Dodaj do ulubionych

Albania, jakiej nie znamy(?)

13.09.05, 11:08
Forum albańskie coś nam ostatnio przysnęło, więc aby je obudzić proponuję Wam
lekturę artykułu, jaki znalazłem ostatnio:

tygodnik.onet.pl/1547,1240074,dzial.html
Czy autor opisuje ten sam kraj, który i my znamy, ale inaczej go odbiera, czy
też zdala od rejonów ucywilizowanych znajduje się inna Albania? Z pewnością i
jedno i drugie. Z jednej strony to, o czym pisze Andrzej Stasiuk widziałem
również gdzie indziej, ale stanowiło to swego rodzaju dodatek do - mniej lub
bardziej, ale normalnej - reszty. Nie byłem w Bajram Curri, zresztą
praktycznie wogóle nie byłem w interiorze, zwłaszcza północnym, a tamte
rejony wciąż pozostają innym światem.
Kiedyś zwiedziłem góry Prokletije, lecz od strony czarnogórskiej. Działo się
to jednak jeszcze w czasach Jugosławii, gdy zamknięta na cztery spusty
Albania nie wpuszczała turystów. Wtedy, wrażenie innego świata, nawet w
stosunku do reszty Czarnogóry głęboko zapadło mi w pamięć, a wyobrażenie
tego, co znajduje się 'po tamtej stronie' sprawiło, że Albania znalazła się
na mojej liście podróżniczych celów.
Obserwuj wątek
    • szokiren Re: Albania, jakiej nie znamy(?) 13.09.05, 22:22
      Tekst Stasiuka jak zwykle doskonały. Owszem, taką Albanię częściowo było nam
      dane poznać. Ale o północnych terenach mówi się że są takie niebezpieczne
      również dlatego, że tam nie ma żadnej infrastruktury i sam rząd zniechęca by tam
      jechać, bo w razie czego znikąd pomocy.
      Nie byliśmy tam na północy, nie będę więc wyrokować. Ale z tym promem z Brindisi
      to nie wiem smile ja widziałam Stasiuka w Belgradzie 1 sierpnia, a 3go miał być w
      Budvie.... tongue_out
      • peaka Re: Albania, jakiej nie znamy(?) 13.09.05, 23:59
        smile) Z Belgradu do Budvy to przeciez "rzut beretem", wiec w dwa dni spokojnie da
        sie rade...
        Tekst jest swietny, zaobserwowal mnostwo szczegolow, a calosc ubral w odpowiedni
        - troche turpistyczny, troche upiorny - klimat nadajac opowiesci wyjatkowo
        spojna calosc.
        Ja tez spotkalem sie z ostrzezeniami przed samotnym [tj. bez miejscowego
        przewodnika] zapuszczaniem sie w tamte rejony, skad podobno mozna wrocic "w
        samej bieliznie" lub wrecz wogole, ale nastepnym razem jednak sie skusze na rejs
        po Drinie ze Szkodry do Kukes. Ciagnie. Bardzo ciagnie, a tegoroczne
        doswiadczenia zachecaja mimo przestrogi w postaci znanej mi zreszta wczesniej
        historii przepadlych w 2002 bez sladu czeskich turystow.
        Jak skoncze porzadkowac zdjecia z ostatniego wyjazdu, to wygrzebie z archiwum
        stare slajdy z podrozy wzdluz albanskiej granicy i kilka wstawie tu na forum.
        • peaka Re: Albania, jakiej nie znamy(?) 03.10.05, 00:43
          Przeczytajcie relacje "zawodowca" i obejrzyjcie zdjecia:

          www.cro.pl/forum/viewtopic.php?t=8606
          Klamka zapadla. Postanowione. W przyszlym roku jade w gory Przeklete. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka