Gość: tomek 1
IP: *.dial.netline.net.uk
23.05.03, 23:01
Ale bedzie przyjemnie. Zadne ponuraki nie beda nas prosic o
dokumenty. Co prawda przez Europe, od Niemiec poczawszy, i tak
juz mozna przejechac bez paszportu. Az do Anglii. Kolejeczka w
Dover to swoisty eksperyment socjologiczny. Jak juz sie dojdzie
do kontrolera z Immigration Service to ruska ruletka. Mozna
trafic na chama pierwszej klasy (prosze mi wierzyc) albo na
czlowieka naprawde bardzo kulturalnego. Jedno co mozna Anglikom
przyznac, to to ze bardzo ograniczyli juz kontrole paszportowe
przy wyjezdzie. Nie tak dawno przechodzilem przez kontrole na
lotnisku w Paryzu. Tam dla roznicy procedura trwala doslownie
kilka sekund i polegala na tym, ze kontroler, zobaczywszy
polski paszport, powiedzial mi "Bon jour monsieur" i "Merci
monsieur". I to bylo na tyle. O wiele krocej niz na Okeciu,
gdzie ponuraki cos sprawdzaja, stukaja w jakis komputer, czy
cholera wie co. Slownik maja ubogi. Slowa takie jak dzien dobry
czy dziekuje sa im nieznane. Czy przed podjeciem pracy musza
kontrolerzy paszportow na Okeciu przejsc przez kurs dla gburow?
Albo na przyklad - teraz jadac pociagiem na wschod- kontrole na
granicy polsko-litewskiej w wagonie sypialnym w srodku nocy.
Najpierw wpada z obledem w oku, po sie pewno chlopu spieszy,
pogranicznik polski, zaraz za nim nasz rownie dzielny celnik i
bredzi cos o papierosach, a nastepnie powtorka tej glupawej
procedury przez braci Litwinow. Przestali by sie bawic jak
dzieci w jakies granice i dali czlowiekowi pospac. No wlasnie
jak to bedzie na granicach z naszymi sasiadami jak juz
wejdziemy do Unii?