejęcie Krymu i oderwanie Wschodniej Ukrainy) po najtragiczniejsze (wojna domowa, rosyjska interwencja militarna na Ukrainie i restytucja Janukowycza), zatem czas pokaże, jakie będą konsekwencję dzisiejszych decyzji Putina, tak gorliwie wspieranych przez Radę Federacji. Zły tydzień Putina, jak to zatytułował niedawno CNN, ewidentnie się skończył, zaczął się natomiast zły tydzień dla Ukraińców, a także części świata zainteresowanej ich podmiotowością i suwerennością. Dobrze byłoby jednak, żeby moment, w którym polityka rosyjska pokazała się taką, jaka jest, nie odszedł całkiem w zapomnienie i wpłynął zarówno na analizy, jak i plany oraz rzeczywiste działania podejmowane przez państwa zachodnie i środkowoeuropejskie, by „scenariusz krymski” nie został za jakiś czas odtworzony w krajach nadbałtyckich, a potem jeszcze gdzie indziej … Czas szeroko otworzyć oczy, stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością i pożegnać ostatecznie Wielkie Iluzje rządzące dotąd relacjami Zachodu z Rosją.
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,,o nim i jego grze 05.03.14, 18:34
      Roland Freudenstein *): Trzymajmy się słów, które Angela Merkel miała powiedzieć Barackowi Obamie. Powiedziała, że Putin żyje w swoim świecie. To niemal implikuje, że Putin myśli racjonalnie, ale to jego własna racjonalność. To, co jest niepokojące i bolesne, że ta jego racjonalność jest podzielana przez większość Rosjan. A na pewno przez elitę władzy w Moskwie.

      Ale ja sądzę, że w jego postępowaniu jest jakaś logika. Szczególnie, jeśli spojrzymy na ostatnie 24 godziny. Nie eskaluje konfliktu, sama konferencja została odebrana przez Zachód jako znak deeskalacji, giełdy ruszyły w górę, niemiecka niemal odrobiła straty z poniedziałku. Bo świat zobaczył, że widmo wojny zostało odsunięte.

      Putin gra na lękach reszty świata. Sądzę, że z rozmysłem doprowadził do zaostrzenia konfliktu w weekend, szczególnie przeprowadzając ćwiczenia wojskowe i wystosowując ultimata wobec ukraińskich dowódców (później negowane, ale mamy wiarygodne informacje z ukraińskiego MON, że miały one miejsce), a potem trochę odpuścił: "OK, na razie nie będzie wojny". A świat tak odetchnął, że niemal zapomnieliśmy, co już wziął w brutalnym akcie agresji. Krym.
      • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,,o nim i jego grze 05.03.14, 18:37
        Czy można powiedzieć, że właściwie osiągnął to, co chciał - pełną kontrolę nad Krymem przy milczącej akceptacji świata? Czy trzydniowa operacja - najpierw zaostrzenia konfliktu, potem jego deeskalacji na wczorajszej konferencji jest tak naprawdę sukcesem Putina?

        W jego oczach - tak. Ale częściowym. Chce Krym, choć nie sądzę, że go anektuje, raczej zrobi z niego protektorat. Chce wynegocjować wycofanie ukraińskich żołnierzy, przeprowadzić referendum i związać Krym z Rosją. Ale chce osiągnąć jeszcze trzy rzeczy.

        To znaczy?

        Po pierwsze: Już na konferencji oficjalnie oświadczył, że Rosja chce "przegrupowania" rządu ukraińskiego. Kreml chce mieć wpływ na skład gabinetu w Kijowie. Putin mówi, że obecnego nie uznaje i usiłuje sprawić, by USA i cały Zachód w jakiś sposób cofnął czas do umowy z 21 lutego (wynegocjowanej przez szefów MSZ Polski, Niemiec i Francji - M.G.). Chce mieć decydujący głos w ukraińskiej polityce. Bezpośredni wpływ na to, kto wejdzie, a kto nie, do rządu w Kijowie. Teraz. i chce to osiągnąć mówiąc, że chce bronić praw rosyjskojęzycznej mniejszości.

        Po drugie: Zdobyć generalną akceptację świata dla rosyjskiej wyjątkowości i prawa do aktywnej ochrony rosyjskich mniejszości na świecie. Zawsze tak mówił. Ale sądzę, że chce mieć mocniejsze potwierdzenie tego od zachodnich partnerów. I uważam, że w obecnej sytuacji nie możemy uczynić kroku w stronę Rosji. Bo otworzymy bramy piekła.

        I po trzecie niektórzy komentatorzy, w tym Mikheil Saakaszwili, oraz różni eksperci oceniają, że następnym celem Putina będą państwa bałtyckie. Nie wiem, w jaki sposób Moskwa weźmie je na cel - choć już były cyberataki na Estonię - ale mogę wyobrazić sobie całą gamę wrogich posunięć. Musimy już teraz powziąć przygotowania natury militarnej. Organizować ćwiczenia albo transfer kontyngentów wojskowych - aby dać sygnał, że jesteśmy gotowi bronić państw bałtyckich jako krajów NATO.
        • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,,o nim i jego grze 05.03.14, 18:39


          Czy przekaz wczorajszej konferencji był przeznaczony bardziej dla uszu Zachodu, czy bardziej dla rosyjskiego kręgu myślenia?

          Z całą pewnością dla obu. To klasyczne argumenty dla "appeaserów" (politykę appeasement stosowały państwa zachodnie w latach 30. wobec Hitlera, licząc, że kolejne jego zdobycze terytorialne będą tymi ostatnimi - M.G.) - tych, którzy usprawiedliwiają każdą dyktaturę i taką retorykę rozumieją jako przeznaczoną na rynek wewnętrzny. Częściowo rzeczywiście jest to przekaz na rynek rosyjski: Putin wie, że nie jest tak popularny, jak kiedyś. Ale to też jasny przekaz dla świata: Kreml chce, byśmy zaakceptowali rosyjską wyjątkowość, de facto oddzielenie Krymu od Ukrainy i wpływ Rosji na to, co się dzieje w Kijowie. I chce zarezerwować sobie prawo do sprawiania kłopotów w innych krajach z rosyjską mniejszością.

          *) Roland Freudenstein - politolog, były dyrektor warszawskiego biura Fundacji Konrada Adenauera, b. członek ekip ds. planowania polityki zagranicznej przy Komisji Europejskiej, obecnie szef działu badań Centrum Studiów Europejskich, think tanku związanego z Europejską Partią Ludową (EPP).
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 18:47
      Z Netu..
      putin jest genialny , bo zajął krym , a idioci z unii jeszcze mu zapłacą miliony euro ,
      kasę którą dostanie ukraina , zostanie przelana do rosji za długi , genialne !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.03.14, 18:50
      Z Netu..
      Rzeczywistość w konflikcie z idiotoutopiami.

      1. Unia ani USA nie maja kasy aby wspierać dalej polski/rumunski/bulgarski/grecki/hiszpanski kołchoz, więc na pewno ich nie będzie stać na Ukraiński.

      2. Banderowcy (ich terminologia nie moja) u władzy w Kijowie to tak samo realistyczny pomysł jak, nie wiem, zrobienie z krowy kosmonauty. Wystarczy że jeden z nich pofantazjuje przed zachodnimi mediami (jak to robili przed naszymi) jak to oni sobie bombkę atomową zrobią aby się bronić przed Ruskimi, Lachami, Wegrami i Rumunami. Wujek Sam i Łunia sami dadzą kase Iwanowi aby ten burdel spacyfikował. Takie są realia.

      3. Rosja nigdy nie zgodzi się na Ukrainę w NATO bo to by oznaczało bazy NATO ~400 km od Moskwy. W sumie sam się zastanawiam dlaczego Putin nie zaczął już odbudowywac baz na Kubie w odwecie.

      4. W odróżnieniu od Polski gdzie całość populacji mówi po Polsku, dla wiekszosci Ukrainy ta utopia gdzie rosyjski to zwalczany język obcy to kompletny kretynizm który może tylko doprowadzic do wojny domowej.
    • dunant Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 00:33
      https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/10742_10151989460764716_1494427147_n.jpg
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:00
      https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/mem7.jpeg
      • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:01
        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/memy3.jpeg
        • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:01
          https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/mem6.jpeg
          • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:02
            https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/mem4.jpeg
            • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:03
              https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/me8.jpeg
              • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:03
                https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32900/mem10.jpeg
                • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:07
                  https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32900/mem9.jpeg
                  • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 06.03.14, 03:08
                    https://i.wp.pl/a/f/jpeg/32899/mem8.jpeg
    • jutta_t Sam Putin 06.03.14, 18:36
      W latach 60., kiedy Władimir Putin był nastolatkiem bestsellerem była książka "Tarcza i miecz", której bohaterem był pracujący w Niemczech oficer wywiadu. Na podstawie powieści nakręcono serial, który cieszył się popularnością nie mniejszą niż książkowy pierwowzór. "Gdy byłem w dziewiątej klasie, zafascynowały mnie te książki i filmy. Zapragnąłem pracować dla KGB", wyznał Putin swojemu biografowi. Jako chłopiec trzymał na stole w daczy rodziców zdjęcie założyciela służb specjalnych w Związku Radzieckim. Jego idolem był Jan Bierzin, bohater rewolucji, założyciel wywiadu radzieckiego, twórca placówek wywiadowczych we wszystkich krajach Europy, został w latach 30. XX wieku aresztowany za udział w spisku antystalinowskim i rozstrzelany. W ten sam sposób skończyło wielu wczesnych bolszewików. W 1956 r. oczyszczono jego imię, ale od tamtej pory o nim nie wspominano. Trzeba było być prawdziwym pasjonatem tematów związanych z KGB, żeby znać to nazwisko i mieć zdjęcie Bierzina.

      Nie wiadomo, czy ojciec Władimira Putina pracował dla NKWD przed wojną i czy po jej zakończeniu utrzymał posadę. Wydaje się prawdopodobne, że pozostał członkiem tak zwanej aktywnej rezerwy, olbrzymiej rzeszy funkcjonariuszy tajnej milicji, którzy oficjalnie piastowali niezwiązane ze służbą stanowiska, ale składali regularne raporty i pobierali wynagrodzenie. To zdawałoby się wyjaśniać, dlaczego Putinom żyło się względnie dobrze w powojennych czasach - mogli cieszyć się daczą, telewizorem czy telefonem.
      • jutta_t Re: Sam Putin 06.03.14, 18:44
        Marzeniem Putina była utajona kontrola nad otoczeniem. "Zawsze fascynowało mnie, że tak nieznaczna siła - jeden człowiek - może dokonać tego, z czym nie radzą sobie całe armie", opowiadał biografom. "W ręku oficera wywiadu spoczywają losy tysięcy ludzi, a przynajmniej tak widziałem to wtedy". Putin chciał władać światem bądź jego częścią, pociągać potajemnie za sznurki.

        Przez pół roku po ukończeniu studiów Putin wykonywał pracę biurową w siedzibie organizacji w Leningradzie, przez następne pół uczęszczał na kurs w szkole oficerskiej KGB. Po ukończeniu tej placówki Putin został przydzielony do działającej w jego rodzinnym mieście jednostki kontrwywiadowczej. Była to zsyłka na najgorszą z możliwych posad - w Leningradzie nie było ani jednej ambasady, nie było więc kogo śledzić.

        Po pół roku pracy w jednostce kontrwywiadowczej Putin odbył kolejne szkolenie. Tym razem spędził rok w stolicy, a po powrocie do domu został przydzielony do wywiadu. Była to kolejna nudna i nieciekawa posada. Dla Putina przełom nastąpił w 1984 r., gdy wreszcie wysłano go do szkoły szpiegowskiej w Moskwie. Na miejscu 32-letni wówczas major KGB zrobił wszystko, by pokazać, jak bardzo zależy mu na tej pracy. Potrafił nawet w największym upale nosić trzyczęściowy garnitur, by okazać przełożonym szacunek i zademonstrować samodyscyplinę. Obrana strategia przyniosła spodziewane rezultaty.

        Jeden z wykładowców skrytykował Putina za "obniżony próg poczucia zagrożenia", niewątpliwą wadę u potencjalnego szpiega. Z kolei instruktor sztuki wywiadowczej uznał kursanta za osobę bardzo zamkniętą i niezbyt towarzyską. Ogólnie jednak Putin był dobrym słuchaczem, całym sercem oddanym szkole i pracy. Putin wiedział, że o ile nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, zostanie skierowany do pracy w Niemczech; większość zajęć szkolnych miała na celu podniesienie jego znajomości niemieckiego (zdołał w końcu opanować biegle język, ale nigdy nie pozbył się wyraźnego rosyjskiego akcentu). Pytanie brzmiało jedynie, czy trafi do Niemiec wschodnich, czy zachodnich.
        • jutta_t Re: Sam Putin 06.03.14, 18:49
          W wyniesieniu Putina do władzy najdziwniejsze wydaje się być to, że ludzie, którzy zadecydowali o jego awansie, naprawdę niewiele o nim wiedzieli. Bieriezowski wyznał, że nigdy nie uważał Putina za swojego przyjaciela, a jego osobowość wydała mu się mało interesująca. Fakt, że Bieriezowski nie znalazł w Putinie niczego godnego uwagi na tyle, by starać się go do siebie przyciągnąć, świadczy niezbicie, że nigdy nie dostrzegł w nim ani odrobiny oryginalności. Jednak Bieriezowski uznał, że wszystkie cechy, przez które trzymał Putina na dystans, u człowieka wybieranego na następcę Jelcyna będą przymiotami. Wszak Putin wydawał się być wyprany z osobowości, nie przejawiał też najmniejszych oznak interesowności. Wydawało się, że kontrolowanie takiego człowieka - wymuszenie na nim uległości i zdyscyplinowanie go - nie będzie niczym trudnym. Bieriezowski nie mógł mylić się bardziej.

          A co myślał o człowieku, który lada dzień miał zostać namaszczony na jego następcę, sam Borys Jelcyn? Prezydent widział w nim jednego z nielicznych, którzy trwali wiernie u jego boku. Wiedział, że Putin to człowiek innego pokolenia - w odróżnieniu od niego samego, jego przeciwnika Jewgienija Maksimowicza Primakowa oraz armii popierających tego ostatniego gubernatorów - nigdy nie torował sobie drogi przez szeregi Partii Komunistycznej, nie musiał więc publicznie deklarować zmiany poglądów po upadku Związku Radzieckiego.

          Nawet wygląd różnił go od dotychczasowych przywódców, potężnie zbudowanych i jak się wydawało, od zawsze naznaczonych zmarszczkami. Ten niewysoki, szczupły człowiek, który już wtedy miał w zwyczaju ubierać się w dobrze skrojone garnitury najlepszych europejskich firm, sprawiał wrażenie doskonałego przedstawiciela nowej Rosji, którą dziesięć lat wcześniej obiecywał wyborcom Jelcyn. Wiedział, że Rosjanie nie odrzucą człowieka, którego zostawia im w spadku. Człowieka, który ma przejąć po nim schedę. A szary, niepozorny mężczyzna pozwalał wszystkim widzieć w sobie to, co chcieli w nim zobaczyć.

          9 sierpnia 1999 r. Borys Jelcyn mianował Władimira Putina premierem Rosji, a tydzień później nominacja została zatwierdzona większością głosów przez posłów Dumy. Tak rozpoczęła się błyskotliwa kariera polityczna Putina.
          • mala200333 Re: Sam Putin 08.03.14, 16:27
            Wnuk Spirydona, kucharza, który gotował dla Lenina, Stalina i Nadieżdy Krupskiej. Syn Władimira, żołnierza, który bronił blokowanego przez Niemców i głodującego Leningradu.

            On sam bardzo chciał służyć w KGB urzeczony radzieckimi filmami sławiącymi ''rycerzy płaszcza i kindżału'', a przede wszystkim kultowym serialem ''Siedemnaście mgnień wiosny'' i utożsamiający się z jego bohaterem Stirlitzem, agentem NKWD w hitlerowskim Berlinie.
    • mala200333 Angela Merkel i Władimir Putin odnoszą się... 07.03.14, 15:57
      Angela Merkel i Władimir Putin odnoszą się do siebie z respektem. O sympatii czy zaufaniu nie ma raczej mowy. Ich kontakty to zapasy dwóch osobników alfa.
      O tym, że Władimir Putin chętnie prowokuje, Angela Merkel mogła przekonać się na własnej skórze. W roku 2007 odwiedziła Putina w jego letniej rezydencji. Obydwoje zasiedli przy kominku, gdy nagle do pokoju wpadła czarna labradorka Putina "Koni". Angela Merkel zastygła. A potem ogarnęła ją wściekłość.
      Postraszył psem....
      W latach 90. miała już przykrą przygodę z psem: rzuciła się na nią "Betty", myśliwski pies sąsiada w Uckermark, który ugryzł ją w kolano. Od tego czasu Merkel boi się psów. Kiedy udaje się gdzieś w podróż, jej asystenci, przygotowując teren wizyty, zaznaczają: żadnych psów!
      Wszyscy mają to więc na uwadze - wszyscy, oprócz Putina. Ponoć delektował się chwilą przerażenia w oczach gościa z Niemiec. Na zdjęciach widać to wyraźnie: Putin siedzi rozwalony w fotelu i z uśmieszkiem zadowolenia spogląda na psa. Ten cały numer z psem nie był z pewnością przypadkowy. Był próbą zastraszenia, choć na chwilę, niemieckiej kanclerz. Zastraszenie to z resztą jedno ze standardowych "narzędzi pracy" rosyjskiego polityka.
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 07.03.14, 17:20
      Ta sie zastanawiam, jak mozna mieć taki tupet!
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 08.03.14, 21:59
      Tajemniczy pałac we "włoskim stylu" pojawił się kilka lat temu na wybrzeżu Morza Czarnego w Rosji. Nieoficjalnie mówi się, że należy on do Władimira Putina i został zbudowany z pieniędzy pochodzących z nielegalnego źródła.

      W miejscowości Praskoveyevka, zaledwie kilka godzin jazdy od Soczi, stoi okazały pałac, o którym mówi się, że jest sekretną rezydencją prezydenta Rosji. Budynek podobny jest do pałacu w Wersalu i miał kosztował ponad miliard dolarów. Biznesmen Siergiej Kolesnikow twierdzi, że Putin przeznaczył na jego budowę państwowe środki w 2005 roku.

      Na 74 hektarach znajduje się m.in. kasyno, amfiteatr, basen olimpijski, kino oraz lądowisko dla helikopterów. Wnętrza ozdobione są freskami, na sufitach wiszą kryształowe żyrandole, wszędzie widoczne są pozłacane elementy.

      Kiedy informacje o okazałym pałacu pojawiły się w mediach, rzecznik prasowy Putina stanowczo zaprzeczył zarzutom. Następnie pojawiła się w prasie informacja, że tajemniczy pałac został sprzedany.

      Według opozycjonistów, niedaleko od domniemanego domu Putina, w Divnomorsku, stoi okazała willa należąca do patriarchy Cyryla, przywódcy Kościoła prawosławnego w Rosji.
      • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 08.03.14, 22:00
        Sekretarz Stanu USA upomniał swojego rosyjskiego odpowiednika. Jeśli Rosja wykona jakiś ruch ku aneksji Krymu - to będzie koniec dyplomatycznych rozmów, zagroził. Kilka telekonferencji z europejskimi przywódcami też w sobotę Barack Obama. Prezydent Francji po rozmowie z amerykańskim odpowiednikiem oświadczył, że "brak postępu" w rozwiązaniu krymskiego kryzysu przyniesie "nowe kroki" przeciw Rosji. Jakie? Nie wyjaśnił.
    • black_jotka Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 12.06.17, 16:19
      Ciekawe...
    • seremine Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 05.07.17, 14:48
      Te o Ukrainie niestety prawdziwe.
    • dunant Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 26.08.17, 21:15
      Z nazistami ma racje
    • mala200333 Re: ,,,,Perełki Putina,,,,, 01.04.19, 15:20
      Ciekawe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka