Dodaj do ulubionych

nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż...

19.08.05, 14:24
poszliśmy do sklepu zaopatrzyć się w pierwsze pieluszki, bo czas najwyższy.
Stoimy sobie przed półką, trochę zagubieni ilością tego wszystkiego. Nagle
dostrzegam pampersy newborn i z satysfakcją pokazuję mu - to te! A mój mądry
mąż bierze je do ręki i czyta 2 do 5 kg i robi wielkie oczy, a ma wielkie
nawet wtedy jak ich tak nie wyłupia i mówi - no nie chcesz dziecko trzymać z
pięciokilogramową kupą w pieluszce, przecież nikt tyle na raz nie robi! No
chyba, że ja czegoś nie wiem. To taka paczka starczy nam na parę mniesięcy!
Obok stały jakieś większe pieluszki. Pokazuję mu więc te (ciągle myśląc, że
on żartuje) i mówię - tak popatrz, a te przyjmują aż 18 kilo kupy to dopiero
technologia! I wtedy załapał, że coś jest nie tak i dostaliśmy takiego ataku
śmiechu, że nie zdążyłam do kibelka.
ON NAPRAWDĘ TAK MYŚLAŁ!
A on jest zupełnie normalny i inteligentny. Nie wiem, ostatnio ma alergię i
bierze jakieś leki. Może to przez nie taki spadek formy...
Obserwuj wątek
    • joannag4 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:27
      wiesz, mój mąż też jest normalny, ale czasem jak coś palnie to nie wiadomo co
      robić śmiać się czy płakać smile)))) Ale właśnie między innymi za to ich kochamy,
      nieprawdaż?
      • ewazak3 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:30
        hahahaha, wlasnei siedze wpracy i czytam forum i stwierdzialm ze nei powinnam
        tego robic bo si ena mnie kolezanka dziwnie patrzy jak zaczynam sie smiacsmilesmile
      • atenaza Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 13:54
        Mój mąż z przerażeniem przyjął wiadomośc, że dzidziuś często połyka wody
        płodowe i powiedział: "a jak się zakrztusi, to się przecież może udusić,jak jej
        te wody wpadną do płucek malutkich!"
    • pimpek_sadelko Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:32
      no niezlysmile)))
      moj maz natomiast sadzil , ze papmpersy chlonne kupki chowaja kupke tak, ze
      pieluszka jest idealnie czysta i nie trzeba jej zmieniacbig_grin
      • tweety_bird Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:37
        Rewelacja!!! Ale się uśmiałam smile)) Tak, zdecydowanie za to właśnie ich
        najbardziej kochamy smile))

        Pozdrawiam!
        • luiza1pop Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 11:14
          Dobre, dobre. Moja maz myslal ze po urodzeniu dzidzia bedzie pila mleczko
          krowie prosto z kartonikasmile Nie macie pojecia jaka mial mine gdy mu
          powiedzialam ze z cycochasmile
      • karciakrasz Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 13:12
        Nooo tak. Ach ci mężczyźni. Mój ostatnio na USG zapytał lekarza czy widać zęby.
    • ewazak3 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:38
      to jak juz o "wpadkach" mezow to ja dodam ze moj myslam ze cytologia to badanie
      piersismile
      • invicta1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:40
        cycologiasmile
      • justin301 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:42
        Bardzo chciałabym kupić takie pieluchy. Te, o których pisała pimpek też by mi
        bardzo odpowiadały smile)))
      • kliklik Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 24.08.05, 08:40
        > to jak juz o "wpadkach" mezow to ja dodam ze moj myslam ze cytologia to
        badanie
        > piersismile

        Wczoraj z ciekawości zapytałam się mojego męża:
        -Wiesz, co to jest cytologia?
        -No coś kobiecego
        -Ale co?
        -Jakieś badanie
        Myślę sobie, no blisko, może nie jest jeszcze tak źle smile
        -No, ale jakie?
        -No jak jakie, CYCKÓW!
        Myślałam, że zlecę z łóżka... smile
    • mloda25 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:51
      No niezly ten twoj maz!!! Az sie poplakalam ze smiechu.
    • joanna_poz Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 14:53
      Moj chłopak z kolei, jak zaszliśmy do sklepu z ubrankami dziecięcymi przed
      urodzeniem się naszego synka, zapytał jak ja zamierzam kupować te ubranka,
      skoro nie wiem ile Bartus będzie miał wzrostu i jaki obwód pasasmile
      • dariaza Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 15:01
        to fajny wątek... aż sie popłakałam ze śmiechu.
        Mój mąż natomiast upierał się, że majtki są częścią stroju noworodka. KOszulka,
        pampers, majtki, kaftanik, śpiochy. Trochę mi zeszło, żeby mu wytłumaczyć, ze
        nie produkują zasadniczo bieliźnianych majtek dla noworodków. Ale przynajmniej
        koszulkę od kaftanika rozróżnia. Teściowa moja natomiast uporczywie chce mi
        kupić w wyprawce buty...
        • invicta1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 15:06
          no i teściowa dobrze kombinuje-bez butów ma chodzić dziecko?-a co to? szewc?smile)))
          • smoczek5 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 15:23
            hi hi hi, to jeszcze jedno z repertuaru mojego męża.
            Wczoraj wyprałam ciuszki i powiesiłam na balkonie. Po powrocie z pracy mężuś
            tam zagląda i mówi - ale dużo becików wyprałaś!
            Ja szybko na balkon, bo jakoś nie pamiętam, żebym była w posiadaniu jakiegoś
            becika, a już na pewno nie wielu i to świeżo wypranych. Patrzę, ubranka wiszą
            jak wisiały i pytam - no gdzie Ty tu jakieś beciki widzisz? A on - no jak to,
            przecież te małe ubranka to właśnie beciki, prawda?
        • muchacz Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 16:38
          A mój mąż chciał ostatnio kupić synkowi kąpielówki, bo przecież jak Młody
          urodzi sie w sierpniu, to kąpielówki jeszcze się przydadząsmileOczywiście dziwił
          się, że majtek nie kupujemy.
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.09.05, 07:30
        buahahha obwód pasa ... ehhhh nie wolno czytać tego wątku i jeść jednocześnie
        wink hihihiihihih
    • agata.s1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 15:29
      bardzo dobre, uśmiałam się do łez. Mój na razie czyta fachową prasę i się nie
      odzywa. Poród mam zaplanowany na koniec listopada to pewnie jeszcze usłyszę coś
      ciekawego.
      Pozdrawiam.
      aga
    • agnieszkaela Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 15:56
      To i cos dorzuce,choc to nie moje- moze nawet kiedys gdzies na forum
      przeczytalam.
      Dziewczyna postanowila mezowi zrobic kawal i wlala w pieluche wode- tyle ile
      wlazlo, a do pampersa wejdzie sporo. Tatus ze stazem juz kilkutygodniowym
      przyzwyczajony byl do zmiany pieluch, ta tez wzial od zony po slowach- Wez
      wyrzuc. Chwycil, zbaranial z powodu ciezaru i zaczla sie zastanawiac dlaczego
      dziecko nagle zaczelo tak duzo siusiac.
    • budzik11 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 16:27
      Był taki dowcip: Dlaczego blondynka zmienia dziecku pieluchę raz w miesiącu? Bo
      jest napisane na opakowaniu 12-18kg.
    • visenna2 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 16:35
      Superbig_grinDD To było urocze!
      Mój mąż natomiast wie o pieluchach dużo więcej ode mnie, bo pracuje w P&G, w
      fabryce pampersów. Nie mogę, niestety zaimponować mu wiedzą.
      • sierpniowka Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 17:49
        oj duzo zaskoczen go jeszcze czeka big_grin
        pisz jak znow na cos wpadnie wink
        bede zagladala wink
        moj na poczatku wygadywal takie pierdoly o dzieciach ze w koncu zmieszny
        zamilkl i teraz ma tylko duze oczy big_grin
        ale nauczy sie... wink
        pozdrawiam
        joanna
        • mbartoszew Mój też mnie osłabił... 25.08.05, 17:46
          Nasza dzidzia urodzi się w lutym, więc jak wszystko bedzie dobrze, da sie już
          np. w sierpniu wyjechac nad morze. Mój mówi, że może z pracy załatwić tanie
          wczasy. Ja na to, ze super, ale chyba byśmy czasem zwagarowali ze stołówkowych
          obiadków na określoną godzine, bo tego nie cierpię. Na co Arek: "Ale przecież
          dziecko musi zjeśc ciepły obiad" Jasne, zwłaszcza 6-miesięczne. Ciepły obiad
          będzie pod moim stanikiem... smile
          No i drugi numer. Jechaliśmy autokarem do ciotki do Francji, ja byłam na samym
          początku ciąży. Pakowaliśmy się w 1 plecak, żebym nie msuiała nic nosić.
          Zaczynamy pakowanie, a moje Słonko mówi: "Oj, ale nie wiem, czy damy radę się
          tak spakowac skoro ty jesteś w ciąży" Zapytałam, cóż takiego mam zabrać w
          związku z tą ciążą, a Arek niepewnie "Jakies podpaski, czy coś..." Na pytanie,
          po co, odpowiedział "NIE MAM POJĘCIA, ALE NA PODPASKI TO ZAWSZE NA KOBIECE
          SPRAWY..." A wydawał mi się całkiem uswiadomiony...
    • gonia28b Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.08.05, 18:09
      No, nasi mężowie to są aparaci. A jak fajnie przekręcają nazwy! Kiedy okazało
      się, że jestem w ciąży poszliśmy do lekarza i, wiadomo - hurtem wszystkie
      badania po kolei. Kiedy wróciliśmy do domu, mój mąż popatrzył się prosto w oczy
      naszemu kotu i rzekł doń następująco: przez ciebie musimy robić jakąś
      CYTOPLAZMĘ.
      • tiaraa Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 23:46
        mój mąż za to na weselu u kuzynki zapytany w którym jestem miesiącu(byłam w 8)
        z dumą odpowiedział że 11 miesiąc już się zaczął- biedaczek myślał że to trwa
        rok, albo 2 jak u słoni smile był hitem wesela
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.09.05, 07:33
        CYTOPLAZME a przy tym to już sie popłakałam ze śmiechu !!!
        gonia twój mąż jest suuuuuuuuuuuper wink hihiihih
    • barbel3 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 11:47
      Ja miałam tą sama historię mój mąż tez odczytał ze te kg na pieluszkach to jest
      pojemność kupy niemowlaka, po prostu szok pozdrawiam naszych przyszłych tatusiów
      • zlotowka26 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 12:06
        Oj uśmiałam się do łezsmile))) Jak mój palnie coś takiego na pewno dopiszę -
        cytoplazma mnie zabiła. Chociaz mój niemąż robił wielkie oczy kiedy mówiłąm mu
        jak wygląda USG dopochwowesmile) I co wkłada ci takie coś????? Pytał zdziwionysmile
        • jagodka1212 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 12:27
          Pare dni temu wspomnialam mojemu mezulkowi, ze trzeba by zaczac robic jakies
          zakupki ciuszkowe dla coreczki. Na to moj maz "Znowu? No ale przeciez ona juz
          ma ubranka!"
          Mial na mysli 2 pajace po jego siostrzenicy i 2 body, ktore dostalam od
          kolezanki...
          winkAle i tak baaaardzo go kocham!
        • gonia28b Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 18:32
          smile))))))))) No taaaakie coś. Ale kochani są ci nasi faceci smile
    • ally5 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 14:30
      no dobra
      mój cudny mąż z dwoma uniwersytetami był absolutnie przekonany, że poród
      pośladkowy jest wtedy, kiedy kobieta rodzi przez pośladki, czyli pupąsmile)
      Widziałam na własne oczy tę wielką ulgę w jego świecie, kiedy dowiedział się
      prawdy.
      A za tydzień rodzimy mysmile
      • gonia28b Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 14:39
        No mam nadzieję, że mimo wszystko nie pośladkowo wink. Powodzenia!
        Pozdrowionka.
        • maliniaq Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 15:31
          Dziewczyny, no to i ja się dopiszę. Mój Adaśko jest już wprawdzie 14 miesięcy
          na świecie, ale jednej wpadki mojego mężulka nie zapomnę. Otóż uparł się mój
          mężunio, że przed porodem absolutnie nic nie będziemy kupować, nawet łóżeczka
          nie złożymy, aby nie zapeszać. Mówiłam, tłumaczyłam, że potem jak ja będę w
          szpitalu, to on sam, biedactwo nie da rady ze wszystkimi zakupami, ale że M.
          jest spod znaku Koziorożca, to się uparł jak koziołek i już. No i urodziłam
          moje Maleństwo, a na drugi dzień mąż postanowił zrobić zakupy smile. Siedzę sobie
          na oddziale noworodkow, karmię 51cm. Adaśka, obok mnie położne i 5 innych mam
          karmiących, a tu telefon. Żeby nie przestawać karmić, włączyłam zestaw
          głośnomówiący i co słyszymy wszystkie? " Kochanie, bo jestem w sklepie, kupiłem
          już pieluchy, soczki, zupki gerbera, mięsko z indyczka i kilka deserków
          gerbera, ale są też bobovity, to kupić, żeby spróbował też jedzonka innej
          firmy?". Słuchajcie, ja jak ja, ale położne to się do końca naszego pobytu w
          szpitalu ze mnie śmiały. A mój mężulek potem jak przyjeżdżał do dziecka to nie
          wchodził (ze wstydu) na oddział noworodków, tylko kazał sobie wywozić dziecko
          na korytarz. Dobrze, że byłam na tym oddziale tylko 4 doby. smile)). Pozdrawiam.
          Agnieszka.
          • dexxa9 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 02.09.05, 23:08
            oj maliniaq mieliśmy dodatkowe atrakcje ze śmiechu. To ubawiłaś moją dzidzię i
            samą mamę również smile Ci nasi mężowie...rozkosznismile
        • falka32 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 21:21
          śmiejcie się, smiejcie z chłopa, a jak ja byłam w pierwszej ciązy, jakąś dekadę
          temu, to usłyszawszy okreslenie "poród posladkowy" dłuuuugo bałam się
          dowiedzieć, co to jest...
      • juska77 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 18:52
        Pośladki mnie rozbroiły, gratuluję mężowi wyobraźn. Mój kochany natomiast
        stwierdził że nie potrzeba dla dziecka kupować wanienki. Przecież już mamy dużą
        wannę w łazience to się do niej takiego naworodka wrzuci i jakoś wykąpie, co za
        problem!
    • ida28 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 17:41
      A mój roztargniony mężulek w tym tygodniu (dziesiątym)mnie spytał:
      - A który to już miesiąc, dzisiąty???
      - A ja na to: dzisięć miesięcy to są w ciąży słonie i hipopotamy. Ha ha.
    • mkarczew1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 17:49
      dobre!!smile))
      Mój za to w dniu zakupów ubrankowych stwierdził, że chyba oszalałam myśląc, że
      jego syn będzie nosił body... to nie dla facetów!
    • kretoszczurek Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.08.05, 19:43
      Mój nie mąż przed chwilką oglądał ze mną poród i zdziwiony że dziewczyna brzuch
      miała jak dziecko wyszło. Bidulek myślał że ze szpitala chudą laskę odbierze
      • mamaanieli do Smoczka 20.08.05, 21:32
        Jejku, dawno się tak nie uśmiałam smile smile smile Cudny ten TWój mąż!
      • joanna.gr Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 07:38
        Wiesz,moj po obejrzeniu filmiku powiedzial to samo...
    • ania.silenter Świetne, uśmałam się:))) n/t 20.08.05, 21:53

      • malgolkab Re: Świetne, uśmałam się:))) 21.08.05, 17:41
        moj maz myslal, ze dla dziecka, ktore nie jest karmione piersia, kupuje sie
        zwykle mleko w kartonie, tylko trzeba je przegotowac.
        • annam21 Re: Świetne, uśmałam się:))) 21.08.05, 18:04

          • kaliaa Re: Świetne, uśmałam się:))) 21.08.05, 21:56
            watek jest super poplakalam sie ze smichu a moj maz tez mial niezly ubaw jak
            mu czytalam co lepsze kawalki na glos smile
            • wiki224 Re: Świetne, uśmałam się:))) 30.06.06, 12:08
              Mój z kolei dziwił się że w 20tc mam mały brzuch i twierdził że go okłamuję że
              jestem w ciąży teraz w 27tc mówi ale masz brzuch nie za duży czasami
    • kocura78 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 22.08.05, 16:35
      już dawno tak się nie popłakałam ze śmiechu!!!
      • akrzywicka1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 22.08.05, 18:50
        To jest smieszne, naprawde smile
        • lolita27 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 22.08.05, 20:44
          Ale sie usmialam i poplakalam. tez w pierwszej chwili pomyslalam ze przeczytam
          to mezowi, ale wlasnei stwierdzialam ze zrobie to dopiero po tym jak pojdziemy
          kupic pampersy..... zobaczymy co on odwali.....
          • patyczako Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 22.08.05, 21:30
            za to moj znajomy ogladajac reklamy proszku do praznia w stylu proszek bez
            zamaczania byl autentycznie przekonany ze takie proszki piorą na sucho bez
            wody...oj ci nasi mezczyzni sa zabawni gubiac sie nieraz w takich oczywistych
            dla nas sprawach...
    • afonia Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 23.08.05, 09:59
      Jestem w 27 tyg. ciąży, ostatnio stoję przed mężem a on rozczulony głaszcze i
      całuje mój brzuch i do niego mówi: widzisz słonko jak mamusia dba o Ciebie już
      16 kg ważysz!
      • agata.s1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 23.08.05, 11:08
        no super dbasz o tego swojego malucha 16 kg kto by pomuślałsmile))
        • app7 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 23.08.05, 19:55
          Mężczyźni są rewelacyjni!Aż się popłakałam ze śmiechu!Już dawno nie miałam
          takiego ubawu!!!!Wiem po swoim inżynierze,że czasem też jak coś palnie to nie
          wiadomo czy na żarty czy na poważnie smile!Ich myślenie jest rozbrajającesmile)))
    • yellow1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 23.08.05, 20:55
      Fajne sa Wasze posty, zagladam na to forum z nostalgii, bo moj "brzuszek" ma
      juz roczek smile I przypomniala mi sie smieszna sytuacja z czasow ciazowych,
      krotko przed porodem zastanawialismy sie z mezem, czy na pewno juz wszystko
      kupione. Przypomnialo mi sie, ze nie mam dla malucha myjki do kapieli, na co
      maz z powazna mina: " a, to sie kawalek starej koszulki utnie". Mnie
      zamurowalo, myslalam, ze mowi to powaznie, a on po chwili ryknal smiechem- lubi
      czasem mnie wkrecic, a talent do tego ma niezly wink Pozdrawiam wszystkie
      mamusie smile
    • sarna.sarna Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 25.08.05, 13:44
      Mój kochany mąż nie jeden raz interpretował na swój męski sposób definicje tak
      dobrze znane nam, przyszłym mamusiom. A dziś mnie rozczulił, pochwalił się
      znajomym, że nasza dzidzia waży już tyle co tabliczka czekolady, czyli sama
      słodycz.

      Urocze.. smile))
    • bluebebe Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 25.08.05, 14:00
      ja mówię: o jejku ona ma znowu czkawkę.
      mąż mówi (na serio): napij się czegoś ciepłego to jej przejdzie.

      był zawiedziony jak się dowiedział, że w tym wypadku nie podziała...
      • baaasiiia Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 25.08.05, 14:21
        Dobre!
        A propos czkawki - mnie mój mąż kazał się przykryć albo ubrać cieplej, bo
        pewnie małemu zimno i dlatego ma czkawkę!
        • beatrice73 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 25.08.05, 18:12
          nieziemskie sa te sytuacje, az mnie brzuch ze smiechu boli smile))) oj musze
          zobaczyc co moj wykombinuje smile)
          • agata.s1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 26.08.05, 12:42
            zrobiłam test swojemu mężowi i pytam się czy wie co to ta cytologia a on
            cyt.:"badanie przeprowadzane w celu profilaktyki raka szyjki macicy..." i tu mu
            przerwałam - mnie wystarczy.
            • patylda Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 10.03.06, 16:31
              A mój był jeszcze lepszy ! "cytologia to takie badnie. - Czego? - Komórek pod
              mikroskopem"
              I ta odpowiedź jest najwłaściwsza, bo przecież cytologia może dotyczyć różnych
              narządów tkanek i próbek.
              Zdumienie !
              A jednocześni - patrz mój drugi post w tym cyklu
      • yagooda Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.09.05, 14:59
        A mój powiedział: "To trzeba go nastraszyć, to mu może przejdzie" hihihihih
    • monika9710 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 26.08.05, 13:23
      czytając Wasze wypowiedzi myślałam,że mój żadnej wpadki nie miał, aż tu sie
      pojawiła czkawka! i faktycznie, raz mu się zdarzyło palnąć- napij sie to może
      mu przejdzie. a tak poza tym to raczej w wiekszosci się orientuje i niczym mnie
      nie zaskakuje -a szkoda. ale wątek jest super!
    • kubusiowa78 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 16:03
      To było 33 tygodnie temu..9o rany jeszcze 7 tygodni,nie mogę się doczekać!)
      Zrobiłam test wieczorem w łazience i naprawdę wynik mnie zaszokował chociaż
      staraliśmy się o dziecko już od paru miesięcy. Wzięłam do ręki test, a oprócz
      tego opakowanie od niego, jakieś te porozrywane folijki,ulotkę i pozostałe
      szpargały od kompletu, wchodzę do pokoju z tym wszystkim w ramionach i mówię
      słabym głosem "Misiu..." A on patrzy na te rzeczy i mówi z wyrzutem " Tylko mi
      nie mów,że znowu się kibel zapchał,bo nawrzucałaś tam niechcący tych swoich
      pierdół..." Mężczyźni...

      Pozdrowionka dla wsystkich mam!!!
      Kubusiowa
      • zlotowka26 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 16:44
        smile))))))))))))))))
        • sierpniowka Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 17:14
          smile
          36 tc, jakies tam problemy okolociazowe. ide do szpitala, ale nie jestem pewna
          czy wyjde ze szpitala juz z dzieckiem na reku czy jeszcze z brzuszkiem smile
          mowie "musisz wyprasowac chociaz kilka spichow i bodziakow" i slysze "to sie
          prasuje w 30-40 stopniach, tak?"
          balam sie wracac do domu... big_grin
          jak sie okazalo slusznie... smile
          wypral moja welniana kurtke w 60 stopniach...
          pozdrawiam smile
          • gonia28b Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 21:00
            Do prania to mój też jest antytalent, ale z żelazkiem z tymi 2-3 kropkami
            jakoś już sobie radzi.
    • bulbulina Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.09.05, 18:09
      cudowny watek-dawno sie tak nie usmialam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka